Hrabia Monte Christo. 111. Odjazd
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!
– Czy ufasz Pani ciągle Sindbadowi, żeglarzowi? – zapytał z uśmiechem. – Tak. – Dobrze więc, śpij spokojnie i miej ufność w Panu. Jak już powiedzieliśmy, powóz już czekał przed bramą. Cztery tęgie konie wstrząsały grzywami i niecierpliwie stukały kopykami w bruk. Przed schodami czekał Ali. Na jego twarzy perlił się gęsty pot, jakby właśnie przybiegł z daleka. – I jak? – zapytał go hrabia po arabsku. – Zastałeś starca? Ali potwierdził skinieniem głowy. — Pokazałeś mu list, tak jak ci przykazałem? — Tak. I niewolnik skinął z szacunkiem głową. — A on? — Co na to? Ali stanął w świetle, tak by Hrabia mógł go dobrze widzieć i zamknął oczy.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!