Mentionsy Mentionsy
TETRYCY NA KANALE TETRYCY
TETRYCY NA KANALE TETRYCY

18 | ŚWIAT WEDŁUG MARKA PAPSZUNA

28.11.2025 ·3 godz 24 min · 19 rozdziałów · 4 sponsorów

Marek Papszun odpala bombową konferencję, potem drugą i trzecią, a potem jeszcze są cztery mecze w europejskich pucharach. Z których aż trzy wygrywamy! A gdzie miejsce dla omówienia kary (wstrząsającej!) dla Maccabi? Gdzie Widzew? Porządkują wydarzenia minionego tygodnia Tetrycy, czyli Leszek Milewski oraz Jakub Olkiewicz.SPONSOREM KANAŁU SĄ WIDZOWIE. BĄDŹ WYROZUMIAŁY. ZAWSZE Patronite: https://patronite.pl/tetrycy

0:28 · Marek Papszun i polskie drużyny 1

No i co? Sytuacja wygląda tak, że jest dzisiaj czwartek 23.36. Marek Papszun dzisiaj poprowadził jedną z polskich drużyn do zwycięstwa w Lidze Konferencji Europy, a drugą z polskich drużyn nie. Jesteśmy dopiero na etapie eskalacji tego, aż na razie Marek Papszun nie prowadzi jeszcze większości polskich drużyn, ale wiemy już, że mógłby, że byłby do tego zdolny, co więcej 50% skuteczność. Myślę, że w bardzo wielu działaniach to jest całkiem sporo. Bardzo. Nie wiem od czego zacząć. Od tego co najbardziej Cię gryzie.

1:38 · Mecz derbowy i Legia Warszawa 1

W żółto-czerwonych strach zawsze Barcelona gra na wyjazdach, więc nic dziwnego, że i dziś przylecieli właśnie w takich trykotach. Tak, świetny był ten ruch, w którym przekonali trzech zawodników z Nica, że mówili do siebie po hiszpańsku. Po prostu paella cały czas. A jeden latał z flagą Katalonii. No ja jestem separatystą. Tak, więc to jest Legia Warszawa i ona jakby jest stała. No tutaj nic się nie zmienia, niczym nas Legia nie zaskakuje. Przegrała nigdzie tu niósł. W DZIEJ INFORMACJA. Dokładnie. Natomiast zdarzył się też Marek Papszun. W środę się zdarzył raz, w czwartek się zdarzył drugi raz. Wciąż się dzieje Marek Papszuna cud. Trzeci raz się zdarzył w czwartek wieczorem. No i nie ukrywajmy, jakkolwiek byśmy nie zaklinali rzeczywistości, jakkolwiek dużo byśmy poświęcili czasu na to, by wychwalać pod niebiosa laminę Diaby Fadikia.

2:48 · Klauzula kontraktu i kontrowersje 4

Jakkolwiek byśmy tutaj mówili o kunszcie Patryka Makucha, który napoczął rapid. Jakkolwiek mocno byśmy chwalili Tofika z Lecha Poznań za jego spryt. Przyznaj, no do końca negocjowaliśmy, czy jednak przeanalizować to podejście taktyczne w meczu Jagiellonii z kimś tam, czy jednak tutaj sprawę Papszuna wyciągnąć jako główny temat. No musieliśmy na końcu zagrać w kamień i papiernożyce. No i jednak taktyka będzie. A jednak, jednak. A dałem się podpuścić, bo miałem zmieniać. Ja mówię, a nie, bo ty pewnie wiesz. A ja mówię, dobra. W każdym razie, Marek Papszun, żebyście wiedzieli, o czym rozmawiamy, bo na pewno nie słyszeliście o tym.

Mało się o tym w Polsce mówi. Marek Papszun na konferencji prasowej przed meczem Rakowa-Częstochowa, ale nie wiadomo kim, bo Marek Papszun miał głowę zajętą kupsem, nie kupsem, tylko spartą. Powiedział, że Ja chcę być trenerem Legii. Legia chce, żebym ja był jej trenerem. Mam nadzieję, że wszystko się szybko wyjaśni. W reakcji... Nie zostało nawet pytania żadnego, uprzedził jakby. Tak. Reakcje były różnorakie. Zareagowali piłkarze i oklepali Rapid 4-1. Zareagował Michał Świeczewski, napisał tweeta, że chcieć to móc, ale niekoniecznie, bo chcieć to połowa sukcesu. I to ta połowa, która taka jest niewystarczająca do ruchu. I zareagowali kibice Rakowa, najpierw na muralu Marka Papszuna pisząc, mogłem być legendą Marek Papszun, a potem na transparencie na meczu w Sosnowcu wywieszając, że Raków wyciągnął do ciebie rękę, gdy sprawdzałeś klasówki, a teraz chcesz jak Judasz zdradzić nas za złotówki, coś w tym stylu.

I Marek Papszun na konferencji też na to zareagował. Powiedział, że chciał być szczery, chciał być transparentny, że zdania nie zmienia, że ma oczywiście kontrakt w Rakowie, może wypełnić cały. Nie nastawia się, natomiast jego zdanie znacie. Chciałbym być już w leki bardzo mocno. No właśnie, chciałbym, żebyśmy tu podeszli. Ten temat wymaga, Kuba, żebyśmy podeszli drobiazgowo i nawet momentami, uwaga, będzie kontrowersja, merytorycznie. Ponieważ na przykład, jeśli chodzi o to graffiti, o to, co napisali kibice, to totalnie się zgadzam. Absolutnie uprawnione jest, żeby w takim momencie, myślę, że na przykład gdyby, nie wiem, przestrzelili jakoś, ubrudzili, to to byłoby nieeleganckie, tak? Natomiast tu napisanie czegoś takiego ma swój smak, tak? Mogłem być legendą, no jest to ewidentna rysa na w Częstochowie legendarnym wizerunku Marka Papszuna.

Ale hasło Raków podał ci rękę, gdy sprawdzałeś klasówki jest na przykład już nieprawidłowe. Ja dużo śledziłem historii Rakowa z pewnych powodów i wiem, że to nie było tak. To nie było tak, że Marek Papszun się pchał do Rakowa. Co więcej, on chciał wtedy zostać w ogóle na Mazowszu. To Michał Świerczewski chciał z jakiegoś powodu, żeby Marek Papszun to wziął, a nie tak, że Marek Papszun wystawał pod drzwiami Rakowa i prosił o jakąkolwiek robotę. Więc nie traktujmy tak, że Marek Papszun to złapał Pana Boga za nogi. Owszem, to były zupełnie inne możliwości, ale on musiał być nawet nakłoniony do tej roboty wtedy. I to on został wyszukany przez Michała Świerczewskiego, żeby to przejąć. Pamiętasz, robiliśmy kiedyś dużo artykułu o Matku Papszunie i większość spośród jego podopiecznych, współpracowników z tamtego okresu przedczęstochowskiego podkreślało, że było wiadomo, że on musi skończyć wysoko, bo zwyczajnie z tą kulturą pracy, z tym etosem trudno było zakładać, że nie zostanie zauważony wcześniej czy później.

6:45 · Reakcje i komentarze 5

Natomiast ja też mam tutaj jeden merytoryczny bardzo zarzut. Rzadko z WF-u są klasówki. No właśnie i też ja mam jeszcze merytoryczny zarzut co do napisu na graffiti, że się nie rymuje. A tyle wziąłem już o kulturze kibicowania, że napisy powinny się rymować. To jest ostatnia ostoja poezji w tym momencie w Polsce. Jeden z polityków ma teraz serię transparentów na różnych stadionach, natomiast tutaj zjeżdżamy z poziomem coraz, coraz to niżej i nie nadają... Nie chcę wiedzieć, nie wprowadzaj mnie. Te cytowanki, te rymowanki się nie nadają do cytowania, absolutnie. Natomiast, wracając do tematu Marka Papszuna, to fajnie, że napocząłeś w ten sposób. Ja bym chciał od razu dodać tutaj na wstępie, na wejściu, że trzeba mieć cały czas z tyłu głowy, niezależnie od tego, jak bardzo ostre sądy zabieramy w tej sprawie, że tak naprawdę całą możliwą

Rzeczywistość mogą odpisać tylko dwie osoby. Marek Papszun i Michał Świerczewski. I przy tych wszystkich rzeczach, które się wydarzyły, tak naprawdę od długiego tygodnia aż do teraz, przy wszystkich wypowiedziach Marka Papszuna, przy wszystkich cynkach, jakie różnego rodzaju dziennikarze wypuszczali do mediów, nie tylko dziennikarze, bo zabrał też głos Zbigniew Moniak na przykład w tej sprawie, Trochę rzucając nowe światło, które następnie zostało zdementowane przez weszło. Bo nowe światło rzucił Zbigniew Boniek, że już raków potomczyka się ustawał w kolejce, to co miał Papszun czekać? Doktor Watson, z jakiego ostatnio zmienił się Zbigniew Boniek, prawdziwy insider, no widać, że te informacje, które pozyskał na temat transparentów na Maccabi, że to pewnie jakieś, takie transparenty można kupić w każdym sklepie. Teraz te informacje o panu Tomczyku.

Dobra passa, dobra passa Zbigniewa Bońka. Jeszcze brakuje tylko, żeby Jerzemu Brzęczkowi zaczęło wychodzić w reprezentacji młodzieżowej i mamy już po prostu hat-tricka. No właśnie, natomiast to był jakiś rzucony tekst Zbigniewa Bońka, chyba w meczekach, tak mi się wydaje to było? W którymś z portali, przepraszam, że teraz nie podam źródła, natomiast że no Marek Papszun to trochę w odpowiedzi na to zarego, że to inna była chronologia. Potem weszło, powiedział, że wcale nie. Nie, bo to jest bez sensu, żeby taka była chronologia. To jakby trzeba od razu powiedzieć, że jeśli masz Marka Papszuna, którym aktualnie zaczynasz leć, to nie dogadujesz się z trenerem od przyszłego sezonu, który jest kompletnie niesprawdzony na poziomie, na którym chce być w tym momencie Araków Częstochowa. To nie ma żadnego sensu. Jest Beniaminkiem pierwszej ligi i tak naprawdę już w pierwszej lidze jest trenerem, który dopiero teraz się sprawdza w boju.

Zwłaszcza, że jeszcze przed nim jakieś pierwsze głębokie kryzysy po loni bytom. Nie wiadomo jak się z nich dźwignie i tak dalej, i tak dalej. Więc zgadzam się tutaj z tobą, że to od początku pachniało trochę... Tym samym co teoria o tym, że to może jacyś Węgrzy wywiesili transparent. Tak, tak, zdecydowanie, to dobra analogia. Natomiast pojawiały się różnego rodzaju informacje dotyczące klauzuli, którą miał mieć Marek Papszun w swoim kontrakcie. Kuba Białek w programie wczorajszym, znaczy właściwie dzisiejszym z naszej perspektywy, w czwartkowym programie weszło, powiedział, że klauzula dotyczy europejskich klubów I że tu jest kość niezgody, bo Michał Świeczewski mówił, że no europejskie to takie... No to Legia to co jest? Azja? No Azja. No tak. Przecież każdy kibic Rakowa powie, że Azja.

No to co ty żeś myślał? No i to jest pułapka. My pewnie będziemy to przez jakiś czas rozpatrywać na tym poziomie. Czy doszło do nieporozumienia? Czy doszło do tego, że po prostu ktoś zrobił z gęby cholewę? Czy były jakieś ustne ustalenia bardzo dokładne i szczegółowe i ktoś się na nie wypiął? Czy może były ustne ustalenia, które były na poziomie dobra, przecież ma raz jak coś to sobie ustalimy i się okazało, że wcale tak nie jest, bo jednak dobrze jest nawet jak z kimś jesteś na dobra, ma raz to sobie ustalimy, to potem może się okazać, że w nerwach już te ustalenia nie będą tak samo przebiegały. Ale jeśli ta klauzula brzmi tak, o tych europejskich klubach, no to wiadomo, że jedna strona mówi, no przecież to oczywiste, że chodziło nam o kluby poza Polską, no że jak odchodzisz gdzieś indziej do jakiegoś mocniejszego klubu, a nie do 12 Legii. No Marek Papszun może mówi, no ale no europejska jest Legia.

11:06 · Analiza sytuacji 11

Nie, nie, wiesz, jeśli chcesz już tak w to wchodzić, to ja bardzo chętnie, ponieważ jestem pewien, że Kuba Białek ma sprawdzone informacje i wszystkie te przecieki, które do nas docierają, że reprezentacja Polski i kluby spoza Polski. Ja tak to interpretuję, że takie były ustalenia, być może nawet tak gdzieś to zostało powiedziane. Natomiast dlaczego jest taki rozdźwięk w tym momencie? Dlatego, że Marek Papszun chce odejść do Legii Warszawa. W bardzo konkretnym momencie. Chodzi mi o to, że wiesz, Michał, no ale co z tego? Ja chcę odejść do Legii Warszawa. Ja naprawdę bardzo chcę odejść do Legii Warszawa. Czego nie rozumiesz? Czego nie rozumiesz? Dogadywaliśmy się, wróciłem tutaj, jak to powiedział Marek Papszun, wróciłem już trochę na innych zasadach.

I być może w jakimś momencie którejś rozmowy, bo poruszamy się w sferze rozmów i kontaktów, padło to, co ty mówisz, Kuba, że dobra, jak coś to ustalimy, będziesz chciał odejść, to ci przecież nie będę blokował. Wróciłeś tu, pomogłeś, spoko. No i myślę, że Marek Papszun kładzie duży akcent na jakieś słowa, które padły na przykład, jak jechali razem we windzie. Rozumiesz, że tam luźno, nie, spoko, przecież nie będziemy robić kłopotów. Natomiast kontekst, podejrzewam, że nawet mogło to wtedy zakładać, dobra, nawet jakbyś chciał odejść do innego polskiego klubu, to spoko. No ale dochodzi kontekst obecnej sytuacji, że dobrze idzie, że są niesamowite pieczenie do upieczenia i w europejskich pucharach, gdzie Raków może zajść bardzo daleko. To jest jakby wyraźne. I w Ekstraklasie też jest szansa na mistrzostwo Polski.

I Raków wygląda, abstrahując od meczu z Piastem, który wiadomo dlaczego musiał tak w zasadzie wyglądać, wygląda dobrze. I to wszystko zostanie rozpierniczane w momencie, w którym Marek Papszun odejdzie. I to są te rzeczy, których nie zakładasz w momencie, kiedy z Markiem to się znamy ile? Długo. To się przecież dogadamy, no ja z Mareczkiem, no to złe. To jak Leśnodorski z Krzewczasowem, tak się stało. No kurde. To się dogadamy. Leśny z Miotkiem by się nie dogadali. To by się musiało stać, żeby się porównili. Wiesz co, uchwyciłeś tu bardzo ważną, moim zdaniem, kwestię, o której raczej niewiele osób mówiło, a wydaje mi się prawdopodobna, że po co wpisujesz taką klauzulę tak naprawdę, W momencie, kiedy łączy cię coś więcej niż tylko, że jesteś trenerem przychodzącym do klubu.

Jak jesteś Markiem Papszunem, legendą Rakowa Częstochowa i Rakowem Częstochowa, przywracającym legendę do pracy w klubie. Reprezentowanym przez Michała Świerczewskiego, gdzie macie osobistą relację. Gdzie nic się jakby nie zmieniło przez ten rok, podczas którego Dawid Szwarga operował. Zniszczył Raków prawie. Zniszczył systematycznie. No to wpisujesz klauzulę po to, że słuchaj, no Marek, my zrozumiemy, reprezentacja, wiadomo, to jest zupełnie inny poziom, nie ma problemu, możesz odejść. Tak samo jak, nie wiem, jak się okaże, że się po ciebie zgłasza na, nie wiem, Norwich, wiemy doskonale, że uczysz się angielskiego już od 7 minut, także jeśli się jego nauczysz, I zgłosi się Norwich, no przecież się puścimy. Marek. I to, że marzeniem Marka Papszuna może być też praca, na przykład, nie wiem, w Skrze.

I Raków nie może wtedy powiedzieć, no do derbowego rywala, tylko no kurczę, w sumie po to była ta klauzula, że jeśli ci się zamarzy jakiś inny klub, lepszy klub, To możesz do niego odejść, jeśli się zamarzyj reprezentacja, lepszy klub, to masz tę klauzulę, to ona cię broni. No a że jemu się akurat Legia zamarzyła, no nie wpisujesz tego typu klauzuli, będąc klubem, dlatego że boisz się, że ci odejdzie do innego klubu polskiego, tylko Spisujesz to jako pewnego rodzaju ukłon, że ma raz, my cię nie będziemy blokować. I pewnie stąd rozgrzanie Marka Papszuna może wynikać, że nawet jeśli ta klauzula tak dokładnie brzmi, jak przywołał to Kuba Białek. I interpretacyjnie wiadomo, że chodzi o kluby spoza Polski, no bo gdyby chodziło o dowolny klub europejski, to raczej byłoby to inaczej sformowane. No i nawet to wszystko zakładając, no to pozostaje kwestia intencji,

Nie chcieliście mnie blokować, a mnie blokujecie. Wiesz co, ja tu uważam, że ta sprawa w ogóle nie dotyczy tych klauzul. Ja rozumiem, że można do nich dotrzeć i one gdzieś są, ale klauzule, one jakby są obowiązujące, gdy zatrudniasz Paulo Sousę, gdy zatrudniasz Santosa, gdy zatrudniasz trenera zagranicznego lub trenera, z którym jesteś krótko. Cokolwiek wpiszą do klauzul Michał Sierczewski, I Marek Papszun. Między sobą. To to i tak nie zdaje próby sytuacji. No bo tu dochodzi potężna osobista relacja i przebycie wspólnego szlaku, który jest, czy to się komuś podoba, czy nie, historią polskiej piłki. Tu się zdarzyły rzeczy kolosalne. Tu się zdarzyły Mistrzostwa Kraju. Do tego stopnia. Więc to nie jest tak, dobra, ja wpisałem jakieś tam klauzule stale, no ale

Stary, ja już ci tutaj zrobiłem co umiałem. Ja chcę po prostu odejść i ty nie potrafisz tego uszanować, Michał. To jest na tej zasadzie dyskusja, a nie, że teraz spotyka się sztab prawników, Marka Papszuna, sztab prawników Michała Świerczewskiego. Tylko, Michał, no ja chcę odejść, stary. No daj mi iść. Ja już tu wszystko zrobiłem, ja już, no fajnie, że sezon się nam dobrze toczy. Ale stary, no ja chcę co innego. No wiesz, jest ta druga strona. Marek, a teraz? No tak, bo te głosy są równoważne, ja nie mówię. Marek, no ale kurde, no stary. Z takim stylu? Z takimi wypowiedziami? No weź na koniec sezonu chociaż, zobacz co my możemy w konferencji ugrać. Nie mówię o hajsie, chodzi o to, co możemy tam zdobyć po prostu. Michał, trzeci raz Legia już nie przyjdzie. No stary, ja chodziłem na ten stadion.

Jak ci wszyscy piłkarze pierniczą zawsze, że o, bo ja to miałem tu plakat, zawsze kibicowałem temu klubowi. No Marek Papszun mówi serio. On jeździł na wyjazdy. Teraz była seria wywiadów z różnymi Byłymi piłkarzami Rakowa. I Tomasz Petraszek mówił, że za każdym razem jak Marek Papszun, znaczy za którymś razem, jak pierwszy raz pojechali na Łazienkowską, to brał tych piłkarzy i pokazywał. Słuchajcie, na tej trybunie siedziałem. I że się ewidentnie tym jarał, że jest na Łazienkowskiej. To jest... To nie chodzi o kwestie logiki, kto ma większe szanse na sukces w tym sezonie, w następnym i tak dalej. Tylko, że Marek Papszun naprawdę jednym z jego marzeń życiowych jest prowadzić Legię Warszawa. Tak jak jednym z jego marzeń życiowych było osiągnąć sukces z Rakowem. Może osiągnąć kolejny sukces z Rakowem, ale on już marzenie w Rakowie zrealizował.

Możesz mieć rację. To jest ciekawe, bo... To jest życiówka, a nie papierologia. Zazwyczaj zakładasz, że no przecież z nim się dogadam, a potem jak się okazuje, że się z nim nie dogadujesz, to jest nagle szperanie w dokumentach i papierach. No tak, tak, tak. I to jest pod wieloma względami smutne, no bo podejrzewam, że to szperanie w papierach już będzie się odbywało. Znaczy nie, ja uważam, że nie jeszcze. Zobacz, poszedł jakiś tweet, ale teraz z wypowiedzi po meczowej, czy przedmeczowej, zapytany o Marek Papszun, zapytany o tweet Michała Świerczewskiego, powiedział, chce pan, żebyśmy wygrali ten mecz, czy nie? I nie nawiązywał, nie eskalował. I po meczu też mówił, że ja nic więcej nie będę, powiedziałem już, co miałem powiedzieć w tym temacie, nie będę dalej tego eskalował. Czyli wydaje mi się, że pewne konie poszły po betonie z obu stron, ale wciąż jest ten przebyty wspólny szlak i wiara, że

Nie chce mi się tutaj dryfować na tym, tylko chciałbym spojrzeć na to głębiej, żeby trochę zrozumieć to, co się tam w ogóle dzieje. Mnie timing zastanawia bardzo, powiem ci zupełnie szczerze, właśnie od perspektywy ludzkiej. Tej rundy nie zostało bardzo długo i wydaje mi się, że Marek Papszun ma taką pozycję w polskim futbolu, Na pewno ma taką pozycję w gabinecie Darusza Meduskiego, gdzie cały czas walają się figurki takie małe MARAS, WELCOME, BIENVENUDE. W siedmiu językach zrobili BIENVENUE Marek Papszun po to, żeby sprzedawać też kibicom Legii na rynku brazylijskim te małe figurki Marka Papszuna w 2019 roku. Nie pamiętam kiedy ostatnio Dariusz Meduski poszedł all in po Marka Papszuna. I nie, doszedł.

Nie, to musiało być później, bo to Jacek Zieliński ostatecznie to zawetował. Więc masz taką pozycję, jak ma Marek Papszun w polskiej piłce i taką pozycję, jak ma Marek Papszun w oczach Darusza Mezuskiego. Zostało trzy tygodnie tak naprawdę grania z perspektywy tego ubiegłego tygodnia. Zostały ci absurdalnie ważne mecze w Rakowie. Co więcej, Legii też zostały absurdalnie ważne mecze z Noah i z Lincolnem, gdzie tak naprawdę Legia gra podejrzewam o coś więcej niż tylko punkty w lidze konferencji, tylko gra o wiosnę w pucharach, o premie, czyli o dużym uproszczeniu o pieniądze, które pozwolą jej dalej funkcjonować na tym poziomie, na którym funkcjonuje. I wydaje mi się, że nie byłoby dla Legii Czymś niewiarygodnym, że Marek Papszun chce pracować po rundzie.

21:11 · Komentarze i perspektywy 3

Trochę widzimy w tym momencie tego Marka Papszuna, o którym słyszeliśmy w różnych wywiadach, nie? Byli ci piłkarze, którzy mówili, że słuchajcie, Marek Papszun no to naprawdę potrafi być, przycisnąć mocno. Nie wiecie kogo ma pod czapką. No właśnie, więc wiesz, te wszystkie historie znaliśmy, ale one były prywatne. To trochę pierwszy raz wychodzi ten Marek Papszun prywatny, który po prostu twardo negocjuje w sprawie, na której on bardzo zależy. Jestem pewien, że takiego Marka Papszuna doskonale znają w Rakowie, w negocjacjach o kluczowych piłkarzy, na przykład Leonardo Roche i tym podobnych. Marka Śledzia. I Marka Śledzia właśnie, żeby on został w Rakowie. To wiem, że teraz poznajemy Marka Papszuna, którym po prostu jest. To nie jest jakiś nowy Marek Papszun. To tylko pierwszy raz ten Marek Papszun Pojawia się w tak publicznej sprawie jak zmiana roboty. Natomiast widzisz, ja też bym wolał, żeby to było po rundzie, że to byłoby bardziej eleganckie, Raków ma wtedy więcej spokoju, kibice Rakowa też bardziej by się z tym przegryźli.

A awans dalej to nie jest tylko to, żeby się Markowi łatwiej Piosenka na wiosnę. To jest uzasadnione. No bo co? Mają zatrudnić innego tymczasowego? Słyszałeś o takiej instytucji, że co? Inaki ciebie, nie? Ale bierzemy innego tymczasowego. Wuko, chciałbyś być tymczasowym? Tymczasowiejszym. Taką dojazdowym kołem, aż Papszun to weźmie? No stary, to jest bardzo zła sytuacja dla Legii. Ja bardziej nie rozumiem, jak Legia, będąc tak przy ścianie, nie chce po prostu zapłacić tych pieniędzy. Nawet a konto tej wiosny, cokolwiek.

To jest naprawdę... Totalnie priorytet, żeby Legia miała Papszuna. Bo to jest zmieniacz gry dla niej, nowy początek. Musicie znaleźć te pieniądze na Papszuna. To jest właśnie moim zdaniem sedno, że zgadzam się z tym, że Legia jest na musiku, ale Legia nie ma kart. Jak rozumiem, że już twoi rywale w grze w tysiąca zaraz dojadą do tego tysiąca, no ale ty masz trzy jobki, no i co masz, teraz byli cytować 220, żeby ich dogonić? A trochę Legia to zrobiła. Ja nie wykluczam, że to się uda po prostu, że Marek Papszun faktycznie poprowadzi Legię Warszawa w tych dwóch najważniejszych meczach z Noach i z Lincolnem. No i walka o puchary w lidze też jest niesamowicie istota. Nie możesz być poza piątką, a to zaczyna Coś tam wiesz, już runda się kończy. Tak, ale tam te różnice są na tyle niewielkie, że jestem w stanie sobie wyobrazić, że Legia wiosną to odrabia po prostu zwyczajnie to co ma do odrobienia.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.