AI, Chiny i big techy
Jak Chiny zmieniają świat pod względem technologicznym? Czy rozwój chińskich technologii to szansa na bardziej powszechne wykorzystywanie AI, a może też ten proces niesie ze sobą zagrożenia? Wprowadzenie na rynek chińskiego modelu AI doprowadziło do wstrząsów na światowych giełdach. Czy know-how wykorzystany do jego stworzenia Chińczycy otrzymali od amerykańskiego koncernu i gdzie przebiega linia, za którą dla big techów przestają liczyć się podstawowe wartości. Gościnią "Chińskich Znaków" była Sylwia Czubkowska, autorka bestsellerowej książki opartej na śledztwie "Chińczycy trzymają nas mocno" oraz najnowszej - "Bóg techy".
Podziwiam cię naprawdę. Ja mam nadzieję, że dorosnę kiedyś do tego. Bo Twitter jest dla mnie najbardziej rzeczywiście był taki toksyczny pod tym kątem czasowym. I to są trzy takie sloty dziennie po 30 minut. Wiadomo, że czasami jak się bardzo dużo dzieje albo jest jakoś bardzo intensywny czas, nie wiem, jakby atak na przykład Rosji na Ukrainę, no to oczywiste było, że więcej się działo. Nie miałam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia, bo to było mi potrzebne pod każdym kątem. Również psychicznym. Ale te trzy razy dziennie po 30 minut, to jest wciąż półtorej godziny, to jest dużo czasu. Ale nie jest aż tak dużo czasu naraz. Więc ja nie wpadam w żadne, wiesz, takie królicze nory, tak? Wrzucę, napiszę, idę dalej. Zrobię swoje, poczytam, idę dalej. I to mnie też powstrzymuje przed emocjonalnym wpadaniem w pewne pułapki, na przykład koniecznością dyskutowania z kimś na jakiś temat, bo ja się tak zaparzę w jakimś temacie.
Ale ja się z tobą zgadzam, że to nie jest wina TikToka w tym sensie, że nie było mechanizmu kontroli. Gorzej, kończy się tym, że się zarzuca osobom, które próbują wskazywać też na to zagrożenie i na tą skomplikowaną sytuację tego zagrożenia, mówienie, że po prostu nie pasował im prawicowy polityk i dlatego... Jest jedna wielka ściema i udawanie, że to wina TikToka. Więc dlatego tak niuansuję i dlatego tak bardzo sobie staram wskazywać różne tutaj kierunki, które mogą być, bo my się musimy nauczyć społecznie. Owszem, dużej uważności. Dłużej może taki, tak jak ty mówisz, takiego zimnego bardzo spojrzenia na pewne państwa z Chinami na czele. Może z Rosją, to już wiemy. To mamy naukę w Polsce odrobioną. Na pewne firmy, na pewne usługi, pewne oferty, ale dopóki nie mamy dowodów, to nie możemy rzucać takich oskarżeń.
Cały czas mówi się o zagrożeniu ze strony Rosji, o tej dezinformacji, która płynie z tamtej strony. Mamy taką, a nie inną sytuację geopolityczną. Znajdujemy się w takim, a nie na innym punkcie mapy, ale o tych Chinach tak mało wciąż wiemy. Bo mamy tą Rosję, naprawdę. Polskę będzie Rosja bardziej interesowała, bo jest bliskim wrogiem i znanym nam bardziej. I co więcej, my mamy lepsze zrozumienie Rosji niż cała reszta świata, ze względu na taką, a nie inną historię. Chociaż oczywiście też musimy się, i to jest bardzo ważna nauka, praca domowa na najbliższe dni, na najbliższe lata, najbliższe miesiące. Musimy sobie uświadomić, że nie wszystkie kampanie dezinformacyjne są rosyjskie. Co więcej, nie wszystkie kampanie dezinformacyjne są zewnętrzne. One mogą być wewnętrzne. Nasi wspaniali politycy są zdolni.
Są zdolni do wielu rzeczy, również do takich rzeczy. Więc musimy się nauczyć tego i zrozumieć, że kampanie wpływu mogą mieć z wielu różnych stron. Mogą się przeplatać te interesy, mogą być amerykańskie, mogą być niemieckie, chociaż nie wiem, co to chyba w tym są słabi. Ale kumasz o czym mówię, że to jest tak, że to jest... Rosję mamy najbliżej. To wyzwanie rozumiemy. Ale bycie bardziej świadomym, bardziej bezpiecznym miejscem, świadomym społeczeństwem wymaga od nas otwarcia się też takiego w głowach na wyzwania z całego świata. Żyjemy też w bardzo specyficznym czasie, kiedy rzeczywiście jest redefinicja tych relacji geopolitycznych. To, co się dzieje na linii Waszyngton-Pekin w kwestiach gospodarczych. Któż z nas mógłby pomyśleć, że dojdzie
Ja nie wymagam od wszystkich Polaków wielkiego zainteresowania. Naprawdę to nie o to chodzi. My tu mamy bardzo dużo rzeczy na głowie, każdy z nas ma codziennych rzeczy. Bardziej wymagam tego zainteresowania, wiesz, od elit politycznych, decydentów i tak dalej. Ja nie mam takiego przeświadczenia w ogóle, że to zainteresowanie Chinami jest na takim poziomie, jakim być powinno, chociażby... Zrozumienia nawet, nie musi być wielkie zainteresowanie, zrozumienia tego. I to, że mamy to wyzwanie w postaci Rosji, nie zwalnia z obowiązku spojrzenia również na inne wyzwania i zrozumienia, jak ten świat jest wielowektorowy dzisiaj. Bo dopiero taka głęboka świadomość może nam pozwolić na budowanie prawdziwie poważnej polityki bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.