SIKORSKI GROZI ROSJI, BŁĘDY TRUMPA I WALKA NA SZCZYCIE PIS | DUDEK o polityce
Zdecydowane wystąpienie Radosława Sikorskiego w ONZ komentowane jest na całym świecie. Czy polski minister nie licytuje zbyt wysoko? Jak na gorącą sytuację w Europie reaguje Trump i czy nie pogubił się we własnej grze? W mijającym tygodniu nie brakuje też gorących tematów z polskiego podwórka. Wszystkie najważniejsze jak zawsze dogłębnie komentuje prof. Antoni Dudek. Zapraszamy na polityczne podsumowanie tygodnia!
Jeżeli nie będzie reakcji takiej właśnie w postaci zestrzelenia samolotów ewidentnie rosyjskich, naruszających przestrzeń powietrzną krajów NATO, no to wyjdzie na to, że Pakt Północnoatlantycki jest niewiarygodny. Jeśli ktoś dzisiaj w otoczeniu Donalda Tuska byłby w stanie podjąć próbę powstrzymania PiSu coraz bardziej zbliżającego się do powrotu do władzy, to to jest Radek Sikorski. Nie widziałem od bardzo dawna tak krótkozrocznego prezydenta Stanów Zjednoczonych jak Donald Trump. Taka logika jest logiką dla małych dzieci. Dzień dobry, witam Państwa, jak co piątek oczywiście. W podsumowaniu tego dnia to jest program Dudek o polityce.
palestyńczykom, poza pomocą stricte humanitarną, która w jakimś tam zakresie jest obecna. Nic więcej nie jesteśmy w stanie w tej sprawie zrobić. Podobnie jak jakąś Hiszpanię, którzy tak dużo krzyczą, jeszcze parę innych krajów. Dlaczego? Dlatego, że tak naprawdę Europa się zdegradowała kompletnie jako znacząca gracz na arenie globalnej. I wszystko wisi na Amerykanach, a ponieważ Donald Trump konsekwentnie popiera Izrael w tej polityce eksterminacyjnej Palestyńczyków, my mamy związane ręce, tym bardziej, że dla miażdżącej większości Polaków ważna jest zupełnie inna wojna, ta, która się toczy na wschód od Polski. Jej się najbardziej boimy. A wojna, która się toczy na Bliskim Wschodzie, nawiasem mówiąc, od kilku dekad, bo przecież to nie jest to nic nowego, co się w tej chwili dzieje, choć teraz nabrało bardzo dramatycznego wymiaru, po prostu nas specjalnie nie interesuje.
Potwierdził to po części też Donald Tusk, który napisał takiego tweeta, że Ziobro i Morawiecki pokłócili się o to, który z nich bardziej zaszkodził PiSowi w wyborach. Jako obiektywny ekspert mogę Was pogodzić, zajęliście ex aequo drugie miejsce, zwycięzca jest jeden. Jest w nim oczywiście prezes Kaczyński. Ja myślę, że Donald Tusk się powinien zajmować pisaniem takich tweetów, a bardziej pacyfikowaniem konfliktów wewnątrz koalicji, które tutaj stoi. Bo on ma swoje za uszami, ma swoje problemy. I to jest właśnie przykład, jak premier zajmuje się nie tym, czym się zajmować powinien. Ma czas na takie tweety. Najłatwiej zajmować się przeciwnikami. Dokładnie tak. To prawda. Jeszcze raz o czym mówiłem, że polskim politykom nic nie wychodzi tak dobrze. W niczym nie są tak perfekcyjni, jak w recenzowaniu swoich przeciwników. Pod tym względem są absolutnie najdoskonalsi.
Więc poczekajmy na rozwój wydarzeń. Ja myślę, że Rosjanie zaryzykują i prędzej czy później jakaś rosyjska rakieta bądź samolot się pojawi nad polskim terytorium i wtedy nasi politycy, nasi konkretnie nawet nie politycy, tylko wojskowi będą musieli podjąć Ale zakładam, że dostali upoważnienie od polityków, od premiera, od ministra obrony do podjęcia decyzji, tak jak to było przy zestrzeleniu dronów i generał Kliś podejmie decyzję o uderzeniu w taki obiekt, który naruszył polską przestrzeń powietrzną. Z tym, że słowa Radosława Sikorskiego to jedno, ale później Donald Tusk pisząc na przykład Twitter, że Polska jest gotowa do zdecydowanej reakcji na wszelkie naruszenia przestrzeni powietrznej. I tutaj uwaga, bo to jest ważne. W takiej sytuacji liczę na jednoznaczne i pełne poparcie ze strony naszych sojuszników.
mieć wątpliwości. Przy czym ja uważam, że dzisiaj w Europie narasta przekonanie, że Europa musi sobie wreszcie zacząć militarnie radzić sama, a nie liczyć tylko na amerykański parasol. I to jest wielka zasługa Donalda Trumpa, dlatego że jego chimeryczność... Jego, powiedziałbym, pewna obcesowość, pewna brutalność wobec Europy otrzeźwiła wielu ludzi w Europie, którzy mówili, że no tam sobie pogadają, ale i tak, bo tak przecież Amerykanie mówili od lat 90., ale i tak nas będą bronić. No więc teraz powoli do różnych ludzi w Europie bardziej zachodniej niż naszej części, dociera świadomość, że Amerykanie prędzej czy później się z Europy mogą wycofać, a skoro tak, to my musimy mieć siły zbrojne na odpowiednio wysokim poziomie, bo jeżeli nie, to nie tylko Putin nas tu najedzie, ale może się tu pojawić też parę innych państw, które będą miały interes, żeby się obłowić w bogatej ciągle Europie.
które będą finansowane w większym stopniu przez Niemców niż przez Polaków i będą dotyczyły generalnie kwestii II wojny światowej, to możemy coś uzyskać. Natomiast inaczej będzie to tylko potrząsanie szabelką, z którego nic nie będzie wynikało, byle nie tą reparacyjną, bo ona jest już kompletnie przeciwskuteczna. No i teraz właśnie przechodzimy do kwestii Donalda Trumpa, o której pan profesor już wspomniał, bo Donald Trump też miał swoje wystąpienie podczas tej sesji i nie gresł się w język, drodzy Państwo. Minęło sześć lat, odkąd ostatni raz stałem w tej wielkiej sali i przemawiałem do świata, który cieszył się dobrobytem i pokojem w czasie mojej pierwszej kadencji. Od tego dnia wojna zburzyła pokój, który zbudowałem na dwóch kontynentach.
Tam była jeszcze krytyka różnych ekologicznych zmian, proekologicznych zmian, była krytyka migracji i tak dalej, i tak dalej. Donald Trump dał po raz kolejny dowód tego, że bardzo nie lubi ONZ-u. Rzeczywiście te ruchome schody się zepsuły i to rzeczywiście nie powinno mieć miejsca, no ale to nie jest istota sprawy. Natomiast Donald Trump oczywiście też dał popis swojego przekonania o swojej wielkości, o pewnym, że on zakończył siedem wojen, co jest delikatnie mówiąc daleko idącym zadużyciem. Udało się rzeczywiście powstrzymać pewne konflikty o mniejszej skali, ale pytanie na jak długo? Czy te rzeczywiście konflikty typu, nie wiem, konflikt ormiańsko-azerski rzeczywiście zostały definitywnie rozwiązane? Natomiast nie udało się Trumpowi rozwiązać tych dwóch najbardziej jaskrawych konfliktów, które dzisiaj na świecie są obecne, które pojawiają największą liczbę ofiar, czyli konfliktu ukraińsko-rosyjskiego i konfliktu izraelsko-palestyńskiego.
I one trwają w najlepsze i tutaj nie widać, żeby zmierzało to ku końcowi. Więc to po pierwsze. Po drugie, czy ONZ ma tu do odegrania jakąś rolę? Ma, ale oczywiście dużo mniejszą niż Trump. Dlatego, że to Amerykanie dzisiaj, ich siły zbrojne są w stanie różnym państwom narzucać różne rozwiązania. ONZ może wyłącznie te niebieskie hełmi wysłać, jeśli kraje... tworzące ONZ zechcą wysłać swoich żołnierzy i co więcej oni nie mają brać udziału w wojnie, tylko mają wyłącznie działać jako rozjemcze siły pokojowe. W związku z tym te oczekiwania Trumpa pod adresem ONZ są po prostu zbyt wygórowane. I tyle. W związku z tym zresztą administracja Trumpa ograniczyła już za pierwszych administracji finansowanie ONZ-u.
Teraz zdaje się zmierza do dalszego ograniczenia. Moim zdaniem niewykluczone, że finał będzie taki, że w ogóle ONZ się wyniesie ze Stanów Zjednoczonych, bo przypomnę, że siedziba jest główna, ale nie jedyna w Nowym Jorku. Takie może być finał. Pytanie, czy w ogóle wtedy się znajdą inni chętni do finansowania ONZ-u, no to byśmy się dowiedzieli, gdyby do takiego wydarzenia doszło. Mam nadzieję, że tego nie dojdzie, ale to nie jest wykluczone, dlatego że dzisiaj Amerykanie rządzeni przez Trumpa zachowują się, powiedziałbym, coraz bardziej egoistycznie, jakby uznając, że za dużo dali światła, świata im dał za mało. Tylko jakby nie biorą pod uwagę tego, że ten kij ma dwa końce, że to prawda, że Ameryka z różnymi akcjami na czele z planem Marshalla pomogła w powojennej odbudowie Europy i później przez długie lata finansowała różne humanitarne operacje na różnych kontynentach.
To wszystko jest prawda. Ale też prawdą jest, że Amerykanie odnieśli gigantyczne korzyści dzięki temu, że dolar po II wojnie światowej stał się pieniądzem światowym. że dzięki temu, że są emitentem dolara, mogli sobie pozwolić przez dziesięciolecia na ujemny bilans handlowy z całym właściwie światem, czy większością świata i że w znacznym stopniu ten świat finansował właśnie amerykański poziom życia, także dzięki kupnom amerykańskiej broni, której kolejni odbiorcy myśmy po upadku komunizmu też dołączyli do tego grona. Nie potrafiliśmy tej broni budować sami, oczywiście sami sobie jesteśmy winni, ale gdybyśmy potrafili, to być może nie kupowalibyśmy tej amerykańskiej broni. I jeżeli administracja Trumpa będzie dalej szła w kierunku takiego izolacjonizmu i powiedziałbym takiego egoizmu, no to świat zacznie szukać rozwiązań innych niż to amerykańskie.
I tego Trump kompletnie nie bierze pod uwagę. Dlaczego? Bo dla niego są ważne tylko najbliższe trzy lata. Bo on doskonale wie, że jeśli mu zdrowie pozwoli, tak jak podkreślał, ten swój stan zdrowia, to dotrwa do końca tej kadencji. Ale to nie jest przesądzone w jego wieku. Ale później, później będzie ktoś zupełnie inny. Jego to już kompletnie nie interesuje. Znaczy, nie widziałem od bardzo dawna tak krótkozrocznego prezydenta Stanów Zjednoczonych jak Donald Trump. Tyle mogę w tej sprawie powiedzieć. Nie chcę tego rozwijać, bo zostanę oskarżony, że obrażam przywódcę naszego głównego sojusznika. Ale prawda jest taka, że Donald Trump jest wyjątkowo krótkowzrocznym przywódcą Stanów Zjednoczonych. Nie wiem, czy na co są jakieś paragrafy, panie profesorze. Nie, na razie nie ma, ale mogą się pojawić. To jeszcze taki smaczek, jeżeli chodzi o to spotkanie w Nowym Jorku, w ONZ.
że gdyby jeden się uśmiechał, a drugi nie, to ten, który by się nie uśmiechał, miałby gorszą opinię w oczach wielu widzów. Że on jest tym złym, tym, co się nie chce uśmiechnąć. Obaj się uśmiechnęli, z tego nic nie wynika. Po czynach ich poznacie. Więc zobaczymy, czy panowie się w jakiejkolwiek sprawie będą w stanie dogadać poza uśmiechami. Na razie dobre jest, że nie krytykowali się nawzajem rzeczywiście w Nowym Jorku. To bardzo jest pozytywne, za to ich pochwalę. Ale czy oni są w stanie osiągnąć kompromis na przykład w sprawie nominacji ambasadora w Waszyngtonie? No niestety nie. Niestety nie, dlatego że Radek Sikorski i Donald Tusk upierają się przy kandydaturze Bogdana Klicha, natomiast prezydent Nawrocki... Jak to podkreślał on, jego urzędnicy nigdy Klicha ambasadorem nie mianuje. Natomiast co więcej, pojawiła się groźna informacja, która mnie bardzo zaniepokoiła, że jest pomysł, żeby Biuro Bezpieczeństwa Narodowego Prezydenckie miało swoją ekspozyturę w Waszyngtonie.
W związku z tym rozpad polskiego wymiaru sprawiedliwości będzie szedł dalej i będziemy mogli obserwować kolejne etapy tego, a na końcu, no cóż, na końcu ktoś będzie musiał posprzątać. Nie wiem, kto to będzie, natomiast wiem, że im później to posprzątanie nastąpi, tym skutki będą znacznie poważniejsze tego chaosu, który trwa już od lat. To może dogadanie się nie Kaczyńskiego z Tuskiem, ale na przykład Kaczyńskiego z Sikorskim. Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że jesteśmy teraz, proszę Państwa, już przy czwartku, a w czwartek takie informacje się pojawiły, że szykuje nam się gorąca jesień w Platformie Obywatelskiej. Krążą słuchy, krążą plotki, że prawdopodobnie Radosław Sikorski może zastąpić Donalda Tuska w fotelu premiera polskiego rządu. Donald Tusk miałby się wtedy skoncentrować na przygotowaniu Platformy Obywatelskiej.
czy Koalicji Obywatelskiej przed wyborami w 27 roku. Czy ten scenariusz jest w ogóle możliwy, że Donald Tusk ustępuje i przekazuje pałeczkę Radosławowi Sikorskiemu? Ja w tym programie o tym mówiłem, a nawet wzywałem do tego, żeby naprzeciwko nowego prezydenta stanął nowy premier, ale jak wiadomo Donald Tusk wtedy z tej propozycji nie skorzystał. Pytanie, czy z niej skorzysta teraz? Może, ale czy on to zrobi, tego nigdy nie wie. Ja nie siedzę w głowie oczywiście Donalda Tuska, więc nie potrafię ocenić, jak on się zachowa. Wiem natomiast jedno, że jeśli ktoś dzisiaj w otoczeniu Donalda Tuska byłby w stanie podjąć próbę powstrzymania PiSu... coraz bardziej zbliżającego się do powrotu do władz, to to jest Radek Sikorski. Co nie znaczy, że ja jestem przekonany, że mu się to uda.
Uważam natomiast, że on w otoczeniu Tuska, zdominowanych przez polityków w rodzaju pana Kierwińskiego, który jest moim zdaniem kompletnie skompromitowany po sprawie w Radzie Warszawy alkoholowej, tej niedoszłej właśnie prohibicji w Warszawie nocnej, po prostu tam nie ma już nikogo poza Radkiem Sikorskim. Więc nie wiem, czy Donald Tusk zechce przekazać pałeczkę Sikorskiemu, czy nie zechce. Wiem natomiast, że jeśli to nie nastąpi, no to będziemy mieli ciąg dalszy, powiedziałbym, pewnego upadku znaczenia, moim zdaniem, Platformy Obywatelskiej, czy Koalicji Obywatelskiej, bo za moment to będzie jednolita partia. Przy czym chcę podkreślić, że Radek Sikorski nie jest żadnym panaceum, jest tylko szansą, jak dużą to byśmy się dowiedzieli, gdyby został premierem.
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zdecydowane wystąpienie Radosława Sikorskiego w ONZ komentowane jest na całym świecie. Czy polski minister nie licytuje zbyt wysoko? Jak na gorącą sytuację w Europie reaguje Trump i czy nie pogubił się we własnej grze? W mijającym tygodniu nie brakuje też gorących tematów z polskiego podwórka. Wszystkie najważniejsze jak zawsze dogłębnie komentuje prof. Antoni Dudek. Zapraszamy na polityczne podsumowanie tygodnia!