Mentionsy Mentionsy
TETRYCY NA KANALE TETRYCY
TETRYCY NA KANALE TETRYCY

18 | ŚWIAT WEDŁUG MARKA PAPSZUNA

28.11.2025 ·3 godz 24 min · 19 rozdziałów · 4 sponsorów

Marek Papszun odpala bombową konferencję, potem drugą i trzecią, a potem jeszcze są cztery mecze w europejskich pucharach. Z których aż trzy wygrywamy! A gdzie miejsce dla omówienia kary (wstrząsającej!) dla Maccabi? Gdzie Widzew? Porządkują wydarzenia minionego tygodnia Tetrycy, czyli Leszek Milewski oraz Jakub Olkiewicz.SPONSOREM KANAŁU SĄ WIDZOWIE. BĄDŹ WYROZUMIAŁY. ZAWSZE Patronite: https://patronite.pl/tetrycy

1:38 · Mecz derbowy i Legia Warszawa 1

Dziś jest piątek, jest 10.00. Wczoraj trzy polskie kluby zwyciężyły swoje mecze w Lidze Konferencji Europy. Legia zaś, no jak to Legia, w ostatnich dwóch miesiącach jedno zwycięstwo. No i nie było to zwycięstwo nad Spartą Praga, też od razu przypomnijmy. Najlepszy jej wynik w ostatnich tygodniach to 4-0 w pucharze Club Friendly ze zniczem Pruszków. Początkowa faza. Ale to jest mecz derbowy, więc on wymaga więcej tych zasobów na taki mecz derbowy lidze. Znaczy też pamiętajmy, że Legia zwyciężyła 4-0 z byłym klubem Roberta Lewandowskiego, co też ma trochę inną wymowę, niż jakbyśmy powiedzieli, że na przykład z ostatnim klubem pierwszej ligi, czy tam przedostatnim. No i wiesz, to ty wiesz, że to było Club Friendly. Dariusz Mieduski jest przekonany, że to była finałowa faza Pucharu Zdobywców Pucharu, w którym Legia gra od 10 lat.

21:11 · Komentarze i perspektywy 5

Rozumiem twoje wielkie marzenie o tym, żeby dzisiaj obejrzeć mecz Ligi Mistrzów, ale umyj zęby, iść zaspaniać. Jeszcze Robert Dobrzycki może przyjść, kupić Legię, Raków i w ogóle wysłać je gdzieś tam. Bo ma ochotę na to. Długo pogadaliśmy o Marku Papszunie też we wtorek, o perspektywie Rakowa trochę, natomiast no od wtorku zdarzyło się bardzo dużo rzeczy na konferencjach. Cała polska piłka kręci się wokół Marka Papszuna teraz. Tak jest. Zaraz pogadamy o meczach pewnie też trochę. No o Marku Papszunie, no tutaj wszystkie karty w ręku ma Michał Świerczewski i tutaj pewnie pytanie jak on to sobie wyważy. Tak naprawdę podejrzewam, że Michał Świerczewski waży teraz kwestie swoich stosunków z Markiem Papszunem na lata, wszystkie przyszłe. I czy chce Markowi Papszunowi po raz ostatni pójść na rękę, nawet jeśli to Marek Papszun zachował się nieelegancko?

Ale ja nawet nie chcę się identyfikować z Markiem Papszunem. To nie o to mi tutaj zupełnie chodzi, bo mam wrażenie wręcz, że tak jak ostatnio analizowaliśmy losy Roberta Lewandowskiego na szczyt, to u Marka Papszuna wiele tych tropów jest podobnych. Taka jest prawda. Poświęcenie niektórych kwestii nawet idących dalej niż u Roberta Lewandowskiego, Ile czasu praca zabrała mu z jakiegoś życia rodzinnego też nie jest jakąś tajemnicą. Też sam o tym mówił w wywiadach, więc poszedł w tym jeszcze dalej i to jest po prostu kolejny etap tego, że Marek Papszun po prostu czy zawsze chciał prowadzić Legię, czy docelowo widzi, że może, nie wiem, Więcej osiągnąć z Legią, która ma jakby wyżej zawieszony jego zdaniem sufit niż Raków Częstochowa, co nie jest takie pewne moim zdaniem. Wiadomo, stadion, Marka i tak dalej, ale równie dobrze mogą wpaść w długim w spiralę.

I spaść. No to też swoją drogą, tak? Natomiast tak to postrzega. No i po prostu teraz to jest tak trochę jak Robert Lewandowski w niektórych sytuacjach, że no ale ja tam chcę iść. Okej, nie lubicie tego? Ja tam chcę iść. To jest moja ścieżka sukcesu, to są moje decyzje, ja tam chcę iść. Chyba Cezary Kocharski nawet to zauważył, że Lewandowski w podobny sposób zabrał głos na konferencjach Bayernu chcąc odejść do Barcelona. To jest szukanie sukcesu. Ktoś mógłby wybrać bardziej lojalność, że słuchajcie, ja rozumiem, że macie spinę na temat, że to jest nie moja sprawa. Ja chcę być tutaj w porządku z Rakowem, bo tyle lat, co my jesteśmy razem, nie mogę tego zrobić w tym momencie. I tak. Może powinno być tak, może zrobiłoby wielu trenerów, ale nie dziwi mnie zupełnie, znając całą historię Marka Papszuna, robiąc o nim z tobą reportaż, przygotowując kiedyś książkę wokół Rakowa, jestem kompletnie nie zaskoczony, że tak to wygląda w tej stykowej sytuacji.

Bardzo wypowiedzi takie, które No, skupiają się na tym, co ty też uwypukliłeś. No, starałem się po prostu nie jechać walcem. Jeszcze jedna wypowiedź. Jeśli ktoś mnie nie szanuje, nie będę rozpaczał z tego powodu. Ktoś nie docenia tego, co tu zrobiłem? Okej, ja będę spokojnie z tym żył, bo wiem, ile temu klubowi oddałem, ile poświęciłem swojego życia. Nikt mnie nie wybije z rytmu, chociażby tych kibiców były miliony, bo ja wiem, co robiłem do tej pory i śpię spokojnie. To już klasyczny Robert Lewandowski mógłby powiedzieć. Nikt mnie nie wybije z rytmu, choćby krytyków były miliony, Dobra, co Michał Świerczewski napisał na Twitterze? Nic nowego. Natomiast cały ten ruch przenosin skrytykował bardzo celnie Kamil Kosowski. Jedna z najbardziej celnych wypowiedzi w historii Kamila Kosowskiego.

Ja pierdykam. Nie no, muszę przyznać, że im dużo o tym myślę, to tym bardziej mi się wydaje ta cała sytuacja. Bardzo wesoła dla każdego, kto nie jest oczywiście związany z Rakowem bądź Legią. No bo też stopień kompromitacji Dariusza Miluckiego, jeśli cała sprawa przedłuży się jeszcze choćby o tydzień, no to będzie bardzo wysoki. Bardzo wysoki. No kurde. To kolejne mecze z Inaki Maestizem. Trzy tygodnie się kopiesz o transfer trenera, gdzie jeszcze przed chwilą kupowali się Rajewaca za 3 miliony. No to kto jest dla ciebie ważniejszy? Rajewat za 3 miliony czy Papszun za pewnie jedną trzecią tego maksymalnie? A sądzę, że mniej. Już pomijając, że przecież dopiero co wydaliście półtorej bańki na Szkurina. No ja pierdykam. Patrząc na to, jakimi kwotami Legia obracała, na których piłkarzy... Milion za Papszuna, a półtora za Szkurina? Wiesz co pan Robert Dobryski powiedział?

57:06 · Analiza sytuacji Lecha Poznań 3

Jaka ma trenera? Warto zauważyć. Ten trener przyszedł do Jagiellonii za gotówkę wraz z całym sztabem. Pan Dobrzycki musi być zadowolony. Zapłacono za trenera. Z klubu, który słynie z wychowywania trenerów. Czyli ŁKS-u. Wcale jednak nie. Wycofuje się ze swoich słów. No i to przynosi efekty. Widzisz, kupujesz trenera z ŁKS-u, pach, pach, mija 5 lat i on ci pradza na wiosnę. Nie ma dziadostwa. Nie ma miejsca na targowanie się o 2 złote z Michałem Świeczewskim. Wszystko, co można byłoby, co należałoby powiedzieć wokół tego meczu Jagiellonii, to znowu szerszy kontekst, mówienie, że Jaga kolejny raz awansowała, znowu wiosna. Myślę, że na to jeszcze przyjdzie czas w podsumowaniach różnorakich niż powtarzać.

I 7 punktów może braknąć. Po prostu. Jeśli Lech potrzebuje 3 punktów w tych dwóch ostatnich meczach, no to oczywiście, że jest w stanie to zrobić. Nawet więcej. Nie mam z tym problemu, no ale dobrze to ujmujesz czasami, że zobaczymy, jak ile się dzisiaj wylosuje. No i dokładnie, zobaczymy, jak ile się wylosuje, ale jakby przegrał z tą Lozanną, gdzie naprawdę czasami to już było blokowanie piłki na linii, to by miał pozamiatane, bo musiał, potrzebowałby przynajmniej pięciu punktów w tych dwóch ostatnich meczach, a to byłoby trudne. No Mugunce, jak wiadomo, zespół z Niemiec, sama nazwiska, że z Małopolski. Mugunce, bardzo ładna nazwa. Tak, bardzo dużo, takie trochę wydaje mi się nietypowe zwycięstwo Lecha, bo ja jak widzę Lecha tak już mocno cofniętego dupą we własne pole karne, Lecha, który blokuje rzeczy w ślizgami, klatkami i tak dalej, a w dodatku na boisku jest Robert Gumny, no to odliczam tylko minuty.

Których ten Lex zostanie za to skarcony. A tu im się udało przetrwać ten najtrudniejszy okres. Chyba na takim przełomie końcówki pierwszej i początku drugiej połowy. Kiedy tam naprawdę bardzo mocno śmierdziało goleń. I to co jest ważne, specjalnie powiem. Kiedy pada gol? 06.07 i pada gol tuż po tym, jak była potrójna zmiana w Lechu Poznań. Pojawili się Tofik, Bengtsson i Robert Gumny, a zeszli Golizadek, Pereira i Rodriguez. I nie chcę oczywiście z tego wyciągać jakichś daleko idących wniosków, ale skoro mówię, że to zaskakujące jak na Lecha zwycięstwo, no to tym bardziej, że to nie jest tak jak w wielu innych spotkaniach tego sezonu, Że zawiedli jak zwykle ci, co mieli tutaj odciążyć trochę gwiazdy, więc Iszak, weź se domocuj nogę, która ci odpadła, bo jesteś tu bardzo potrzebny, bo nie będziemy grać Agnero na przykład z przodu, żebyś się nie zmęczył.

81:09 · patroni 6

A tu takie rzeczy wychodzą. Nieoficjalna piłka meczowa. No i Zbigniew Boniak by zapytał, ile waży piłka, a w Rakowie by nie wiedzieli, czy oficjalne, czy nieoficjalne. Autoryzowana, czy nieautoryzowana. Całe szczęście, że UEFA, organizacja, tak jak wspomniałeś, znana ze swojej stanowczości i nieziemskiej wręcz dociekliwości, no tutaj poprzestała na upomnienie. Myślę, że tutaj widać jednak działania wszystkich wpływowych osób w Polsce, że rozumiem, coś się zdarzyło, ale to jest ten moment takiego jednak ponadpolitycznego, ponad światopoglądowego zrywu, że wykorzystujemy swoje wpływy jako PZP, wykorzystujemy te persony, takie jak Zbigniew Boniek, pewnie też Robert Lewandowski, Jeden wspólny front. Jeden wspólny front, ale politycy też i dzięki temu udało się uniknąć wykluczenia Rakowa za używanie nieoficjalnych piłek meczowych podczas październikowego meczu z Sigmą Ołomuńs.

Nie za wielkie. Moja wiara tylko PSR jeszcze. Może być. Zwyciężymy. Zmienić coś. Zwyciężymy. Dobra, tyle o tej haniebnej sytuacji. Urabura. Wersja premium, deluxe, super VIP. Powiem Ci, że zdziwiło mnie to. Zdziwiło mnie to po prostu. Bo zakładałem, że Robert Dobrzycki, który wchodzi w piłkę nożną z pewnym zestawem haseł, które brzmiały jak z podręcznika dobrego właściciela, To jego jakby pozyskiwanie doświadczenia w piłce nożnej będzie polegało na tym, że jego praktyka zacznie się zbliżać do haseł teoretycznych, które on prezentował. Na takiej zasadzie, że wchodzisz na przykład na siłownię i mówisz teraz podniosę te trzy kilowe ciężarki, potem pięciokilowe, będę tak powoli się rozwijał, potem będę podnosił dziesięciokilowe.

Ale w praktyce wchodzisz i od razu się szarpiesz tymi 10-kilowymi. I po prostu w miarę zdobywania doświadczenia dochodzisz do wniosku, że to co mówiłeś na początku miało sens i teraz trzeba ten sens jeszcze wprowadzić w życie. Natomiast tu dostrzegam coś innego, że zmieniają się wypowiedzi Roberta Dobrzyskiego w kierunku takich bardziej... Dobra, jednak trochę fanzoliłem, że czasu jest dużo. Czasu jest mało, trzeba robić mistrzostwa. I to najlepiej już teraz. Tego to nie wyczytałem akurat z tych wypowiedzi, że trzeba robić mistrzostwo teraz, tylko raczej o wydawaniu pieniędzy. Także, bo ja też jestem za tym, że URA BURA CZECIA AGATA jest jednym z moich ulubionych haseł w historii polskiego futbolu. Hasło Wojciecha Łazarka. Jak robisz, jest bardzo polskie, takie postaw się, a zastaw się. A ura bura ciocia Agata? Nawet lepiej brzmi.

Natomiast jeśli chodzi o Widzew, wiadomo, bardzo szanuję Roberta Dobrzyckiego, że chce wyłożyć ze swojej kiermany tyle pieniędzy, żeby Widzew wrócił na należne mu miejsce, czyli do topowej czwórki Europy. Tam, gdzie przynależy mentalnie cały czas. Natomiast W tym momencie, w tej pierwszej, w pierwszym półroczu jego działalności w Widzewie, możemy spokojnie ułożyć hasło URA BURA WUJEK ROBERT. Bo te wypowiedzi też mnie zaskoczyły, które pojawiły się na sport.pl, gdzie nie wiem, czy one są do końca w interesie tego, żeby jakikolwiek klub, widząc, że negocjuje z Widzewem, Nie chciał od razu tak, nie wiem, przynajmniej startowo, za dwa razy więcej pieniędzy za swojego piłkarza.

Właśnie dlatego, że Widzew nigdy nie chwalił się tym, że czegoś nie ma, tylko zawsze udawał, że ma więcej. I jest bardzo dużo klubów z ostatnich lat, które dawały więcej niż miały, no i później lądowały w trzeciej lidze albo w odmętach okręgówki. Po prostu spadały z rowerka. No mnie też to dziwi właśnie. Ja rozumiem, że np. widzę Robert Dobrzycki, chce wydać dużo, chce tak po prostu funkcjonować. Okej, ale teraz krytykować całą Ekstraklasę za to, że ktoś chce mieć zbilansowane księgi? To trochę daleko, trochę takie... Ja mam pieniądze i co? Jak można nie mieć? Ja się zdziwiłem trochę, nawet nie pod tym względem, że to jest właśnie takie ura bura ciocia Agata, tylko zdziwiłem się pod tym kątem, że to jest szkodliwe zwyczajnie dla widzewa, tak jak zauważyłeś.

Bo mamy dosyć duży przemiał ludzi w Widzewie ogólnie. Teraz Dariusz Adamczuk wszystko firmuje swoim nazwiskiem i na tyle na ile pamiętam różne negocjacje Dariusza Adamczuka w Pogoni Szczecin, to często były to negocjacje trwające bardzo długo i czasem obfite w zwroty akcji. Takie jak na przykład, że nie przedłużymy z tą kontraktu na tych warunkach. Bo trochę za dużo sobie żądasz, mój drogi piłkarzu. I zastanawiam się, czy teraz jak Dariusz Adamczyk tak powie do któregoś piłkarza, to piłkarz mu nie powie, a mam powiedzieć panu Robertowi, że ty jesteś tu oszczędny? Ale słuchaj, to mi nawet nie przeszkadza, bo ostatecznie te wszystkie argumenty, że to jest złe dla strategii Widzewa, Może Robert Dobrzycki przykryć mówiąc, no ale mnie stać, możemy dać ten milion euro, a nawet więcej. Nie przeszkadza mi to.

115:56 · Komentarze i perspektywy nad sytuacją Lecha Poznań 2

Więc wyobraźmy sobie ten ekstraklasowy wyścig. I ktoś w tej ekstraklasie przyjeżdża na przykład Formuły 1, może jakąś taką starszą, odkupioną od Roberta sprzed paru lat, Roberta Kubicy. Ktoś wybiera sobie na przykład, nie wiem, jakiś taki samochód, co też może na offroadzie, ale taki nowoczesny. No i wszyscy stoją w siedemnastkę i czekają. Kiedy ten widzę? Ciekawe, czym przyjeżdżę. I najpierw słychać trąby. Dronią by po prostu zza lasu i przyjeżdża całą taką cyrkową landarą. Po prostu... Pociągiem cyrkowym i tam jest wszystko. Woltyżerzy, połykacze ognia. Wszystko się dzieje. Wszystko się dzieje w tym momencie w Wizerze. I z każdym tygodniem coraz bardziej dzieje się to wszystko. Nie uważam, żeby takie hasła były najbardziej eleganckie wobec wszystkich innych.

Tak naprawdę. Ale nie wiem. To jest bardzo trudna nauka Wizerza. To jednak się bardzo pomyliłem. Robert Dobrzycki przechodzi intensywny kurs nauki polsko-piłkarstwa. Nie jest to nauka łatwa. Ja też się tak trochę zastanawiam, czy ten piłkarz, że za drogi to źle, że nie bierze za drogiego piłkarza i tak patrzę sobie na historię tych drużyn, które osiągały sukces w Polsce, że to nie zawsze były drużyny zmontowane wyłącznie z najdroższych zawodników, że nie zawsze to były drużyny, które po prostu miały największe możliwości na rynku transferowym. Nawet bym powiedział, że zdarzały się takie momenty, gdy dyrektorzy sportowi czy prezesi poszczególnych klubów mówili, że my poszukujemy jakiegoś określonego typu zawodnika, Który niekoniecznie to musi być po prostu najdroższy, że to poszukujemy tego co kosztuje najwięcej.

117:00 · Negocjacje i kwestie finansowe w Widzewie 8

Lepiej, szczerze, lepiej, 30. Nie wiem, nie wiem. Poza tym zastanawiam się. Wydaje mi się, że rzeczywistość w takich sytuacjach lubi powiedzieć sprawdzam. I jeszcze w tym okienku zimowym trafi się piłkarz, gdzie sam Robert Dobrzycki powie nie, to za dużo. Albo ktoś mu powie, na przykład Dariusz Adamczyk mówi, wezesie, szefie, słońce świecące nad Widzewem, drogi. Jeśli kupimy tego zawodnika, jeśli damy mu tyle pieniędzy, to rozpierniczy szatnię. Bo on będzie zarabiał więcej niż wszyscy Widzewiacy sprzed tego sezonu razem wzięci zarabiają, jak się zrzucą wszystko co mają do końca kontraktu. I rozwalimy szatnię. To jest organizm, który funkcjonuje. I widzewie jestem przekonany, że to kto ile zarabia jest żywotnym tematem plotek, obmów, paszkwili i generalnie różnego podziału grup.

No nie sądzę, żeby pan Zakiri był Takim wiesz, gościem, takim generalnie gościem, który bardzo dużo, widziałem jakiś mecz, właśnie widzę, oglądam i Zakiry w ostatniej akcji tak poszedł sam, gdzie odkryty Bartek Pawłowski. Nawet nie patrzył w jego stronę. Zwieszona głowa do dołu i idzie. Więc no myślę, że dużo ostatnio mówimy o tych relacjach w szatni, tak? O tej kwestii mentalnej. O drogi panie Robercie Dobrzycki. To ma znaczenie. Takie kwestie też niektórzy w Ekstraklasie planują od strony kupowania, dawania pieniędzy, od strony tego jak ci później ludzie będą razem funkcjonować w grupie. Jak wychowankowe będą się zachowywać. To bardzo żywy był temat między innymi w ŁKS-ie, kiedy Mateuszowi Kowalczykowi i Aleksandrowi Bokowi się kończyły kontrakty, mniej więcej w tym samym okresie.

I zawsze ta rozkminka, że no to jest młodzieżowiec, więc musisz nim grać. Jeszcze wtedy był przepis też w Ekstraklasie. Zresztą to nie chcę, żeby to tylko ŁKS dotyczyło, bo tych klubów było wiele w podobnej sytuacji. No i on jest świadomy, że jest młodzieżowcem. Jego menedżer jest świadomy, że on jest młodzieżowcem. Co więcej, jest Polakiem. A młody polski Polak z Polski, no to wiadomo, że jedno zero dopisujesz przynajmniej do pensji. Ale teraz dasz 19-latkowi nagle, który zarabiał 6 tysięcy miesięcznie, dasz mu nagle 60. I jesteś w stu procentach przekonany, panie Robercie, to pana Roberta w sumie bezpośrednio, jest pan w stu procentach przekonany, że o to chodzi, żeby młody zawodnik nagle dostał stu, znaczy nie, dziesięciokrotną podwyżkę z pięciu do pięćdziesięciu czy z sześciu do sześćdziesięciu i czy jest pan pewny, da pan sobie małego palca tak delikatnie przypiłować, że on nie zwariuje, że jemu nie odwali, że on nie pójdzie, o dobra, to teraz czas na panamerę.

Bo znam takiego jednego mojego rówieśnika, Jakuba Koseckiego, który tak właśnie pomyślał, że czas na Panamerę i kilka tatuaży. Nie mówię, że niczego nie osiągnął, natomiast czy osiągnął wszystko, co mógł, to tutaj mam pewne wątpliwości. Wiesz co, myślę, że największym aktywem Widzewa powoli, zaczynam się do tego przekonywać, może być Dariusz Adamczuk. W tej konkretnej chwili od strony zarządzania, bo pojawiła się pewna kwestia, którą trzeba w Widzewie zarządzić. To nie jest sytuacja w tabeli. To jest zarządzanie panem Robertem Dobrzyckim. Pojawiła się potrzeba zarządzania nim. Ja na początku patrzyłem na to, ile on udziela wywiadów, jak jest transparentne, dostępne, że super, że ekstra, że właśnie fajnie. Ale powoli mam wrażenie, że zbliża się czas, kiedy bardziej widzowi jest potrzebne, że pan Robert Dobrzycki trochę przestał mówić.

I Dariusz Adamczuk, myślę, że jak przeczytał ten wywiad w Sport.pl, to się parę razy złapał za głowę, że to nie jest korzystne od strony czysto strategicznej tego najbliższego okienka, że w paru kwestiach to nie jest fajne. I Darek Adamczuk akurat jest długo w tym biznesie, akurat, no nie powiem, że zawsze w pogoń liczyli pieniądze, bo tam też wyszli z długami. Ale tak jak mówisz, niektóre negocjacje przeprowadzał w taki, a nie inny sposób i może trochę nauczyć Roberta Dobrzyckiego. Po prostu go nauczyć, jak to funkcjonuje od każdej strony, bo jest to potrzebne w to momencie. Ewidentnie te braki doświadczenia wyłażą na wierzch dosyć mocno, bo to też nie jest jedyna wypowiedź z tego wywiadu, która zwróciła moją uwagę. Zanim przejdziemy oczywiście do tego, jak dyrektorzy widzewa łajają swoich zawodników publicznie po prostu tak samo.

Którzy kosztują wielokrotnie więcej. I nawet jeśli to nie ma takiego wpływu, jak ostatnio widziałem, że Robert Podolicki się ściął z Robertem Błońskim, chyba w TVP albo w kanale sportowym, że piłkarze Rakowa, to mecz z Piastem to był protest właśnie przeciwko Papszunowi. Robert Podolicki się zdenerwował, że żaden piłkarz nigdy nie gra przeciwko trenerowi i tak dalej. To nie będzie tak, że któryś z tych starych piłkarzy Widzewa zacznie grać. Nie, ja nie będę grał z nim, bo on za dużo zarabia. Ale nie wierzę, że to nie ma wpływu na to, jak ta szatnia wygląda ostatecznie. To jest to, co powiedziałeś o młodych piłkarzach z dużymi pieniędzmi. W tym momencie mamy przykład dużego klubu, który nagle dostał bardzo dużo pieniędzy i też tego nie wytrzymuje. Widzew po prostu nie daje sobie rady z tymi pieniędzmi. Są te udokumentowane przypadki, jak ktoś wygrywa w totka i często mu odwala.

Jak ja się czytałem sobie, ktoś wygrał w totka i co później się z tymi pieniędzmi działo? I były na przykład historie, że przez sześć miesięcy cała kamienica żyła z tych pieniędzy. W bardzo intensywny sposób. A później powrót do normalnej rzeczywistości. Ja bardzo się cieszę, że podstawową kwestią, to co najbardziej dla mnie jako kibica Widzewa kojące z tego wywiadu z Robertem Dobrzyckim, to jest to, że Widzew jest dla niego misją. Misją długofalową i to co się stanie w tym roku, ja wiem, że nawet jak będzie spadek, to Robert Dobrzycki nic temu nie zmieni. To jest misja obliczona na wiele lat i na jego budżet, na sięganie w ten budżet bardzo głęboko. I bardzo mnie to cieszy. Natomiast w tym momencie Widzew nie daje sobie rady przede wszystkim z tym, że ma duże pieniądze. Nie potrafi tego udziknąć. No ja tak też sobie myślę, że wiesz, że długofalowa misja na wiele lat, ale jeśli to będzie wiele lat zarządzania w taki sposób...

Pytanie. Słyszałem opinię, że Nicolicjus nieodpowiedzialnie podchodził do wydatków. Podpisze się Pan pod tym? Robert Dobrzycki. Jeśli chodzi o same wydatki, nie stanowiły dla mnie problemu. Były akceptowalne. Natomiast większe zastrzeżenia miałem do jakości na dziś oraz do wyników. No i tutaj muszę jednak trochę posypać głowę popiołem, że wyparłem to, choć dałem do notatek, że no Nikolis już wyleciał, bo Wizef jest tu gdzie jest. Że już teraz tak, wydaliśmy mnóstwo, ale powinny być wyniki jednak szybciej. No ja tutaj zauważyłem to jeszcze w jednym punkcie. Teraz już go chyba nie znajdę, ale na zasadzie, że nie chcemy zmarnować tego sezonu. No okej, okej. I okej, okej. Pytanie czym jest to zmarnowanie.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.