50 | JA YEGBE!
SPONSOREM KANAŁU SĄ WIDZOWIE. BĄDŹ WYROZUMIAŁY. ZAWSZE Patronite: https://patronite.pl/tetrycy
No wygrywały polskie kluby, Już dawno nie. Dużo meczów w niezły sposób. No, bo do Glimczan jak byśmy skalecili. Tak, bo to jest ta półka. Legia, Brandt były ważne mecze też, przecież nie jakieś totalnie, wiesz, Jagiellonia swoje spotkania, Lech też w tym swoim rajdzie. Także było dużo meczów, aż szokująco dużo, żeby to nawiązanie do Niemiec, jakkolwiek trafne, też już trochę nie odpowiadało dzisiejszej dyskusji. Tak, no ja tutaj przede wszystkim mam na myśli to, że w Lechu nie musieli się wznieść na swoje 140% potencjału, żeby wygrać w taki sposób. Nie musieli tutaj nagle odkryć, że wow, mamy takiego Jujora, co tak gra. Tak jak wtedy pamiętam tę Fiorentinę, też znowu cofam się do absolutnej prehistorii, gdzie Kownacki nagle sobie przypomniał, że jest uznawany za talent.
I później przyjeżdżała ta Kopenhaga i wyjaśniała na przykład naszego potężnego Piasta Gliwicę. Te mecze z Brundby, mecze z Militaland, Legia chyba miała spoko mecze z Militaland, z tego co kojarzę, ale generalnie te duńskie kluby, Wyglądały jako te półki wyżej. Przed tym dwóm meczem stawiasz się jako jedna półka z lekkim wskazaniem na nich, a później ci udowadniają, że coś umieją, czego ty nie potrafisz. I teraz jest w drugą stronę. Teraz to Duńczycy mają pełne prawo zastanawiać się, co się stało, kiedy Polacy nas tak wyprzedzili, bo to już nie jest na przestrzeni jednego meczu. To jest już któryś kolejny sezon. Co takiego dobrego robią Polacy, czego się nauczyli, a gdzie my żeśmy poszli do tyłu?
Ale nie ma co dyskutować o rzeczach, które się nie zdarzyły. Zdarzył się bardzo godny rezultat, mimo dużych kłopotów kadrowych górnika. Dobrze, to jeszcze wywiad z Piotra Rutkowskiego, skoro jesteśmy przy tym segmencie. Piotr Rutkowski generalnie prowadzi ofensywę medialną już od jakiegoś czasu, jest otwarty na dziennikarzy, co nie może dziwić, biorąc pod uwagę, w jakim miejscu jest Lech Poznań. I to, co ja od razu chciałbym wyróżnić i za co Piotra Rutkowskiego Pochwalić, to jest wyciągnięcie wniosków. Nie ma żadnego dogryzania Legii Warszawa. Nie ma. Nie ma. Pamiętam ten czas, kiedy Lech wygrał Super Puchar Polski, po tym jak wygrał Mistrzostwo. Powiedział, nie jest pytaniem, jak daleko odjechaliśmy, nie jest pytanie, czy odjechaliśmy Legii, ale jak daleko odjechaliśmy Legii. Te słowa padły. Piotr Rutkowski je wziął i powiedział.
Opuściły jego usta. Czy to była trochę odpowiedź na różne przytyki ze strony Legii? Tym gorzej. Tym gorzej, jeśli się dałeś sprowokować. Teraz Legia nie ma żadnego prochu na jakiekolwiek przytyki w kierunku Lecha. Też łatwiej, nie? Pewnie tak. Pewnie łatwiej jest się wcielić, że ja jestem dobrotliwy. Nawet tych maluczkich przytulek, takich jak Legia. Że pewnie to byłoby też trochę głupio. Łatwiej teraz o te gesty niż wtedy, kiedy Legia robiła to, co robiła. No pewnie teraz to mogło być interpretowane jako kopalnie leżącego wręcz. Natomiast no ja też nie uważam, że to jest tylko kurtuazja, że naprawdę nie wolno lekceważyć Marka Papszuna, nawet jeśli będzie musiał grać no tym co ma, a że ma niewiele to wszyscy wiemy. Podobało mi się to zwyczajnie, że Piotr Rutkowski też to dostrzega, bo wydaje mi się, że to nie jest właśnie kurtuazja, tylko to jest już też dowód na to, że on coraz lepiej rozumie piłkę zwyczajnie, że coraz częściej jego osądy nadają się nie do tego, żeby je weszło obśmiało, bo wielokrotnie weszło, nawet ja wtedy jeszcze będąc, obśmiewałem różne wypowiedzi Piotra Rutkowskiego, bo miałem ku temu argumenty, były ku temu przesłanki.
Nie było tak, że się czepialiśmy, tylko Piotr Rutkowski czasem mówił rzeczy, które były po prostu nieprawdziwe, A teraz nawet w takiej pierdółce bardzo twardo stąpa po ziemi i jego wypowiedzi są solidnie uargumentowane, więc bardzo się z tego cieszę, bo moim zdaniem to jest jeden z licznych sygnałów tego jaką drogę przeszedł nie tylko Lech, ale też Piotr Piotrkowski. Tylko przypominam sobie jak niedawno jeszcze Piotr Rutkowski, jego decyzja o zatrudnieniu Mariusza Rumaka absolutnie położyła sezon, więc to też są świeże rzeczy. Do tego też nawiązywał, ale to co mówisz o Legii, raz, że nie ma przytyku, ale podoba mi się jak czasami możesz Na przestrzeni jednego zdania, gdzie każdy klub, rywal Lecha był charakteryzowany w zasadzie półgębkiem, wyczuć co myśli o każdym z klubów. Zobacz, bo powiedział tak, że to nie będzie teraz 5 lat, w którym Lech będzie wszystko wygrywał, choć jakbyś miał postawić na mistrza w tym sezonie, to powiedziałbyś Lech i pewnie kto ma największe szanse za kolejny sezon być najmocniejszy, pewnie znowu Lech, bo dużo się może wydarzyć w międzyczasie, tak?
I recenzuje tak, jest fajny górnik, fajny projekt, fajna Jagiellonia, Nadal bardzo mocny Raków i zobacz, tu fajnie można, że Raków się nie rozwija, że to jest nadal bardzo mocny klub, ale skoro mówisz nadal bardzo mocny, to znaczy, że nie ma tego kroku do przodu w twojej opinii, że tutaj trochę ten wyścig rzeczywiście, Rutkowski ma poczucie, że trochę uciekł Rakowowi. No i podoba mi się, Widzew ma ambicje. To jest to, co Widzew w tym momencie ma ambicje. Że tak, że docelowo gdzieś Widzew może być groźny, ale tak, nie ma przytoku w kierunku Legii Warszawa. O Rumaku powiedział, bo bardzo mnie ciekawiło, czy właśnie do swojego najświeższego, kolosalnego błędu. Czy jakoś nawiąże, bo możemy dużo mówić o tym wyciąganiu wniosków sprzed 10 lat, sprzed 8 lat, ale to się zdarzyło przed chwilą.
I to chyba trochę odróżnia Michała Zachodniego od Marka Wawrzyńskiego, którego też cenię, aczkolwiek uważam go czasem za przesadnie dogmatycznego w tym, co mówi. Bo nie jest tak, że jesteś w stanie wziąć coś, co funkcjonuje w jakimś miejscu na świecie i przeszczepić to na Polskę. Chociażby z uwagi na fakt, że nie ma drugiego takiego państwa, jeśli chodzi o rozdrobnienie piłkarskiego dziedzictwa. Bo niezależnie jak głęboko byś szukał, czy u tych totalnie najmocniejszych, czy u tych totalnie najsłabszych, nie ma tak, żeby po 14 mistrzostw miał Górnik, Ruch, gdzieś tam chwilę dalej Wisła, chwilę wcześniej Legia. 5 pewnie i tak ma Glasgow Rangers. No i do tego dokładasz fakt, że w tych wszystkich miejscach masz tradycje, masz liczbę mieszkańców, masz kibiców, masz stadiony, masz ambicje i tak dalej.
Jarosław Królewski chce być absolutnie w tym też wizytówką na tą część, a tak się w ogóle Wisła w tym momencie Pozycjonuje poza granicami naszego kraju, że praca z danymi najlepsza w tej części Europy, tak? Że my jesteśmy tu nowocześni i tradycje. Ale jestem pewien, że będą to robić diametralnie inaczej. Przy użyciu zupełnie innych strategii, innych narzędzi niż Militaland i to by tam im nic nie dało. Więc tu absolutnie. Podobało mi się jeszcze ta wypowiedź o wyścigu szczurów z Legią. O tak, to jest ciekawe. Że to się poniosło szeroko, że prawie się wtedy przekręciliśmy i oni też. I że po sezonie pozostawał popiół. Popiół. Z drugimi rękami. Popiół po sezonie. Że tylko wiesz, Legia nas naciska, podszczypuje nas Leśniodorski. Dobra, kupujemy, sprowadzamy.
Tylko wynikało z tego, że widzieli, że są właściciele, którzy nie boją się zaryzykować, bo w razie czego, no to wiadomo, że najłatwiej się cudze pieniądze wydaje. Bardzo to lubię. Ale tutaj nie wydawałeś cudzych pieniędzy, bo jeszcze ani złotówki nie było w Lechu cudzych pieniędzy, w sensie pieniędzy właściciela, więc stąd wynikało ich rozżalenie. I wydaje mi się, że to fajne, chwytliwe, retoryczne, żebyśmy się prawie przekręcili, no ale przekręcenie w wypadku Lecha nie oznacza, że, że no wiesz, przekręcenie, czyli musiałby właściciel... Musiałby po prostu dołożyć 10 złotych z własnej kieszeni. To jest bardzo ważna rzeczywiście adnotacja. No tak, natomiast... Legia się przekręciła. Bo grała inaczej, no. Teraz też zagrała przecież i to co tu dzisiaj dzieje skala transferów i to gdzie odchodzą piłkarze. Nie wiem, że jest przekręceniem się, ale i tak się turlają.
To nie chodzi o ten stadion, co jest już dla Rakowa, tylko żeby inny chcieć. To nie jest też mecz Legii, która zawsze po prostu będzie oglądana, czy Lecha, tylko jednak Raków, który ma trochę mniejszą bazę. W momencie, kiedy też wszyscy są nasyceni tym, że Lechici już sobiejrzeli swój mecz w tym tygodniu, Górnici sobiejrzeli swój mecz w tym tygodniu, a Gieksiarze byli w tym czasie w drodze do Żyliny, więc masz rację, że... I tu pokazała polska piłka swoją siłę skalą tej transmisji. Blokada lokalizacyjna była zdjęta, więc pewnie też sporo osób z zagranicy oglądało. Natomiast chciałem zauważyć to, że ostatnia edycja Europejskich Pucharów była niemal w całości zamknięta na Polsacie. Ja wiem, że dzisiaj to mniej jest odczuwalne dla nas, no bo po prostu Kiedyś kupnął sobie kablówki, to było naprawdę wydarzenie czeka 0+, stać było tylko najbogatszego wujka z Olsztyna, a dzisiaj jest jakby normalniejsza, bardziej spotykana, ale wciąż to pokazuje jak bardzo szkodzi rozwojowi polskiej piłki w takim dotarciu do zwykłych osób niezainteresowanych piłką,
Ale skoro twoje miejsce na mapie piłki i te wyniki są logiczne, to musisz zgodzić się też na logikę w meczu GKS-u Katowice. Musisz się na to zgodzić. To jest ten koszt. Logika, straszny koszt. Straszny koszt. Straszny wystawia rachunek logika. Kurde, ta końcówka, wiesz co, mnie... Trzeba było wcześniej na nich ruszyć. To jest takie, czy mogłeś ruszyć. To nie jest tak, że chcesz ruszyć i że nie chcesz ruszyć. Chcesz ruszyć, ale cię powstrzymuje rywal czasem. Myślę, że GKS chciał ruszyć przez 90 minut. W każdej minucie chciał ruszyć. Tylko nie zawsze ci się udaje. Nie czytam tego. To trochę jakby Legia powiedziała, że chce teraz być biedna i to jest jej decyzja. Tak samo GKS z Katowicem mógł powiedzieć, a bo ja teraz nie chciałem ruszać, nie chciałem teraz strzelać goli, tylko się cofnąłem, tak mi to pasuje.
Ma ochotę, no to Michał Świerczewski się bujnie do sklepu i przywiezie. No dokładnie. O ile lepsze transfery, no nie lepsze, głośniejsze transfery, albo o ile więcej transferów zrobiłby Raków, gdyby paprzon został. No, to jest mega ciekawe. To może zależy jak się ułożą losy tego sezonu, ale za jakiś czas możemy to traktować jako what if story, że gdyby Marek Paprząt pozostał w Rakowie. Bardzo duże what if story, już wiosnę. Bo gdyby Marek Paprząt nie przyszedł do Legii, no to mniej więcej wiemy co by się działo. Głogów miałby historyczny mecz. Tak, tak, tak. Tak, tak, że byłyby to faktycznie bardzo barwne momenty w historii Legii Warszawa. No, ale Marek Papszun trochę tam chwili cały czas, że mu nie dają narzędzi za bardzo.
I tak widziałem w tych wypowiedziach, że no sami widzicie, jest kwestia naszych pewnych ograniczeń. Nie wiem czy to jest dokładny cytat, ale chyba tak. Najpierw mówię o elitimie, punkowie i nsame, czyli zawodnikach utraconych. Bo to jest tak, ciężko przejść obojętnie obok sytuacji, kiedy odchodzi według naszej oceny, mojej i sztabu, najlepszy zawodnik poprzedniej rundy w Legii. Czyli elitim, czy też punków, albo chociażby nsame. I teraz przypomnijmy sobie Kuba. Te niesamowicie potężną trójce, która wyrwała tych trzech jakże ważnych dla Marka Papszuna zawodników. Bursaspor. Bursaspor, czyli druga liga turecka. Kulubulu. Tak.
Pogoń Szczecin. Pogoń Szczecin. Popularni portowcy. Tak. A trzeciego nie pamiętam. Punków. Jakarta. Jakarta. Jakarta. Jest to Persia z indonezyjskiej Superligi. To jest między innymi ta oferta, której nie dał rady przebić klub Legia Warszawa, mimo najwyraźniej chęci Marka Papszona, by dalej z obecnym zawodnikiem z Jakarty współpracować. Niełatwa jest sytuacja Legii Warszawa, tak mi się wydaje. Niełatwa. Dużo jest rzeczy, które tutaj faktycznie Legia robi i które są takie, nie no, to by było nie do pomyślenia jakiś czas temu.
Nie ma za bardzo na kogo. No w szołka. No tak, ewentualnie szałka. W szołka jakby wybrali, to kibice powiedziały okej, no ale może czegoś tam nie ma. Na przykład wiedzy na temat pytań, które zadaje Konrad Boger. Tak, Boger zdecydowanie. Marek Papszon, tutaj Polic Merkury omawia to z legienę, to jest z tych rzeczy, które mnie uderzyły. Czy Mileta Rajewicz pozostanie napastnikiem nr 1? Nie mam już czegoś takiego jak napastnik nr 1, 2, 3, a na pewno, tutaj zabrakło mi, to nie są słowa Marka Papszona, ale powinni tak mieć, na pewno nie mamy też napastnika nr 4, bo mamy tylko 3. I to dalsza wypowiedź, że trzeba pamiętać, że w tej chwili mamy 3 napastników, a często gramy dwoma, więc pole manewru nie jest tak duże, żeby pozwalać sobie na większe rotacje. Myślę, że to jest prawdziwe wyzwanie, znalezienie wypowiedzi Marka Papszona bez jakiegoś narzekania, że Legia jest takim daremnym klubem.
Jeśli chodzi o pomaganie mu w uczynieniu jej lepszą. Bo to jest takie trochę, ja jestem sam tutaj. No okej, sam pomagają mi, ale tak naprawdę mi nie pomagają. No bardzo, bardzo, bardzo tutaj. Z każdej wypowiedzi idzie mocny przekaz uderzający trochę w klub, a trochę tłumaczący też kibicom Legii już na zaś, dlaczego nie mają się co spodziewać jakichś cudów w tym sezonie. Urealnianie bardzo intensywne. Zamiast malowania, Trawy na zielono, bardzo mocno zetchniętej, to jest raczej zwracanie uwagi, że no patrzcie, to zdechło się. Co wy chcecie? Ta trawa to będzie podlewana latami i może się uda, może nie. A wiecie czym ja mogę podlać? No nie wodą, bo mi ich nie kupią, więc że tak powiem, moje możliwości są bardzo ograniczone co do tego, czym mogę podlać tę trawę i jak bardzo to wpłynie na jej dobrostę.
Na kontekst tego zespołu. A tutaj zwraca uwagę, że trzeba będzie ich wprawić tak czy owak. A oni nie wyglądają jakoś tragicznie. To nie jest tak, że to jest jakiś totalny żwir. Natomiast no nie brakuje też takich ciosów no niemalże frontalnych. Czy ta przebudowa następuje według mojej wizji i założeń, czy jest bardziej wymuszona sytuacją w finansowym klubu? To jest dobre pytanie, ale zresztą bardzo trudne, bo wiele działań i zdarzeń nie zależy od trenera, ode mnie. Wiemy jaka jest nasza sytuacja. Natomiast no ja jestem szkoleniowcem bla bla bla bla bla. No i że bez względu na to jacy zawodnicy będą grali musi to być zespół i tak dalej i tak dalej. No i tu jest też ta kwestia o tym, że rozwój sztabu jednak jest obecny w Legii, że mimo wszystko przy tych wszystkich narzekaniach Marka Papszuna trzeba pamiętać, że jeśli chodzi o samo tworzenie środowiska do rozwoju piłkarzy, no to tam nie szczędzono grosza na jego współpracowników i ten sztab faktycznie upatruje się w nim jedyną szansę Legii,
Ale też nie bez przyczyny, bo to nie jest tak, że Marek Papszunt sobie prowadzi trening i jak wyleci piłka, to Marek Papszunt po nią idzie, bo nie ma kto po nią pójść. Więc tu być może on sam też jest świadomy tego, że akcenty postawił na to, że ma mieć dobry, mocny, liczny sztab. No to jest chyba wciąż kwestia przyzwyczajeń z Rakowa, że to co powiedział wtedy o strzępie drużyny, to był strzęp drużyny jak na jego standardy w Rakowie. Tutaj? Tak, może mieć trochę wyrozumiałość jeszcze. Uczy się tego podejścia. Nie jest też standardem w Legii, że jest tylu trenerów, tylu asystentów, tylu analityków i tak dalej, bo pamiętamy jak Inaki Asty był sam. Pół człowiek. Trener, bramkarzy, to może być rezerwowy bramkarz. Przecież zawsze też. Było krzesełko, które czasami odbijało piłkę po prostu.
Zawodnik sobie bramkarz stał, odbijał piłkę od krzesełka i to był ten trener. Także spoko. Ale to tak jak powiedział Piotr Rutkowski, Legii nie wolno lekceważyć, mimo tego. Nie wolno, natomiast spadł dzisiaj też wywiad z Marcinem Herrą, czyli człowiekiem, który w szerokiej Polsce uwiarygodnił się, mówiąc, że Legia ma przepis na Mistrzostwo Polski, po czym okazało się, że Legia ma przepis na walkę o utrzymanie bardzo długo, a potem brak awansu do Europejskich Pucharów. NATO na pewno miała Legia przepis w zeszłym sezonie. Może miała przepis na Mistrzostwo, ale pożyczyła Lechowi. No tak, i po prostu próba z głowy odtworzyć, a to nie jest to samo. Pomyślisz się raz w mące, w proporcjach, dorzucisz, nie wiem, gwoździ zamiast goździków i jest kłopot. I mówisz Piotr Rutkowski, oddaj mi ten przepis mój, a Rutkowski już go zjadł.
Tak jak Mieć Legnica i Ruch Chorzów na zapleczu Ekstraklasy. Nawet jak Legia mówi, że my też moglibyśmy wydać, to porusza się w sferach walutowych dołu tabeli Ekstraklasy w Tomei. Moglibyśmy, tak, wydać milion, no i co? No i co? Jesteśmy mocni? Bywamy się wszystkim wtedy... Nie odnotowalibyście tego, bo tyle potrafi wydać pierwszoligowiec czasami z kilkaset tysięcy euro na transfer. Ta wypowiedź, ja nie czytałem tego wywiadu, bo ty go dropnął przed chwilą i ty się z nim zapoznawałeś, ale muszę przyznać, że to my też byśmy mogli wydać milionerę, my też moglibyśmy zapewnić wodę piłkarzom. To, że muszą sobie kupować sami ją, to nasza decyzja, świadoma.
Tak, Marek Papszon. Pożyczanie pieniędzy. Szukanie zawodników, może ktoś akurat w lesie komuś wypadł z kieszeni. Ja nie mogę. No nie no, no widać, że Marcin Hera musi trochę złagodzić przekaz wokół Legii, że to nie jest tak, że wiecie, że no już pijemy tylko wodę, bo nie mamy nawet na sok i że nie jest tak, że jemy tylko suchary. To nasz wybór, chcemy się troszeczkę odchudzić po prostu. Tak. A że widać nam już żebra. To jest dokładnie ta ścieżka, bo ten cały akapit jest taki, co mógłby wypowiedzieć stalmielec w sezonie, w którym zaczynała, czy górnik łeczna. Albo deweloper, landlord, który wynajmuje mieszkania. Taką podejmują decyzje konsumenci, chcą mieszkać na 8 metrach kwadratowych.
A czy to ma sens? Ma sens, no deszczówka może spalisz, staniesz sobie i umyjesz. Zobacz, dalej ten akapit, bo tu jest obecnie szukamy innej drogi niż nieroztropne wydawania kasy. Tak? Ja nie wiem, czy oni szukają tej drogi, czy zostają do niej zmuszeni, Kuba. Mhm, tak. Możliwe, że jednak nie wybrali tej drogi ze wszystkich dostępnych możliwych dróg, tylko trochę jednak życie im podsunęło. Przykłady kilku klubów pokazują, że to możliwe. No i teraz znowu szukasz tych, co nie wydawały. Chrobry Głogów niedużo wyrał w zeszłym sezonie i miał niezły sukces. Zarobił, zareinwestował. Łukasz Becella robi dobrą robotę. Marynarka pożyczona rzeczywiście z teatru, ale prawie się udało. Widzę, przepraszam, że tutaj mówię, ale Legia naprawdę nawiązująca do wybranych takich niektórych klubów.
Pewnie chodzi o Jagiellonię, ale też już nie jest uprawniona. Że się udało Masłowskiemu w dwóch okienkach znaleźć pululu. To jest to co masz w piłce, że zawsze znajdziesz argumenty na poparcie swojej tezy. Zwłaszcza, że Jaga ma swoją tarczę w postaci inwestycji infrastrukturalnych, które Legia poczyniła 5 lat temu i jeszcze na razie nic się nie wydarzyło od tej pory. Jakby Legia 5 lat temu powiedziała, że my tu jak Jagiellonia budujemy infrastrukturę najpierw, To może by to było bardziej przekonujące, no bo tutaj to jest ewidentnie, idziesz w białych butach, nie wpuszczają Cię do klubu, bo mówią, że w sportowym obuwiu nie wejdziesz. Obecnie szukam innej drogi spędzania wolnego piątkowego wieczoru niż szłażenie po klubach. Przemilczasz, że Cię nie wpuścili, bo jesteś w sportowym obuwiu. No tak, może pójdę w sumie właściwie. Teraz jest modne takie dyskoteka pod chmurką.
Też jest spoko. Nie, nie interesują mnie imprezy. Lubię siedzieć właśnie, w Crusadera grać całymi dniami. Tak zawsze wolałem. Moja decyzja. Czy mnie nie zaprosili na imprezę? Bo jestem rudy. I tak bym został. Tak, i tak bym stanowała. Nie chcę iść właśnie tutaj na bal maturalny. To nie tak, że choćby wchodziłem do tej klasy, to nie dostałem zaproszenia. Tak. Tylko właśnie chciałem zostać i układać domino, bo bardzo lubię domino. I Legia tutaj słowami pana Herry jest w tym właśnie. Tu jest ciekawy aspekt, bo jako piłkarz jestem bardzo ciekawy twojej opinii. Uważam, mówi Marcin Herra, że piłkarzy należy kategoryzować ze względu na umiejętności czy potencjał, a nie pod kątem wartości rynkowych. Mhm, mhm.
To też jest mina totalna. Wydaje mi się, że tutaj trochę brakuje... Oczywiście, że zmieniamy system funkcjonowania, bo jesteśmy zdecydowanie biedniejsi niż byliśmy. Nie możemy sobie pozwolić na rzeczy, na które pozwalaliśmy sobie jakiś czas temu. Teraz wiadomo, że będziemy robić to, co inne biedne kluby. I tyle. Nie ma tu drugiego dna, nie ma tu jakiejś wielkiej historii. Przypomina mi się też kawałek oszuści z udziałem rapera Ciecha, też kibica Legii swoją drogą. Właśnie było, że wywalony na studiach gość mówi tak, nie, bo chcę już jak dorosły pracować po prostu, zarabiać na siebie. Czy wywali mnie ze studiów? Po prostu znalazłem pracę po tym, jak mnie wywali ze studiów. Ja nie wykluczam, że to jest fajne, że to się Legii sprawdzi. Tak, Adamski się sprawdził. Skoro nawet Marek Papszon mówi, że Dezier go zaskoczył, no to jest szansa, że po prostu Legia w tych nowych warunkach i tak się sprawdzi.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podkreślenie roli sponsorów i promocji w kanału.
Sponsorem kanału są widzowie. Zawsze. Bądź wyrozumiały.
Analiza stanu polskiej piłki i meczu Lecha z Arhusem.
Przegląd historii Lecha i transferów z ostatnich lat.
Analiza meczu Lecha z Arhusem i reakcji kibiców.
Analiza transferów Palmy i Jagbe oraz ich wpływ na Lecha.
Analiza transferu Walemarka i jego wpływu na Lecha.
Analiza transferu Bengtsona i jego wpływu na Lecha
Podróżnicy analizują transfer Bengtsona i jego wpływ na Lech, porównując go z transferami w innych klubach. Rozmawiają o sukcesach Lecha w Europie i porównywaniu się z innymi klubami, takimi jak Raków, Zagłębie Lubin i Sąderyske.
Analiza meczu Raków Częstochowa przeciwko Valetta FC, podkreślenie roli Mateusza Borka w komentarzu i dyskusja nad przyszłością klubu Raków, w tym transfer Emreliego i przygotowanie do kolejnych eliminacji.
Podrobnie analizowane transfery i strategie Legii w transferach, w tym opinię Mareka Papszuna na temat Deziela Juniora i transferów w ogólności. Dyskusja na temat budżetu klubu i jego wpływ na decyzje transferowe.
Analiza meczu Hansy Rostock, opowieści o kibicowaniu i porównania z Polską-Anglandią.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Sponsorem kanału są widzowie. Zawsze. Bądź wyrozumiały."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.