Hrabia Monte Christo. 33. Bandyci rzymscy
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!
A więc ta trasa jest wykluczona. Wykluczona, a co najmniej bardzo niebezpieczna. Niebezpieczna, a to dlaczego? Z powodu sławnego Luigiego Wampy. — Po pierwsze, drogi panie Pastrini, zechciej nam powiedzieć, co to za jeden, ten słynny Luigi Vampa? — zapytał Albert. — Być może to bardzo sławny człowiek w Rzymie, ale zapewniam, że w Paryżu nic o nim nie wiedzą. — Jak to więc, panowie go nie znacie? — Nie mam tego zaszczytu. — I nigdy panowie o nim nie słyszeli? — Przenigdy. — O, to bandyta, przy którym Deseraris i Gasparone to niewinni ministranci? – Uwaga, Albercie! – wykrzyknął Frans.
Zaproponował wtedy Luigiemu, by spotykali się na drodze, kiedy będzie wracał z Del Borgo I uprzedził, że lekcje będą krótkie i że będzie musiał z nich jak najwięcej skorzystać. Dzieciak zgodził się z radością. Co dzień Luigi pędził trzodę drogą z Palestryny do Borgo. Co dzień o dziewiątej rano nadchodził proboszcz. Siadali razem nad rowem i dziecko uczyło się czytać na brewiarzu. Po trzech miesiącach nauczyło się czytać. Ale nie koniec na tym. Chciał jeszcze nauczyć się pisać. Ksiądz poprosił jakiegoś nauczyciela kaligrafii, aby napisał trzy tablice alfabetyczne. Jedną pisaną wielkimi literami, drugą średnimi i trzecią małymi. I pokazał chłopcu, że żłobiąc te litery żelaznym rylcem na łupku według wzoru, może sam nauczyć się pisać.
Teresa, w przeciwieństwie do niego, była żywa, wesoła i aż zbyt zalotna. Dwa piastry, które rządca hrabiego wypłacał Luigiemu, a także pieniądze, jakie Luigi otrzymywał, Names mentioned. Names mentioned. Names mentioned. W codziennych rozmowach, marzeniach i tęsknotach Wampa widział się zawsze jako kapitan okrętu, generał armii albo gubernator prowincji.
Czterech młodzieńców z najbogatszych i najznamienitszych rodzin rzymskich asystowało dziewczętom. Pozwalała na to owa włoska swoboda, jakie nie znajdziesz ze świecą w żadnym innym kraju, a przebrani byli również za chłopów z Albano, Velletri, Civita, Castellane i Sory. Rozumie się samo przez się, że stroje mężczyzn nie ustępowały w przepychu strojom kobiecym i podobnie kapały od złota i kamieni. Karmeli przyszła ochota uformować kadryl w takich właśnie kostiumach, ale brakowało im jednej tancerki. Rozejrzała się wokół, ale żadna z zaproszonych panien nie miała stroju, który pasowałby do kostiumów jej i jej towarzyszek. Hrabia San Feliz wskazał na Teresę, która wsparta na ramieniu Luigi'ego stała wśród innych wieśniaczek.
Raz nawet ostrzeż sztyletu raziło jej oczy niczym złowroga błyskawica. Z drżeniem więc wsunęła dłoń pod jego ramię. Kadryl zakończył się wielkim sukcesem i wszyscy oczywiście zapragnęli bisów. Tylko Carmela opierała się temu, ale ojciec prosił ją tak serdecznie, że w końcu zgodziła się. Jeden z tancerzy pobiegł natychmiast po Teresę, bez której nie można było zatańczyć Contredansa, Ale dziewczyna zniknęła. W istocie Luigi czuł, że zabraknie mu sił, by wytrzymać jeszcze jedną taką próbę i częściowo prośbą, częściowo siłą zaciągnął Teresę w inny koniec ogrodu. Teresta ustąpiła wbrew samej sobie, ale ujrzawszy zmienioną twarz Luigiego, widząc jego milczenie i wstrząsające nim nerwowe drżenie, zrozumiała,
Luigi wziął Teresę pod rękę i zaprowadził do groty. Zatrzymał się przed wejściem, a dziewczyna, przeczuwając, że dzieje się coś nadzwyczajnego, wpatrzyła się w niego bystro. — Tereso — rzekł Luigi — mówiłaś mi wczoraj, że dałabyś wszystko za taką suknię, jaką miała córka hrabiego. — Umówiłam — przyznała Teresę zdziwiona. — Ale byłam szalona, pragnąc czegoś takiego. — A ja ci powiedziałem — dobrze będziesz ją miała. — Tak — rzekła Teresa, której zdziwienie rosło za każdym słowem Luigiego — ale powiedziałeś tak, żeby mi zrobić przyjemność i tyle. — Tereso, nigdy się nie zdarzyło, żebym ci nie dał tego, co przyrzekałem — odpowiedział z dumą Luigi. — Wejdź do groty i ubierz się. Odwalił głaz i pokazał Teresie grotę, w której paliły się dwie świece, stojące po obu stronach zwierciadła przepysznej roboty.
Na prostym stole, który zmajsterkował sam Luigi, leżały naszyjnik z pereł i brylantowe szpilki. Na krześle z boku spoczywała reszta kostiumu. Teresa krzyknęła z radości i, nie zapytawszy nawet, skąd się to wzięło, ale ani nie dziękując Luigiemu, wpadła do groty zmienionej w gotowalnię. Luigi zastawił za nią głaz. Dostrzegł bowiem właśnie na grzbiecie wzgórza, które zasłaniało Palestrina, jakiegoś jeźdźca, który jakby niepewny drogi zatrzymał się na chwilę. Jego kontur rysował się na tle nieba z taką ostrością, jaką charakteryzują się tylko południowe pejzaże. Spostrzegłszy Luigiego, jeździec spiął konia i puścił się galopem w jego stronę.
Luigi nie mylił się. Podróżny, który jechał z Palestryny do Tivoli, nie wiedział, którędy ma się kierować. Młodzieniec wskazał mu drogę, ale jako że o ćwierć mili trakt rozchodził się trzema ścieżkami w trzy różne strony, podróżny poprosił Luigiego, by mu posłużył za przewodnika, w obawie, że znów się zabłąka. Luigi zrzucił płaszcz, wziął na ramię fuzję i pozbywszy się w ten sposób ciężaru ubrania, puścił się naprzód swym krokiem górala, za którym koń ledwo mógł nadążyć. 10 minut później byli już na rozstajach. Przybywszy na miejsce, Luigi wskazał majestatycznym, imperatorskim gestem, którędy podróżny powinien jechać. — Oto droga ekscelencji.
Wampa uśmiechnął się pogardliwie na tę przezorność bandyty, przeszedł z Teresą naprzód i ruszył dalej tym samym, jak dotąd, śmiałym i spokojnym krokiem. Po pięciu minutach bandyta dał znak, aby się zatrzymali. Zakrakał trzy razy. Na ten trzykrotny apel odpowiedziano mu podobnym krakaniem. – W porządku – rzekł bandyta. Możecie iść dalej. Luigi i Teresa ruszyli naprzód. Im dalej się posuwali, tym mocniej Teresa tuliła się drżąc do Luigiego, bo w istocie między pniami drzew dostrzec można było leśnienie sztyletów i luf strzelb. Polana Rocca Bianca zajmowała wierch niezbyt wyniosłego wzgórza, które niegdyś musiało być wulkanem, który wygasł, nim jeszcze Romulus i Remus opuścili Albę i założyli Rzym.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!