#34 Śnieg, trzepak i PRL-owskie kolejki
W tym odcinku lecimy prosto w zimę: świeży śnieg, trzepanie dywanów „na biało” i obowiązkowe orły w śniegu jak za dzieciaka. Potem robimy mocny skok do PRL-u: kolejki do mięsnego, kartki na żywność (i nie tylko), wspomnienia z dzieciństwa oraz to, jak się wtedy „załatwiało” codzienność. A na deser: Sofixy, Relaksy i historia poszukiwań w 2026 roku trzepaka i trzepaczki do dywanów.
Traumatyczną z czasów komuny PRL-u związanej z kartkami, z brakami w sklepach dajesz. W środku tygodnia w tzw. Supersamie w Tarnobrzegu na końcu ulicy Zawadzkiego. Nie pamiętam jak się nazywał. Dekutowskiego, bo jak przyszła zmiana, taki lokalny bohater, wiecie, żołnierz wyklęty, ten Dekutowski. Ale na końcu ulicy Zawadzkiego, za moją szkołą podstawową, był Super Sam. Jeden chyba z dwóch w mieście, w mieście wojewódzkim. I tam się chodziło w połowie tygodnia, ustawiało w kolejce, bo była kolejka za drobiem i za wędlinami. I ja, jako ten już taki, no nie dziesięciolatek, ale trochę starszy, czyli rodzice wiedzieli, że nie jestem, bo boli w pracy, więc żeby kupić te wędliny lub tego kurczaka lub jakieś inne tak zwane cokolwiek mięsnego,
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym odcinku lecimy prosto w zimę: świeży śnieg, trzepanie dywanów „na biało” i obowiązkowe orły w śniegu jak za dzieciaka.
Potem robimy mocny skok do PRL-u: kolejki do mięsnego, kartki na żywność (i nie tylko), wspomnienia z dzieciństwa oraz to, jak się wtedy „załatwiało” codzienność. A na deser: Sofixy, Relaksy i historia poszukiwań w 2026 roku trzepaka i trzepaczki do dywanów.