Hrabia Monte Christo. 33. Bandyci rzymscy
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!
Wokół prawdziwego artysty strój Teresy, pełen prostoty wiejski strój, miałby niewątpliwie więcej uroku niż kostiumy Karmeli i jej przyjaciółek. Ale Teresa była płocha, była kokietką. Hafty na muślinach, złote liście palmowe na jedwabnej przepasce, Czarka Szmiru ją olśniewały, a migotanie szafirów i diamentów przywodziło ją prawie do szaleństwa. A Luigi czuł, jak rodzi się w nim nieznane mu do tej pory uczucie. Był to jakby głuchy ból, który kąsał mu zarazem serce, a potem przenikał w żyły i opanowywał całe jestestwo. Śledził każdy ruch Teresy i jej kawalera. Gdy ich ręce się spotykały, cimiło mu się w oczach, puls bił gwałtownie, a w uszach wibrowały mu jakby uderzenia dzwonu.
Luigi, przekonawszy się, że nic jej nie jest, zwrócił się ku rannemu. A tamten właśnie oddał ostatnie tchnienie. Leżał z zaciśniętymi pięściami, usta wykrzywiał mu ból, włosy zjeżyły się i zwilgotniały od śmiertelnego potu. Otwarte oczy jakby groziły zemstą. Wampa podszedł do trupa i poznał Cucumetta. W dniu, gdy młodzi ocalili bandytę, Cucumetto zakochał się w Teresie i poprzysiągł sobie, że musi ją posiąść. Od tej chwili śledził ją ciągle, a upatrzywszy chwilę, gdy Wampa zostawił ją samą, by wskazać drogę podróżnemu, porwał ją i już sądził, że jest jego własnością, gdy kula Wampy przeszyła mu serce.
Dwa zegarki wisiały mu u pasa, a wspaniały sztylet wyglądał zza ładownicy. Teresa krzyknęła z zachwytu. Wampa podobny był teraz do postaci z obrazów Leopolda Roberta albo Sznetza. Przeodział się bowiem w strój kukubetta. Młodzieniec spostrzegł, jakie wrażenie wywarł na narzeczonej i dumny uśmiech przewinął mu się po wargach. – A teraz – zwrócił się do Teresy – powiedz, jesteś gotowa podzielić mój los, jakikolwiek będzie? – O tak – zawołała z zapałem – i pójdziesz ze mną wszędzie i na koniec świata. No, to weź mnie za rękę i chodźmy, bo nie mamy chwili do stracenia. Dziewczyna podała kochankowi dłoń, nie pytając nawet, gdzie ją prowadzi. Luigi wydawał je się w tej chwili piękny, wspaniały i potężny jak Bóg i zagłębili się w las.
I policja nie jest w stanie go pojmać. No co robić? Ma on konszachty z pastuchami z równiny, rybakami z nad Tybru i przemytnikami z wybrzeża. Kiedy go szukają w górach, on jest nad Tybrem. Wysyłają tam za nim pogoń. On ucieka na morze, a potem nagle, gdy wszyscy sądzą, że kryje się na wyspie Il Gilgio Guanotti lub Monte Christo, zjawia się Valbano Tivoli lub Ricci. A jak się obchodzi z podróżnymi? Mój Boże, bardzo prosto. Stosownie do odległości, w jakiej znajduje się najbliższe miasto, daje im 6, 8 lub 12 godzin na złożenie okupu. Po upływie terminu daje jeszcze z łaski godzinę, a w sześćdziesiątej minucie, jeśli pieniądze nie nadeszły, wypala porwanemu w łeb albo też pakuje mu sztylet w piersi i koniec.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!