#34 Śnieg, trzepak i PRL-owskie kolejki
W tym odcinku lecimy prosto w zimę: świeży śnieg, trzepanie dywanów „na biało” i obowiązkowe orły w śniegu jak za dzieciaka. Potem robimy mocny skok do PRL-u: kolejki do mięsnego, kartki na żywność (i nie tylko), wspomnienia z dzieciństwa oraz to, jak się wtedy „załatwiało” codzienność. A na deser: Sofixy, Relaksy i historia poszukiwań w 2026 roku trzepaka i trzepaczki do dywanów.
Ja w wieku 40 lat założyłem narty i buty i kurwa łyknąłem bakcyla. I wtedy zrozumiałem, mówię, Jezu, już wiem, dlaczego ci wszyscy wariaci fascynują się zimą i tymi wyjazdami na narty. Bo tak to uważam, że to jest jakaś Tomek Fanaberia, wiesz, że stadzich to jeżdżą na te narty. Nie ma niczego lepszego niż spędzanie 6 godzin na mrozie na nartach, naprawdę uważam. Ale co, wymroziło pupcie? O Jezu, jak nie wiem, minus 18. Wyobrażasz sobie? Wyobrażasz sobie minus 18, wiaterek delikatny i jeździsz. Tutaj jak wiaterek delikatny, to nie czuje się tylko 18. Ale wiesz co, jak siedzisz na wyciągu, to czujesz, nawet jak nie wieje. Nawet jak jest podgrzewany tyłek za przeproszeniem na tej kanapie, to też czujesz. Tomek, chcę właśnie Ci powiedzieć, że na łyżwach się nie nauczyłem jeździć.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym odcinku lecimy prosto w zimę: świeży śnieg, trzepanie dywanów „na biało” i obowiązkowe orły w śniegu jak za dzieciaka.
Potem robimy mocny skok do PRL-u: kolejki do mięsnego, kartki na żywność (i nie tylko), wspomnienia z dzieciństwa oraz to, jak się wtedy „załatwiało” codzienność. A na deser: Sofixy, Relaksy i historia poszukiwań w 2026 roku trzepaka i trzepaczki do dywanów.