#20 spotkanie
Rozmawiamy o czapce Karla Nawrockiego, o fantastycznym Ryśku Riedlu, o fenomenie Sanah, o pięknych tekstach Jacku Cygana, o idiotycznym teleshop "The Floor" i więcej już nie pamietam....
A bolało też ich z powodu... No jak mały książę pije, dlatego że... Wiesz co, ale są ludzie, których boli życie i piszą o tym wiersze i piosenki, ale nie piją i nie ćpają. Wiesz, o co mi chodzi? Ten, który to śpiewa, to jest Ryszard Rękowski. No bo pija. Nic nie boli, tak jak życie. Ale wiesz, kto mu napisał ten tekst? Nieważne, że to Jacek Cygan, który zna go od podszewki i wie, co napisać dla danego autora. Ojej, ale wiesz co, to jest fas... Wykonawcy. Tak, ale dzisiaj rano się z Grzesiem widzieliśmy i właśnie Jacek Cygan pojawił się znowu w takiej naszej narracji. Co prawda rozmawialiśmy o pieniądzach, rozmawialiśmy o pieniądzach wtedy, a propos... Jego pieniądzach. Znaczy jego pieniądzach, naszych pieniądzach, pieniądzach o tak zwanych tantiemach rozmawialiśmy.
No i ja tam rzuciłem takim tekstem, mówię, a wiesz ile musi Jacek Cygan dostawać w tantrum? Przecież on napisał co najmniej 100 przebojów. I to nie dla jednego wykonawcy jak Andrzej Mogielnicki czy... Kto pisał dla tego, dla Perfektu? Olewicz. Tylko on pisał dla wszystkich, bo to jest Edyta Górniak. Mogielnicki też nie pisał dla jednego. No ale paleta wykonawców Jacka Cygana jest o wiele szersza. Zdecydowanie tak. Był bardziej niezależny. A może był większym poetą? Nie umiem powiedzieć, ale jest. Ale moim zdaniem to, jaką Rzeszę zebrał, od sasa do lasa, od jakiegoś bardzo dziwacznego popu do, powiedzmy, ciężkostrawnych piosenek aktorskich.
No właśnie, jednak ogląda się tych jednych z dziesięciu. Grzesiu zadał, dlatego tak odpowiedziałem, bo Grzesiu zadał bardzo konkretne pytanie. Dzisiaj tak. W telewizji komercyjnej, nie publicznej. Komercyjnej. Co nie znaczy, co nie znaczy, poczekajcie, co nie znaczy, że telewizja komercyjna i generalnie medium komercyjne ma tylko zarabiać pieniądze i ogłupiać. Przecież wiemy, wiemy. Robić taką tanią rozrywkę. Chyba celem tego jest właśnie zarabianie pieniędzy, Maciek. Ale posłuchaj mój drogi. Tak. Ale można zarobić pieniądze tanią rozrywką, czyli grając disco polo. I to nie zostaje nic w tobie poza tym, że sobie pośpiewasz, pośpiewasz i potem dla zabawy na weselu zatańczysz. A można napisać jak Jacek Cygan tekst do takiej piosenki, która przez 40 lat będzie wywoływała emocje.
To nie usprawiedliwia. Jacek Cygan też napisał tę piosenkę dla pieniędzy. On tego nie robił charytatywnie. Ta piosenka jest pisana dla Mamony, jak śpiewał Grzegorz Ciechowski. Oczywiście to było wyśmiewanie tego sposobu myślenia, że piszemy tylko dla pieniędzy. Ale pamiętam, jak Ciechowski był z tą płytą w Trójce dawno, dawno temu i Kaczkowski prowadził z nim wywiad. I zadzwonił ktoś i po głosie było widać, że to jest starszy pan, oburzony. Jak można tak promować taki sposób myślenia? I oni nie dali rady przekonać go, że to jest pastiche, nabijanie się z tego stylu myślenia, jeszcze jakieś inne słowa można... Teraz brakuje mi takie językoznawcze słowa, brakuje mi.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Rozmawiamy o czapce Karla Nawrockiego, o fantastycznym Ryśku Riedlu, o fenomenie Sanah, o pięknych tekstach Jacku Cygana, o idiotycznym teleshop "The Floor" i więcej już nie pamietam....