Kroniki IBP: Szepty Jeziora - CreepyPasta
Scenariusz: Adrian IwaniakLektor: Jakub Rutka☛ Instagram: / jakubrutka ☛ TikTok: / jakub_rutka ODWIEDŹ NASZ SKLEP NA WWW.MYSTERYTV.PLZamów unikatowe audiobooki i soundtracki!☛ NASZA GRUPA NA FACEBOOKU: / 1224303840974662 ☛✉ KONTAKT [WSPÓŁPRACA/CREEPYPASTY]: [email protected]
Agentka Lena Marusak kucnęła obok żółtej taśmy zabezpieczającej miejsce ataku i zapisała coś na tablecie. Obok niej stał Zbigniew Kołecki z rękami w kieszeniach płaszcza, obserwując teren z napiętą uwagą. Na piasku tuż przy linii wody spoczywał ludzki szkielet. Ułożony nienaturalnie, jakby coś porzuciło go bez zainteresowania. Kości zdawały się oczyszczone. Nie nosiły śladów działalności zwierząt czy ingerencji człowieka. Pokrywała je tylko śluzowata substancja, ciągnąca się w cienkich pasmach o mętnej barwie i zgniłym zapachu. Wygląda jakby coś go pożarło w całości, a później wypluło resztki.
Kołecki i Marusak stali przy głównym pulpicie komunikacyjnym. Wokół nich kilku techników obserwowało ekrany i analizatory. Powietrze było gęste od napięcia. Jakby wszyscy wyczuwali, że zbliża się coś nienazwanego. Nurek 1, status? Tu Piotrowski. Widoczność marna, ale dno stabilne. Glony, muł, pary ryb. Prowadzę rekonesans na północny zachód. Wszystko zgodnie z planem. Nurek 2? Tuł Damecki. Przechodzimy przez strefę oznaczoną anomalią. Zbliżamy się do epicentrum. Nie dostrzegam żadnych nieprawidłowości. Schodzę niżej. Tylko powoli i ostrożnie. Nie możemy sobie pozwolić na błąd.
Pośród szelestu przeglądanych akt przebijały się odgłosy pracującej aparatury. Kołecki siedział przy biurku, studiując inne sprawy Instytutu o podobnym przebiegu działania. Zza pleców podeszła do niego agentka Lena Marusak. Zbigniew, chazałeś mi sprawdzić zaginionych z ostatnich miesięcy. Mam pełną listę nazwisk, ale... Jest coś, co moim zdaniem nie pasuje do schematu. No dobrze. Słucham. Pierwsze zgłoszenie. Kobieta. Aleksandra Nizioł. Lat 32. Zawiadomienie o zaginięciu zostało złożone przez męża Marka Nizioła. Wątpliwości budzi fakt, że jak dotąd wszystkie ofiary to mężczyźni, a dopiero jej sprawa zainicjowała następne ataki.
Agenci podeszli spokojnym krokiem, z torbami na ramieniu i identyfikatorami zawieszonymi na szyi. Silnik kosiarki terkotał nieregularnie, a sam Nizioł, szczupły, siwiejący, z podkrążonymi oczami, pchał maszynę przez nierówną ziemię. Przepraszam, pan Marek Nizioł? Mężczyzna zatrzymał kosiarkę i popatrzył na nich podejrzliwie. Nie potwierdził, ale też nie zaprzeczył. – Prowadzimy dokument o zaginięciach w okolicy Jeziora Krasne – dodała Lena, pokazując notatnik. – Usłyszeliśmy o sprawie pańskiej żony. Czy może pan poświęcić nam kilka minut? – Nie mam teraz czasu. Pracuję, mamy tylko kilka pytań. To naprawdę nie zajmie długo.
Cykady zamilkły. Własny oddech zdawał się tracić na intensywności. Potem tafla wody zaczęła się poruszać. Delikatnie. Później bardziej agresywnie. Jezioro zafalowało. Jakby coś wielkiego poruszyło się pod powierzchnią. Wtem rozbłysło światło, a z głębi lasu wyłonili się Kołecki i Marusak. Biegli w jego stronę. Latarki rzucały smugi światła przecinające noc. Nisioł! Zejdź stamtąd natychmiast! Krzyczał Kołecki. Mężczyzna nie reagował. Stał nieruchomo z oczami utkwionymi w ciemnej wodzie, głuchy na jakiekolwiek wołania.
Kołecki rzucił się do przodu, ale pomost pod nim zatrząsł się jakby poruszany przez fale sejsmiczne. Ostatnim, co zobaczyli, to rozpryskujące się po powierzchni bąble powietrza. A potem... wszystko ucichło. Woda uspokoiła się natychmiast, zupełnie jakby nigdy nic się nie wydarzyło. Kołecki upadł na kolana i uderzył pięścią w zbutwiałe deski. Jego twarz zamarła w ponurym milczeniu. Lena powoli cofnęła się z pomostu, po czym sięgnęła po krótkofalówkę i wezwała wsparcie. Po chwili dźwięki okolicy znów nabrały na wyrazie, a z nieba zaczęły spadać drobne krople deszczu.
Było już po wszystkim. Nic nie mogliśmy zrobić. Mogliśmy. Ale on nie prosił o przebaczenie. Wiedział, że przychodząc tu czeka go śmierć. Przyszedł, żeby się poddać. Lublin. Tydzień później. Słońce przebijało się przez okna sali konferencyjnej na czwartym piętrze Instytutu. Powietrze pachniało kawą oraz tytoniem. Lena Marusak w skupieniu przeglądała ostatnie raporty, a Zbigniew Kołecki siedział przy stole z założonymi rękami, patrząc na ekran, na którym powoli przewijały się nagrania z Jeziora Krasne.
W kwestii zabezpieczenia jeziora podaliśmy do mediów oficjalną wersję. Skażenie biologiczne oraz zagrożenie mikroorganizmami. Zamknięcie akwenu, badania, ewakuacja w promieniu kilometra i takie tam. Wystarczyło, żeby nikt nie zadawał pytań. Na wszelki wypadek oddelegowaliśmy także oddział agentów, aby mieli oko na sytuację. Mają do dyspozycji czujniki ruchu, podwodne rejestratory dźwięku, drony termiczne. Gdyby znów coś się obudziło, dowiemy się pierwsi. Lena spojrzała na towarzysza badawczo. Myślisz, że to koniec? Że to jedyne takie miejsce w okolicy? Nie. Myślę, że to pierwsze, jakie odkryliśmy.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Scenariusz: Adrian Iwaniak
Lektor: Jakub Rutka
☛ Instagram: / jakubrutka
☛ TikTok: / jakub_rutka
ODWIEDŹ NASZ SKLEP NA WWW.MYSTERYTV.PLZamów unikatowe audiobooki i soundtracki!
☛ NASZA GRUPA NA FACEBOOKU: / 1224303840974662
☛✉ KONTAKT [WSPÓŁPRACA/CREEPYPASTY]: [email protected]