Leszek Miller: Trzeba się przez tę dżunglę przepychać
Jak Leszek Miller wspomina swoje dzieciństwo? Jaką cenę zapłacił za wprowadzenie Polski do Unii Europejskiej? Czy dziś - z perspektywy lat - podjąłby te same decyzje życiowe i polityczne? Daczego dziadkowie tak bardzo kochają swoje wnuki? I co sądzi o obecnym stanie edukacji w Polsce? O tym wszystkim w najnowszym odcinku “Z bliska”.
To jest rok 2003. 77% Polaków... wyraża w referendum zgodę dając bardzo duże społeczne poparcie dla akcesji Polski do Unii. Ja pamiętam te czasy, ja pamiętam też te dyskusje. I pan w kwietniu w Atenach podpisuje traktat akcesyjny. Czy miał pan takie poczucie, że właśnie wchodzi pan na stałe do historii Polski? Owszem, miałem takie uczucie, że to się chyba nie dzieje naprawdę. Jak sobie przypominałem moje dzieciństwo, młodość, myślę sobie, no a teraz przychodzi mi podpisać jeden z najbardziej istotnych, może najważniejszy dokument współczesnej Polski.
Na pewno najważniejszy. Najważniejszy, prawda. Po drugie, no miałem wrażenie, że historia w postaci jakiegoś pięknego orła usiadła na drzewie i patrzy na mnie. a ja na nią i myślę sobie dobrze, że przyleciałaś, to pozwolę sobie skorzystać z twojej obecności. Więc tak, oczywiście zdawałem sobie sprawę, że to jest kamień milowy w naszej historii i żeby nie wiem kto chciał to wymazać, to już nie wymarzę. Nigdy tego nie wymarzę. My oczywiście mamy dyskusję na temat tego, coraz głośniejszą niestety, na temat tego czy Unia w tym kształcie w jakim jest obecnie bardziej nam przeszkadza, czy bardziej nam pomaga.
Ja nie mam wątpliwości, że nasze uczestnictwo w Unii Europejskiej jest ogromnym boosterem i myślę, że po... Po przełamaniu, po przeskoczeniu tych trudności, które pojawiają się z powodów tych urzędniczych, jednak dużo więcej korzystamy niż na tym tracimy. Czy pan premier zgadza się z tą tezą? Oczywiście. I to nie tylko w sensie materialnym, pieniężnym, chociaż tego też nie można pomijać. Jeżeli chodzi o transfery bezpośrednio z budżetu unijnego, to my w ciągu tych lat otrzymaliśmy netto jakieś 170 miliardów euro już po trąceniu naszej składki, którą też oczywiście płacimy. Ale to nie jest główne źródło zasilania.
Głównym źródłem to jest jednolity rynek, na którym jesteśmy obecni i czerpiemy ogromne dochody z naszej obecności, z naszego eksportu, z naszej przedsiębiorczości i tak dalej. Właściwie rzecz biorąc w jednym tylko obszarze nie jesteśmy całkowicie zintegrowani z Unią Europejską. To jest strefa euro. Czyli jest pan zwolennikiem przyjęcia waluty? Zdecydowanie. Zresztą jest tam mój podpis, bo w tym traktacie akcesyjnym jest również artykuł, który nas zobowiązuje do wejścia do strefy euro, tylko tam nie ma daty. Datę musi wpisać polski rząd, na co się nie zanosi, jak pani widzi.
Tak jest stabilność i przewidywalność rynku. A jak pan odbiera te separatystyczne głosy dotyczące Unii? Czy przykład Brexitu nie jest dla nas wyraźnym sygnałem, że ta Unia to jest miejsce, w którym powinniśmy być i razem wspólnie działać, chociażby ze względu na Ukrainę? Jest bardzo wyraźnym przykładem. Ja się dziwię, że przeciwnicy Unii Europejskiej tego nie chcą zobaczyć, co się dzieje w Wielkiej Brytanii, jakie tam problemy się pojawiły. My się żegnaliśmy w parlamencie europejskim, żegnaliśmy się z reprezentacją Labour Party. Pani Jakoni już się wyprowadzali. to na drzwiach wszystkich swoich gabinetów przykleili taką kartkę.
Wrócimy. To nie będzie prędko, ale może kiedyś będzie. Myślę, że to jest naturalna konsekwencja, bardzo straciła i Unia, ale chyba bardziej Wielka Brytania na tym rozbodzie. I rozbody zawsze są kosztem. Oczywiście. Pan o tym nie wie w prywatnym życiu, bo jest pan od 60 lat związany z jedną kobietą, o której mówi pan sam, bardzo pozytywne żony, pana żona Aleksandra. No tak. Ja mówię wszystkim, że jeżeli nie wierzą w istnienie aniołów, to ja mam przykład, mogę pokazać anioła. A to jest bardzo trudna rola, być żoną polityka. Jeszcze polityka w czasach, w których pan... Bardzo trudna. Na czym ta trudność polega?
Było się aktywnym graczem i uczestnikiem. nienawidowni. No to wszystko oczywiście procentuje. I też jest wspaniałe być nie tylko żoną Leszka, ale być też żoną premiera, który wprowadzał Polskę do Unii. Dla żony to też jest ogromna satysfakcja. Ona na pewno jest też współtwórczynią w pewnym sensie tego sukcesu. Oczywiście, że tak. Oczywiście, dlatego, że praca premiera to jest najbardziej odpowiedzialne i uciążliwe stanowisko w Polsce. Nie prezydent, tylko premier. Jeżeli ja wracałem po całym dniu rozmaitych utarczek, konfliktów, głębokich debat, wyczerpujących oczywiście i miałbym jeszcze w domu atmosferę, w której źle bym się czuł, to ja bym tego nie wytrzymał.
Ale macie takie poczucie, że odegraliście w tej polityce tak ogromną rolę, że już zawsze będziecie łączeni? Tak, oczywiście, no bo Aleksander był 10 lat prezydentem, to przecież za jego czasów Polska wstąpiła do NATO, wstąpiła do Unii Europejskiej. Zostały dokonane bardzo poważne reformy. Do tej pory Jolanta Kwaśniewska jest uważana przez większość społeczeństwa za wzór pierwszej domy. Także oczywiście, że mamy takie poczucie. No i ja jestem głęboko usatysfakcjonowany, że mogliśmy to w dużej części razem zrobić i że to takie będzie już wspomnienie, z którymi odejdziemy razem kiedyś.
Czy Polska powinna w tym uczestniczyć? Powinna uczestniczyć, ale obawiam się, że w dużej części te kwestie są już rozstrzygnięte bez Polski. No właśnie, bo wiem z pana wypowiedzi, że wini pan trochę obecny rząd za to, że aktywnie nie uczestniczą w tych rozmowach. Nie tylko nasz rząd, ale w ogóle Unię Europejską. Bo wie pani, jaka była kolejność, prawda? Amerykanie kładą plan 28-punktowy, już abstrahując od tego, gdzie on został napisany, no ale 28 punktów. I Unia Europejska na to odpowiada swoim planem. A kto bronił Brukseli, żeby była pierwsza? Wiem. Pana teoria jest taka, że my przez to, że odpowiadamy na plan, który się pojawił, jesteśmy w słabszej pozycji.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Jak Leszek Miller wspomina swoje dzieciństwo? Jaką cenę zapłacił za wprowadzenie Polski do Unii Europejskiej? Czy dziś - z perspektywy lat - podjąłby te same decyzje życiowe i polityczne? Daczego dziadkowie tak bardzo kochają swoje wnuki? I co sądzi o obecnym stanie edukacji w Polsce? O tym wszystkim w najnowszym odcinku “Z bliska”.