Łukasz Długowski – mikrowyprawa jako sposób na życie
Nie trzeba lecieć na koniec świata, żeby coś się wydarzyło. Łukasz zabiera nas tam, gdzie często patrzymy, ale nie widzimy - na mikrowyprawy, które można zrobić między pracą a domem, samotnie albo z dziećmi. Opowiada, jak tropienie wilków uczy uważności i jak kontakt z naturą zmienia perspektywę na to, co ważne. Jego książka Mikrowyprawy w wielkim mieście pokazuje, że codzienna przestrzeń może stać się miejscem, które zmusza do spojrzenia na życie trochę inaczej - bardziej uważnie, mniej przez ekran, a bardziej przez rzeczywistość wokół nas.
Tak samo jak kiedyś marzyłem o tym, żeby być wielkim podróżnikiem, takim jak Wielicki, jak Kamiński. I potem jak wróciłem z mojej pierwszej, w założeniu wielkiej wyprawy, która się skończyła w wychodku, zacząłem szukać sposobu na to, żeby przeżywać przygody na dużo mniejszą skalę, taką, która pozwoli mi pozostać zdrowym i żywym. Taką, która pozwoli mi być ojcem, obecnym, przyjacielem i dzięki którym nie skończę z długami i w wiecznej nieobecności. I trafiłem na bloga brytyjskiego podróżnika Alastaira Humphreysa, który wymyślił Micro Adventures.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nie trzeba lecieć na koniec świata, żeby coś się wydarzyło. Łukasz zabiera nas tam, gdzie często patrzymy, ale nie widzimy - na mikrowyprawy, które można zrobić między pracą a domem, samotnie albo z dziećmi. Opowiada, jak tropienie wilków uczy uważności i jak kontakt z naturą zmienia perspektywę na to, co ważne. Jego książka Mikrowyprawy w wielkim mieście pokazuje, że codzienna przestrzeń może stać się miejscem, które zmusza do spojrzenia na życie trochę inaczej - bardziej uważnie, mniej przez ekran, a bardziej przez rzeczywistość wokół nas.