Wyścig o AI: gdzie jest Unia Europejska?
Wyścig o rozwój sztucznej inteligencji i o uzyskanie przewag w tej dziedzinie staje się coraz intensywniejszy. W jaki sposób Unia Europejska podchodzi do tego tematu? Jak widzi rozwój AI i czy na drodze do niego nie staną regulacje, które wprowadza? I czy ma szansę w starciu ze Stanami Zjednoczonymi? Zapraszamy na rozmowę Tomasza Zająca z Aleksandrą Wójtowicz.Jak Unia Europejska podchodzi do sztucznej inteligencji?Jak wypada w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi?Jak UE reguluje AI?Jak chce zadbać o rozwój sztucznej inteligencji i jakie ma plany na wsparcie sektora?Co z centrami danych i jakie mają znaczenie?
Na tym też polega AI Act, czyli akt sztucznej inteligencji, który właśnie systemy sztucznej inteligencji dzieli na różne ryzyka. Na takie neutralne, z niskim ryzykiem, średnim i na systemy wysokiego ryzyka. I te systemy najwyższego ryzyka, czyli takie, które na przykład mogą robić tak zwany scoring społeczny. Czyli powiedzmy, dużo się o tym mówiło, jakieś takie wizje o Chinach, że klikniemy coś w sieci, jakiś system ocenia nas jako obywateli czy obywatelki, przyznaje nam punkty, jak stracimy te punkty, to nie będziemy mogli wziąć kredytu albo nie będziemy mogli wyjechać za granicę itd. No to tego typu systemy są raczej niedozwolone. Jeżeli chodzi o EIA, to na pewno do tego jeszcze wrócimy za chwilkę, ale reasumując, czyli widzę, że Unia Europejska stawia większy nacisk na kwestie ryzyk i stara się w jakiś sposób, tak jak ładnie powiedziałaś, je mitygować, ale chciałem cię dopytać jeszcze o taką jedną różnicę w podejściu, mianowicie przygotowując się do tej rozmowy, czytałem taki artykuł w Polityka na temat tego, jak Apple, po tym jak Donald Trump został prezydentem po raz drugi, zmieniło takie wewnętrzne swoje regulacje.
i tak trochę rozwodniło właśnie te obostrzenia dotyczące, nie wiem, tam dyskryminacji, więcej scharakteryzowała tematów jako wrażliwych, nawet szczepionki mają być teraz jakieś tam kontrowersyjne i wrażliwe, co może samo w sobie też nie musi być złe, bo to oznacza, że chyba bardziej się przyglądają wtedy ci testerzy temu. Natomiast ten artykuł, wydaje mi się, miał taki ogólny wydźwięk pokazujący, no że te firmy... w oczywisty sposób są wrażliwy na to otoczenie polityczne, w którym działają. I zresztą widzieliśmy tę scenę, na pewno też oglądałaś to, Olu, jak przy tym wielkim stoleć wszyscy szefowie właśnie Apple, Google, Facebook i wszyscy mu trochę składali taki pokłon. Bardzo smutno się to oglądało, muszę powiedzieć, no ale też... Jakoś absolutnie tego nie usprawiedliwiam, ale rozumiem też jakoś, że jest się szefem takiej wielkiej firmy i działa się w tym otoczeniu i ma się takie poczucie, że trzeba grać zgodnie z regułami gry.
I tutaj to nie tylko Apple zmieniło swoje podejście do wewnętrznego regulowania sztucznej inteligencji, ale też firmy takie jak Alphabet, czyli de facto Google, który na przykład krótko po zaprzysiężeniu Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych powiedział, że ich systemy sztucznej inteligencji mogą być wykorzystane właśnie w militariach. To jest taka już dosyć duża rzecz, która wcześniej była zakazana. Google nie zgadzało się na to, żeby właśnie ich AI było stosowane w takich systemach później, które mogłyby doprowadzić do tego po prostu, że tych ludzi giną. To też się zmieniło, tak? Więc to jest pierwsza rzecz. To znaczy, no te firmy czują, że mogą więcej i że po prostu mogą szerzej testować własne narzędzia. No także dlatego, że wiedzą, że nawet jeśli złamaliby prawo albo coś, co kiedyś było prawem, teraz zostało anulowane właśnie jak...
Musimy zatrudnić osoby, które to sprawdzają, robić jakieś testy, monitorować. Walka z mową nienawiści i moderacja treści to są ogromne koszta. Musimy zatrudnić moderatorów, sprawdzać pewne rzeczy itd. Ale wracając do jego podstawowego pytania, czyli czy jest tam wpływ polityczny? On też tam jest, ponieważ Trump bardzo otwarcie mówi, czego wymaga od firm amerykańskich i to, czego on wymaga, to są inwestycje w Stanach Zjednoczonych. Na tym pamiętnym obiedzie u Trumpa, kiedy właśnie wokół tego Trumpa siedzieli wszyscy ci CEOs, mieliśmy tam i Apple, Alphabet, Amazon, Meta, no po prostu siedzą sobie właśnie oni wszyscy, dziękują Donaldowi Trumpowi za to, że jest taki wspaniały i tak dba o rozwój amerykańskich technologii, to pytania Trumpa, które on zadawał im, to jest, a ile wy zainwestujecie w Stany Zjednoczone?
No i tam wszyscy mówili, no kilkaset miliardów, jeszcze kilkaset. Chyba Tim Cook z Apple powiedział, że kilkadziesiąt. I wyglądało to super biednie. No mimo, że wiadomo, że to znowu są duże pieniądze i tak dalej, i tak dalej. No ale wyglądało to po prostu jak jakiś średniowieczny hołd, tak? W którym oni mówią, ile będą inwestować w Amerykę. Więc no widać jakby, że Trump ma duże oczekiwania względem tych firm. One boją się, co ten Trump zrobi, jeśli one tych oczekiwań nie spełnią. Ale te oczekiwania, Wydaje mi się, że są bardziej ukierunkowane właśnie na inwestycje w Stanach Zjednoczonych niż powiedzmy na jakieś takie partykularne części właśnie działania, czy nawet ten hate speech, czy właśnie kwestie tych na przykład militariów wykorzystania AI w ten sposób.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wyścig o rozwój sztucznej inteligencji i o uzyskanie przewag w tej dziedzinie staje się coraz intensywniejszy. W jaki sposób Unia Europejska podchodzi do tego tematu? Jak widzi rozwój AI i czy na drodze do niego nie staną regulacje, które wprowadza? I czy ma szansę w starciu ze Stanami Zjednoczonymi? Zapraszamy na rozmowę Tomasza Zająca z Aleksandrą Wójtowicz.
Jak Unia Europejska podchodzi do sztucznej inteligencji?Jak wypada w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi?Jak UE reguluje AI?Jak chce zadbać o rozwój sztucznej inteligencji i jakie ma plany na wsparcie sektora?Co z centrami danych i jakie mają znaczenie?