Mentionsy Mentionsy
Pierwsza Młodość
Pierwsza Młodość

Pierwsza Młodość #143

05.09.2025 ·1 godz 12 min

To były fajne wakacje Najdłuższe odkąd skończyłam 12 lat. W PIERWSZEJ MŁODOŚCI opowiem Wam o tym, jak odcięłam się od wielu rzeczy, przeczytałam w trzy tygodnie sześć książek, robiłam zdjęcia, które nie znikną w chmurze, odcięłam niemal zupełnie SM, nie oglądałam telewizji, głupich newsów, polityków i głupich ludzi, żyłam po prostu Masa mnie „ominęła” , ale uczyniło mnie to szczęśliwą Wbrew temu, co nam mówią, można się odciąć To jest możliwe Zrobiłam to I opowiem wam w piątek JAK TO ZROBIŁAM Zapraszam Ten podcast powstaje dzięki Patronite: https://patronite.pl/karolinakp

Halo, halo. Jak tam u Was? Dzień dobry. Karolina Korwin-Piotrowska przed mikrofonem. To jest podcast Pierwsza Młodość. Odcinek 143. Witam Państwa wszystkich bardzo serdecznie. No już po wakacyjnie i dzisiaj będzie o tych wakacjach trochę. Słyszycie w tle morze. To było coś, co towarzyszyło mi przez ostatnie dni. To było coś absolutnie cudownego. Nie to, że nie lubię swojej pracy, bardzo ją lubię, ale dobrze mi zrobiło to, że nie gadałam do mikrofonu przez ponad trzy tygodnie. Jakoś po prostu zamilkłam sama dla siebie, wyciszyłam się i to będzie o tym dzisiaj. Usiądźcie sobie wygodnie, ale najpierw jeszcze zacznijmy od tego, że ten podcast, podcast Pierwsza Młodość, jak i podcast Miesiączka, który wraca niedługo. już w takim regularnym systemie co miesiąc, one mogą powstawać dzięki Patronite.

No chyba zostałam trochę influencerką ubraniową, ale to jest opowieść na zupełnie inny podcast. No dobrze, w takim razie proszę Państwa zaczynamy powoli. Słuchacie podcastu Pierwsza Młodość. To jest bardzo nieprzezwoity podcast, ale podcast wolny od cenzury. Dzisiaj będzie o tym, jak się odciąć. Dokładnie tak, jak się odciąć. Dalej jestem odcięta, mimo że nagrywam ten podcast już po wakacjach i jestem w domu. Przecież muszę zobaczyć, co jest mój pies. Mańka, co ty robisz? Aha, ona próbuje otworzyć opakowanie z jedzeniem. Cóż. Więc będzie o tym, jak się odciąć, o tym, jak nie słuchać tych, którzy nam mówią, że to jest niemożliwe i że jesteśmy od czegoś uzależnieni, tylko po prostu zrobić sobie plan. Ale zanim, to jeszcze przypominam, że mamy podcasty dla patronów.

Zawsze, kiedy słyszę muzykę z tego filmu, mam łzy w oczach. Ona ma w sobie coś takiego, że dotyka we mnie jakiejś struny, której nic innego tak mocno nie dotyka. No jakiś tydzień temu go obejrzałam i siedziałam przed telewizorem i miałam takie, o matko boska, co to jest w ogóle? Muszę to włożyć do podcastu. I to jest niby historia, która dzieje się w latach 60., ale tak naprawdę może zdarzyć się dzisiaj. Jak ja ten film zobaczyłam, że jest za darmo na YouTubie, po prostu usiadłam i obejrzałam go po raz drugi w życiu, bo po raz pierwszy widziałam go chyba w kinie Iluzjon dawno temu w Warszawie. I pomyślałam sobie, ale to jest cholernie mocne. Posłuchajcie. No dobrze.

Czy dam radę zrobić sobie takie właśnie dłuższe, pozbawione mediów społecznościowych, internetu, głupich ludzi, głupich gęb wakacje? I takie pytanie sobie zadałam, czy mi się to uda? Ja myślę, że to jest podstawa, bo jak zrobiłam, wiecie, posta na Instagram o tym, że wam dzisiaj opowiem o tym, to masa ludzi zaczęło do mnie pisać w DM-ach, dobrze, ja poproszę receptę. Ja Wam nie dam recepty. Ja uważam, że pierwsza rzecz, którą musicie sobie postawić, zadać sobie pytanie, to jest czy to mi się uda? Najważniejsza moim zdaniem była w tym wszystkim moja własna decyzja, bo to się wydaje bardzo proste, natomiast im dłużej żyję na świecie, tym bardziej widzę, że jesteśmy w pewnym sensie w ogóle zniewoleni i jesteśmy niewolnikami już na etapie naszej głowy, naszego mózgu, naszych myśli.

przestrzeniach naszego życia, do czego zostaliśmy przyzwyczajeni i mówi nam się, że od tego nie uciekniemy, no ta decyzja jest w Twojej głowie. I wierzcie mi, najważniejsza była moja decyzja. To jest ten pierwszy punkt, jakbym pisała Wam, byłabym lekarką i na przykład pisałabym Wam zalecenia do domu. No to pierwszy punkt. Twoja decyzja. I to jest taka decyzja, której się trzymasz, jak ja to mówię, jak pijany płota. I masz ją w głowie i ja sobie wyobrażałam coraz bardziej, jak to będzie, jak ja po prostu zrobię to, o czym Wam za chwilę powiem i po prostu udowodnię sobie, że to się da i że to mi sprawia przyjemność. Zrobiłam sobie plan. Słuchajcie, to jest bardzo ważne. Punkt drugi, robisz plan. Odkładasz kasę i ja zaczęłam kasę odkładać od stycznia. Jadę na wakacje nad Polskie Morze, więc muszę mieć pieniądze. Muszę być ubezpieczona na różne przypadki, bo jadę z psami, wiadomo.

Jeszcze w styczniu, bardzo wcześnie, ustaliłam pierwsze orientacyjne terminy tych wakacji i zaczęłam szukać miejsca, do którego mogę pojechać. Ja mam konkretne wymagania. O tym Wam nie będę tu mówiła, bo to już jest moja prywatność. Natomiast miałam wstępny budżet, jaki będę musiała dowieźć. Ja zawsze co roku mówię, że dla mnie najważniejszą rzeczą w życiu jest dowieźć budżet na wakacje. Co najmniej jedne w roku. Może mi się uda kiedyś jeździć dwa razy w roku. Na razie udało mi się pojechać raz. I zaczęłam sobie w ogóle w głowie ustawiać, że mam prawie jeden miesiąc wyjęty. Na co? Na życie. Bo wiecie, my cały czas słyszymy, że jesteśmy właśnie uzależnieni. Że jesteśmy jak narkomanii. I to jest trochę prawda. Że to jest niemożliwe. Hmm, to nie jest prawda, już wiem. Że jesteśmy niewolnikami sieci. Okej, sieć nam jest niezbędna.

Ja lubię mój mózg. I pomyślałam sobie, że dam mu wielką szansę. Wtedy mamy morze, ja miałam morze przez trzy tygodnie i teraz tak, dobra, czyli już wiemy, że to jest moja decyzja, że muszę zrobić plan, że muszę sobie zrobić budżet, że muszę sobie wszystko to napisać. Aha, jeszcze miałam taki właśnie folder na komputerze, ile kasy, jaki termin, w ogóle jakie są moje możliwości i teraz tak. Powiedzcie mi, że to jest niemożliwe, żeby się odciąć, bo przecież wszyscy mamy te wspaniałe aplikacje, bez których nie możemy żyć. Ale wiecie, że jeszcze tak całkiem niedawno to nie było, tych aplikacji i myśmy jakoś żyli. No właśnie. Więc ja wyciągnęłam z szuflady starą Nokia. Znaczy nie taką starą, to jest model sprzed paru lat, dlatego że ja go kupiłam już wcześniej i ja sobie robiłam, o czym wam mówiłam w podcaście i o tym też jest w książce Pierwsza Młodość.

Więc okazuje się, że można, jak chcesz coś sprawdzić, to musisz wejść na Instagram z poziomu komputera i też to robisz. I że to jest bardzo proste. I że słuchajcie, nagle do nas dociera, że kiedyś ludzie tak żyli, że mieli tylko taką Nokię na przykład. I że się porozumiewali. I że też mieli telefon w torbie, w kieszonce na przykład. Wiecie co, no ja na przykład postanowiłam się te pierwsze 7 dni wyjazdu ustawić sobie na Instagramie, bo wiecie, tam jest taka opcja, że jeżeli tak jak ja jesteście jakoś też zawodowo związani z Instagramem, to możecie sobie ustawić z wyprzedzeniem posty i relacje. Co do minuty się ustawia. I ja to po prostu wszystko zrobiłam. No ja traktuję ten portal nie jako opowieść o moim życiu za bardzo, tylko to jest tutaj portalu informacyjnego też. mojego mentalu, że tak powiem. Natomiast mojego życia prywatnego tam nie ma i ja sobie po prostu z góry ustawiłam pewne rzeczy, które wiedziałam, że muszą być ustawione.

Limit mój ustawiłam sobie korzystania z mediów społecznościowych na telefonie, jest taka opcja na smartfonach i ja to mam godzina 30. I to się staram tego nie przekraczać dziennie. Znam osoby, które siedzą 12 godzin. I to nie mówię po to, żeby się porównywać i mówić, że jestem lepsza, ale mamy różne sposoby korzystania z telefonów. Podejrzewam, że ci, którzy nawet na rozmowach, na obiadach rodzinnych czy na spacerze z psem siedzą w telefonie, no to oni te 12 godzin wyrabiają albo i więcej. I na pewno mnie zapytacie, ponieważ mówi się nam, że telefon jest uzależnieniem i nasz organizm oddziałuje czasami na odstawienie telefonu jak na odstawienie narkotyków. Czy jest coś takiego? No to wam powiem, jest. I bądźcie na to przygotowani, bo ja uważam, że to było to, że to było to, że ja nagle po prostu w ogóle nie miałam smartfona w ręku przez pierwsze 72 godziny kompletnie.

Na przykład dawno nie miałam tak perfekcyjnie rozpakowanej walizki po wakacjach. żeby wszystko poukładać, żebym wiedziała, co mam. Naprawdę chyba pierwszy raz w życiu, bo nie miałam telefonu, nie miałam tego całego gówna, po prostu wszystko poukładałam, wiedziałam, co gdzie mam i po prostu przez te całe wakacje mi to genialnie służyło, bo się okazało, że nie miałam bajzlu rzuconego tu, siam, tam, wiecie jak to jest. Wszystko sobie poukładałam, wiedziałam, co gdzie mam. Wow, no bo nie siedziałam, nie było tego, tak? Nic mnie w ogóle nie rozpraszało. To jest niesamowite, że nie masz tego elementu rozpraszania, bo to gówno jednak rozprasza. Poza tym, uwaga, świetnie się śpi. To jest coś, co pojawiło się u mnie od razu i ja się staram trzymać tę higienę cyfrową, żeby nie scrollować, nie być przed komputerem.

mniej więcej godzinę przed spaniem, ale nie zawsze się udaje i wiadomo, są różne, no nie wiem, sytuacje losowe, że ten telefon gdzieś cały czas jest. To jak się pięknie śpi bez telefonu, to jest niesamowite w ogóle. I w ogóle to jest niesamowite, bo ja pierwszy, drugi dzień, to był drugi dzień. Kiedy załatwiłam jedną sprawę, którą miałam do załatwienia, bo my jeździmy do trymerki i robimy moje psy, to jest moja koleżanka i ona też obcina moje psy. Ja potem wpadłam w coś, co się nazywa, nie wiem, taki sen, jakieś więcej 36 godzin praktycznie spałam z przerwami na sikupę z psami. Łeb mnie napieprzał, więc brałam pyralginę i na jakieś tam jedzenie. A potem wstałam i byłam jak nowa. Nie wiem, myślę, że to tak po prostu organizm zareagował.

To jest to pierwsze ujęcie, pierwszy kadr robione było polaroidem, jeszcze kiedy nie było fotografii cyfrowej na taką skalę. I jest kilku takich wielkich artystów fotografii, których albumy z polaroidami z sesji zdjęciowych się pojawiły. I ja to zawsze oglądałam i to zawsze dla mnie ta estetyka polaroidu była bardzo fajna, bardzo seks i bardzo ją lubię, bo właśnie ona jest... Wiecie, tam nie ma filtra. Nie wyretuszujesz tego. Trzeba zadbać trochę o to, jak to wygląda na tym obrazku, bo nie wyretuszujesz tego. I to jest tak cudowne i tak Wam to bardzo polecam, żeby to sobie zrobić. Może nie zawsze, bo wiecie, te klisze trochę kosztują. Ja, tak jak mówię, budżet zbierałam od stycznia. Ale kurczę, mieć pudełko ze zdjęciami z wakacji, a nie tylko z kartą, która może nam zginąć, z chmurą, która może trafić szlak.

Nie, tylko to jest kwestia podjęcia decyzji i determinacji. Ja widocznie jestem twardą zawodniczką, a poza tym naprawdę, tak jak mówię Wam, miałam ze sobą bardzo ciężki rok. To, co się działo w moim życiu od stycznia, to to był jakiś absolutny horror i mnie tak naprawdę przy życiu trzymało to, że ja na te wakacje pojadę i że ja sobie to zrobię tak jak chcę, a nie tak jak mi, nie wiem, wypada czy coś tam. spięłam się potwornie, żeby to zrobić i zrobiłam sobie plan tego, jak to zrobić, nie robiłam tego na hopsiu i mniej więcej też stopniowałam na przykład, zrobiłam sobie, tak jak opowiedziałam wam, wielkanoc, praktycznie bez mediów, odcinałam się i widziałam, że jestem na to gotowa i że to nie jest tak, że wszyscy jesteśmy uzależnieni, że jesteśmy na krótkiej smyczy. Okej, ta krótka smycz jest, tylko ona możesz ją wydłużyć, to jest pierwsze, a jak się wkurwisz, to możesz ją odciąć.

Dziękuję za uwagę. Słuchacie podcastu Pierwsza Młodość. To jest bardzo nieprzezwoity podcast, ale podcast wolny od cenzury.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.