W co grają Putin z Trumpem?
W amerykańskiej bazie Elmendorf-Richardson na Alasce odbywa się spotkanie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem. Spotkanie obu przywódców ma być kolejnym krokiem w drodze do zakończenia wojny w Ukrainie. Z Mateuszem Piotrowskim z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych rozmawiamy o celach jakie prezydent USA i jego administracja mają podczas pierwszego od lat spotkaniu z rosyjskim przywódcą w cztery oczy. Omawiamy również skład amerykańskiej delegacji na spotkanie z rosyjskimi politykami. W drugiej części programu gościmy Annę Marię Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, z którą omawiamy to spotkanie z perspektywy wschodniej. Jaki cel ma Putin w spotkaniu z Trumpem i czy dalej chodzi o pokój w Ukrainie, czy to już rozmowy o przywróceniu stosunków dyplomatycznych i gospodarczych obu krajów. Jak w Rosji mówi się o tym spotkaniu?
Ze strony amerykańskiej dołącza Marco Rubio, sekretarz stanu, Witkow, którego pan już wymieniał, ten specjalny wysłannik. Po rosyjskiej stronie Ławrow, a więc ten... Wieloletni szef dyplomacji, to już pan pewnie wie i państwo być może też mieli okazję usłyszeć, on jak przyleciał na Alaskę, to wystąpił w swaterku z napisem ZSRR, więc jak rozumiem, taki trolling typowy i doradca uszaków będą towarzyszyć Putinowi w tej pierwszej rozmowie właśnie w poszerzonym składzie. No to tak, że tak powiem, oczywiście nie będę tutaj obiektywny w tym sensie, że zajmuję się Stanami Zjednoczonymi, a nie Rosją, ale jednak te stosunki amerykańsko-rosyjskie jednak się przyglądając i mając świadomość, kim jest Ławrow i Uszakow, jeżeli chodzi o ich pozycję i doświadczenie, no to pozwolę sobie jednak postawić taką może nieśmiałą tezę, że ta rosyjska delegacja jest mimo wszystko nieco lepiej przygotowana do tych rozmów niż Rosja.
I to w wielu przypadkach, także tak, absolutnie jest to też słuszne twierdzenie, to znaczy Witkow zdecydowanie nie jest w niełaskach prezydenta Trumpa, wręcz przeciwnie, skoro zdecydował się go wysłać piąty raz na Kreml i z tej piątej podróży wrócił właśnie z porozumieniem o tym spotkaniu na Alasce, które się udało w szczegółach powiedzmy w tydzień. zorganizować. Rubio, mimo iż ma, wydaje się w różnych przypadkach, bardziej powiedziałbym tradycyjne, to jest może złe słowo, ale takie faktycznie kierujące się tradycyjnym amerykańskim interesem podejście, czy to do zagrożeń, właśnie do Chin, do Rosji, No wynikające też z tego, że był senatorem, że zajmował się polityką zagraniczną i bezpieczeństwa, to on jednak nie staje otwarcie w kontrze z prezydentem Trumpem, tylko wydaje się, że bardziej zakulisowo stara się działać i wpływać właśnie na Donalda Trumpa w sposób konstruktywny.
obok prezydenta Trumpa. To go bardzo umacnia i to jest akurat powiedziałbym dobry sygnał dla tych rozmów, że najpierw będą te właśnie ograniczone grupy przed spotkaniem szerokich delegacji, a nie wyłącznie spotkanie prezydentów. I tak wydaje mi się, że Donaldowi Trumpowi z udziałem i Witkowa i Rubio uda się uzyskać to wrażenie, takie pierwsze wrażenie, którego oczekuje od tych rozmów. Spróbujmy podsumować te wypowiedzi. Pan prezydent Trump ma bardzo dużo wypowiedzi. Czasem to są kolejne zdania, które po prostu dokładamy do tych wcześniejszych, próbując uchwycić, co jest aktualnie taką wiodącą myślą czy przesłaniem. Także w trakcie podróży na miejsce tego szczytu miał rozmowy z dziennikarzami.
Tak jak prezentem była wizyta Witkowa w Mińsku, jak w zasadzie wtedy Łukaszenka zaczął znowu pokazywać, że jestem uznanym prezydentem Białorusi, że rozmawiają ze mną Amerykanie, no to teraz tym bardziej będzie mówił, że patrzcie, znowu jestem traktowany jako faktyczny prezydent, jako lider Białorusi, jako osoba, której głos w regionie ma znaczenie i z naszej perspektywy może to oznaczać bardzo dużo problemów. Oczywiście pewnie mniejszej skali, mniejszej wagi, a nieżeli te, nazwijmy to, duże problemy związane z negocjacjami amerykańsko-rosyjskimi, ale jednak ciągle istotne związane właśnie z ochroną polskiej granicy.
A warto też w Zuniu Święta Wojska Polskiego opowiedzieć, że ciągle stacjonują tam żołnierze. Nie dalej jak wczoraj byłam w pasie granicznym. Miałam okazję rozmawiać i ze strażą graniczną i z żołnierzami. Więc to jest codzienny, trwały wysiłek państwa polskiego, obecnie 16 Dywizji Zmechanizowanej. I jakby biorąc to wszystko pod uwagę, biorąc pod uwagę łamanie praw człowieka, biorąc pod uwagę prześladowania mniejszości polskiej, no to dla nas jest też trudno zrozumiały taki krok. Natomiast niestety, biorąc pod uwagę pewną logikę wydarzeń, i zwłaszcza tą wizytę w czerwcu Witkowa w Mińsku, to ja się spodziewałam, że właśnie do czegoś takiego może dojść. I pytanie, znowu to jest jedno z tych, które dzisiaj stawiamy, jak Polska, jak państwa europejskie będą się pozycjonować w stosunku do ewentualnej poprawy
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.