Mentionsy Mentionsy
Chińskie znaki
Chińskie znaki

AI, Chiny i big techy

20.05.2025 ·50 min 40 s

Jak Chiny zmieniają świat pod względem technologicznym? Czy rozwój chińskich technologii to szansa na bardziej powszechne wykorzystywanie AI, a może też ten proces niesie ze sobą zagrożenia? Wprowadzenie na rynek chińskiego modelu AI doprowadziło do wstrząsów na światowych giełdach. Czy know-how wykorzystany do jego stworzenia Chińczycy otrzymali od amerykańskiego koncernu i gdzie przebiega linia, za którą dla big techów przestają liczyć się podstawowe wartości. Gościnią "Chińskich Znaków" była Sylwia Czubkowska, autorka bestsellerowej książki opartej na śledztwie "Chińczycy trzymają nas mocno" oraz najnowszej - "Bóg techy". 

Chińskie znaki. Tomasz Sajewicz, raz jeszcze witam się z państwem serdecznie, a dzisiaj gościem Chińskich znaków jest Sylwia Czubkowska. Bardzo ci dziękuję, że przyjęłaś zaproszenie. Polska dziennikarka, która zajmuje się nowymi technologiami, która dla mnie dokonała gigantyczną robotę przy książce. Chińczycy trzymają nas mocno. Pierwsze śledztwo o tym, jak Chiny kolonizują Europę, w tym Polskę, bo to zmieniło postrzeganie jednak Chin przez wielu osób.

Z tobą się nie da inaczej. Ja też chcę państwu powiedzieć, że staram się, żeby Sylwia regularnie gościła w audycji Chińskie znaki. Jakiś czas temu, nagrywając rozmowę z nią po 20 minucie, tak padło stanowcze. Tomasz, czy ty mi w końcu dasz dojść do słowa i powiedzieć to, co chce powiedzieć Sylwia? Mamy całą godzinę. Ja to doskonale pamiętam. Ale chciałbym, żebyśmy właśnie zaczęli od tego, Prowadziłem w ubiegłym tygodniu z profesorem Góralczykiem i z Marcinem Jakobim, który był przede mną tutaj w studio debatę poświęconą temu, jak Chiny zmieniają świat. W tym kontekście ja bym ciebie chciał zapytać, jak ty to widzisz? Jak Chiny technologicznie zmieniają świat, bo zmieniają świat technologiczny. Zmieniają, zmieniają.

Dajesz w kość drugiej stronie, z którą mamy do czynienia o wiele częściej codziennie, otwierając komputer praktycznie. Zdycham, bo to nie do końca jest druga strona. Jest, ale nie jest. Znaczy możemy mieć takie złudzenie, bo faktycznie większość big techów, czyli największych korporacji cyfrowych, to są firmy amerykańskie, więc możemy mieć taką dychotomię, tam takie spojrzenie dwuczęściowe na świat Chiny kontra Stany, Stany kontra Chiny. Ale tak naprawdę ja w big techach bardziej się przyglądam strategiom wpływu, Chiny, Chiny, Chiny.

A Dolina Krzemowa kocha zjawisko, które się nazywa, znaczy jest na to słowo ładne po angielsku disruption, takie poruszenie, taki wstrząs. I tym są trochę często innowacje. One mają być Innowacje wtedy mają szansę na to, żeby stać się, żeby były innowacją w ogóle, żeby zmieniły jakiś porządek świata, porządek rzeczy. To muszą być takie trochę poza, za stanem porządkiem, nie? Out of the box. Próbowałam uciec z tego wyrażenia anglojęzycznego, bo nie przepadam, żeby tak ładować. Ale czasami brakuje polskich słów. I takie są Chiny. Chiny działają poza pudełeczkiem, nie? W sensie one robią po swojemu. I to pod kątem rozwoju... Metodą kropla drąży skałę, chińską zresztą. I polską też, i europejską też, i amerykańską też, jak widzimy.

Ale wiesz, i to, że Chiny w ten sposób funkcjonują na rynku technologii powoduje, że mają bardzo duże znaczenie. Widzieliśmy to doskonale w tym roku, na początku tego roku, kiedy Dipsych, czyli chiński model językowy, duży, wielki model językowy, LLM, no wstrząsnął światem technologii. Dlatego, że pokazał temu światu, którym się wydawało, że wszystkie karty już zostały rozdane. Że mamy OpenAI z czatem GPT, że mamy Lamy od Facebooka, że mamy Gemini od Googla. No coś tam próbuje robić Europa, czyli Mistrala. No i w Chinach wiadomo dużo tych modeli, mówi się wręcz o wojnie modeli, tak? Wojnie algorytmów tych AI, ale one są takie chińskie, takie nie za bardzo wychodzące na świat. I pojawił się DeepSeek, który jest na otwartym źródle. Czyli każdy może go sobie pobrać i samemu jeszcze go poprawiać, doskonalić.

Powstał taniej i szybciej niż największe modele amerykańskie. Nie tak tanio i nie tak szybko, jak przekonywała i propaganda chińska, i taka propaganda tech optymistyczna, powiedzmy, po prostu związana z korporacjami technologicznymi, ale tańszy i szybszy. Więc Chiny pokazały, że W kolejnej rewolucji technologicznej, z którą mamy do czynienia, też mają bardzo dużo do powiedzenia, będą miały bardzo dużo do powiedzenia. A tu Cię od razu zapytam, czy dla Ciebie też było zaskoczeniem ta premiera chińskiego modelu AI? Przecież zaskoczony był cały świat do tego stopnia, że mieliśmy tąpnięcie na giełdach. Chyba jeszcze nie było w historii czegoś takiego, żeby model sztucznej inteligencji doprowadził do załamania chwilowego na giełdach. Wiesz co, dla mnie zaskoczeniem było raczej to, jak zareagował świat technologii i biznesu i giełdy.

To mnie bardziej zaskoczyło niż premiera Dipsika. O tym, że będzie premiera Dipsika mówiło się już od kilku dobrych tygodni, że tam chwila moment i będzie publikowany właśnie ten duży model językowy. Nie pierwszy z Chin, naprawdę. Bo tam już przecież i model od Alibaby i od Tencentu były. I raczej zaskoczeniem było to, że to się tak mocno wdarło w rynki światowe i pokazało, myślę, że dosyć wyraźnie wszystkim obserwującym technologię, że nie można, naprawdę, nie można patrzeć na Chiny tylko i wyłącznie jak na globalnego, wielkiego gracza, który ma wielkie ambicje, duże pieniądze i dlatego coś mu się udaje. Oni mają te innowacje, oni mają tych ludzi, oni mają te pomysły. DeepSeek jest w bardzo specyficzny sposób trenowany.

Tylko i kropka. Ale zobacz jakie Facebook ma zasięgi, prawda? Jakie te media społecznościowe mają ogromne zasięgi. Mamo, przepraszam cię najmocniej, moja mama pokazuje mi jakieś historie, które wpadają do niej na Facebooka, na tego tak zwanego Walla. I to są zupełnie media, które są niesprawdzone. Jest jakiś algorytm, który dobiera te rzeczy i kreuje rzeczywistość, której nie ma. To powinno budzić ogromny niepokój. Budzi, to już budzi niepokój. Mi się wydaje, że tych dyskusji dotyczących algorytmizacji dostępu do wiedzy, algorytmizacji zarządzania naszymi... Chiny, Sylwia Czubkowska

Chiny, Sylwia Czubkowska. Chiny, Sylwia Czubkowska. Chiny, Sylwia Czubkowska. Chiny, Sylwia Czubkowska. Chiny, Sylwia Czubkowska. Chiny, Sylwia Czubkowska. Chiny, Sylwia Czubkowska. Chiny, Sylwia Czubkowska. Chiny, Sylwia Czubkowska. Chiny, Sylwia Czubkowska. Nie jest udowodnione. To drugie jest praktycznie pewne, ale przed tym drugim służby ani ministerstwa nie za bardzo mogą ostrzec, no bo to jest takie ostrzeganie, jakbyśmy naprawdę poważnie w Polsce ostrzegali, nie kupujcie chmury od Amazona i od Google, bo wspieracie rząd amerykański.

Nie zgadza się to z naszym liberalnym podejściem do gospodarki kapitalistycznej. Ale z drugiej strony zapominamy o tym, ale proszę Państwa, miliard ludzi na świecie nie ma dostępu do TikToka, nie ma dostępu do WeChata i 30 innych aplikacji, ponieważ władze Indii już jakiś czas temu Odgórnie zakazały korzystania, blokując te informacje jako potencjalne niebezpieczeństwo ze względu na interesy państwa. Wiadomo, że Chiny konkurują z Indiami, że są państwem, które wspiera Pakistan akurat w tej rozgrywce między obydwoma. Najwieczna jest też ta trąca się wojna, taka chińsko-indyjska można powiedzieć. Ale wiesz, Indie, mówi się o Indiach jako największej demokracji, ale to jest taka semi-demokracja.

Ale to jest jeszcze nic. Ty sama doskonale zdajesz sobie sprawę, że akurat to są najmniej istotne rzeczy. Tak, bo my na świecie mamy dostęp do tej wiedzy. Nas się, nam się póki co jej nie wymarze z głów. To może to działa wewnątrz Chin, tak? To jest takie wsobne. Ważniejsze jest raczej to, jak patrzymy na tipsika, że wraz z tym modelem idzie taka bardzo silna, globalna narracja, że Chiny są szybsze, tańsze, sprawniejsze. Były. Nie wiemy, jak to się dalej potoczy, ale były na pewno. Naprawdę to, że tąpnęła giełda i tąpnął kurs NVIDII, to z tego wynikało, że Chiny zjedzą zaraz Stany, czyli cały świat. I dopiero rozpracowywanie takiej narracji, takiej propagandy, pokazywanie, że no dobrze, tańsze, szybsze, ale nie aż tak tanie i nie aż tak szybkie.

Że to jest trochę tańsze, trochę szybsze, bo też jest inny punkt wejścia, że już tego długu technologicznego nie mają pracując nad deep-seekiem, bo ktoś za nich to zrobił. Że inaczej pracują, że mają tańszych na przykład naukowców niż naukowcy w Stanach Zjednoczonych, bo tam też było dużo ludzi pracujących nad deep-seekiem. Że no są tańsze koszty energii chociażby, tak? No bo inaczej w Chinach energia, inaczej energia w Stanach. To dopiero nam pokazuje fakty, jakie za tym stoją, ale zanim ludzie się dokopią do tych faktów i będą o nich mówić, to pójdzie propagandowy przekaz, A ta propaganda ma bardzo silny wpływ potem na relacje międzynarodowe, na to, co chcą robić biznesy na świecie, jak potencjalnie może być zmienione prawo, no bo skoro te Chiny są takie szybkie i sprawne, to nic nie regulujmy, nie? Bo wszystko przegramy. Więc moim zdaniem warto tu patrzeć zawsze, wiesz,

Spójrz trochę głębiej. Ja chcę właśnie też Państwu dodać takie didaskalia, to co nas różni z Sylwią. Niewiele nas różni, tak mi się wydaje, ale to co nas różni, Sylwia nie lubi takiego biało-czarnego postrzegania świata rzeczywistości. Ja z kolei po swoich 18 latach w Chinach Mam daleko idącą ostrożność do wszystkiego, co związane jest z technologiami i kontrolowane jest przez Chiny, bo tak naprawdę nigdy nie wiemy, do czego są zdolne Chiny. Wytłumaczę ci, dlaczego ja tak nie mówię. Jeżeli funkcjonujemy w takich trudnych środowiskach, w jakich teraz funkcjonujemy, jeżeli chodzi o polaryzację polityczną, infodemię, bardzo dużą ilość informacji, zmęczenie ludzi polityką, my jesteśmy w dniu wyborów i widzisz jak wygląda nasza kampania, my jesteśmy ciągle zmęczeni każdą kampanią, która jest tam co roku.

Nie możemy, bo po prostu nikt nam już potem w nic nie uwierzy, jak coś się zadzieje. Korespondenci zagraniczni w Chinach mają proszę Państwa swoje osobne historie, które są takimi tanimi wersjami Jamesa Bonda, ale niejeden z nas obudził się rano z chińskojęzycznym interfejsem swojego telefonu, który był No wcześniej wieczorem w języku angielskim. Akurat wszystko się działo przez aplikację WeChat. Tudzież mój ulubiony przykład, ogromne śledztwo Le Monde, 2012 rok, budowa siedziby Unii Afrykańskiej. Chiny tak bardzo deklarują przyjaźń z państwami afrykańskimi. W pewnym momencie zaobserwowano, że w dziwny sposób między godziną 22 a 6 rano jest największy pobór prądu w tej siedzibie Unii Afrykańskiej.

To się okazało, że... To nie bitcoiny były kopiane. To nie były bitcoiny kopiane, tylko hakerzy z Szanghaju dokopywali się i wyciągali wszystko z tych komputerów, co było... Co było tworzone w ciągu dnia. To przeraża, bo to się okazuje, jak skuteczne są Chiny, jakimi metodami, mam nadzieję, że zapewne te metody 10 lat później są o wiele bardziej wysublimowane, tak? Ale mamy teraz aferę w Brukseli, Huawei Gate, tak? Aferę związaną właśnie z korupcją wśród europosłów, asystentów europosłów. Mnie to wcale nie dziwi, chyba ciebie też, nie? Nie, no właśnie i znowu, nie dziwi mnie, ale przynajmniej mamy dowody, a nie możemy sobie rozmawiać. Dobra, na razie mamy zarzuty i to, co wycieka z tych zarzutów. Zobaczymy jeszcze, co się zadzieje na poziomie procesowym już, kiedy będą rzeczywiście przedstawiane dowody, ale tu mamy już coś twardego.

Do tak pełnoskalowej wojny celnej z taką wymianą ciosów. Przypomnijmy o ubiegły weekend w Szwajcarii. To na przecież życzenie Amerykanów, którzy powiedzieli, że Chińczycy już negocjują. Skłamali, a Chińczycy w swoich komunikatach mówią, że nie, myśmy się nigdy nie ugięli. Chińczycy się nie ugną. Ostatnio byłam, wiesz co, w debacie z Andrzejem Kohutem z OSW i Andrzej świetnie skomentował tą sytuację. To jest taka trochę gra, kto pierwszy mrugnie. I wyobraź sobie, że Chińczycy jednak wciąż nie mrugnęli. Mówię o tym dlatego, że to pokazuje, że o wiele większy wpływ jednak Chiny będą miały na świat. Mają! Ależ one już mają i to wiemy, nie? Mają ogromny wpływ. Mają. Kropka. Znaczy nie tłumaczy, jeżeli...

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.