Łukasz Długowski – mikrowyprawa jako sposób na życie
Nie trzeba lecieć na koniec świata, żeby coś się wydarzyło. Łukasz zabiera nas tam, gdzie często patrzymy, ale nie widzimy - na mikrowyprawy, które można zrobić między pracą a domem, samotnie albo z dziećmi. Opowiada, jak tropienie wilków uczy uważności i jak kontakt z naturą zmienia perspektywę na to, co ważne. Jego książka Mikrowyprawy w wielkim mieście pokazuje, że codzienna przestrzeń może stać się miejscem, które zmusza do spojrzenia na życie trochę inaczej - bardziej uważnie, mniej przez ekran, a bardziej przez rzeczywistość wokół nas.
No chwilowo bubr nie jest na tapecie, ale przecież przy każdej powodzi jest na tapecie, no bo a to bubr przekopie wał przeciwpołodziowy i to jego wina, że doszło do powodzi, nie? Przecież tam, nie wiem, dwa, trzy lata temu były postulaty, żeby wystrzeliwać te bobry, bo one nic tylko szkodzą. Co jest oczywiście absurdem. Na pewno nie tylko szkodzą, robią dużo dobrej roboty, bo na przykład tworzą małą retencję za darmo. Mhm. I więc ich działanie jest pozytywne. Pewnie są obszary czy przypadki, gdzie jest ich albo za dużo, albo rzeczywiście szkodzą i należy je wtedy albo przesiedlić, albo wyeliminować, jeżeli się nie da przesiedlić, bo to znowu...
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nie trzeba lecieć na koniec świata, żeby coś się wydarzyło. Łukasz zabiera nas tam, gdzie często patrzymy, ale nie widzimy - na mikrowyprawy, które można zrobić między pracą a domem, samotnie albo z dziećmi. Opowiada, jak tropienie wilków uczy uważności i jak kontakt z naturą zmienia perspektywę na to, co ważne. Jego książka Mikrowyprawy w wielkim mieście pokazuje, że codzienna przestrzeń może stać się miejscem, które zmusza do spojrzenia na życie trochę inaczej - bardziej uważnie, mniej przez ekran, a bardziej przez rzeczywistość wokół nas.