Mentionsy Mentionsy
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów
Żurnalista - Rozmowy bez kompromisów

Marek Czyż: Rymanowski jest prawicowcem

21.09.2025 ·1 godz 54 min · 3 rozdziały · 3 sponsorów

https://www.instagram.com/zurnalistapl/__Chcecie się uczyć angielskiego? Łapcie darmową lekcję tutaj:https://tutlo.pro/ZURNALISTATUTLO_____10% na wszystkie produkty, również przecenione obowiązuje na www.bielenda.com i www.skinarte.comKOD rabatowy: ZURNALISTA10

Nawilżenie, ukojenie, ochrona. Bo męska pielęgnacja też może być prosta i skuteczna. Gotowy na wyzwania? Szukaj na Bielenda.com Dzień dobry Państwu. Rozmowy żurnalisty są przeznaczone dla osób pełnoletnich ze względu na występującą w nich treść. Pozdrawiam, Adam Mergaldarski. Żurnalista. Rozmowy bez kompromisów. Dzisiaj u mnie pan Marek Krzyż, dzień dobry. Dzień dobry, miło mi to zaszczyt tu być. Nie, to zaszczyt pana gościć. Nie, bez przesady, ja jestem przezroczysty, natomiast ten podcast to jest naprawdę jakość. Nie, nie, no myślę, że pan zupełnie nie jest przezroczysty, bo jeżeli dzisiaj się skupimy tylko i wyłącznie na TVP, to może patrzę na to tak, że dla wielu osób wydaje się pod postacią kontrowersyjną, ale jednak cała pana kariera dziennikarska jest o dużo, dużo większej ilości danych niż może się wydawać komuś, kto dzisiaj tylko i wyłącznie będzie kojarzył pana, mówiąc z nawiasia, z czystej wody.

28:38 · Tutlo 12

I po prostu wiem, co się stało. I wiem, że pan Latkowski nie wie. A musiał pan wybaczyć panu Latkowskiemu? Nie. Nie mam kontaktu z tym panem. No ale z jednej strony myślę, że on, nie chcę powiedzieć, że on go zniszczył, ale w dużej mierze on zaczął ten proces. Wie pan, dziennikarska robota, no niektórzy ją tak traktują. Jak powiadam, nie lubię, kiedy dziennikarze robią kopiura dziennikarzom, zwłaszcza w taki sposób. Ale pytanie jest, czy, bo dużo ludzi jednak podważa dziennikarstwo pana Latkowskiego. No, znaczy chyba nie znam jeszcze żadnej osoby, która mi powiedziała, że szanuję jego dziennikarstwo, więc... To tak to zaparkujmy. Dobrze. To wróćmy do pana. Radio Top. Fajne wspomnienia? Piękne.

A pamięta pan telefon, nie wiem, jak przyszła do pana propozycja, żeby pójść do telewizji? To jest zbieg dość skomplikowanych okoliczności, ponieważ mój szef ówczesny Kamil Durczok w radiu TOP już wtedy był bardzo blisko ze swoją późniejszą żoną Marianną i kiedy myśmy się rozstawali z radiem TOP, a rozstawaliśmy się w atmosferze sporu, solidnego sporu, pojawiło się widmo tego, że nie ma co robić. Ale Kamil zaprosił mnie na przesłuchanie do telewizji Katowice. Tam zobaczyła mnie ówczesna chyba sekretarz redakcji, redaktor Elżbieta Piętak, pozdrawiam serdecznie. Nic z tego nie wyniknęło wtedy jeszcze, ale kilka tygodni później zaproponowano mi, żebym może nie został prezenterem aktualności, czyli tamtego lokalnego dziennika, ale spróbował jako reporter.

żeby coś takiego mogło zajść. Ta polityka wtedy była w ogóle dużo bardziej zagmatwana niż dziś. Ona też się tworzyła w tych swoich demokratycznych zrębach. I doszło tam do jakiegoś tarcia. Kamil powiedział, że on odchodzi. Ja sobie nie wyobrażałem, że zostaję w radiu bez niego. Byliśmy naprawdę już przyjaciółmi na śmierć i życie wtedy. Poza tym zaczęliśmy snuć własne plany poszukania sobie miejsca w innym medium, w telewizji. To wydawało się być dość realnym, bo Kamil był tam dość mocno osadzony towarzysko, ale też już quasi zawodowo, bo on już pracując, będąc szefem Radia TOP nagrywał dla telewizji Katowice wywiady polityczne. Ci politycy przyjeżdżali do radia, przyjeżdżała ekipa zdjęciowa, chyba dwu czy trzy kamerowa i w studiu radiowym nagrywano takie rozmowy. Tak, i to w ogóle było jedno z pierwszych takich pomysłów.

Gdybym się tego nie wystraszył, to bym wziął tę karierę z całą pewnością. No tylko, że tego można się wystraszyć, jak się ma 24 lata, bo nikt chyba nigdy nie przypuszczał, że szczególnie, że dużo wtedy dziennikarzy planowało całą karierę w danych stacjach. przecież te kariery były tak prowadzone, albo często zaczynało się w TVP, kończyło się w TVN-ie, bądź w Polsacie i tam się robiło bardzo długie kariery, bo jak się dzisiaj spojrzy na tych czołowych dziennikarzy, którzy są w okolicach pana wieku, no to... No to siedzą tam dekadami. Dokładnie. Tutaj w ogóle nie ma co mówić, ale przywdziewał pan różne role, robił pan różne rzeczy. Która rola najbardziej panu odpowiada? Co pan najbardziej lubi robić dzisiaj? Już tego nie robię, ale najbardziej lubiłem wejścia na żywo. Life'y, dziś tak nazywane.

Dziś to już nikomu nie przeszkadza. Dokładnie, ale wtedy to pamiętam, to właśnie była debata w TVP i pamiętam, Oni jeden i drugi jak gorącego ziemniaka się po prostu przerzucali, że oni tego w ogóle, a tam on niestety, znaczy niestety, poparł Lecha Kaczyńskiego i Lech Kaczyński nie wiedział, jak ma z tym zarządzać. Tak, tak, tak. Dziś mają większe kłopoty jeszcze politycy. Więc te rozmowy pamiętam, no tak sobie, szczerze powiedziawszy. Również dlatego, że one były nieudane po prostu dziennikarsko, bo tam nie było konkluzji żadnej. Próba udowadniania sobie nawzajem, że ktoś kłamie nie ma sensu w dziennikarstwie. Tym bardziej, że dziennikarz nie powinien tego robić, nie taka jest nasza rola. Dobrze wspominam rozmowy z czasów pracy w Telewizji Katowice. Może dlatego, że one miały inny kaliber, ale też byłem wtedy znacznie młodszy niż dziś.

Rzadkie w moim zawodzie niestety, ale czasem się zdarzają. To jakie to rozmowy? Z Ewą Błaszczyk miałem przyjemność kiedyś rozmawiać, bardzo, bardzo dawno temu, jeszcze w Radiu Top właśnie i też byłem bardzo dumny z tego, że siedzę przy jednym mikrofonie z gwiazdą tego formatu. Więc to jest taka... No pani, pani Ewa, wybitna, wybitna... Sponsorem dzisiejszego odcinka jest marka Twój Celto, bo prawdziwe piękno zaczyna się od środka. Kolagen Beauty Glow zadba o twoją skórę, zanim ty zdążysz powiedzieć wow. No ale to porozmawiajmy w ogóle o telewizji, bo lata 90. i wczesne 2000. w TVP wielu wspomina jako względnie zrównoważone wiadomości, że to była telewizja. która raczej nie ulegała wielkim naciskom politycznym.

Oto jestem dziwnie spokojny. Problem polega tylko zawsze na jednym, na proporcjach. Trzeba je zachować. Jakąś pierwotną uczciwość w tym wszystkim mieć. Ja nie znam w tej chwili proporcji tego, kto i gdzie jest zapraszany, natomiast jeżeli to jest uczciwie robione, to nie pokaże pan mi w całym tym spektrum medialnym w Polsce ani jednego medium, które jest całkowicie uczciwe. W ogóle nawet nie wpadłbym na taki szalony pomysł. A kiedyś jednak wydawało mi się dużo bardziej. Ale to kwestia skali wyłącznie. Znaczy też może tak bardzo nie rozumiałem tego, nie analizowałem tego, nie przyglądałem się temu. Dzisiaj ja po prostu rozumiem, że media są, jakie są i nie będzie lepiej, będzie gorzej moim zdaniem. Może być gorzej. Tutaj raczej nie będzie takiej historii i jestem ciekawy, bo jeżeli odchodzi pan z TVP, idzie pan do regionalnej telewizji,

Były jeszcze kilka innych pomysłów, ale to też poprzepadało w międzyczasie. Niestety. A tam była stara szkoła dziennikarska. Tam były te wywiady, gdzie byli dziennikarze przygotowani i tak dalej, i tak dalej. No tylko wiadomo, to niestety kosztowało, bo wracamy po prostu do tego punktu, że tutaj chodzi też o pieniądze. A tu może być tanio i przy okazji zyskownie. No niestety tak jest, ale wierzę, że to się jednak, to się jednak zmieni, bo ja chciałbym, żeby to się, to się zmieniło, ale wrócił pan jeszcze potem do TVP, bo pana drogi tam były z TVP, kilkukrotnie się krzyżowały. Co pana skłoniło do powrotu? Ale teraz? Nie, do tamtego. Wie pan, to zawsze to samo. Środowisko, z którego się wywodzę.

Dla nich wykonał wspaniałą robotę. Jacek Kurski u mnie w podcaście powiedział, że gdyby on był do końca w TVP, to PiS dalej by rządził. Ale to akurat fundamentalnie nieprawda, bo pod koniec tej kadencji to on zrobił najgorszą robotę dla tego rządu. Ale też było widać, że nie wiem, kiedy był u mnie Mateusz Morawiecki w podcaście, było widać, że on czuł wstyd i potępiał telewizję Jacka Kurskiego, że ta linia PiSu, nie każdy w PiS-ie zgadzał się zdecydowanie z tym, co on robił, chociaż nie wiem, czy to nie jest kurtuazja, od której się fajnie dzisiaj odciąć. Ja też znam ludzi PiSu, którzy się od niczego nie muszą odcinać i którzy w rozmowie ze mną też przyznają, że mają świadomość tempoty propagandy, którą tam uprawiano. doskonale o tym wiedzą, nie wstydzą się tego tylko dlatego, że ona była dla nich utylitarna. To było do czegoś potrzebne, do czegoś służyło i świetnie się sprawdzało.

Trochę wstyd, trochę nieładnie pachnie, ale nieważne. Polityka działa. Ale działa. To, co pan powiedział, zdecydowanie Jacek Kurski pokazał, że to może być narzędzie i zobaczcie, z czego nie korzystaliście. A ja umiem. Tak. I myślę sobie, że mówi im to cały czas. Pamiętajcie, ja umiem. Wśród pana kolegów z TVP Info byli tacy, którzy zostali i stali się twarzami nowego TVP. Zdziwiły pana niektóre osoby, które tam zostały? Zdziwiły mnie. Wie pan, nawet nie dlatego, że zostały, tylko dlatego, że ja o nich wiele wiem. To nie są żadni konserwatyści. To nie są żadni prawicowcy. To są przemocowcy. To są ideologiczne przechrzty różnego rodzaju, które były już wszystkimi i wszędzie.

To są jacyś rozwodnicy i rozwódki. Oni kompletnie nie pasują do tego nimbu, który próbują tam stworzyć. Żadni konserwatyści. Zwykli trochę chochsztaplerzy miejscami, ale generalnie rzecz biorąc oportuniści i to w takim hard level w kształcie. To mnie zdziwiło. A kto był najlepszym dziennikarzem w TVP za czasów Jacka Kurskiego? Albo najlepszym dziennikarzem, dziennikarką, albo po prostu dobrym? Warsztatowo to oni tam wszyscy byli nieźli. To jednak jest stara ekipa, która uczyła się tego zawodu bardzo, bardzo długo. I warsztatowo to oni wszyscy są całkiem, całkiem. Poza tym świeżym zaciągiem z telewizji Republika ówczesnym, bo to tam trafiło takie tałataństwo, że głowa boli.

Wie pan co, TVP, TVP, TV Nowa wspominam cudownie. To przepiękne dwa lata takiego... Bezkarnego dziennikarskiego szaleństwa właściwie. Też tworzenie od nowa z ekipą, którą bardzo dobrze znam. Tak, Beata Tadla tam była. zawodowców, krótko mówiąc. Tomek Sygut wtedy stworzył, zebrał taką ekipę, która była narzędziem, które wystarczy wpiąć w kontakt i to działa. I tak rzeczywiście było. Tylko oczywiście po drodze wyposażono nas w jakieś tam narzędzia techniczne. I źle trafiliśmy z tym MUX-em ósmym, bo nie było żadnych szans na dotarcie do szerokiego widza, więc myśmy się gdzieś tam kisili na jakichś dziesiątych częściach procentu w grupie komercyjnej, więc kiepsko to wyglądało biznesowo. Ja nie wiem, czy rozpadło się biznesowo, czy politycznie, kompletnie mnie to nie interesuje dzisiaj, ale świetnie wspominam ten czas.

74:38 · Bielenda 3

takiego solidnego przetrwania tych dziwnych czasów. Niech pan opowie trochę o tych czasach przetrwania, bo pan zawsze o nich mówi dość mocno enigmatycznie, a widać, że to były takie czasy, gdzie musiał pan się zbudować na nowo i trochę czekał pan raczej na to, aż Jacek Kurski i TVP w takim kształcie upadnie. To prawda, ale niespecjalnie dlatego, że teraz jest mi jakoś szczególnie lepiej niż było mi wtedy. Wtedy też nie było źle. Silesia 24, wielkie nieporozumienie zbudowane przez człowieka, który kompletnie o tym pojęcia nie miał, nie to było celem tej operacji, którą zastosował. Tam się ciągną jakieś prokuratorskie podejrzane historie, do których nie chcę wracać, nie chcę mieć kontaktu z tym panem, bo to jest bardzo ponury moment w moim życiu. Uznałem, uznaję i twierdzę do dziś, że zostałem oszukany i próbowano mnie podporządkować

ekipa. Świetna propozycja Mariusza. Będę mu wdzięczny za nią do końca życia, bo wiele mnie to nauczyło. Natomiast myślę, że obaj popełniliśmy błąd po prostu. Nie wynikał z naszej niewiedzy, tylko ze złego ocenienia i potencjału i potrzeb. No ale spędził tam pan półtora roku. Dokładnie tak. I wtedy dostał pan propozycję z TVP, czy to było tak, że zrezygnował pan, a ta propozycja z TVP przyszła w międzyczasie? To się zbiegło w jednym momencie. Ja wiedziałem już, w jakim kierunku to wszystko idzie. Pamiętajmy, jest lipiec chyba, kiedy kończę tą pracę w Zetce. We wrześniu są, w październiku są wybory. Mniej więcej wszyscy wiedzą, jak to się skończy. A kiedy pan dostał pierwszy telefon, że może, może być taka propozycja, że sądujemy, że myślimy o tym?

No tylko czy nas stać na to? Znaczy, co by nie było, to ja zawsze zadaję każdemu to samo pytanie. PiS i Platforma rządzą od 20 lat i dzisiaj ludzie nawet by nie byli w stanie tak po prostu rozróżnić, w których latach rządził PiS, w których rządziła Platforma. Teraz TVP jest takim dość mocnym rysem tego, że każdy będzie wiedział, kiedy ostatnie dwie kadencje miał. PiS, ale jednak mimo wszystko Polska idzie cały czas w jednym, w jednym kierunku. I nie zgadzam się zazwyczaj z Januszem Korwinem-Mikke, ale on powiedział coś takiego, że Donald Tusk podpisuje ustawy związane z Unią Europejską z uśmiechem, a Jarosław Kaczyński, oczywiście on upraszcza, że oni je podpisują, podpisuje, nie jest zadowolony, ale jeden i drugi to podpisuje. I tak, i jednak mimo wszystko te partie w samym sobie są bliskie sobie poglądu. Ale to jest przerażające, wie pan, bo właśnie pan mi to uświadomił, że dorosło pokolenie całe.

105:13 · Twój Cel To 3

A kanał Zero to też takie miejsce, gdzie ludzie przeszli właśnie ze starego TVP do kanału Zero? Nie oglądam. Nie mam pojęcia o kanale Zero, jestem tu dinozaurem. Jak może pan nie mieć pojęcia? Duże wydarzenie medialne. Nie oglądał pan żadnej rozmowy z żadnym kandydatem? Wie pan, co oglądałem? Oglądałem debaty w telewizji z udziałem twórcy tego kanału. I tak jak miałem wielki szacunek dla zbudowania pewnego środowiska, które on zrobił, czy którego się podjął i które skończyło się sukcesem, Tak traciłem ten szacunek powoli przyglądając się temu, co zrobił z instytucją prezydentury w Polsce. Po prostu uważam, że takich rzeczy się nie robi. Nie robi się eksperymentów społecznych na prezydenturze, bo myśmy jakimś demokratycznym wysiłkiem jednak powołali do życia tę instytucję.

Bo to jest absurd, bo to nie ma sensu, bo to głupie. A ten strzał w pana redakcyjną koleżankę, to strzał poniżej pasa? Tak. Kompletnie niepotrzebny. Nieelegancki przede wszystkim. Nie wiem, nazywanie kogoś carycą propagandy. No głupie. A gdzie TVP naprawdę może uderzyć się w piersi? Jak pan tak spojrzy sobie obiektywnie na to wszystko, o czym porozmawialiśmy, bo też raczej to jest dość... Ewan, niech pan nie oczekuje od pracownika tej firmy, że będzie ją krytykował. No nie, bo potem będzie telefon za 20 minut. Może nie aż tak szybko, natomiast... To byłoby nielojalne, krótko mówiąc. Nie krytykuję się firmy, w której się pracuję. Ja mam jedną refleksję dotyczącą początków sprzed półtora roku tego wszystkiego, co się wydarzyło.

Mi zabrakło czegoś takiego, jak chociażby wtedy, kiedy PiS rządził za pierwszym razem i miał program wtedy Tomasz Lis. To na przykład, że zostaje Michał Rachoń, ma swój program w TVP, żeby pokazać po prostu każdy obszar, każdą optykę w tej telewizji. Ja tego też nie rozumiem, bo kiedy ja wróciłem do telewizji polskiej w 2011 chyba roku, to moimi kolegami na korytarzu byli bracia Karnowscy. Był Rafał Ziemkiewicz, z kolegami, może nie, minialiśmy się na korytarzach, tak, w tej samej firmie. Teraz jest to nie do pomyślenia. Dokładnie. Ale wie pan, to mnie brakowało również tego, żeby Tomasz Lis został w telewizji Kurskiego. Tak, ale jakby ja rozumiem, że Jacka Kurskiego nie było stać na taką refleksję i przyjmuje to jako pewnik, a tutaj ja miałem dużo większe wymagania. Szczerze powiedziawszy, jak sobie myślę o tym, o czym myślałem, jeżeli chodzi o TVP, to ja myślałem, że po prostu ktoś nie skorzysta z tego narzędzia i pokaże, zobaczcie, my jesteśmy ponad to, że u nas rachoń ma swój program w dobrym czasie antenowym.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.