W co grają Putin z Trumpem?
W amerykańskiej bazie Elmendorf-Richardson na Alasce odbywa się spotkanie Donalda Trumpa z Władimirem Putinem. Spotkanie obu przywódców ma być kolejnym krokiem w drodze do zakończenia wojny w Ukrainie. Z Mateuszem Piotrowskim z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych rozmawiamy o celach jakie prezydent USA i jego administracja mają podczas pierwszego od lat spotkaniu z rosyjskim przywódcą w cztery oczy. Omawiamy również skład amerykańskiej delegacji na spotkanie z rosyjskimi politykami. W drugiej części programu gościmy Annę Marię Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, z którą omawiamy to spotkanie z perspektywy wschodniej. Jaki cel ma Putin w spotkaniu z Trumpem i czy dalej chodzi o pokój w Ukrainie, czy to już rozmowy o przywróceniu stosunków dyplomatycznych i gospodarczych obu krajów. Jak w Rosji mówi się o tym spotkaniu?
Bo jak rozumiem, taka rozmowa też się dzisiaj odbyła? Odbyła się, była to rozmowa telefoniczna i szczerze powiedziawszy, nawet miałam cichą nadzieję, że pan redaktor o to zapyta. Dlatego, że to jest właśnie tak, jak pan mówi, że pana oburza to, że Putin jest przyjmowany, to Ja przyznam uczciwie, że mnie więcej niż zabolało to, że Trump rozmawia z Aleksandrem Łukaszenką, nawet jeżeli są to rozmowy o zwolnieniu wszystkich więźniów politycznych, bo mamy sytuację na granicy, jaką mamy. Mamy działania państwa białoruskiego w stosunku do Polski, jakie mamy. We wrześniu już są zadeklarowane ćwiczenia Zapad, gdzie ma być przećwiczone użycie broni jądrowej. przeciwko oczywiście państwom wschodniej flanki, bo to jest dość istotne, a jednocześnie Donald Trump dzwoni do Aleksandra Łukaszenki, dla którego to też jest prezent.
Tak jak prezentem była wizyta Witkowa w Mińsku, jak w zasadzie wtedy Łukaszenka zaczął znowu pokazywać, że jestem uznanym prezydentem Białorusi, że rozmawiają ze mną Amerykanie, no to teraz tym bardziej będzie mówił, że patrzcie, znowu jestem traktowany jako faktyczny prezydent, jako lider Białorusi, jako osoba, której głos w regionie ma znaczenie i z naszej perspektywy może to oznaczać bardzo dużo problemów. Oczywiście pewnie mniejszej skali, mniejszej wagi, a nieżeli te, nazwijmy to, duże problemy związane z negocjacjami amerykańsko-rosyjskimi, ale jednak ciągle istotne związane właśnie z ochroną polskiej granicy.
I to też bardzo dużo mówi o tym, jak reżim białoruski ciągle podchodzi do państw takich jak Polska, państwa bałtyckie i jak postrzega wrogo państwa natowskie. Bardzo dziękuję za te słowa i tak mi się wydawało, że kompletnie niepomijalny jest ten telefon. Tutaj także z naszej polskiej perspektywy, choć oczywiście kluczowa jest perspektywa Ukrainy, która patrzy na te rozmowy. Podejrzewam z obawą, ale też i wyczekiwaniem, jaki będzie jej rezultat. Ale ta wieść o rozmowie z Łukaszenką wydawała mi się niepomijalna w naszych rozmowach. Pani Anna Maria Dyner jest gościem TOK FM. Ja państwu przypomnę, rozmowy prezydenta Trumpa z Putinem już się rozpoczęły.
Co każe myśleć, że pewnie rozmowy nie będą dotyczyły tylko Ukrainy, ale i szeregu spraw. Rozumiem, że Rosjanie bardzo by chcieli robić biznes z Amerykanami? Zdecydowanie tak. Jeśli mogę, zanim odpowiem na to pytanie, jeszcze jedno, jedyne zdanie dotyczące rozmowy Trumpa z Łukaszenką. To też jest kwestia tego, że Białoruś jest z punktu widzenia prawa międzynarodowego państwem agresorem w stosunku do Ukrainy. I tutaj stawiam kropkę. Natomiast wracając do pytania dotyczącego składu delegacji. Oczywiście, że tak. I to jest w ogóle bardzo ciekawy wątek, który się pojawił od samego początku rozmów amerykańsko-rosyjskich czy rosyjsko-amerykańskich, w zasadzie, które zostały zainaugurowane za tej kadencji Donalda Trumpa.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.