Mentionsy Mentionsy
Pierwsza Młodość
Pierwsza Młodość

Pierwsza Młodość #143

05.09.2025 ·1 godz 12 min

To były fajne wakacje Najdłuższe odkąd skończyłam 12 lat. W PIERWSZEJ MŁODOŚCI opowiem Wam o tym, jak odcięłam się od wielu rzeczy, przeczytałam w trzy tygodnie sześć książek, robiłam zdjęcia, które nie znikną w chmurze, odcięłam niemal zupełnie SM, nie oglądałam telewizji, głupich newsów, polityków i głupich ludzi, żyłam po prostu Masa mnie „ominęła” , ale uczyniło mnie to szczęśliwą Wbrew temu, co nam mówią, można się odciąć To jest możliwe Zrobiłam to I opowiem wam w piątek JAK TO ZROBIŁAM Zapraszam Ten podcast powstaje dzięki Patronite: https://patronite.pl/karolinakp

Czy dam radę zrobić sobie takie właśnie dłuższe, pozbawione mediów społecznościowych, internetu, głupich ludzi, głupich gęb wakacje? I takie pytanie sobie zadałam, czy mi się to uda? Ja myślę, że to jest podstawa, bo jak zrobiłam, wiecie, posta na Instagram o tym, że wam dzisiaj opowiem o tym, to masa ludzi zaczęło do mnie pisać w DM-ach, dobrze, ja poproszę receptę. Ja Wam nie dam recepty. Ja uważam, że pierwsza rzecz, którą musicie sobie postawić, zadać sobie pytanie, to jest czy to mi się uda? Najważniejsza moim zdaniem była w tym wszystkim moja własna decyzja, bo to się wydaje bardzo proste, natomiast im dłużej żyję na świecie, tym bardziej widzę, że jesteśmy w pewnym sensie w ogóle zniewoleni i jesteśmy niewolnikami już na etapie naszej głowy, naszego mózgu, naszych myśli.

Od jakiegoś czasu permanentnie słyszy się w mediach i ja też to czasem powtarzam, że jesteśmy niewolnikami internetu, mediów społecznościowych i wszystkich innych rzeczy. I że generalnie praca nas przerasta, że jesteśmy jakby zawaleni tym wszystkim. Więc może dlatego, że jestem na terapii. Może dlatego, że w związku z audycją Nowy Wspaniały Świat w programie pierwszym Polskiego Radia, którą mam przyjemność robić, spotykam ludzi, którzy są ekspertami z różnych dziedzin. Ekspertami naprawdę, a nie wiecie. tylko z Instagrama. I oni mówią o pewnej zapomnianej troszkę cesze, którą mamy, czyli wolnej woli. I oni mówią coś takiego, że no okej, my jesteśmy po prostu skonstruowani, że lubimy łatwe rozwiązania jako ludzie. Jesteśmy po prostu z natury leniwi i lubimy, żeby wszystko było proste, łatwe i przyjemne. Natomiast no decyzja o pewnym ograniczeniu na przykład właśnie swojej bytności w różnych

To jest bardzo fajne. Nie tylko dlatego, że nie masz tych aplikacji, tylko nagle masz powrót do przeszłości. I nagle masz na przykład telefon, który możesz ładować raz na 3-4 dni. Serio tak jest. Ustawiasz sobie ten słynny dźwięk Nokii, to ta-da-da-da-da-da-da. Ustawiłam sobie taki i nagle się okazuje, że tam wszystko tak naprawdę jest. Można do ciebie napisać smsa, można do ciebie zadzwonić, można nagrać ci wiadomość na sekretarkę. Czy tak naprawdę ja potrzebuję więcej? No nie wydaje mi się. Więc przykładacie tę kartę, wkładacie ją do Nokii i nagle się okazuje, że na przykład jak chcesz sprawdzić Instagram, to możesz to zrobić z poziomu komputera. Tylko wiadomo, że się dupy nie chce ruszyć do laptopa, nie? Tylko lubimy to robić z telefoniku, żebyśmy tak potem urządzali na tym Instagramie, czy na tym TikToku, czy gdzie tam i po prostu scrollowali jak debile.

Więc okazuje się, że można, jak chcesz coś sprawdzić, to musisz wejść na Instagram z poziomu komputera i też to robisz. I że to jest bardzo proste. I że słuchajcie, nagle do nas dociera, że kiedyś ludzie tak żyli, że mieli tylko taką Nokię na przykład. I że się porozumiewali. I że też mieli telefon w torbie, w kieszonce na przykład. Wiecie co, no ja na przykład postanowiłam się te pierwsze 7 dni wyjazdu ustawić sobie na Instagramie, bo wiecie, tam jest taka opcja, że jeżeli tak jak ja jesteście jakoś też zawodowo związani z Instagramem, to możecie sobie ustawić z wyprzedzeniem posty i relacje. Co do minuty się ustawia. I ja to po prostu wszystko zrobiłam. No ja traktuję ten portal nie jako opowieść o moim życiu za bardzo, tylko to jest tutaj portalu informacyjnego też. mojego mentalu, że tak powiem. Natomiast mojego życia prywatnego tam nie ma i ja sobie po prostu z góry ustawiłam pewne rzeczy, które wiedziałam, że muszą być ustawione.

To jest proste jak konstrukcja cepa i możemy to zrobić zewsząd, nawet z maila. To naprawdę nie jest trudne. Możesz żyć bez Instagrama. Ja przez ten czas w ogóle nie miałam, nie otworzyłam ani razu TikToka, którego tak jak wiecie mam i czasami coś tam uploaduję, ale po prostu jeżeli coś miałam, to też tam można ustawić z wyprzedzeniem, więc Wszystkie te opcje są do zrobienia, jeżeli masz jakiś okres czasu, na który wyjeżdżasz i chcesz się rzeczywiście odciąć, a nie dla jaj, no to masz coś do zrobienia, to robisz to wcześniej, ustawiasz, to ci się publikuje. Jeżeli chodzi o Messengera, bo tego się trochę bałam, bo jednak Messenger jest dla mnie jakimś tam źródłem komunikacji, no to się okazało, że można go nawet kompozycjonować. też sobie otworzyć, to nie jest problem. To nie musisz go mieć w telefonie. No i oczywiście ustawiałam responder na Gmailu, dość kategoryczny.

A czytanie z uważnością i rozumieniem wymaga jednak skupienia. Ja kiedyś pożerałam książki. Zauważyłam od jakiegoś czasu, że czytam je coraz wolniej. Pomyślałam sobie, albo to jest demencja, albo to jest Alzheimer, albo to jest ten pieprzony telefon. I pomyślałam sobie, że zacznijmy od punktu numer trzy, czyli to może być telefon. I myślę, że tak jest. Jak odstawiłam go i miałam tylko te nokie i można było do mnie zadzwonić, wysłać smsa i tak jak mówię, wchodziłam albo rano, albo wieczorem na Instagram, ewentualnie nawet coś uploadować, coś sprawdzić i Messengera sprawdzałam albo rano, albo wieczorem, ale głównie wieczorem, nagle się okazało, że ja nie dość, że czytam szybciej, że w ogóle zatapiam się znowu, tak jak kiedyś drzewiej bywało, że ta książka mnie oplata po prostu sobą i że czytam bardzo szybko.

Włączałam sobie, a to Polsat News, a to TVN24, a ostatnio nawet czasami TVP Info. Natomiast to, co ja zrobiłam też tam absolutnie. Co dało mi... Ok, testowałam to trochę wcześniej. Na przykład robiłam sobie takie okresy, że w ogóle nic nie oglądałam. To jest trochę trudne w momencie, kiedy ja mam do zrobienia cztery audycje radiowe na poważne tematy. To jest trochę trudne, kiedy ja mam podcast i czasami muszę coś obejrzeć. No to jednak pewne bycie na bieżąco jest mi potrzebne. No ale to mam trzy tygodnie wolnego, więc słuchajcie, ani razu nie włączyłam żadnej telewizji informacyjnej. rano, jeżeli już sobie coś włączałam, to była muzyczka na YouTubie. Ostatnia na przykład, proszę Państwa, Bill Evans. Ale to, co mi wpadło i to było właśnie w momencie, kiedy włączyłam Instagram przez komputer, to była historia z Waszyngtonem.

Mało tego, musiałam pewne rzeczy zanieść do piwnicy, od razu to zrobiłam. Zrobiłam, zaczęłam robić porządek w piwnicy, zrobiłam porządek w szafie. Ta miłość boską, wiecie, ile to nam czasu zabiera? To jest niesamowite. I rzeczywiście, to jest takie, wiecie, no niby my o tym wiemy, ale to co innego, jak o tym wiesz i o tym czytasz i ktoś ci o tym mówi, to sobie myślisz, że a, coś spierdoli. Nie. Co innego, kiedy to dotkniesz tego, tak? Że nagle ci okazuje się, że kiedy nie masz, masz kartę w tej nogi i wiesz, że nie masz tamtego Instagrama i tam różnych innych dób, to w tym momencie wiesz, że tylko jak do ciebie ktoś zadzwoni, to proszę bardzo. I masz nagle czas. Znaczy otwiera nam się jakiś tunel do tej pory zamknięty z czasem. I to jest też niesamowite, bo oczywiście my wymyślamy pierdyliard powodów, uzasadnień do tego, że musimy coś zobaczyć, sprawdzić, a nóż tam coś, ale tak naprawdę to jest trochę tak, jakbyśmy byli na jakimś narkotyku, który rzeczywiście, i to jest prawda, co mówił Robert Rutkowski, który kiedyś ze mną rozmawiał o uzależnieniu od mediów społecznościowych i

bo mam wyjętą kartę SIM z telefonu, nie sprawdzam żadnych mediów społecznościowych na telefonie. Muszę, jeżeli chcę wejść, to otworzyć Instagram, no to wchodzę jak muszę. Jak muszę coś sprawdzić. Na pewno macie więcej czasu na życie. Zdecydowanie tak jest. Na pracę, na różne rzeczy i nie scrollujesz. To jest też coś, co rzeczywiście... Ja rozumiem definicję brain load teraz. Znaczy stan skupienia się zmienia, czas skupienia się zmienia, szybciej się skupiasz, nic cię nie rozprasza. To jest w ogóle, trzeba to odstawić, żeby wiedzieć, co to znaczy to rozpraszanie. I to jest po prostu niesamowite. Więc mam dziką ochotę ograniczać SM-y jeszcze bardziej, czyli social media. I jak się da newsy, to, że sobie włączam rano jakąś tam muzyczkę, czy ze Spotify moje playlisty, czy tam na YouTubie są różne bardzo fajne kompilacje odkryłam, ale tam jest dużo fajnej muzy.

to mamy mniej tego raka w głowie, znaczy, bo to jest, ja to nazywałam takim po prostu rakiem w tabletkach, które nam podają w mediach, szczególnie w ostatnich miesiącach w Polsce, te wszystkie kampanie wyborcze, te gęby, te mordy, te przekazy dnia, te kłamstwa, to wszystko, to strasznie męczy. Widzisz to dopiero, jak się od tego odetniesz. Więc jak ja się od tego odcięłam, chociaż już i tak powoli tak schodziłam z tego, to rzeczywiście widać, że mózg ci inaczej pracuje. że jesteś bardziej wyluzowany, bardziej szczęśliwy i masz przede wszystkim świadomość, że świat naprawdę się nie zawali, jak nie sprawdzisz pierdolonego Facebooka. Świat się naprawdę nie zawali, jak nie sprawdzisz Instagrama, nie wejdziesz na główną stronę portalu albo nie zeskrylujesz sobie TikToka. Albo jak nie otworzysz jakiegoś maila.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.