Skąd się biorą pieniądze na 800+? dr Marcin Wroński. Rozmawia: Agata Kołodziej
- Na realnym spadku wynagrodzeń w sferze budżetowej, czyli na tym, że wynagrodzenia nominalnie rosną dużo wolniej niż inflacja, państwo polskie zaoszczędzi około 1 proc. PKB. Waloryzację 500+ do 800+ w znacznej mierze sfinansują więc biedniejący pracownicy sfery budżetowej i innych obszarów polityki publicznej - mówi dr Marcin Wroński z SGH w rozmowie z Agatą Kołodziej.
I po drugie, czy wprowadzenie takiego progu dochodowego byłoby drogie. Są opinie niektórych uczestników debaty publicznej, że wprowadzanie takiego progu dochodowego byłoby drogie. Mi się nie wydaje, żeby tak było, bo dzisiaj mamy już system zinformatyzowany w Ministerstwie Sprawiedliwości i wydaje się, że weryfikacja dochodów jest dość prosta. Też zawsze śmieszą mnie argumenty, Że państwo, które jest w stanie posługiwać opozycje za pomocą systemu Pegasus nie jest w stanie weryfikować dochodów podatników. To zawsze mi się wydaje jakiś taki bardzo uroczy odźwięk, że jak trzeba posługiwać opozycje to możliwości techniczne są, jak trzeba weryfikować dochody to możliwości nie ma. Ja raczej nie jestem zwolennikiem wprowadzania progu dochodowego w świadczeniu 500+.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
- Na realnym spadku wynagrodzeń w sferze budżetowej, czyli na tym, że wynagrodzenia nominalnie rosną dużo wolniej niż inflacja, państwo polskie zaoszczędzi około 1 proc. PKB. Waloryzację 500+ do 800+ w znacznej mierze sfinansują więc biedniejący pracownicy sfery budżetowej i innych obszarów polityki publicznej - mówi dr Marcin Wroński z SGH w rozmowie z Agatą Kołodziej.