AI, Chiny i big techy
Jak Chiny zmieniają świat pod względem technologicznym? Czy rozwój chińskich technologii to szansa na bardziej powszechne wykorzystywanie AI, a może też ten proces niesie ze sobą zagrożenia? Wprowadzenie na rynek chińskiego modelu AI doprowadziło do wstrząsów na światowych giełdach. Czy know-how wykorzystany do jego stworzenia Chińczycy otrzymali od amerykańskiego koncernu i gdzie przebiega linia, za którą dla big techów przestają liczyć się podstawowe wartości. Gościnią "Chińskich Znaków" była Sylwia Czubkowska, autorka bestsellerowej książki opartej na śledztwie "Chińczycy trzymają nas mocno" oraz najnowszej - "Bóg techy".
Więc widząc tą całą taką realną otoczkę, mam poczucie, że to jest za mało. Oczywiście, twórzmy to prawo, ono nigdy nie będzie właśnie doskonałe, nigdy nie nadąży za technologiami, ale gdzieś tam podstawowe rzeczy powinno nam porządkować. Ale by faktycznie doszło do zmiany, do poprawy tej sytuacji, to niezbędna jest po prostu nasza oddolna działalność. I ja tutaj nie mówię, wiesz, wykasuj konto na Facebooku, to jest w ogóle, to jest bullshit. Uuu, nie wiem, tak nie można chyba mówić. Chociaż ktoś ostatnio mówił mi w tym tygodniu... Brawo, brzydkie słowo. Ale po angielsku. W tym tygodniu ktoś ze znajomych mówił mi, kiedy powiedziałem, że będziesz gościem audycji, powiedział, tylko nie mów Czubkowskiej o TikToku, nic, bo ona nie ma konta, jest przeciwna. Mam konto na TikToku. To jest news. Nie, ja już wielokrotnie mówiłam. A dlaczego masz konto na TikToku?
Tylko, że ja mam konto na TikToku, wiesz... Do obserwowania. Nie ma. W sensie, to jest konto, w którym mnie nie znajdziesz, bo to nie po imieniu, po nazwisku, żadne rzeczy, które cię ze mną skojarzą, tam nie będzie. Ja go używam tylko do sintów, wiesz, do pracy dziennikarskiej. I mam takie kulawy to konto na TikToku, bo jest to konto na desktopie, to znaczy ja nie mam aplikacji pobranej. Więc ja wiem, że jest słabe, ale tylko do pracy. Zapytam dalej, bo to mnie bardzo interesuje, ale ty naprawdę uważasz, że te informacje, które aplikacje zainstalowane na telefonie w jakiś sposób zbierają, to jest niebezpieczne dla nas? Chociażby jeśli o TikTok chodzi. Niebezpieczne. Tak, może być. Dlaczego masz na desktopie, a nie w telefonie? No bo ja nie chcę, żeby... No właśnie. Ale wiesz, ja mam dwa telefony i dwa komputery w ogóle.
Mam dwa, czysty telefon, brudny telefon, czysty komputer, brudny komputer. Więc to jest tak, że TikToka mam tak na brudnym komputerze, ale mam też więcej takich usług, których po prostu nie chcę mieć na podstawowym moim sprzęcie. Wyjaśnijmy słuchaczom, że Sylwia Czubkowska specjalnie nie marzy różnym jedzeniem po komputerze, tylko brudny komputer to jest... To brudnej pracy. Tak. Tak, taki na którym na przykład pobieram aplikacje, które mogą być szkodliwe. W chińskich warunkach muszę Państwu powiedzieć, że moje przyjaciółki, w tym Luisa Lim, która napisała przepiękną książkę o 25 lat po masakrze na Tiananmen. Czysty komputer w jej przypadku, to był komputer, w którym specjalnie wykasowano wszelkie możliwości połączenia internetowego. Ach, to jeszcze bardziej. W tamtych warunkach można się było zdalnie połączyć, więc to w naszych warunkach chińskich nazywało się czystym urządzeniem.
Nie zgadza się to z naszym liberalnym podejściem do gospodarki kapitalistycznej. Ale z drugiej strony zapominamy o tym, ale proszę Państwa, miliard ludzi na świecie nie ma dostępu do TikToka, nie ma dostępu do WeChata i 30 innych aplikacji, ponieważ władze Indii już jakiś czas temu Odgórnie zakazały korzystania, blokując te informacje jako potencjalne niebezpieczeństwo ze względu na interesy państwa. Wiadomo, że Chiny konkurują z Indiami, że są państwem, które wspiera Pakistan akurat w tej rozgrywce między obydwoma. Najwieczna jest też ta trąca się wojna, taka chińsko-indyjska można powiedzieć. Ale wiesz, Indie, mówi się o Indiach jako największej demokracji, ale to jest taka semi-demokracja.
Jeżeli w takiej sytuacji mówimy o pewnych, dosyć trudnych zjawiskach gospodarczo-technologicznych w taki bardzo czarno-biały sposób, a nie mamy na to stuprocentowych dowodów, stu dwudziestoprocentowych dowodów, to zawsze się znajdzie gruba grupa ludzi, często wysoko zasięgowych, często bardzo Wyrazistych, które zarzucać będą innym kłamstwo, wprowadzanie w błąd, manipulacje i dezinformacje. I przykładem jest Rumunia i tamtejsza historia TikToka. Świetny przykład. Zagrożeń, które mogą się wydarzyć także u nas. Tak, to nie jest tak, że tam na TikToku nic się nie zadziało. Zadziało się. Zadziało się bardzo dużo dziwnego. Ale też równocześnie nie jest tak, że to TikTok sam w sobie, w sobnie, I jedyny doprowadził do kryzysu politycznego, kryzysu wyborczego i wywindował Kalina Żorzesku na tą pozycję.
To była znacznie bardziej skomplikowana sytuacja, czyli tak kryzys wewnętrzny, polityczny, partie, które nawzajem się sobie dogryzają, polaryzacja społeczna, dziwne pieniądze, które płynęły na tego TikToka, nie wiadomo skąd, trochę z RPA, trochę skądś tam, pieniądze, które wyłożyła partia koalicyjna liberalna. Koalicjant liberalny wyłożył pieniądze na reklamy na TikToku, które zostały, ta cała kampania, którą wykupił, została porwana, przekierowana na innego człowieka, czyli na tego Kalina Żorżewsku. No i ten TikTok, który pokazuje, że no zamykał tę kampanię wpływu, ale my wiemy, że zamknął sześć, jedną bardzo dużą, pięć małych, ale co jeszcze zrobił? Nie wiemy, nie wiemy. Widzisz, jak wychodzi się potem i mówi, że to wina TikToka, To kończy się to tym i ja naprawdę mam relacje z tymi ludźmi.
Ale ja się z tobą zgadzam, że to nie jest wina TikToka w tym sensie, że nie było mechanizmu kontroli. Gorzej, kończy się tym, że się zarzuca osobom, które próbują wskazywać też na to zagrożenie i na tą skomplikowaną sytuację tego zagrożenia, mówienie, że po prostu nie pasował im prawicowy polityk i dlatego... Jest jedna wielka ściema i udawanie, że to wina TikToka. Więc dlatego tak niuansuję i dlatego tak bardzo sobie staram wskazywać różne tutaj kierunki, które mogą być, bo my się musimy nauczyć społecznie. Owszem, dużej uważności. Dłużej może taki, tak jak ty mówisz, takiego zimnego bardzo spojrzenia na pewne państwa z Chinami na czele. Może z Rosją, to już wiemy. To mamy naukę w Polsce odrobioną. Na pewne firmy, na pewne usługi, pewne oferty, ale dopóki nie mamy dowodów, to nie możemy rzucać takich oskarżeń.
Zadawałem sobie to dzisiaj pytanie idąc na tę rozmowę. No bez Facebooka tak, ale to wtedy nie miałbyś Facebooka, miałbyś LinkedIna, nie miałbyś LinkedIna, miałbyś cokolwiek innego. Platformy społecznościowe jest być może najłatwiej odciąć. A może powinno być ich więcej po prostu? Powinien być większy pluralizm. Wiesz co, interoperacyjność gdyby ich była, to znaczy gdybyś ty mógł się przenosić ze swoimi danymi, ze swoją historią, ze swoją twórczością z platformy na platformę. Nie masz tak, że możesz z Facebooka zabrać rzeczy na Instagram. Na Instagram powiedzmy, że tam jest współpublikowanie, ale na Linkedina, tak? Albo z Twittera na Twitcha. Albo z TikToka na Snappa. No nie możesz. Nie ma interoperacyjności, a interoperacyjność walczą działacze technologicznie od lat. Wskazują jej jako mechanizm tak naprawdę prawdziwego otwierania się na użytkowników.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.