#20 spotkanie
Rozmawiamy o czapce Karla Nawrockiego, o fantastycznym Ryśku Riedlu, o fenomenie Sanah, o pięknych tekstach Jacku Cygana, o idiotycznym teleshop "The Floor" i więcej już nie pamietam....
Każdy ma jakieś. To se mów. I jadąc tu, słuchajcie, usłyszałem pewnego wokalistę, którego dawno nie słyszałem, który wywoływał... A żyjący jeszcze? Nie, właśnie nie, ale wywołuje we mnie... Nie ukrywam. Połomski. Nie. Krawczyk. Krzysztof. Boże, jaki Krzysztof. Wodecki. Ryszard Riedl. A, Ryszard Riedl. Zagrali piosenkę dżemu w tym radiu. To jest radio, którego normalnie nie słucham, tylko przez przypadek zostało, było ustawione, więc jakoś tak. I leciał dżem. I słuchaj, wszystko mi się przypominało takie dzieciństwo, czyli już stary dziad jestem. Jeden z pierwszych koncertów. Tak, jeden z pierwszych koncertów, na jaki w życiu poszedłem. To było w Wojewódzkim Domu Kultury w moim rodzinnym mieście. Kolega mnie wyciągnął i to był koncert w latach 80. Ja byłem wtedy w podstawówce grupy Dżem.
Chociaż uważam, że świetnie grali. Ale fanem też rzeczywiście nie byłem. Riedl zmarł na początku lat 90. Jak potem powstał taki film dokumentalny, to powiem Ci szczerze, To jest takie było dla mnie przeżycie, że ja nie pamiętam tego filmu może inaczej, nie pamiętam w całości, natomiast są szczegóły, które mam w głowie. To ten ich perkusista, który de facto wciągnął Ryśka Riedla w ten świat narkotyczny, który Nie wiem, czy on żyje jeszcze, ale mieszkał w Bieszczadach, pływał po Jeziorze Solińskim, bo tam jest taka postać. Słuchaj, no to po prostu to, że ten Indianin, wiesz, że on jako ten Indianin tam chodził po tych lasach, że to w ogóle, no to była fascynująca historia.
W końcu jak śpiewałem, paranoja jest goła, to moja ciotka doniosła na mamę, Tomek śpiewa jakieś piosenki, że jest goła. Paranoja jest gotowa. Ma nam. Riedl, myślę, że jednak w tym whisky był taki, jaki był, ponieważ był whisky. Wiesz co, tak, tylko że... No dobra, nie będę się spierał. A myślisz, że autorzy narkotyczni, piszący pod wpływem, pisaliby pewne rzeczy, gdyby nie byli pod wpływem? Byłyby to takie, a nie inne? Wiesz co, ja mam czasami wrażenie, przepraszam, że tak teraz użyję, chociaż chcę wrócić do tego Riedla jeszcze, że często tworzą się pewne legendy, wiesz, że te historie o tym, że ktoś był naćpany, upity, to jest taki rodzaj takiej legendy, że fajnie... Dżima Morrisona nie wymyślono, są filmy na temat jego klaństwa na koncertach.
I na pewno miałeś pierwszą skórę już. Pierwszą skórę, a co można powiedzieć? I IRL, i IRL skóra. O, to było wydarzenie. Pamiętasz? Pamiętasz, Rzesiu? Tak, tak, tak. Ty, a co ty mnie masz w posłuchaniu jakiegoś chorego? Ty jesteś, nie, ty jesteś babitamkiem, już wszyscy to wiedzą. Chociaż nienawidziłem piosenki Skóra, tak jak lubiłem zespół Aja RL, Unikaj zdjęć i parę innych rzeczy, tak Skóra wydała mi się tak tandetna, takie prymitywne moim zdaniem i do dzisiaj nie lubię Skóry i nie jestem w stanie tej piosenki słuchać, natomiast wszystko pozostałe zespołu Aja RL, mimo że to jest Paweł Kukiz, tak. Każdy się zmienia. Zaczęliśmy od Ryszarda Riedla, od Człowieka Legendy, do Pawła Kukiza.
Fopa. Nie Fopa, po prostu takie są twórcy. Jeszcze o tym Riedlu chcę powiedzieć. Ten film dokumentalny zrobił na mnie wrażenie. Film fabularny niestety nie. Do dzisiaj nie widziałem, bo nie lubię oglądać takich filmów. Ale myślę sobie, że on ciągle... Przepraszam, że tak powiem. Dopóki żyją pozostali członkowie zespołu, bo w tym dokumencie... Nie wystąpił nikt z zespołu, tylko wszyscy naokoło opowiadali i de facto to była sugestia, że sukces, pieniądze, koncerty i ciśnienie na to, żeby Riedl ciągle występował spowodowały, że oni zamiast go wysłać na leczenie to jeszcze ciągnęli trasy koncertowe. On potem trafił do tego szpitala, ale już było trochę za późno, więc się tam wykończył i zmarł.
Ja się na to nie godzę. Ja też nie. Rozumiesz? Nie godzę się na to i dlatego pozwalam sobie powiedzieć, że to jest teleturni ogłupiający. Patrzysz na to i mówisz, że nie wierzę, że ktoś pozwolił. To, że to odniosło sukces w Holandii w pandemii i jeszcze w dziesięciu innych krajach na świecie, to wcale nie znaczy, że my też to musimy oglądać. No okej, ja to obejrzałem, bo mnie poprosiłeś, więc mówię, no zobacz, bo myślałem sobie, ja pierdzielę. Ale wiesz, bo ja chciałbym, bo zauważ, bo powiedzieliśmy sobie o koncercie Riedla, bo wywołał we mnie jakieś emocje. Ty opowiadałeś o swoim pierwszym koncercie, na którym były i mówimy o jakichś emocjach, które o tobie wywołał, ale nie mówimy o emocjach złych w znaczeniu, że byłeś zniesmaczony. Tylko to zrobiło na tobie... No nie, ale koncert też może na mnie wywrzeć złe wrażenie, mogę być zniesmaczony i mam takie koncerty.
Okej, ale nie, chodzi mi o takie, zapamiętujemy rzeczy, które są w jakiś sposób odbiły jakiś, użyję tego głupiego słowa, jakimś stemplem. Tak jak ten film dokumentalny o Riedlu, mimo że on był puszczony 30 lat temu, ja go nie znam w szczegółach, ale zapamiętałem, bo zrobił na mnie wrażenie. Ja nie mówię, że on był czymś wybitnym, ale nie była to papka, w której ktoś coś tak gadał, gadał, gadał i szło. I to samo jest z tymi teleturniami. Wielką grę Tomek i ja wspominamy, bo... Bo on się dzięki temu zainteresował tym, tamtym. Ja niczym się nie zainteresowałem, natomiast podziwiałem tych ludzi, bo to nie byli przecież nauczyciele czy profesorowie. Uczestnikami byli kolejarze, motorniczy, zwykli ludzie. Ale już się bardzo szybko okazało, że niektórzy są zawodowymi graczami, bo potrafią i o liście, i o kolei amerykańskiej.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Rozmawiamy o czapce Karla Nawrockiego, o fantastycznym Ryśku Riedlu, o fenomenie Sanah, o pięknych tekstach Jacku Cygana, o idiotycznym teleshop "The Floor" i więcej już nie pamietam....