Wojciech Kowalczyk: Trochę się grało
Betis, Legia, reprezentacja Polski, korupcja, praca w roli eksperta. Wojciech Kowalczyk szeroko o swojej karierze.
Ale to wiesz, do takich sytuacji wtedy jakoś się przyzwyczajałem. Opowiadałem swoją prawdziwą historię, a nie tą, którą ktoś chciałby wymyśleć, że akurat w Hiszpanii się nie handluje meczami. Na zasadzie prostego mojego spotkania z prezydentem Lopera i tego meczu ze Sportingiem Chichon. Ale wielu piłkarzy też miało pretensje o to, że ich zdaniem pewnie niewłaściwie oceniłeś ich potencjał piłkarski. Tutaj mam na myśli Piotra Świerczewskiego m.in., który podobno miał pretensje nawet do samego Stana o to, że on to tak opisał, że nie, niemożliwe, że Wojtek tak się wypowiedział na mój temat. I ciekaw jestem, ile osób tak realnie się na ciebie obraziło. Nie, że tam Wojtek, co ty napisałeś za bzdury, tylko po prostu, że faktycznie się na ciebie obrazili i że długo nie utrzymywaliście kontaktu. To nie chodzi o długo nie utrzymywaliśmy kontaktów.
Przecież zawsze się później spotykaliśmy przy jakichś meczach reprezentacji, czy to w studiach telewizyjnych, czy też przecież na 2008 roku byliśmy na Euro. Ja rozumiem pretensje, no tylko tyle, że ja nie skończyłem szkoły trenerskiej, papierów trenerskich. Ja nie będę opowiadał ludziom, że akurat ten zawodnik jest w kilku elementach świetlny, a inne ma do poprawy. Ja już byłem po spotkaniu z Piotrem Świerczewskim na boisku, wielokrotnie z Piotrem Świerczewskim. Przecież my żeśmy na Igrzyskach Olimpijskich mieszkali w jednym pokoju wielokrotnie, bo akurat tak zostaliśmy przydzieleni, tak zostaliśmy brani. Zresztą nas dzieli chyba sześć dni bodajże między jednymi urodzinami, a drugimi z tego samego rocznika. Jakoś nie było problemu, że Piotrek Świerczewski to był świetny piłkarz, który mi się bardzo podobał w reprezentacji, był potrzebny, ale miał swoje wady.
Ja pewnie, chodzi o to, że ja powiedziałem, że Piotrek Świerczewski to nie jest zawodnik do rozgrywania piłki. Jeżeli ja to tak widzę, to trenerzy mogą sobie inaczej pomyśleć. Wiesz, no mamy takich trenerów i mieliśmy zawsze, którzy łagodnie do tematu podchodzą i tak dalej. No ja wiedziałem, zdawałem sobie sprawę, że w reprezentacji Polski do rozegrania jest Jurek Brzęczek, a nie Piotrek Świerczewski. Piotrek Świerczewski jest typowym piłkarzem, był typowym piłkarzem, jeszcze wywodząc się z GKS-u Katowice, a grałem na parę razy przeciwko Świerczowi w naszej Lidze, no to wiem doskonale, no to jest ślisk, twardość. Przecież słynął z tego, tak? Łokcie, reprezentacja, Marsylia też. Przecież to nie jest zawodnik, który nie ma agresywności. Gdyby nie miał tej agresywności, dzisiaj by nie walczył gdzieś tam po klatkach, czy tam jeszcze po jakichś... Ale tak to wyglądało.
No oceniałem troszeczkę niektórych piłkarzy, wiesz, nawet z tymi, które osiągnąłem ten największy sukces medalicznych z rany pińskich z perspektywy tego, jak i ja to widziałem, tak? Ale wiem doskonale, że Piotrek Świerczewski był potrzebny tej reprezentacji, bo on świetnie wyglądał w niektórych... Znaczy, świetnie wyglądał, potrzebny był taki piłkarz, ale no... Jak ja gdzieś usłyszałem, że Piotrek Świerczewski to jest też rozgrywający, no to troszeczkę mnie to tak, no nie wiem, rozgrywający mi się troszeczkę inaczej kojarzy. Czytając swoje wypowiedzi na temat tamtej kadry olimpijskiej, o której powstają także filmy dokumentalne, odniosłem takie wrażenie, że piłkarzem, który tobie faktycznie najbardziej imponował i którego styl najbardziej ci się podobał też ze względu na współpracę był Andrzej Józkowiak, a na temat innych piłkarzy to często tak się wypowiadałeś z rezerwą. To kto twoim zdaniem miał taki rzeczywiście największy potencjał z tamtej kadry, żeby zrobić potężną karierę?
Były możliwości. Wtedy jak wyjeżdżał Marek Koźmiński do Linezy, zaraz po igrzyskach, no to nie mówmy, że to było jakoś do Ligi Włoskiej. Przecież Piotrek Czechowski w tym samym momencie wyjeżdżał, ale przecież Piotrek Czechowski z pierwszej reprezentacji. I był piłkarzem roku w Polsce nawet gdzieś w tych latach. No właśnie, dlatego tu mówimy. Nie było tak łatwo wyjechać. Do Anglii miał ktoś wyjechać. Rozumiecie, do Anglii ktoś mógł wyjechać tylko i wyłącznie wtedy z Polski, mając 75% rozegranych spotkań w reprezentacji Polski. 75%. Czyli jak polska reprezentacja rozegrała cztery mecze w roku, to miał trzy zagrać. A jak zagrał dwa, to już koniec. Zakaz transferu wyjazdu do Anglii. No i tak to wyglądało, bo może by się inaczej to mogło potoczyć.
Ja mam taki odbiór. Ja chcę dotrzeć do swojego fana, czy też do tego, kto mnie ogląda prostym językiem, który on rozumie. Ja nie chcę, żeby u mnie, wiesz, ja mam powiedzieć to, to i to, jak sobie czasami przeklnę, to tym bardziej tak, jak mam się zachowywać, tak jak się zachowuję w domu, na ulicy, w pubie i w programie. No i tak może dlatego też jestem przez połowę lubiany, przez połowę znienawidzony, no nie wiem. Wspomniałeś o cmentarzu brudnowskim przed momentem, tak sobie pomyślałem, że Kuba Wojewódzki i Piotrek Kędzierski często zadają swoim gościom w podcaście takie pytanie, jaki napis powinien pojawić się na grobku, to ty się nad czymś takim zastanawiałeś? A gdybyś miał takie wymyślić? Nie, no aż tak nie poszedłem, ja wiem. Nie, nigdy się nie zastanawiałem.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Betis, Legia, reprezentacja Polski, korupcja, praca w roli eksperta. Wojciech Kowalczyk szeroko o swojej karierze.