Idę do kina z... Magdaleną Cielecką - Ekran Tomasza Raczka
Idę do kina z... Magdaleną Cielecką | Ekran Tomasza Raczka
Jeżeli ja nie przyjdę na tę próbę, no to nie dość, że nie zagram w tym spektaklu, to jeszcze wylecę z teatru. I tu z pomocą i z ratunkiem przyszedł pan Andrzej Wajda i mnie uratował. Też trzeba rozróżnić silną osobowość od dyktatorskiej osobowości. Ja mam takie... I to też jest trudność w tej dyskusji, żeby odróżnić to, gdzie jest przemoc, a gdzie jest tak zwana... Idę do kina. Idę do kina.
Ale wiesz, no udało się jakoś okiełznać profesora Annę Polony, żebyś zagrała w teatrze, ale potem zrobiłaś dużo gorszą rzecz, bo zagrałaś w filmie w trakcie studiów do władzy. Jeszcze dostałam nagrodę. Boże. Tak, w trakcie studiów. Takich rzeczy się w szkole nie wybacza. No nie wybacza się i do tego stopnia, że tutaj musiał mnie uratować pan Andrzej Wajda. Bo zagrałam w Pokuszeniu. Barbary Sas, to był czwarty rok. Dostałam nagrodę w Gdyni za główną rolę i dostałam od razu angaż do Starego Teatru. Też dzięki pani Annie Polony, bo ona mnie jakby zarekomendowała Tadeuszowi Bradeckiemu, że jest taka dziewczyna, już zagrała tu i tam i interesująca i warto i też pan Andrzej Wajda.
Zagrać w takim przedstawieniu, w takiej obsadzie, w takim gronie, ale pech chciał, że w dniu pierwszej próby i to takiej czytanej, naprawdę takiej pierwszej próby, gdzie moja dziewczyna numer 5 nie miała nawet jednego słowa do powiedzenia, wypadał dzień zdjęciowy u Laco Adamika matce Kurasz, którą to matkę Kurasz grała w teatrze telewizji, którą to matkę Kurasz grała Anna Polony właśnie, a ja grałam jej córkę Katarzynę. Dostałam tę rolę, no wspaniała rola w teatrze telewizji, więc oczywistym było dla mnie, że mogę się z tej próby zwolnić. No tymczasem okazało się, że nie, że pan profesor Jarocki powiedział, że no nie, jeżeli ja nie przyjdę na tę próbę, no to nie dość, że nie zagram w tym spektaklu, to jeszcze wylecę z teatru. I tu z pomocą i z ratunkiem przyszedł pan Andrzej Wajda i mnie uratował.
I zostałam w teatrze, ale nie zagrałam w grzebaniu. Ale zagrałam Katarzynę. Ale co powiedziała Wajda? No Wajda po prostu powiedział, że nie warto tracić takiej aktorki i że trzeba zrozumieć ten wybór. No po prostu mnie wybronił. No po prostu powiedział pewnie do pana profesora Jurowskiego, Jurek, weź odpuść. A pan Jerzy, no nie wrócił mnie do spektaklu, ale pozwolił zostać w teatrze. Nie skreślił. Nie skreślił. Aczkolwiek nigdy więcej u niego nie zagrałam. Co też rozumiem. Na tej osi jest jeszcze Warszawa. Tak. Jak się przyjeżdża z Krakowa do Warszawy, no to na pewno miałaś jakieś oczekiwania, lęki, no może nawet uprzedzenia. Oj tak. Przede wszystkim byłam karmiona takim mitem, że Warszawa to samo zło.
Zrobiliśmy najpierw takie czytanie performatywne w szkole Wajdy, a potem były zbierane pieniądze dość długo na ten film. Chyba po dopiero sześciu latach mieliśmy szansę to zrealizować, ale było dla mnie jasne, że Nawet nie o to chodzi, że nie można takiej roli odmówić, albo się jej wystraszyć, albo, nie wiem, nie przyjąć z jakichś innych powodów. Bo tak jak mówię, to są role wyzwania oczywiście, wyzwania, ale przede wszystkim niesamowity materiał, bardzo ważny, trudny, interesujący. No, aktorski dar, skarb jakby aktorski. I tak, była bardzo wymagająca, była bardzo trudna. I wymagała ode mnie przygotowań, chyba jak żadna, na właściwie wszystkich poziomach, na wielu poziomach.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Idę do kina z... Magdaleną Cielecką | Ekran Tomasza Raczka