The good place
A co jeśli powiemy Wam, że istnieje miejsce, w którym porzuca się złe nawyki? My takie znalazłyśmy i to blisko domu 🙈 Teraz aktywność fizyczna towarzyszy nam na co dzień, na treningi zbieramy się z uśmiechem, a nie ze starą dobrą znajomą- niechęcią. Wpadajcie posłuchać, o tym co zrobił dla nas pole dance, a co my z jego pomocą zrobiłyśmy dla naszych głów! Może i Wy macie swoje „good place”? Koniecznie się z nami podzielcie!
Cześć, tu Asia. Cześć, tu Marysia. A Wy słuchacie Ej Stara. Kilka razy zdarzyło nam się wspomnieć o tym, że od pewnego czasu sport i aktywny tryb życia stał się naszą codziennością. A przecież nie było tak zawsze. Kiedyś wspólne wyjścia na siłownię kończyły się na wymówkach, a weekendy spędzałyśmy w łóżkach, jedząc rosowe i przesypiając trzy czwarte dnia. Myślę, że zgodnie możemy powiedzieć, że duży wpływ na tę pozytywną zmianę miał pole dance. Dlatego chcemy Wam dzisiaj opowiedzieć, co dokładnie zmienił w naszych życiach. Dokładnie tak. Ja chciałabym tylko powiedzieć, że wciąż jemy rosołek i wciąż dużo śpimy, bo sen to zdrowie, ale tak, sport dużo zmienił w naszym życiu, a pole dance to już w ogóle... Zrobił z nas koksy.
Albo sam fakt tego, że nie wiem, ja się zegnę i nie chrupią mi wszystkie kości. Dlatego, bo nie wiem, chcę sobie coś podnieść z podłogi, a tak było. Tak, albo się schylarz i kręcić się w głowę. Tak. Dokładnie, więc ja się też właśnie z tego powodu bardzo cieszę, że w końcu ta moja sylwetka jest teraz wynikową sportu, a nie powodem, dla którego ja ten sport trenuję, co nie? Teraz powód to jest dla mnie fan, bo po prostu mi się to podoba, ale też to, że ja się dzięki temu czuję po prostu silniejsza i czuję się sprawniejsza. Tak, bo w sumie wbrew temu, że zużywasz tą energię na rurce, masz jej potem więcej. Tak. To jest takie super, bo ja pamiętam właśnie jak miałyśmy ten taki okres, co leżałyśmy w buziu i jadłyśmy rosołek.
Wciąż jemu rosołek w buziu. Nie no, żartuję, teraz już jem rosołek w takich dużych miskach, więc bym wylała to wszystko. Siedzę grzecznie przy stole. To ja pamiętam, że... Kurczę, zgubiłam wątek. Rosołek. Tak, tak, okej, rosołek. Rozespania wiecznego bycia zmęczonym. Wiecznego niedospania, wiecznego jakiegoś takiego braku motywacji do robienia czegokolwiek. A ja mam wrażenie, że właśnie odkąd weszła ta rurka i zaczęło mi zależeć w ogóle na moim zdrowiu fizycznym, nie tylko na, tak jak powiedziałaś, wyglądzie, to nagle mi się chce. Ja robię miliony rzeczy, ja nie mam czasu, bo ja idę tu, idę tam, ja jeszcze znajdę czas, żeby pójść na siłownię i mam wrażenie, że ta doba mi się trochę wydłużyła, w sensie dalej ten czas mi leci bardzo szybko, natomiast mam takie poczucie sprawczości i to jest ekstra.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.