Jak AI zmienia branżę SEM i e-commerce?
Bartosz Ferenc (CEO Sembot) opowiada o tym jak według niego AI zmieni branżę płatnej reklamy online, SEM oraz e-commerce. Rozmawiamy też o tym dlaczego warto aktywnie prowadzić swój profil na Linkedin. #ads, #ppc, #sem, #marketing, and #emarketing #linkedin Jeśli spodoba Ci się ten odcinek to zapraszam do bezpłatnej subskrypcji mojego newslettera o technologii
plus mówię o twoim sklepie, plus oczywiście agencja, więc nie to, że sprzedajesz ludziom wiedzę i pozwalasz im budować swoje biznesy, ale tę wiedzę wykorzystujesz do budowy swojego, czyli nie jesteś takim szewcem, który bez butów chodził. Więc chciałbym, żebyśmy porozmawiali na temat związany z... Szeroko pojętą sztuczną inteligencją, ale oczywiście w kontekście twojego największego konika, czyli reklamy. Ja czytam bardzo dziwne, czasami sprzeczne komentarze, ale widzę też, podglądam cię bardzo sukcesywnie na LinkedIn, gdzie wrzucasz zajawki, newsy związane z tym, jak na przykład zmienia się środowisko Google'a. Jak z twojej perspektywy to może wyglądać? Co takiego ten biedny AI wyczyni na rynku i jak zmieni się branża reklamodawców?
Czyli rozwój technologii doprowadził do tego, że jesteśmy w stanie zrobić niższym kosztem, z większym opakowaniem struktury, które odpowiadają za uczenie maszynowe. i dzięki temu obniżyliśmy koszt na wykonywanie tych operacji i przede wszystkim doszliśmy do technicznych możliwości, żeby zrobić tak duże sieci neuronowe, które są w stanie być przydatne do szerokich zastosowań. Rozwój tych chmur obliczeniowych, czy to Google'a, czy Microsoftu, czy Amazona spowodowały, że mamy wielkie klastry serwerowe, które w momencie, kiedy nie są obciążone, są w stanie wykonywać szereg innych operacji. Cały rozwój technologiczny doprowadził do tego, że stworzyły się nam technologiczne podstawy do pracy z czymś, co było znane od lat.
To jak przewidujesz, patrząc na tę skalę zmian, na ten właściwie początek, bo przecież ChatGPT zadebiutował we wrześniu zeszłego roku i ta skala właściwie to jeszcze mam wrażenie, to nawet nie jest przedszkola, to jest żłobek. To co nas czeka w najbliższych miesiącach, jeżeli chodzi o branżę reklamową? Tu mamy dwie płaszczyzny rewolucji, bo pierwsza płaszczyzna, nawet chyba trzy. Pierwsza płaszczyzna to jest taka, że prowadzenie czat GPT zmienia nam sposób pracy z wyszukiwaniem informacji w internecie. Czyli to jest płaszczyzna na poziomie powiedzmy Google'a i Microsoft'u na dzisiaj. Czyli za kilka lat może się okazać, że nie używamy wyszukiwania w Google'u, takie, które robiliśmy dzisiaj. To jest pierwszy obszar i powiedzmy go rozwinę najpierw.
Czyli te zapytania, nie wiem, weźcie pod uwagę, że dużo zapytań takich typu pokaż mi jakiś lokal, cokolwiek innego, tam pojawiają się reklamy i Google na tym zarabia, no to jest zapytanie, które od razu wiemy, jak chcemy sformułować, czekamy na konkretne dane, prawda? Więc jak Microsoft przyzwyczai ludzi do wyszukiwania bezpośrednio z poziomu Windowsa, to ugrają sobie całkiem spory kawałek tortu. I ja głęboko wierzę, że to jest realny problem Google'a. Czyli nie dojdzie w ogóle do wejścia do Chroma, czyli ta warstwa, którą Google ma, taką dwustopniową, czyli najpierw oni są, a potem jest Chrome, może i tak przegrać, bo Microsoft ma system operacyjny. I to jest ta pierwsza rewolucja z tych trzech, o których mówiłem, gdzie AI zmieni wszystko.
To znaczy, że taki bing, który ma... załóżmy te 20 razy mniejszy udział w Google Search versus Bing, to jeżeli na Bingu na dzisiaj nie ma konkurencji, to my tam możemy mieć udział wyświetleń na poziomie 80%, czyli kilkukrotnie wyższy. To się okazuje, że jeżeli na przykład 20 razy jest mniejszy ruch, ale nasz udział wyświeceń jest, nie wiem, cztery razy wyższy, no to ta różnica już nie jest taka wielka, nie? I Microsoft jest bardzo dobrym kanałem, bo właśnie z tego niewielkiego ruchu uzyskuje bardzo duży udział wyświeceń, więc dostarcza duże ilości kliknięć. Jednocześnie klienci na Bing'u, a tego akurat nie jestem w stanie wytłumaczyć sobie w jakiś racjonalny sposób, mają wyższy współczynnik konwersji niż w Google'u.
Czyli jak Google reklamuje jakiś produkt i okazuje się, że sprzedaje, to jest dla niego pozytywny, więc kładzie na to nakisk. Ale w interesie sklepu nie jest sprzedawanie 10% asortymentu, nawet jeżeli ten asortyment jest dobry. Pozostały też powinien się sprzedawać. Nikt nie utrzymuje niepotrzebnego asortymentu na sklepie. Więc to jest jakiś drugi obszar. które będą robili marketerzy, czyli będą przygotowywali dobrej jakości dane i będą dzielili te dane na paczki, żeby tą inteligencję Google'a prawidłowo nauczyć. Ale to, że my musimy podzielić ten katalog produktowy, który miał tysiąc produktów na 20 kampanii, to jest tylko po to, żeby zmusić Google'a, żeby w danym obszarze, w danym budżecie, starał się wyświetlić te rzeczy. Bo my dzisiaj jako marketerzy mamy tak naprawdę, w dużym skrócie mamy budżet do grupy produktów. Skoro Google sobie sam robi opisy i inne rzeczy, to mamy pewien katalog produktów i daje nam budżet.
W sumie mnie wkurza, jak przez pradek ją kliknę i nie mogę jej potem wyłączyć, bo mi gada te 7 sekund, nie? to jak ona stanie się przydatna na takim naprawdę użytkowym poziomie, a to jest tylko i wyłącznie adaptacja tej technologii, to się może okazać, że cały ruch z Maców do Google'a jest tylko i wyłącznie dobrą wolą Apple'a, że to można... Oni mogą to łatwo ukrócić. Wystarczy, że zrobią swoją własną wyszukiwarkę, przeniosą to na poziom Safari, którego notabene większość użytkowników Maców używa. Więc Google może naprawdę szybko stracić kawał tortu od użytkowników z jebuszkiem.
Czyli za chwilę powstanie kolejny system reklamowy. Tak, patrząc na to, że co roku Apple wydaje, inaczej, kasuje od Google'a 10 chyba do 12 miliardów dolarów za to, żeby Google był domyślną i widoczną wyszukiwarką. Co to jest w porównaniu do firmy, która ma tam setki miliardów na kontach? Nie, nie, dlatego absolutnie. To jest coś, co mogliby zrezygnować, nie? Pewnie. I tego by w ogóle nie poczuli, dlatego też uważam, że jeżeli tam się pojawi, to zresztą bardzo ładnie mi się podobało, naprawdę polubiłem bardzo Satya Nadella, czyli szefa Microsoftu. Jakoś nie miałem okazji posłuchać go dłużej nigdy i włączyłem sobie takiego keynote, w którym opowiadał o tym, co się zmieni teraz w Microsoftie, jakiego typu będą zmiany, właśnie a propos chat GPT, gdzie będą wdrażali, że Edge, że Bing i tak dalej.
Jezu, to jest naprawdę bardzo fajny gość pod kątem takiego intelektualnego błysku i on zaczął opowiadać o tym, że on rozumie co się dzieje na rynku i on po prostu teraz chce zaprosić tego goryla, czyli po polsku brzmi może nieładnie, ale w Ameryce ma trochę to inny wydźwięk tego... 600-funtowego goryla, żeby wskoczył na arenę i trochę się poboksował z nimi, czyli że Microsoft wyzywa teraz Google'a na pojedynek, no bo oni wkraczają właśnie w sercze, czyli na te święte pole, które było do tej pory tak naprawdę zarezerwowane tylko i wyłącznie dla Google'a. I bardzo mi się to podoba, dlatego że po pierwsze uważam, że Google ma olbrzymi problem z rozwojem jako firma. Czytałem taki bardzo cierpki artykuł pisany palcami i rękoma byłego pracownika, który wręcz twierdzi, że to jest firma, która po prostu robi wszystko, żeby uwalić innowacje wewnątrz.
I teraz każda zdaje sobie sprawę, że się zmienia wszystko i oni mają setki miliardów dolarów. To jest moment, w którym oni uwolnią te pieniądze, bo wiedzą, że ich egzystencja może minąć jak Yahoo, które przetrwało tylko dlatego, że kupiło kiedyś coś na przykład Alibabę. Więc to był taki moment, że wycena akcji Alibaby wynosiła 60 miliardów, a wycena Yahoo wynosiła chyba miliard dolarów wszystkiego. To był taki moment, kiedy sprzedawali. Yahoo był jednym z pierwszych inwestorów w Alibaba. Nie pamiętam tych liczb, ale to był taki rząd wielkości. Więc tu mamy podobną sytuację, gdzie są te firmy, które mają pozycję, mają kapitał, a jednocześnie czują egzystencjanie zagrożone. Microsoft w sumie egzystencjanie zagrożone nie jest, ale atakuje Google'a.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Bartosz Ferenc (CEO Sembot) opowiada o tym jak według niego AI zmieni branżę płatnej reklamy online, SEM oraz e-commerce. Rozmawiamy też o tym dlaczego warto aktywnie prowadzić swój profil na Linkedin. #ads, #ppc, #sem, #marketing, and #emarketing #linkedin
Jeśli spodoba Ci się ten odcinek to zapraszam do bezpłatnej subskrypcji mojego newslettera o technologii