Mentionsy Mentionsy
Chińskie znaki
Chińskie znaki

AI, Chiny i big techy

20.05.2025 ·50 min 40 s

Jak Chiny zmieniają świat pod względem technologicznym? Czy rozwój chińskich technologii to szansa na bardziej powszechne wykorzystywanie AI, a może też ten proces niesie ze sobą zagrożenia? Wprowadzenie na rynek chińskiego modelu AI doprowadziło do wstrząsów na światowych giełdach. Czy know-how wykorzystany do jego stworzenia Chińczycy otrzymali od amerykańskiego koncernu i gdzie przebiega linia, za którą dla big techów przestają liczyć się podstawowe wartości. Gościnią "Chińskich Znaków" była Sylwia Czubkowska, autorka bestsellerowej książki opartej na śledztwie "Chińczycy trzymają nas mocno" oraz najnowszej - "Bóg techy". 

Ale wiesz, i to, że Chiny w ten sposób funkcjonują na rynku technologii powoduje, że mają bardzo duże znaczenie. Widzieliśmy to doskonale w tym roku, na początku tego roku, kiedy Dipsych, czyli chiński model językowy, duży, wielki model językowy, LLM, no wstrząsnął światem technologii. Dlatego, że pokazał temu światu, którym się wydawało, że wszystkie karty już zostały rozdane. Że mamy OpenAI z czatem GPT, że mamy Lamy od Facebooka, że mamy Gemini od Googla. No coś tam próbuje robić Europa, czyli Mistrala. No i w Chinach wiadomo dużo tych modeli, mówi się wręcz o wojnie modeli, tak? Wojnie algorytmów tych AI, ale one są takie chińskie, takie nie za bardzo wychodzące na świat. I pojawił się DeepSeek, który jest na otwartym źródle. Czyli każdy może go sobie pobrać i samemu jeszcze go poprawiać, doskonalić.

Jest inne podejście i to inne podejście w ogóle oparte na chińskiej matematyce, co jest bardzo ciekawe, nie na tej greckiej, Sylwia, czy ty oglądałaś te zeznania przed senacką podkomisją amerykańskie, gdzie zeznawała Sara Wynne-Williams z mety? Oglądałaś to, czy nie oglądałaś? Oglądałam, mam nawet i książkę przy sobie, dlatego się uśmiecham. Dobrze, świetnie, ponieważ ja, proszę państwa, mówimy o tych zeznaniach byłej pracownicy Facebooka, Sara Wynne-Williams. Zeznawała ona przed senacką podkomisją do spraw przestępstw i działań przeciwterrorystycznych. To było na początku Win Williams stwierdziła, że meta była zaangażowana w nielegalne i niebezpieczne działania w Chinach. Zdaniem sygnalistki, gigant miał blisko współpracować z przedstawicielami komunistycznej partii Chin przy opracowywaniu systemów cenzury, jak również wspierać Pekin przy rozwoju AI.

Tylko i kropka. Ale zobacz jakie Facebook ma zasięgi, prawda? Jakie te media społecznościowe mają ogromne zasięgi. Mamo, przepraszam cię najmocniej, moja mama pokazuje mi jakieś historie, które wpadają do niej na Facebooka, na tego tak zwanego Walla. I to są zupełnie media, które są niesprawdzone. Jest jakiś algorytm, który dobiera te rzeczy i kreuje rzeczywistość, której nie ma. To powinno budzić ogromny niepokój. Budzi, to już budzi niepokój. Mi się wydaje, że tych dyskusji dotyczących algorytmizacji dostępu do wiedzy, algorytmizacji zarządzania naszymi... Chiny, Sylwia Czubkowska

Analityków, ekspertów, pisarzy, dziennikarzy, także działaczy czy polityków, którzy się zajmują tym tematem. Dowodem jest chociażby to, że kolejne to są zaznania i co jest bardzo ciekawe, Sara jest w ogóle przeciekawą postacią, bo ona jest byłą pracowniczką Facebooka, która bardzo chciała iść do pracy do Facebooka. Była dyplomatką w Australii i ona latami niemalże starała się o pracę dla Facebooka, bo uważała, że to jest tak wspaniała firma, która zmienia świat. Zresztą świetnie mówiła na tych przesłuchaniach, ma taki dar opowiadania w taki sposób, że skręcił się i słuchał. Tak, ona też ma dobrą tą książkę napisała The Carless People, czyli o takich bezmyślnych, niedbających o wszystko ludziach i opisuje i tą swoją ścieżkę wejścia do pracy do Facebooka, ale też co się potem działo, na przykład problemy, które wybuchły w czasie ludobójstwa w Birmie w stosunku do Rohingjów.

Facebook tego nie wykrył, nie zauważył tego, mimo tego, iż ludzie do niego pisali z Birmy, że dzieją się przestraszne historie na Whatsappie tam. Pamiętajmy, Facebook jest właścicielem, teraz Meta, ale wtedy to był jeszcze Facebook, Był właścicielem Whatsappa. Nie wyłapywał tego Facebook, bo nie miał moderatorów, którzy obsługiwali te języki. Facebook jest zakazany w Birmie. Musiał mieć VPN tak od czasów oczywiście przewrotu wojskowego w 2021 i też Whatsapp siłą rzeczy. Więc opisuje tę historię. Ona zresztą niemalże została porwana, jak pojechała do tej Birmy. Więc ta książka jest bardzo ciekawa i sama ta osoba też jest bardzo ciekawa. Wiadomo, trochę ja patrzę na takich sygnalistów czasami z takim dystansem, bo wiesz, oni odchodzą z pracy w tych firmach, wydają książki, zeznają przed kongresem, udzielają wielu wywiadów, no też budują swój wizerunek na tym, stają się jakimiś takimi osobami publicznymi zarabiającymi też na tym swoim wizerunku.

Ale to, że oni wynoszą dokumenty, wynoszą wiedzę i to, co mówisz, tutaj zeznawała w też bardzo ważnej sprawie, czyli właśnie tych relacji z Chińską Republiką Ludową. I znowu, dlaczego do tych relacji dochodziło? Bo Zuckerbergowi naprawdę żadna cenzura w Chinach nie przeszkadza. Jemu przeszkadza to, że nie może tam robić biznesów. Tak, ale właśnie ja bardzo się cieszę, że o tym rozmawiamy, ponieważ takiej powszechnej percepcji chyba nikt jakby sam z siebie nie skojarzyłby, że Facebook mógłby pomagać w cenzurowaniu informacji w Chinach, prawda? No bo to wolność słowa, tutaj przecież na Facebooku przecież Mark Zuckerberg dopiero co po wygranej Donalda Trumpa ogłaszał publicznie w podcastach m.in. Alexa Jonesa, jeśli dobrze pamiętam, albo Joe Rogana, chyba nie, Joe Rogana.

Że będzie więcej treści politycznych na Facebooku, że przestanie Facebook ograniczać zasięgi treścią politycznym, bo wolność słowa. Ty na pewno pamiętasz to zdjęcie, kiedy chińska delegacja przyjechała do Zuckerberga i okazało się, że na stole w gabinecie Zuckerberga trzytomowe, wielkopomne dzieło przewodniczącego Xi Jinpinga o chińskiej drodze, przetłumaczone na język angielski. Także to dawało do myślenia, że są takie sygnały. Niby to są małe sygnały, a do końca nie są. Dlatego, że... Nie ma małych sygnałów tam. Na tej wysokości gry politycznej i na tej wysokości finansów, o które chodzi? Na pewno nie. I dlatego mówię, bardzo ważne jest dla nas wszystkich, żebyśmy zrozumieli. Meta, Google, Amazon, X czy tam Twitter teraz, Alibaba, Tencent, możemy długo wymieniać, to nie są firmy, które się rządzą jakąś ideą

Taką wiecie, szanowni państwo, wolności słowa, dobrobytu, dostępu do informacji, łączenia ludzi, kupowania jak milioner i co tam sobie jeszcze nie wspomnimy z ich haseł, tak? Mod, którymi nas karmią. One się rządzą podstawową zasadą wzrostów zarobków. Ich wzrostów, ich zarobków. Facebook nie jest medium. Nie, na Facebooku medium to my jesteśmy, to my jesteśmy. Facebook jest platformą. W ogóle mówienie media społecznościowe To jest wprowadzenie nas wszystkich w błąd, bo to nie są media społecznościowe. I to powtarzam w ogóle za moją współautorką podcastu, Asią Sosnowską, która nas zawsze pilnuje, żebyśmy nawzajem rozmawiając, mówiły platformy społecznościowe, nie media. My jesteśmy media. Nie tylko my dzisiaj tutaj w radiu i nie tylko radio, w której jest medium, ale my jako twórcy treści.

I co więcej, rozumiejąc, że tak to funkcjonuje, możemy inaczej spojrzeć, bardziej racjonalnie, skupić się na tym, co jest ważne. Na przykład na wymaganiu, żeby dostawać dobry produkt, bo te firmy nam dostarczają produkty. To niech się skupią na dobrym produkcie. A w kontekście tego, co mówisz, myślisz, że możliwe jest... Wprowadzanie takich regulacji, które byłyby efektywne i byłyby jako skuteczne narzędzia nacisku na Facebook, na Metę, na Google. Bo w tej chwili tego nie ma. Przez cały czas rozmawiamy o tym w różnych kontekstach. Mamy wiele przykładów tego, że Wydarzyły się sytuacje, które nie powinny miały mieć miejsca. Ktoś chce coś zmienić na Facebooku, dostanie się tam, napisanie maili czy dodzwonienie się nie jest możliwe.

Ta cała zresztą dla mnie to jest coś niepojętego, jak trudno jest dotrzeć do właściwej osoby, jeśli chodzi o zmianę nieprawdziwych treści na Facebooku. No tak, no wezwij policję na Facebooka, nie? Taki stary mem, już pewnie w ogóle nieśmieszny, bo tego dla starych ludzi jest śmieszne. Tak, tak, dokładnie tak. To znaczy, jesteśmy strasznie przedmiotowo traktowani. Zostały zachwiane w ogóle takie klasyczne, można powiedzieć, pozycje układu relacji między instytucjami a użytkownikami, między instytucjami a obywatelami. I jak pytasz mnie o regulacje, Ja jak zasiadałam na samym początku do pracy nad tą książką, ostatnią książką, to byłam znacznie bardziej optymistycznie nastawiona do regulacji.

Więc widząc tą całą taką realną otoczkę, mam poczucie, że to jest za mało. Oczywiście, twórzmy to prawo, ono nigdy nie będzie właśnie doskonałe, nigdy nie nadąży za technologiami, ale gdzieś tam podstawowe rzeczy powinno nam porządkować. Ale by faktycznie doszło do zmiany, do poprawy tej sytuacji, to niezbędna jest po prostu nasza oddolna działalność. I ja tutaj nie mówię, wiesz, wykasuj konto na Facebooku, to jest w ogóle, to jest bullshit. Uuu, nie wiem, tak nie można chyba mówić. Chociaż ktoś ostatnio mówił mi w tym tygodniu... Brawo, brzydkie słowo. Ale po angielsku. W tym tygodniu ktoś ze znajomych mówił mi, kiedy powiedziałem, że będziesz gościem audycji, powiedział, tylko nie mów Czubkowskiej o TikToku, nic, bo ona nie ma konta, jest przeciwna. Mam konto na TikToku. To jest news. Nie, ja już wielokrotnie mówiłam. A dlaczego masz konto na TikToku?

Niech grają tak, żeby to całe środowisko, które wokół nich jest, wygrywa na tym. Albo przynajmniej dzielą się sensownie tymi swoimi wielkimi zyskami. I myślę, że to jest zadanie dla nas wszystkich, żebyśmy zaczęli tego wymagać. Byli bezwzględni w tym. Znaczy ujawnienie tak bezwzględnych zasad, którymi posługiwał się Facebook wobec rzeczonej pani, która była dyrektorem za 30 tysięcy dolarów za każdą wypowiedź krytyczną wobec Facebooka, to są brutalne metody, nie tylko, ale zresztą uciszania ludzi. Powinniśmy o tym głośno mówić. Tak, tak, ale też dlatego mówię głośno, znaczy domagać się po prostu. To są usługi, bez których dzisiaj nie możemy funkcjonować. Powiedzmy sobie wprost, nie ma opcji, że się odetniemy. No właśnie, a moglibyśmy funkcjonować bez Facebooka?

Zadawałem sobie to dzisiaj pytanie idąc na tę rozmowę. No bez Facebooka tak, ale to wtedy nie miałbyś Facebooka, miałbyś LinkedIna, nie miałbyś LinkedIna, miałbyś cokolwiek innego. Platformy społecznościowe jest być może najłatwiej odciąć. A może powinno być ich więcej po prostu? Powinien być większy pluralizm. Wiesz co, interoperacyjność gdyby ich była, to znaczy gdybyś ty mógł się przenosić ze swoimi danymi, ze swoją historią, ze swoją twórczością z platformy na platformę. Nie masz tak, że możesz z Facebooka zabrać rzeczy na Instagram. Na Instagram powiedzmy, że tam jest współpublikowanie, ale na Linkedina, tak? Albo z Twittera na Twitcha. Albo z TikToka na Snappa. No nie możesz. Nie ma interoperacyjności, a interoperacyjność walczą działacze technologicznie od lat. Wskazują jej jako mechanizm tak naprawdę prawdziwego otwierania się na użytkowników.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.