Łukasz Długowski – mikrowyprawa jako sposób na życie
Nie trzeba lecieć na koniec świata, żeby coś się wydarzyło. Łukasz zabiera nas tam, gdzie często patrzymy, ale nie widzimy - na mikrowyprawy, które można zrobić między pracą a domem, samotnie albo z dziećmi. Opowiada, jak tropienie wilków uczy uważności i jak kontakt z naturą zmienia perspektywę na to, co ważne. Jego książka Mikrowyprawy w wielkim mieście pokazuje, że codzienna przestrzeń może stać się miejscem, które zmusza do spojrzenia na życie trochę inaczej - bardziej uważnie, mniej przez ekran, a bardziej przez rzeczywistość wokół nas.
Poza tym, co się dzieje w tobie, jeżeli ktoś w ogóle coś takiego wpuszcza, nie? I zacząłem, pamiętam, że usiadłem wtedy... Na szczycie góry zagryzałem kabanosy czekoladą z orzechami. I nagle do mnie dotarło, jak bardzo samotny jestem w tym momencie. Rozejrzałem się dookoła i tak jak jesteśmy w Tatrach, to tam zawsze coś jest w pobliżu. A to szlak, a to ktoś przejdzie, a to droga, a to jakieś schronisko. A tam po prostu patrzyłem kilometry Za siebie, przed siebie, obok siebie nic nie było. Nie było nawet śladu człowieka. A gdzie? To był płaskowyż Hardanger Widda na południe od Bergen. To jest taki płaskowyż, gdzie panują warunki subpolarne, gdzie polarnicy europejscy tronują przed pójściem na biegun.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nie trzeba lecieć na koniec świata, żeby coś się wydarzyło. Łukasz zabiera nas tam, gdzie często patrzymy, ale nie widzimy - na mikrowyprawy, które można zrobić między pracą a domem, samotnie albo z dziećmi. Opowiada, jak tropienie wilków uczy uważności i jak kontakt z naturą zmienia perspektywę na to, co ważne. Jego książka Mikrowyprawy w wielkim mieście pokazuje, że codzienna przestrzeń może stać się miejscem, które zmusza do spojrzenia na życie trochę inaczej - bardziej uważnie, mniej przez ekran, a bardziej przez rzeczywistość wokół nas.