Kroniki IBP: Szepty Jeziora - CreepyPasta
Scenariusz: Adrian IwaniakLektor: Jakub Rutka☛ Instagram: / jakubrutka ☛ TikTok: / jakub_rutka ODWIEDŹ NASZ SKLEP NA WWW.MYSTERYTV.PLZamów unikatowe audiobooki i soundtracki!☛ NASZA GRUPA NA FACEBOOKU: / 1224303840974662 ☛✉ KONTAKT [WSPÓŁPRACA/CREEPYPASTY]: [email protected]
Agentka Lena Marusak kucnęła obok żółtej taśmy zabezpieczającej miejsce ataku i zapisała coś na tablecie. Obok niej stał Zbigniew Kołecki z rękami w kieszeniach płaszcza, obserwując teren z napiętą uwagą. Na piasku tuż przy linii wody spoczywał ludzki szkielet. Ułożony nienaturalnie, jakby coś porzuciło go bez zainteresowania. Kości zdawały się oczyszczone. Nie nosiły śladów działalności zwierząt czy ingerencji człowieka. Pokrywała je tylko śluzowata substancja, ciągnąca się w cienkich pasmach o mętnej barwie i zgniłym zapachu. Wygląda jakby coś go pożarło w całości, a później wypluło resztki.
Kto go znalazł? Zapytał Kołecki, nie odrywając wzroku od szczątków. Pięciu mężczyzn, nietutejsi. Urządzali kawałek dalej wieczór kawalerski w wynajętym domku i naszła ich ochota na pływanie. O, a przynajmniej tak twierdzą. Weszli do wody o świcie. Jeden z nich potknął się i skręcił kostkę, a wtedy zorientowali się, że zaczepił o szczątki.
Zgłaszali coś nietypowego oprócz szczątków? Tak, anomalie dźwiękowe. Twierdzą, że im bliżej podchodzili do wody, tym dźwięki stawały się cichsze. Jakby coś je pochłaniało. Podobno chwilę po wejściu do wody jeden z mężczyzn krzyczał do kolegów, ale brzmiało to jakby mówił przez grubą szybę. Udało im się to nawet nagrać. Oczywiście zabezpieczyliśmy już film. No i faktycznie, dźwięk na wideo stopniowo zanika, aż zostaje tylko szum. Kołecki podszedł do miejsca, gdzie kończyły się ślady stóp. Przesunął dyktafon do ust i powiedział kilka słów. Urządzenie nagrało wszystko wyraźnie. Dźwięk działa normalnie, czyli teraz anomalia nie występuje.
Tak, obecnie nie rejestrujemy żadnych zakłóceń elektromagnetycznych, temperaturowych ani pola dźwiękowego. Natomiast technicy twierdzą, że miejsce nosi ślady niestabilności. Sygnały pojawiające się okresowo albo coś reaguje na obecność człowieka lub emocje. Kołecki nie odpowiedział. Zamiast tego odpalił papierosa i obrzucił wzrokiem Jezioro Krasne, rozciągające się na kilkadziesiąt hektarów pośród szuwarów oraz po łaci drzew. Nigdy nie lubił wody, zwłaszcza jezior. Zapewne wynikało to z traumatycznych wydarzeń z dzieciństwa. Szefie, obecnie trwa identyfikacja Denata, aczkolwiek wstępnie podejrzewamy, że to jeden z okolicznych rybaków.
Urządzenia pracowały bezustannie, wydając niskie, pulsacyjne brzęczenia. Doktor Hauser siedział przy głównym stanowisku badawczym, przeglądając próbki pobrane z miejsca odnalezienia szkieletu. Ektoplazma pod mikroskopem zdawała się poruszać, jakby reagowała na obecność światła. Kołecki stał przy otwartych drzwiach furgonu, paląc papierosa i zerkając na kołyszące się drzewa. Mamy potwierdzenie. Oznajmił doktor Hauser, nie odrywając wzroku od ekranu. Uzębienie pasuje do dokumentacji dentystycznej Andrzeja Domańskiego. To jego szkielet. Coś go wciągnęło i wygląda na to, że oczyściło z wszystkiego, co dało się strawić.
Rysuje się więc tu pewien schemat. Okej, zbadaj to. Może to być dobry punkt zaczepienia. I sprawdź, kim były niedoszłe ofiary. Robi się. A co z tą ektoplazmą, doktorze? Stabilna, ale aktywna. Reaguje na impulsy cieplne i dźwiękowe. Przy większej głośności zaczyna się kurczyć. W tym momencie wszedł jeden z młodszych techników, niosąc nowy zestaw odczytów. Agencie Kołecki, mamy coś jeszcze. Pomiary z sonarów wykazały anomalie pod powierzchnią jeziora. Jakby struktura dna była rozciągnięta i zniekształcona. Coś się tam rusza, ale nie jesteśmy pewni, czy to biologiczne. Głęboko? Zmiennie.
Kołecki i Marusak stali przy głównym pulpicie komunikacyjnym. Wokół nich kilku techników obserwowało ekrany i analizatory. Powietrze było gęste od napięcia. Jakby wszyscy wyczuwali, że zbliża się coś nienazwanego. Nurek 1, status? Tu Piotrowski. Widoczność marna, ale dno stabilne. Glony, muł, pary ryb. Prowadzę rekonesans na północny zachód. Wszystko zgodnie z planem. Nurek 2? Tuł Damecki. Przechodzimy przez strefę oznaczoną anomalią. Zbliżamy się do epicentrum. Nie dostrzegam żadnych nieprawidłowości. Schodzę niżej. Tylko powoli i ostrożnie. Nie możemy sobie pozwolić na błąd.
Słyszysz nas? Halo? Widzę coś. To jest ruchome. Otwiera się. Nagły trzask. Potem zapadła cisza. Technicy spojrzeli po sobie. Kołecki rzucił się do pulpitu. Damecki, odbiór, potwierdź lokalizację. Brak odpowiedzi. Tylko statyczny szum. Sygnał GPS zanika, jakby coś go wyłączyło lub pochłonęło. I to dosłownie. Nagle ekrany zamigotały. Na sonarze pojawiło się krótkie, gwałtowne drgnięcie. Coś dużego. Zbyt dużego, by było rybą. Poruszało się nieregularnie, pulsowało.
Zewsząd dobiegał gwar krzątającego się zespołu badawczego oraz stuk od klawiatur. Ekipa pracowała w pocie czoła, by przeanalizować wyniki pomiarów, a jeden z techników próbował odzyskać sygnał zaginionego nurka. Niestety, odczyty były całkowicie martwe, jakby ten człowiek przestał istnieć. Kołacki wrócił na pokład z twarzą wyrytą gniewem i niedowierzaniem. Mamy coś? Odczyty wskazują, że doszło do ogromnego skoku ciśnienia. Coś wessało wodę wokół nurka. A co z wynikami wskaźników pozawymiarowych? Ponadprzeciętny wzrost. Aktywność pikowała tuż przed utratą kontaktu.
Pozostały tylko kości oraz leżący kawałek dalej nadajnik. Agenci natychmiast zerwali się z krzeseł i podbiegli do ciała. Hauser dotarł jako pierwszy, po czym klęknął i założył rękawiczki. Następnie przyjrzał się szczątkom, a raczej temu, co z nich zostało. To niemożliwe. Jego ciało nie miało prawa się tak szybko oczyścić. To jak wyplucie przez system obronny. Albo jakieś monstrum. Kołecki patrzył w czarne jamy oczodołów i milczał. Zamiast bezsensownie gadać, analizował. Umysł łączył kropki, doszukując się zależności.
Pośród szelestu przeglądanych akt przebijały się odgłosy pracującej aparatury. Kołecki siedział przy biurku, studiując inne sprawy Instytutu o podobnym przebiegu działania. Zza pleców podeszła do niego agentka Lena Marusak. Zbigniew, chazałeś mi sprawdzić zaginionych z ostatnich miesięcy. Mam pełną listę nazwisk, ale... Jest coś, co moim zdaniem nie pasuje do schematu. No dobrze. Słucham. Pierwsze zgłoszenie. Kobieta. Aleksandra Nizioł. Lat 32. Zawiadomienie o zaginięciu zostało złożone przez męża Marka Nizioła. Wątpliwości budzi fakt, że jak dotąd wszystkie ofiary to mężczyźni, a dopiero jej sprawa zainicjowała następne ataki.
Cykady zamilkły. Własny oddech zdawał się tracić na intensywności. Potem tafla wody zaczęła się poruszać. Delikatnie. Później bardziej agresywnie. Jezioro zafalowało. Jakby coś wielkiego poruszyło się pod powierzchnią. Wtem rozbłysło światło, a z głębi lasu wyłonili się Kołecki i Marusak. Biegli w jego stronę. Latarki rzucały smugi światła przecinające noc. Nisioł! Zejdź stamtąd natychmiast! Krzyczał Kołecki. Mężczyzna nie reagował. Stał nieruchomo z oczami utkwionymi w ciemnej wodzie, głuchy na jakiekolwiek wołania.
Kołecki rzucił się do przodu, ale pomost pod nim zatrząsł się jakby poruszany przez fale sejsmiczne. Ostatnim, co zobaczyli, to rozpryskujące się po powierzchni bąble powietrza. A potem... wszystko ucichło. Woda uspokoiła się natychmiast, zupełnie jakby nigdy nic się nie wydarzyło. Kołecki upadł na kolana i uderzył pięścią w zbutwiałe deski. Jego twarz zamarła w ponurym milczeniu. Lena powoli cofnęła się z pomostu, po czym sięgnęła po krótkofalówkę i wezwała wsparcie. Po chwili dźwięki okolicy znów nabrały na wyrazie, a z nieba zaczęły spadać drobne krople deszczu.
Było już po wszystkim. Nic nie mogliśmy zrobić. Mogliśmy. Ale on nie prosił o przebaczenie. Wiedział, że przychodząc tu czeka go śmierć. Przyszedł, żeby się poddać. Lublin. Tydzień później. Słońce przebijało się przez okna sali konferencyjnej na czwartym piętrze Instytutu. Powietrze pachniało kawą oraz tytoniem. Lena Marusak w skupieniu przeglądała ostatnie raporty, a Zbigniew Kołecki siedział przy stole z założonymi rękami, patrząc na ekran, na którym powoli przewijały się nagrania z Jeziora Krasne.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Scenariusz: Adrian Iwaniak
Lektor: Jakub Rutka
☛ Instagram: / jakubrutka
☛ TikTok: / jakub_rutka
ODWIEDŹ NASZ SKLEP NA WWW.MYSTERYTV.PLZamów unikatowe audiobooki i soundtracki!
☛ NASZA GRUPA NA FACEBOOKU: / 1224303840974662
☛✉ KONTAKT [WSPÓŁPRACA/CREEPYPASTY]: [email protected]