#20 spotkanie
Rozmawiamy o czapce Karla Nawrockiego, o fantastycznym Ryśku Riedlu, o fenomenie Sanah, o pięknych tekstach Jacku Cygana, o idiotycznym teleshop "The Floor" i więcej już nie pamietam....
Każdy ma jakieś. To se mów. I jadąc tu, słuchajcie, usłyszałem pewnego wokalistę, którego dawno nie słyszałem, który wywoływał... A żyjący jeszcze? Nie, właśnie nie, ale wywołuje we mnie... Nie ukrywam. Połomski. Nie. Krawczyk. Krzysztof. Boże, jaki Krzysztof. Wodecki. Ryszard Riedl. A, Ryszard Riedl. Zagrali piosenkę dżemu w tym radiu. To jest radio, którego normalnie nie słucham, tylko przez przypadek zostało, było ustawione, więc jakoś tak. I leciał dżem. I słuchaj, wszystko mi się przypominało takie dzieciństwo, czyli już stary dziad jestem. Jeden z pierwszych koncertów. Tak, jeden z pierwszych koncertów, na jaki w życiu poszedłem. To było w Wojewódzkim Domu Kultury w moim rodzinnym mieście. Kolega mnie wyciągnął i to był koncert w latach 80. Ja byłem wtedy w podstawówce grupy Dżem.
Mówi o tym, że zapoznał żonę. Jest takie ujęcie, kamera jest w drugim pokoju, a żona, oni najpierw tańczą do Połomskiego, czy tam do Andrzeja Dąbrowskiego piosenki i ona z tym barszczem się wywala. Bo dostaje udaru i umiera de facto. Jak się wywaliła z tym barszczem i ten barszcz się rozlał, od tej pory już nie było ani jednego chrupnięcia popcornu, ani jednego... Zamurowało się. Zamurowało się. A ja myślałem, że powie, że się zaśmiali z tego. Nie. Ale to pokazuje... Polska młodzież jest mądra. Nie, to też, ale to też pokazuje, że ta po prostu scena zrobiła to, co miała zrobić. Bo to jest ten moment, od którego ten film się zmienia. Tam już nie ma wesołej historii. Tak jak w Sirat w połowie. Ja pierniczę, no. Powiem Ci, że... A czy w naszym podcaście są takie momenty?
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Rozmawiamy o czapce Karla Nawrockiego, o fantastycznym Ryśku Riedlu, o fenomenie Sanah, o pięknych tekstach Jacku Cygana, o idiotycznym teleshop "The Floor" i więcej już nie pamietam....