Kuchenne rewolucje w szkolnych stołówkach. Zdrowsza żywność nie musi być nudna
1 września weszły w życie zmiany dot. żywienia w stołówkach szkolnych i przedszkolnych. W jaki sposób można kształtować zdrowe nawyki żywieniowe? Czy da się wzbogacić jadłospis i przy okazji zmniejszyć ilość wyrzucanego jedzenia? Bogusława Metelańska - intendentka z rybnickiego Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 14 - opowiada o rewolucji w podejściu do posiłków dla najmłodszych.
Panel jest w ramach tak zwanego zielonego centrum i doczyczy on żywności w stołówkach. Jednym słowem zmian, które następują, zmian, które są przyspieszone decyzją tych, którzy wydaję stosowne rozporządzenie, a pani jest bardzo ważną osobą w tym panelu, ponieważ możemy bardzo mądrze rozmawiać Jak, co dzieci powinny jeść i zapisywać to wszystko, ale jeżeli rzecz nie zejdzie właśnie na dół tam, gdzie ma być realizowana w pełni, no to to nic nie da.
I pomalutku, pomalutku zauważyliśmy, że wiadra, które wystawialiśmy z odpadkami, nagle z ośmiu zrobiły się cztery. To już jest połowa mniej, więc połowa oszczędności. No i dalej z naszych obserwacji patrzyliśmy, co możemy zmienić i tak też robiliśmy. I rozmawiamy o tym, jak powoli zachodziły zmiany w szkole, gdzie Pani zaczęła pracować. Pani powiedziała, ja chcę do tego wrócić. Przyjechał Pan ze stratki, co to była organizacja? To chodziło o to, żeby nie wyrzucać, żeby nie marnowało się jedzenie. To był taki międzynarodowy projekt realizowany w Rybniku. Między innymi w Rybniku. To noc to się zaczęło międzynarodowe, dlatego że brały udział w tym państwa z regionu Morza Bałtyckiego.
Podejrzewam, że... I tu wracam tych rodziców. Niech dziecko opowie w domu, że ma pomieszane w kotlecie z jakimiś strączkami mięso, a tu zaraz rodzic przyjdzie i powie, oszukujecie. Nie, ale staram się właśnie, dlatego staram się na moim Instagramie także wypytywać, co jest edukować. Edukować, pani robi pracę edukacyjną. Mówić, co było czy w naszym cieście, czy w naszym gulaszu i jakie to ma dla nas wartości odżywcze i też jak próbować te dzieci zachęcić w domu do próbowania nowych smaków. Co chciałam, tak jak jeszcze mogę tak szybciutko powiedzieć? Nie, szybciutko to Pani powie, troszeczkę mniej szybciutko, ale już po skrócie informacji. Proszę Państwa, rozmawiamy o zmianie. Zmiana, jaka zaszła od 1 września, jeśli idzie o pewne wymogi dotyczące tego, jak powinny być dzieci karmione
Na stołówkach szkolnych. O tej zmianie rozmawiam z panią Bogusławą Metelańską, która jest intendentką w Rybniku w zespole szkolno-przedszkolnym numer 14. No dobrze, pani tu mówi w ten sposób. Zanim wyszło rozporządzenie, to ja już starałam się wprowadzać Chociażby zmiany polegające na tym, żeby nie wyrzucać tyle jedzenia, żeby urozmaicać dzieciom to jedzenie. I wobec tego, ja dobrze rozumiem, że teraz to rozporządzenie co praktycznie zmieni, jeśli idzie o pani szkołę i przedszkolę? No u nas tylko typowo, że będzie ten jedyny posiłek całkowicie odzwierzęcy, bo jednak zawsze mieliśmy jakiś tam dodatek, czy śmietanki, czy do kotlecików właśnie jakieś jajeczko, a teraz będzie całkowicie odzwierzęcy.
Proszę Państwa, wracamy z powrotem na antenie. Pani Bogusława Metelańska, intendentka reprezentująca zespół szkolno-przedszkolny nr 14 w Rybniku w Popielowie jest moim gościem, a my rozmawiamy o zmianie, która zachodzi teraz Ta zmiana musi zajść, ponieważ kilka miesięcy temu wyszło stosowne rozporządzenie, które mówi wyraźnie o tym, jak mają teraz wyglądać posiłki na stołówkach szkolnych. Upraszczając, musi w jednym dniu być absolutnie jeden posiłek, który będzie zabierał tylko produkty od zwierzęce.
No właśnie, bo widzę, że to się sprowadza nie tylko do ugotowania wartościowego czegoś, tylko to się sprowadza do pani roli takiej edukatorki dziecięcej po prostu, animatorki w ogóle. Tu konkursy, tu przejdę z liśćmi sałaty. Tak, ja staram się być na stołówce zawsze podczas obiadów, aby właśnie zachęcić te dzieci, jak widzę, że dziecko ma jakiś problem z czymś, bo za dużo jest jednak tych składników, no to rozmawiam z nim, ale co zjesz, co zrobimy, żebyś jednak czegoś spróbował, tak? I widzi Pani, być może to jest podstawowa rzecz, obecność takiej osoby jak Pani, czyli intendentki. I rozmowa z dziećmi. Bo jeżeli w tym czasie by Pani siedziała i by Pani podliczała w Excelu stosowne liczby, co też Pani musi zrobić, no to nie byłaby Pani z dziećmi na stołówce, nie rozmawiałaby Pani z nimi.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Monika Góra przedstawia gościa Ewę Podolską, która rozmawia z intendentką Bogusławą Metelańską o zmianach w stołówkach szkolnych.
Bogusława Metelańska opisuje swoje obowiązki jako intendentka, w tym tworzenie jadłospisu i zarządzanie stołówką.
Bogusława Metelańska opowiada o wprowadzonym rozporządzeniu dotyczące diety planetarnej i zmianach w jadłospisie, takich jak ograniczenie mięsa i dodanie strączków.
Bogusława Metelańska opisuje zmiany wprowadzone przez siebie, takie jak zmniejszenie porcji i wprowadzenie nowych dodatków, aby zredukować marnowanie jedzenia.
Bogusława Metelańska opowiada o reakcji rodziców i dzieci na zmiany w stołówkach, w tym na wprowadzonym rozporządzeniu i nowych danach.
Rozmowa kończy się rozmówką o budowaniu zdrowych nawyków żywieniowych i edukacji dzieci na temat nowych danów.
Rozmowa na temat znaczenia obecności intendentki na stołówce i jej roli w zachęcaniu dzieci do zjedzania zdrowej żywności.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.