The good place
A co jeśli powiemy Wam, że istnieje miejsce, w którym porzuca się złe nawyki? My takie znalazłyśmy i to blisko domu 🙈 Teraz aktywność fizyczna towarzyszy nam na co dzień, na treningi zbieramy się z uśmiechem, a nie ze starą dobrą znajomą- niechęcią. Wpadajcie posłuchać, o tym co zrobił dla nas pole dance, a co my z jego pomocą zrobiłyśmy dla naszych głów! Może i Wy macie swoje „good place”? Koniecznie się z nami podzielcie!
No i wracając w ogóle do rurki. Na rurce właśnie odkryłam, że to jest wszystko prawda, że to nie było jakby tylko taka moja bańka, tylko po prostu, nie mówię oczywiście, że wszyscy, ale bardzo dużo babek takich jest. Zacznę od Sanki, mojej pierwszej rurkowej siostry. Bardzo mi przykro, że już razem nie ćwiczymy, nie opuściłam Cię, po prostu poszłaś do innej grupy, bo jesteś bardziej przykokrzona. Progresowałaś szybciej. Progresowałaś szybciej, no i musiałyśmy się rozłączyć, ale pamiętam, że Sanka dała mi ciastko, tak randomowo jakoś, po prostu pewnego dnia dała mi coś słodkiego i wracałyśmy razem sobie, bo parkowałyśmy w podobnym miejscu i sobie gadałyśmy. Potem ja przyniosłam jej pączka i skończyło się na tym, że prawie po każdych zajęciach chodziłyśmy sobie kupić drożdżówkę. Potem umówiłyśmy się na open space'a, to jest takie coś, że sobie bierzesz salkę i tam jest rurka i tam po prostu nie ma trenerów, tylko sobie ćwiczysz, co chcesz.
I ona mi puściła piosenkę, góry, do góry, dziecięca wiara, bo ja miałam bardzo duży problem z tym, żeby być do góry nogami. I to była pierwsza osoba, przy której zrobiłam figurkę odwróconą, bo ona mnie tak wspierała, w sensie sanka to też tak mocno bardzo zapromowała, dawaj tą gierę do tyłu, trzymam cię, nie puszczę cię. I dla mnie to po prostu było takie coś, że wow, można się jeszcze z kimś zaprzyjaźnić i to nie jest osoba z pracy, nie jest to osoba ze szkoły. I to może być osoba z całkowicie innego towarzystwa, co nie? Z całkowicie innego towarzystwa, w całkowicie innym wieku, w ogóle, która robi coś całkowicie innego. Jedyne, co nas łączy, to to, że jesteśmy z Krakowa. I trenujecie rurkę. I trenujemy rurkę teraz też, no. I my w ogóle kumplujemy się do dzisiaj i dla mnie to jest takie super, bo właśnie nigdy nie podejrzewałam, że coś treningowego może wyjść poza salę.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.