Walka do samego końca. Katastrofa w Lesie Kabackim
9 maja 1987 roku z warszawskiego Okęcia startuje samolot PLL LOT Ił-62M "Tadeusz Kościuszko". Jego celem jest Nowy Jork. Na pokładzie znajdują się 183 osoby. Krótko po starcie dochodzi jednak do poważnej awarii. Mimo heroicznej walki pilotów o życie pasażerów, maszyna rozbija się w Lesie Kabackim, zaledwie 6 km od lotniska. Nikt z obecnych na pokładzie nie przeżył katastrofy. Co było bezpośrednią przyczyną wypadku? Skąd wynikały rozbieżności w ustaleniach komisji polskiej i radzieckiej oraz kto miał racje? Jak nieoclone futro uratowało życie jednej z niedoszłych pasażerek "Tadeusza Kościuszki"? Odpowiedzi poznacie w najnowszym odcinku podcastu "Czarne skrzynki". Scenariusz: Jan Olbratowski. Czytał Kuba Śliwiński.
Halina Domeracka, 02-647, Warszawa, ul. R. Tagore. To był tylko jeden z wielu dowód na to, że pasażerowie zdawali sobie sprawę z powagi sytuacji. Ciała pasażerów i załogi były tak zniekształcone, że ostatecznie udało się zidentyfikować zwłoki tylko 121 z nich. Poszukiwano też ciała zaginionej stiwardesy, Hanny Chęcińskiej. Początkowo podejrzewano, że w chwili eksplozji silnika przebywała w tyle samolotu i została wyssana, gdy Kościuszko przelatywał w okolicach Grudziądza. Milicja dokładnie przeszukuje ten teren, ale nie odnajduje ciała Chęcińskiej. Ostatecznie śledczy dochodzą do wniosku, że stiwardesa najprawdopodobniej straciła przytomność w wyniku dekompresji, gdy przebywała w tyle kabiny.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.