Mentionsy Mentionsy
DUDEK o polityce
DUDEK o polityce

SIKORSKI GROZI ROSJI, BŁĘDY TRUMPA I WALKA NA SZCZYCIE PIS | DUDEK o polityce

26.09.2025 ·1 godz 9 min

Zdecydowane wystąpienie Radosława Sikorskiego w ONZ komentowane jest na całym świecie. Czy polski minister nie licytuje zbyt wysoko? Jak na gorącą sytuację w Europie reaguje Trump i czy nie pogubił się we własnej grze? W mijającym tygodniu nie brakuje też gorących tematów z polskiego podwórka. Wszystkie najważniejsze jak zawsze dogłębnie komentuje prof. Antoni Dudek. Zapraszamy na polityczne podsumowanie tygodnia!

Jeżeli nie będzie reakcji takiej właśnie w postaci zestrzelenia samolotów ewidentnie rosyjskich, naruszających przestrzeń powietrzną krajów NATO, no to wyjdzie na to, że Pakt Północnoatlantycki jest niewiarygodny. Jeśli ktoś dzisiaj w otoczeniu Donalda Tuska byłby w stanie podjąć próbę powstrzymania PiSu coraz bardziej zbliżającego się do powrotu do władzy, to to jest Radek Sikorski. Nie widziałem od bardzo dawna tak krótkozrocznego prezydenta Stanów Zjednoczonych jak Donald Trump. Taka logika jest logiką dla małych dzieci. Dzień dobry, witam Państwa, jak co piątek oczywiście. W podsumowaniu tego dnia to jest program Dudek o polityce.

palestyńczykom, poza pomocą stricte humanitarną, która w jakimś tam zakresie jest obecna. Nic więcej nie jesteśmy w stanie w tej sprawie zrobić. Podobnie jak jakąś Hiszpanię, którzy tak dużo krzyczą, jeszcze parę innych krajów. Dlaczego? Dlatego, że tak naprawdę Europa się zdegradowała kompletnie jako znacząca gracz na arenie globalnej. I wszystko wisi na Amerykanach, a ponieważ Donald Trump konsekwentnie popiera Izrael w tej polityce eksterminacyjnej Palestyńczyków, my mamy związane ręce, tym bardziej, że dla miażdżącej większości Polaków ważna jest zupełnie inna wojna, ta, która się toczy na wschód od Polski. Jej się najbardziej boimy. A wojna, która się toczy na Bliskim Wschodzie, nawiasem mówiąc, od kilku dekad, bo przecież to nie jest to nic nowego, co się w tej chwili dzieje, choć teraz nabrało bardzo dramatycznego wymiaru, po prostu nas specjalnie nie interesuje.

mieć wątpliwości. Przy czym ja uważam, że dzisiaj w Europie narasta przekonanie, że Europa musi sobie wreszcie zacząć militarnie radzić sama, a nie liczyć tylko na amerykański parasol. I to jest wielka zasługa Donalda Trumpa, dlatego że jego chimeryczność... Jego, powiedziałbym, pewna obcesowość, pewna brutalność wobec Europy otrzeźwiła wielu ludzi w Europie, którzy mówili, że no tam sobie pogadają, ale i tak, bo tak przecież Amerykanie mówili od lat 90., ale i tak nas będą bronić. No więc teraz powoli do różnych ludzi w Europie bardziej zachodniej niż naszej części, dociera świadomość, że Amerykanie prędzej czy później się z Europy mogą wycofać, a skoro tak, to my musimy mieć siły zbrojne na odpowiednio wysokim poziomie, bo jeżeli nie, to nie tylko Putin nas tu najedzie, ale może się tu pojawić też parę innych państw, które będą miały interes, żeby się obłowić w bogatej ciągle Europie.

które będą finansowane w większym stopniu przez Niemców niż przez Polaków i będą dotyczyły generalnie kwestii II wojny światowej, to możemy coś uzyskać. Natomiast inaczej będzie to tylko potrząsanie szabelką, z którego nic nie będzie wynikało, byle nie tą reparacyjną, bo ona jest już kompletnie przeciwskuteczna. No i teraz właśnie przechodzimy do kwestii Donalda Trumpa, o której pan profesor już wspomniał, bo Donald Trump też miał swoje wystąpienie podczas tej sesji i nie gresł się w język, drodzy Państwo. Minęło sześć lat, odkąd ostatni raz stałem w tej wielkiej sali i przemawiałem do świata, który cieszył się dobrobytem i pokojem w czasie mojej pierwszej kadencji. Od tego dnia wojna zburzyła pokój, który zbudowałem na dwóch kontynentach.

Tam była jeszcze krytyka różnych ekologicznych zmian, proekologicznych zmian, była krytyka migracji i tak dalej, i tak dalej. Donald Trump dał po raz kolejny dowód tego, że bardzo nie lubi ONZ-u. Rzeczywiście te ruchome schody się zepsuły i to rzeczywiście nie powinno mieć miejsca, no ale to nie jest istota sprawy. Natomiast Donald Trump oczywiście też dał popis swojego przekonania o swojej wielkości, o pewnym, że on zakończył siedem wojen, co jest delikatnie mówiąc daleko idącym zadużyciem. Udało się rzeczywiście powstrzymać pewne konflikty o mniejszej skali, ale pytanie na jak długo? Czy te rzeczywiście konflikty typu, nie wiem, konflikt ormiańsko-azerski rzeczywiście zostały definitywnie rozwiązane? Natomiast nie udało się Trumpowi rozwiązać tych dwóch najbardziej jaskrawych konfliktów, które dzisiaj na świecie są obecne, które pojawiają największą liczbę ofiar, czyli konfliktu ukraińsko-rosyjskiego i konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

I one trwają w najlepsze i tutaj nie widać, żeby zmierzało to ku końcowi. Więc to po pierwsze. Po drugie, czy ONZ ma tu do odegrania jakąś rolę? Ma, ale oczywiście dużo mniejszą niż Trump. Dlatego, że to Amerykanie dzisiaj, ich siły zbrojne są w stanie różnym państwom narzucać różne rozwiązania. ONZ może wyłącznie te niebieskie hełmi wysłać, jeśli kraje... tworzące ONZ zechcą wysłać swoich żołnierzy i co więcej oni nie mają brać udziału w wojnie, tylko mają wyłącznie działać jako rozjemcze siły pokojowe. W związku z tym te oczekiwania Trumpa pod adresem ONZ są po prostu zbyt wygórowane. I tyle. W związku z tym zresztą administracja Trumpa ograniczyła już za pierwszych administracji finansowanie ONZ-u.

Teraz zdaje się zmierza do dalszego ograniczenia. Moim zdaniem niewykluczone, że finał będzie taki, że w ogóle ONZ się wyniesie ze Stanów Zjednoczonych, bo przypomnę, że siedziba jest główna, ale nie jedyna w Nowym Jorku. Takie może być finał. Pytanie, czy w ogóle wtedy się znajdą inni chętni do finansowania ONZ-u, no to byśmy się dowiedzieli, gdyby do takiego wydarzenia doszło. Mam nadzieję, że tego nie dojdzie, ale to nie jest wykluczone, dlatego że dzisiaj Amerykanie rządzeni przez Trumpa zachowują się, powiedziałbym, coraz bardziej egoistycznie, jakby uznając, że za dużo dali światła, świata im dał za mało. Tylko jakby nie biorą pod uwagę tego, że ten kij ma dwa końce, że to prawda, że Ameryka z różnymi akcjami na czele z planem Marshalla pomogła w powojennej odbudowie Europy i później przez długie lata finansowała różne humanitarne operacje na różnych kontynentach.

To wszystko jest prawda. Ale też prawdą jest, że Amerykanie odnieśli gigantyczne korzyści dzięki temu, że dolar po II wojnie światowej stał się pieniądzem światowym. że dzięki temu, że są emitentem dolara, mogli sobie pozwolić przez dziesięciolecia na ujemny bilans handlowy z całym właściwie światem, czy większością świata i że w znacznym stopniu ten świat finansował właśnie amerykański poziom życia, także dzięki kupnom amerykańskiej broni, której kolejni odbiorcy myśmy po upadku komunizmu też dołączyli do tego grona. Nie potrafiliśmy tej broni budować sami, oczywiście sami sobie jesteśmy winni, ale gdybyśmy potrafili, to być może nie kupowalibyśmy tej amerykańskiej broni. I jeżeli administracja Trumpa będzie dalej szła w kierunku takiego izolacjonizmu i powiedziałbym takiego egoizmu, no to świat zacznie szukać rozwiązań innych niż to amerykańskie.

I tego Trump kompletnie nie bierze pod uwagę. Dlaczego? Bo dla niego są ważne tylko najbliższe trzy lata. Bo on doskonale wie, że jeśli mu zdrowie pozwoli, tak jak podkreślał, ten swój stan zdrowia, to dotrwa do końca tej kadencji. Ale to nie jest przesądzone w jego wieku. Ale później, później będzie ktoś zupełnie inny. Jego to już kompletnie nie interesuje. Znaczy, nie widziałem od bardzo dawna tak krótkozrocznego prezydenta Stanów Zjednoczonych jak Donald Trump. Tyle mogę w tej sprawie powiedzieć. Nie chcę tego rozwijać, bo zostanę oskarżony, że obrażam przywódcę naszego głównego sojusznika. Ale prawda jest taka, że Donald Trump jest wyjątkowo krótkowzrocznym przywódcą Stanów Zjednoczonych. Nie wiem, czy na co są jakieś paragrafy, panie profesorze. Nie, na razie nie ma, ale mogą się pojawić. To jeszcze taki smaczek, jeżeli chodzi o to spotkanie w Nowym Jorku, w ONZ.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.