Kuchenne rewolucje w szkolnych stołówkach. Zdrowsza żywność nie musi być nudna
1 września weszły w życie zmiany dot. żywienia w stołówkach szkolnych i przedszkolnych. W jaki sposób można kształtować zdrowe nawyki żywieniowe? Czy da się wzbogacić jadłospis i przy okazji zmniejszyć ilość wyrzucanego jedzenia? Bogusława Metelańska - intendentka z rybnickiego Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 14 - opowiada o rewolucji w podejściu do posiłków dla najmłodszych.
Strączki? Nie, no strączki roślinne strączkowe, czyli powiedzmy co to jest? Fasola? Groch? Tak. Soczewica? Nie, nie, nie, nie. Pani użyła określenia dieta planetarna. To zabrzmiało obco i mogli się przestraszyć. Co to znaczy dieta planetarna? A to tak naprawdę nic strasznego to jest. To jest po prostu dieta, która ma być przyjazna dla naszej planety. Ale my już tak praktycznie na stołówkach zawsze staramy się, aby dzieci jadły warzywa, owoce, staramy się je zachęcać. W niektórych szkołach to wychodzi w lepiej, w niektórych gorzej, ale to jest nasz główny cel, główna misja, żeby te dzieci uczyć zdrowych nawyków, bo nie zawsze w domu jest ku temu okazja albo chęci może rodziców.
Tak, bo ja widzę ile po prostu przyjmuję, jak przyjmuję towar, jak rozhodowuję, na ile dzieci i wychodzi mi średnia, ile na jedno dziecko zużyłyśmy towaru. Ale to znaczy te 6 zł obejmuje tylko koszty towaru? Tylko wsad do kotła to się nazywa. A kto płaci pensje? To już jest Urząd Miasta. A rozumiem, czyli to samorząd opłaca. Tak, dokładnie. To dlatego te 6 zł chociaż i tak mi się wydaje mało. Ponieważ też staramy się, już wcześniej staraliśmy się wprowadzać strączki czy warzywa. Dzieci zapoznały się z nowymi smakami, a my miałyśmy oszczędności. No super oszczędności, tylko
Nie musi. Ja uważam, że też za dużo naraz, jak teraz zaczniemy dzieciom dawać tak typowo tych obiadów, zobacz, są same strączki, same tam jakieś uleki. To rodzice zaczną protestować też. Dokładnie, tak. Żebyśmy ich nie straszyli małymi krokami. Jeżeli mówią, że jeden posiłek wystarczy, zaczniemy od zupy. Do zupy dajmy strączki, nie dajmy żadnych... A jak wygląda właśnie kwestia wywarów w tej sytuacji? Rozporządzenie mówi coś o tym? Tak, mówi, że mogą być wywary. Dwa razy w tygodniu muszą być na wywarze roślinnym. A w bardzo dużo szkołach było tak, że wywar był po prostu na kościach, na mięsie. Więc to będzie może dla nich duża zmiana. W naszej szkole przeważnie mieliśmy na wywarze roślinnym. Jedynie tam wyjątki, gdzie był krupnik lub rosół, gdzie mięso było podstawowe.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Monika Góra przedstawia gościa Ewę Podolską, która rozmawia z intendentką Bogusławą Metelańską o zmianach w stołówkach szkolnych.
Bogusława Metelańska opisuje swoje obowiązki jako intendentka, w tym tworzenie jadłospisu i zarządzanie stołówką.
Bogusława Metelańska opowiada o wprowadzonym rozporządzeniu dotyczące diety planetarnej i zmianach w jadłospisie, takich jak ograniczenie mięsa i dodanie strączków.
Bogusława Metelańska opisuje zmiany wprowadzone przez siebie, takie jak zmniejszenie porcji i wprowadzenie nowych dodatków, aby zredukować marnowanie jedzenia.
Bogusława Metelańska opowiada o reakcji rodziców i dzieci na zmiany w stołówkach, w tym na wprowadzonym rozporządzeniu i nowych danach.
Rozmowa kończy się rozmówką o budowaniu zdrowych nawyków żywieniowych i edukacji dzieci na temat nowych danów.
Rozmowa na temat znaczenia obecności intendentki na stołówce i jej roli w zachęcaniu dzieci do zjedzania zdrowej żywności.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.