Łukasz Długowski – mikrowyprawa jako sposób na życie
Nie trzeba lecieć na koniec świata, żeby coś się wydarzyło. Łukasz zabiera nas tam, gdzie często patrzymy, ale nie widzimy - na mikrowyprawy, które można zrobić między pracą a domem, samotnie albo z dziećmi. Opowiada, jak tropienie wilków uczy uważności i jak kontakt z naturą zmienia perspektywę na to, co ważne. Jego książka Mikrowyprawy w wielkim mieście pokazuje, że codzienna przestrzeń może stać się miejscem, które zmusza do spojrzenia na życie trochę inaczej - bardziej uważnie, mniej przez ekran, a bardziej przez rzeczywistość wokół nas.
Chyba nie. Ja się zawsze aż tak, jakby to powiedzieć, ekstremalnie staram otworzyć, specjalnie na przykład. Tam nie można wejść, to ja tam pójdę. tego nie powinienem robić, to ja to zrobię. Że mnie to właśnie w tym klaszu jest to, gdzie dzieje się magia, nie? Jak byłem podczas mojej pierwszej podróży po Ameryce Południowej w Laboce, to jest taka dzielnica, która niegdyś była artystyczna w Buenos Aires. No i pojechałem, tam rzeczywiście kolorowe domki, ale generalnie taka ekspozycja, już nic z tego nie zostało. A ponieważ to był okres, kiedy w Argentynie było bardzo dużo porwań i lokalsów i obcokrajowców, to na obrzeżach Laboki stała policja z karabinami maszynowymi i nie pozwalała przejść turystom dalej do właściwej części tej nadal żyjącej Laboki.
Hmm... No i jak ci policjanci byli zajęci niemieckimi turystami, którym blokowali przejście, to ja tam mignąłem bokiem i poszedłem w tą labokę. No i tak sobie idę, taki szczęśliwy, po krawężniku, ręce uniesione. I w pewnym momencie obracam się i patrzę, że jedzie ze mną czarny Mercedes. Ale wiesz, taki... Taki niepozorny, niezwykły czarny Mercedes. Nie wyglądał jak odpowiednik Czarnej Wołgi na przykład, do której wiadomo, że cię wciągną i już nie wyjdziesz. W Argentynie odpowiednikiem Czarnej Wołgi był Ford Falcon. No więc zastanowiłem mnie, że jadą wolno. No ale idę dalej i ten Mercedes mnie nie mija. No więc obracam się i ten Mercedes jedzie dalej za mną.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nie trzeba lecieć na koniec świata, żeby coś się wydarzyło. Łukasz zabiera nas tam, gdzie często patrzymy, ale nie widzimy - na mikrowyprawy, które można zrobić między pracą a domem, samotnie albo z dziećmi. Opowiada, jak tropienie wilków uczy uważności i jak kontakt z naturą zmienia perspektywę na to, co ważne. Jego książka Mikrowyprawy w wielkim mieście pokazuje, że codzienna przestrzeń może stać się miejscem, które zmusza do spojrzenia na życie trochę inaczej - bardziej uważnie, mniej przez ekran, a bardziej przez rzeczywistość wokół nas.