Leszek Miller: Trzeba się przez tę dżunglę przepychać
Jak Leszek Miller wspomina swoje dzieciństwo? Jaką cenę zapłacił za wprowadzenie Polski do Unii Europejskiej? Czy dziś - z perspektywy lat - podjąłby te same decyzje życiowe i polityczne? Daczego dziadkowie tak bardzo kochają swoje wnuki? I co sądzi o obecnym stanie edukacji w Polsce? O tym wszystkim w najnowszym odcinku “Z bliska”.
Ja czytając Pana biografię bardziej myślałam, że myślał Pan o początkach swojego życia, tego jak trudno było i o tych początkach chciałabym porozmawiać, a jak daleko Pan zaszedł. No tak, to prawda, nie będę tutaj prezentował fałszywej skromności, a to się dość rzadko zdarza. Ja, jeżeli chodzi o ludzi polityki, to znam trzy osoby, które przeszły taką drogę. To jest oczywiście Lech Wałęsa, to jest oczywiście Andrzej Leper i to jest oczywiście Leszek Miller. Inne nazwiska nie przychodzą mi do głowy. Początek Pana życia to jest Żyrardów i trudna już na starcie sytuacja, w której w wieku Pana sześciu miesięcy Pana tato opuszcza Pana mamę i ja sama jestem mamą i wiem jak trudno musi być kobiecie, szczególnie w tamtych czasach, radzić sobie z wychowaniem syna.
No i tak zrobiłem. I kiedy otrzymałem, znaczy dokładnie 5 sierpnia 1963 roku przekroczyłem bramy największego wtedy w Polsce zakładu przemysłniarskiego. Jako elektryk, potem się okazało, że zawód elektryka w polskiej polityce ma swoje znaczenie. Szczególnie w pana przypadku. I prezydenta Wałęsy. Często z Wałęsą rozmawialiśmy o naszych doświadczeniach na warsztacie elektrycznym. I kiedy otrzymałem pierwszą wypłatę, pierwszą pensję, ona wynosiła, zdaje się, jak dobrze pamiętam, 1250 albo 1300 zł, to przyszedłem do domu, położyłem te pieniądze i wręczyłem jej mamie.
No i nie przejmować się, że tam gdzieś... jakaś rana przybędzie i tak dalej, tylko sobie stawiać cele i realizować te cele. Ważne, żeby wiedzieć, dokąd się tak naprawdę idzie, bo jak się nie wie, dokąd się idzie, to się na pewno zajdzie gdzie indziej. Jak o tym myślę, to zgadzam się z panem premierem bardzo i ja zawsze ta odporność to jest coś, co jest na pewno bardzo przydatne. Ja uważam, że tą odporność uzyskałam będąc w szkole baletowej i poprzez miłość moich rodziców. Dlaczego wspominam o szkole baletowej? Dlatego, że córka prezydenta Wałęsy, Magda, skończyła gdańską szkołę baletową. Marta Kaczyńska również była w szkole baletowej.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jak Leszek Miller wspomina swoje dzieciństwo? Jaką cenę zapłacił za wprowadzenie Polski do Unii Europejskiej? Czy dziś - z perspektywy lat - podjąłby te same decyzje życiowe i polityczne? Daczego dziadkowie tak bardzo kochają swoje wnuki? I co sądzi o obecnym stanie edukacji w Polsce? O tym wszystkim w najnowszym odcinku “Z bliska”.