Głęboka jest studnia czasu [Poetycki piątek]
O twórczości wybitnego chilijskiego poety Raúla Zurity, ze szczególnym uwzględnieniem jego monumentalnego tomu poetyckiego „Zurita” w przekładzie Marty Eloy Cichockiej i w redakcji Wojciecha Charchalisa (Wydawnictwo Lokator) — wyróżnionego Nagrodą im. Wisławy Szymborskiej — rozmawiamy z dr. hab. Wojciechem Charchalisem, tłumaczem oraz iberystą z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu Więcej OFF Czarka znajdziesz w aplikacji TOK FM - https://audycje.tokfm.pl/premium/promo/offczareks
Czas na Poetycki piątek, a w studio dr hab. Wojciech Charchalis, tłumacz Zakład Portugalistyki, Instytut Języków i Literatur Romańskich, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dzień dobry. Dzień dobry. A bohaterem, poetą dzisiejszego wydania Poetyckiego piątku jest Raúl Zurita Canessa. Poeta chilijski i ponoć jeden z najbardziej cenionych poetów Ameryki Południowej. Potwierdza pan? Potwierdzam. Chociaż ostatnio nie potwierdzam, nie zaprzeczam, a ja potwierdzam zdecydowanie. To jest kandydatem do Nobla od wielu już lat.
Pilota, który pisze wiersze na niebie. Trochę Bolanio się natrząsa z niego. Panowie zresztą, w sensie Bolanio i Zurita się znali wzajemnie, wzajemnie się chyba szanują. W każdym razie jest uważany Zurita za jednego z najlepszych poetów chilijskich wszechczasów, co jest dużą rzeczą, bo tam mamy takich poetów jak Pablo Neruda, Gabriela Mistral, Vicentuy Dobro. To jest ziemia poetów w Chile, a on według niektórych jest najlepszy, w każdym razie najlepszy żyjący. Dobrze, a Wioletta Parra, to ona jest z Chile? Też. A no właśnie. I Nicanor Parra też, nie zapominajmy. Wioletta Parra nawet w Warszawie była. Chyba w 1953 roku, jak się chyba otwierał Pałac Kultury, tam był jakiś festiwal młodzieży socjalistycznej czy coś.
Tak, miałem znaczek z tego festiwalu młodzieży. Tak? Więc Wioleta Para także uczestniczyła. No o tym nie wiedziałem, o tym nie wiedziałem. No latynosi w czasach słusznie minionych często bywali u nas, zwłaszcza ci bardziej Powiązanie z kulturą i literaturą. Takie mieli skrzywienie, lubili nas. Taki był ciekawy, pamiętam film, chyba to się nazywał właśnie, Violeta Sefuea Los Hielos. I nagle patrzę, pałac kultury w środku filmu. No to są takie rzeczy zaskakujące. Okazuje się, że i Vargas Llosa, i ta przecież Clarice Lispector też miała męża, który był ambasadorem. Jak poszukamy, to różne dziwne rzeczy się zdarzają. Surita też był u nas, był w lokatorze.
Dwa miesiące temu, trzy miesiące temu na okoliczność wręczenia nagrody Szymborskiej za tomik nagrodzony w tłumaczeniu. Jego tomik pod tytułem Zurita w przykładzie Marty Eloy-Cichockiej. Zresztą w bardzo fajnym przykładzie, który miałem okazję redagować, więc jest jeszcze lepszy niż Marta zrobiła. Żartuję sobie, ale rzeczywiście zachęcam do czytania. To jest dobra poezja, chociaż bardzo ciężka, trudna emocjonalnie. I wydana przez Wydawnictwo Lokator. Tak jest. To co? Poezja? Przechodzimy do mięsa? No tak, no bo o tej poezji nie ma co gadać. Trzeba poezję czytać, prawda? Albo słuchać. To pan czyta, a ja słucham.
Zurity nosił tytuł purgatorio, czyli czyściec, także... No dobra, ale ja tu gadam i gadam, a przecież mieliśmy czytać wiersze. Purgatorio, tak, to chyba był po uwolnieniu, w 1979 napisał tutaj się, tak, purgatorio. Pierwsza jego książka, zresztą to jest ciekawą anegdotą, opowiada, że po zwolnieniu z tego więzienia nie bardzo miał jak pracować, więc, mówi, czy bilet, więc skradł luksusowe wydania książek z księgarni. Jakieś tam architektury, albumy i je sprzedawał do czasu, aż go złapali. Miał zakaz wstępu do wszystkich księgarni w Santiago. W związku z tym, jak wyszło to purgatorio, on mógł je pooglądać tylko przez wystawę, bo nie mógł wchodzić do księgarni, że też ciekawa postać.
I kolejne są naprawdę coraz bardziej hardkorowe. Czyli ten był taki jeszcze rozmiar liryczny, łagodny, romantyczny niemal. Aż tu nagle wtem pało między oczy, nie? No taki jest. Poetycki piątek, Raúl Zurita, jeden z najlepszych poetów Ameryki Południowej, być może najlepszy chilijski poeta, a gościem jest pan profesor Wojciech Charchalis, który tłumaczy z języka portugalskiego, ale też nie stroni od hiszpańskiego, nie boi się redakcji i zredagował. Między innymi tom wierszy Zurita w przekładzie Marty Eloy-Cichockiej i z tego tomu wydanego przez Wydawnictwo Lokator dzisiaj poezja Raúla Zurity.
Tak, jest rzeczywiście wspaniałym poetą. Ja bardzo Państwa zachęcam do W ogóle do czytania poetów latynoskich i literatury latynoskiej, nie tylko portugalskojęzycznej, chociaż tę najbardziej polecam, ale zawsze warto sięgnąć i po Pabla Nerudę, i po Gabriele Mistral, i po Nicanora Parre, który całkiem niedawno został w Polsce wydany. To jest dobra literatura. To co, następny wierszyk? Tak, koniecznie. Im więcej, tym lepiej. Im więcej, tym lepiej. Dobrze, to ja tutaj sięgam do strony 183. Przepraszam, okulary. Bez okularów to nawet Zurity nie zobaczę. Ach, tu jest.
To jest sprawa oczywista w dzisiejszych czasach. Gdzie pełno rozpraszaczy dookoła, trudno sięgnąć po poezję, ale wydaje mi się, że nie jestem tego pewien, to by trzeba było spytać takich ludzi, którzy tam na co dzień żyją. Ale tak sądzę, że poezja ma się lepiej u latynosów niż u nas. Ta książka poetycka, bo chyba tak należy o tym powiedzieć, to rozumiem, że oprócz poezji ma też obrazy, obrazki, zdjęcia. Tak, tak. To są zdjęcia, które Zurity robił właśnie klifów, pustyni, wybrzeży Chile. Nie jest tego dużo. Tutaj grafik Pio Kaliński taką winietkę zrobił z tymi zdjęciami.
I wspaniałe treści w środku. W takim razie kolejne wiersze. Czuję niedosyt, Zurity. Dobrze, lećmy zatem. Gdybyś tylko poczuła. Poczuj to zatem, baby, kochanie. Zajdźmy aż do serca oceanu, a nasze ciała będą wyglądać jak ziarenka piasku prące do przodu wśród rozbijających się fal. Ale chociaż wody po mojej lewej i prawej stronie trzaskają jak płomienie, nie ulęknę się, o nie, kochanie. I usłyszymy ich głosy, baby, kochanie. Tu upadliśmy. Tutaj moja dłoń rozdarła twoją skórę. Tutaj cię sprzedałem, o tak, baby, kochanie. I będzie to jak, słuchanie, pustyń tundr lodowców.
Potem płótno tego świata opadnie na wybrzeża i cały front wybrzeży, środkowe doliny i pasma górskie będą posuwać się w dół wąwozem morza. A ściany wody będą pieniły się po bokach, a ty już nie będziesz mnie kochała, p. A morderca wejdzie w swoje morderstwo jak długi i wąski kraj pragnienia w destylującą masę oceanu. Ale nikt nie czuje, kochanie. No dobra, lecimy zatem dalej. No już jak się zapoznawać z Zuritą, to na całego. Chciałoby się chwilę posiedzieć, pomyśleć, ale to Państwo sobie później odsłuchają w podcaście i będą się zastanawiać powolutku. Martwy brzeg. Wtedy, na jedną chwilę, wszystkie fale załamały się unisono, bezgłośne, nieme, uderzając o martwą plażę.
Nigdy nic do mnie nie mówisz, tato. Piękne. Piękne i wspaniałe. Jestem fanem. To co, jeszcze jeden? Tak. Jest zatytułowany, proszę państwa, Ostatni wiersz. Się świetnie składa. Ostatni wiersz. Wtedy, rozgniatając spalony policzek o szorstkie ziarna tej skalistej ziemi, jak dobry latynos, uniosę jeszcze na minutę twarz ku niebu, płacząc. Bo ja, który wierzyłem w szczęście, znowu ujrzę niewzruszone gwiazdy. To są wiersze z książki poetyckiej Zurita, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Lokator w tłumaczeniu Marty Eloy-Cichockiej i redakcji mojego dzisiejszego gościa.
A gościem był pan profesor Wojciech Charchalis, tłumacz z Zakładu Portugalistyki Instytutu Języków i Literatur Romańskich Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza Bohaterem był Raúl Zurita, poeta chilijski, Ponoć najlepszy chilijski poeta, na pewno jeden z najbardziej cenionych poetów w Chile i Ameryki Południowej. Niedawno był w Krakowie, odebrać nagrodę, ale to była taka nagroda, którą odebrał w oczekiwaniu na tę właściwą nagrodę. Którą dostanie w przyszłym roku. Już wiemy. Ja jestem przekonany. Obstawiamy? No kto dostał Szymborską, to w przyszłym roku dostanie chyba tego, nie? Wszystko jasne. Nobelka. Więcej Owczarka i Poetyckich piątków znajdziesz w aplikacji TokFM i na TokFM.pl.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
O twórczości wybitnego chilijskiego poety Raúla Zurity, ze szczególnym uwzględnieniem jego monumentalnego tomu poetyckiego „Zurita” w przekładzie Marty Eloy Cichockiej i w redakcji Wojciecha Charchalisa (Wydawnictwo Lokator) — wyróżnionego Nagrodą im. Wisławy Szymborskiej — rozmawiamy z dr. hab. Wojciechem Charchalisem, tłumaczem oraz iberystą z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu
Więcej OFF Czarka znajdziesz w aplikacji TOK FM - https://audycje.tokfm.pl/premium/promo/offczareks