Kryptonit nadal działa | Arsenal remisuje z Fulham | Stacja Arsenal S02E12
Gdy wydawało się już, że wszystko w czerwonej części północnego Londynu wraca na najlepsze tory, na drodze drużyny Mikela Artety stanęła wyprawa na Craven Cottage, do nie najlepiej leżącego Kanonierom Fulham. Z wyprawy nie udało się wyjść suchą stopą, jednak sporo winy leży tutaj po stronie samego Arsenalu. Jak? Dlaczego? Wszystkie odpowiedzi znajdziecie w tym odcinku. Zapraszam! Tutaj możecie znaleźć mnie na X 👉 https://x.com/k_olborski
Ten mecz był bardzo frustrujący. Był chyba jednym z najbardziej frustrujących spotkań w ostatnim czasie, ale głównie z tego względu właśnie, że przed meczem w dużej mierze można było powiedzieć jak, widząc skład już, przed meczem można było powiedzieć w dużej mierze jak ten mecz się potoczy, że to nie będzie zbyt dobre spotkanie w wykonaniu Arsenalu, że to nie będzie gra się układała. I to nie dlatego, że Fulham jest jakieś dobre, albo że to jest nasz bogi team, który nomen omen zabrał nam 5 punktów w tamtym sezonie, więc przydałoby się nauczyć grać przeciwko nim. Nie, nie dlatego. Dlatego, że ta jedenastka, która została desygnowana do gry, trochę z przymusu oczywiście, bo Arsenal miał, Arteta miał właściwie ograniczone pole manewru, ale miał większe niż to, co zrobił i lepsze, przynajmniej według mnie, o czym sobie też zaraz oczywiście powiemy w szczegółach.
Potem zadajecie pracę domową i to dziecko nie jest w stanie zaaplikować tego samodzielnie i ponownie i zaimplementować. I to jest ta frustracja właśnie mniej więcej z tym, co zostało zrobione w tym meczu, przynajmniej z mojej strony. Dlatego to było bardzo takie... Derwujące, frustrujące i taka kolejna strata punktów, która jest trochę na własne życzenie, która po prostu wynika z tego, że Mikel Arteta też stawia na zawodników, którym ufa, niezależnie od tego, czy musi rozwalić kompletnie dynamikę obu stron ataku, czy zagrać z zawodnikami, nawet tymi, którym ufa, na pozycjach, które nie są ich dedykowanymi pozycjami, jak na przykład Parteyem na prawej obronie, czy Timberem na lewej obronie.
To Mikel Arteta stawia na tych zawodników, którym ufa, ponad to, żeby dynamika boiskowa drużyny, żeby to się zgadzało mniej więcej, żeby to po prostu grało i gryzło i miało szansę zagrać. To znowu był ten kolejny błąd, to znowu zostało popełnione i dlatego ta frustracja jest coraz większa, bo dokładnie te błędy, które widziałem i widzieliśmy, w ostatnim czasie zostały popełnione jeszcze raz. I dlatego te punkty tak bolą. Jakby to była strata punktów po naprawdę dobrze wybranym składzie, albo sensownie chociaż wybranym składzie, po dobrej grze. Arsenal, można powiedzieć, że na pewno miał szansę, żeby ten mecz wygrać. Tutaj nie ma w ogóle wątpliwości, bo wygenerowany łącznie współczynnik na poziomie 2, expected goals, to jest całkiem, całkiem sporo w porównaniu zwłaszcza do 11 setnych w Fulham.
Nie jest tak, że on się tutaj trzyma na boku i trzyma szerokość, bo jego naturalnym instynktem jest to, że schodzi do środka pola. I to jest też cały kłopot tej lewej strony boiska, który już był odgrzewany kilka razy, nie w tym sezonie, tylko ogólnie przez Mikela Arteta. Jeżeli mamy na tej lewej stronie boiska trzech prawonożnych zawodników, to nie ma tego zawodnika, który rozciągnąłby ten blok, który zaoferowałby tą właśnie szerokość boiska, który sprawiałby, że pole gry staje się trochę większe. Nie ma tego zawodnika, bo wszyscy... Jak patrzymy tutaj i Rice ma taki dryk, że schodzi do środka pola i tak samo Trossard.
To jest właśnie dla mnie abstrakcja, że... Przez jedną kontuzję lewego obrońcy, oczywiście kolejną, bo Calafiora jego też nie było. Nie było też oczywiście Zinchenki, bo była kontuzja po meczu z United. Więc... Na tej lewej obronie nie ma zawodnika, który jest prawonożny, nie ma zawodnika, który jest lewonożny i ta kontuzja jednego lewego obrońcy, nawet mając na ławce Milesa Lewis'a Skelliego, okej, kontuzja, wraca po kontuzji, spoko, niech będzie, nawet że nie zacznie tego meczu. Tak samo Tierney. Chociaż ja uważam, że to jest bzdura i powinien zacząć ten mecz. Nawet Arteta przed meczem z Monaco mówił, że jest gotowy do gry i trenuje bardzo dobrze i nie rozumiem, dlaczego nie zaczął tego meczu. Bo ta dynamika wyglądałaby zupełnie inaczej, o czym sobie zaraz też powiemy, dlaczego to jest tak ważne.
I to pierwsza sprawa, że nie było tych sposobów. Natomiast druga sprawa jest taka, że reakcja Mikela w Artecie zajęła zdecydowanie za długo. Po pierwszej połowie, która wyglądała fatalnie w wykonaniu Arsenalu i widać było, że są problemy właśnie te, które sobie omówiliśmy, że to jest wszystko zbyt statyczne. Arsenal kreował sobie sytuację tylko po stałych fragmentach gry. Tutaj coś się wyświetliło, już się pochowamy. Wtedy zaczęło to wyglądać zupełnie inaczej.
Za późno, zdecydowanie za późno i bardzo szkoda po prostu, bo też jak wspomniałem, jeżeli byłbym, taka analogia, jeżeli byłbym trenerem Fulham i dostałbym szansę ułożenia składu Arsenalu na ten mecz, myślę, że jakby po prostu takiego składu, który zrobi relatywnie mało przeciwko mojej drużynie, To myślę, że jest duża szansa, że Marco Silva postawiłby dokładnie na ten sam skład co Mikel Arteta w tej sytuacji. Oczywiście jakby zachowując zdrowy rozsądek i myśląc sobie o tym, że wybieramy nadal tych zawodników, którzy są najmocniejsi na niektórych pozycjach. Także ta jedenastka w ogóle się nie zgadzała.
W ogóle nie miała też żadnych szans, żeby jakoś zagrozić Fulham. I po prostu Mikel Artetatom jedenastką trochę podarował ten wynik Fulham. Oczywiście trzeba im oddać też, że zagrali też bardzo, może nie bardzo solidnie, ale po prostu dobrze w obronie i całkiem skutecznie. Natomiast trwa znowu poczucie, że Mikel Arteta się nie uczy czasami, że te mid-blocki jak były kłopotem, tak są kłopotem i nawet te rozwiązania, które sobie ściągnęliśmy w lecie, jak właśnie Merino przynajmniej przypadkiem, ale nie przypadkiem, jak Merino chociażby, tak chociażby to będzie najlepsze słowo, jak chociażby Merino tutaj, jak sobie tutaj opowiedzieliśmy.
Jakby Mikel Arteta równie dobrze poddał ten wynik trochę i stąd też ta moja frustracja, stąd mój lament na x na Twitterze, dawniej Twitterze oczywiście o to, że Mikel Arteta się nie uczy i ta frustracja spora, bo no znowu to nie jest tak, że zrobiliśmy, że Mikel Arteta zrobił tutaj dużo, żeby ten mecz wygrać. Nie mam takiego wrażenia, nie mam takiego poczucia. I to mnie najbardziej chyba denerwuje, że jak te mid-blocki były kłopotem dla Arsenalu, Tak nadal są i nadal jesteśmy na nich w stanie tracić punkty, nadal na nich tracimy punkty, mimo że rozwiązanie sobie znaleźliśmy, mimo że nawet jeżeli myśli się o takich podstawowych zasadach, jak pokonać taką strukturę, no to tutaj tego nie było, tutaj tego nie było i tutaj trzeba już niestety winić za to menadżera, bo to jest na pewno po prostu jego wina i też do Mikela Artety samego sobie jeszcze wrócimy, bo myślę, że
Wywiązała się też dyskusja po tym meczu na temat Mikela Artety, natomiast ten plan był po prostu zły. Był zły, był pokazem, że nie wyciągamy wniosków, że Mikel nie wyciąga wniosków i tak, dlatego uważam, że ten plan był zły. I to mniej więcej tyle, jeżeli chodzi o samą analizę tego meczu. Teraz sobie powoli będziemy wracać na tą większą planszę, bo mamy jeszcze kilka tematów do omówienia, jeżeli chodzi o samo spotkanie. Myślę, że przede wszystkim też lewa strona wymaga dużej koncentracji z mojej strony, bo to co się dzieje, jeżeli chodzi o lewą stronę Arsenalu, To są nieśmieszne żarty. To są nieśmieszne żarty i ta strona nie funkcjonuje właściwie od ubiegłego sezonu.
Tu się pojawia duży problem i to jest coś na pewno nad czym musi Mikel Arteta się pochylić w najbliższej przyszłości, bo to nie doprowadzi do niczego dobrego jeżeli chodzi o Arsenal i też sprawia, że to zadanie tych zawodników na lewej stronie boiska, ta dominacja i też To nie jest tylko tak, że tam gra Timber, Odegaard i Isaka na tej prawej stronie boiska. Tam schodzi dużo zawodników, naprawdę. Nawet też oczywiście defensywny pomocnik, ale też drugi. I tamtą stroną są robione przewagi liczebne, bo jeszcze napastnik też schodzi na tą prawą stronę boiska. Więc tam się robi, wiecie, jest taki mem, że prawa ręka muskularna i lewa ręka niezbyt. To jest Arsenal mniej więcej. I niestety, jeżeli tak mało się robi, żeby stworzyć dobrą platformę lewej stronie boiska do dobrych występów,
Martin Odegaard tego nie ma i przez to właśnie trzeba było wrócić do znowu budowania mozolnego ataku pozycyjnego. Natomiast jeżeli byłby to właśnie na przykład taki Musiala czy nawet Itan Nwaneri, dlatego też jestem tak podekscytowany potencjalną, chociaż nie wiem, czy to się zdarzy pod Żądamy Mikela Artety potencjałem właśnie takiej linii pomocy. Nuaneri, Odegaard zabezpieczony przez Rice'a, bo Nuaneri właśnie ma tą szybkość. Trafi się szybciutko obrócić i pogonać na bramkę rywala. I w tym klipie z meczu z Fulham właśnie kiedy, jeżeli Martin by się obrócił i był w stanie się zabrać z piłką, podrybluować do przodu, To byłaby sytuacja 4 na 4. Atak przeciwko defensywie Fulham. Natomiast tak, musieliśmy budować atak od nowa i też daliśmy czas, żeby się Fulham ustawiło.
Także to jest taka powiedzmy mała rzecz, jeżeli chodzi o potencjał ten z kontry Arsenalu, który jest... To jest mały, o tak powiedzmy. Ja czasami mam wrażenie, że oglądam inny sport, kiedy widzę niektóre bramki Liverpoolu. Także Arsenal może się z tego wiele wyciągnąć, może się ją wiele nauczyć. Natomiast tutaj też na pewno chodzi trochę o to, kto gra w tej linii ataku i linii pomocy, żeby w ogóle być w stanie z tej kontry urządlić. I myślę, że to jest taki punkt, który jest zdecydowanie do poprawy dla Arsenalu, dla Mikela Artety. Gdzieś w niedalekiej przyszłości. I też ten mecz uświadomił mi, znaczy uświadomił mi, wiedziałem to od jakiegoś czasu, natomiast myślę uwidocznił, uwypuklił, że Arsenal ma straszną biedę w ataku.
Straszną biedę w ataku, bo dosłownie jeżeli Bukayo Saka nic nie zrobi sam z siebie, jeżeli jest na przykład potrojony albo podwojony i Aluman, nie wiem, słabszy mecz, zdarza się nawet jemu, nawet takiemu kosmicie jak on, który jest kosmitą jeżeli chodzi o regularność, No to tutaj jest ciężko w ofensywie Arsenalu, jeżeli chodzi o kogoś, kto jest w stanie wyprodukować ten właśnie moment magii, jak to Mikel Arteta mówił po meczu z Manchesterem United, że Arsenałowi brakuje takich momentów magii, bo też poza Bukayo Sakom, nie Bukayo Sakom, Bukayo Sakom, nie ma kto tego wyprodukować właściwie, bo poziom atakujących pozostałych Arsenalu jest dosyć kiepski i dosyć, znaczy no kiepski, no powiedzmy, Jest spora przepaść między Bukajosaką a resztą.
Może następnym razem się uda, bo też Calafiori jest takim transferem. Lewy obrońca, ale też, który ma za sobą zerwanie więzadeł krzyżowych oczywiście i jest podatny na kontuzję. To widać i to widzimy oczywiście nawet teraz przy początku jego przygody z Arsenalem. No i mamy takiego zawodnika. No i mamy jako. Kiedy gra, jest dobry. Ma swoje braki, ale jest naprawdę bardzo dobry. Natomiast problem w tym, że on też nie jest dostępny. W ostatnich meczach, więc tu jest kolejny ten zakup, który jest wątpliwy, jeżeli chodzi o kwestie kontuzji. I na koniec ostatnia kwestia tego odcinka. Mikel Arteta, bo zostało zadane pytanie, też takie przez Mateusza Ceglarza.
Pod poprzednim odcinkiem, ja nie odpowiedziałem na nie, nie odpowiedzieliśmy na nie z Jankiem w poprzednim odcinku, ponieważ po prostu było trochę za późno zadane, natomiast teraz myślę, że dobra okazja też przy tej mojej całej krytyce na Mikela Arteta, jaka spadła. Absolutnie nie, znaczy absolutnie nie. To może za dużo powiedziane. Nie jestem zwolennikiem, żeby Mikela Artetę zwolnić, jeżeli nawet by kolejny sezon przeszedł bez trofeów. Natomiast to już jest czwarty sezon. To już jest piąty rok Artety Usteru. To jest chyba... Który sezon? Szósty. Taki, który zaczyna. Piąty pełny. Także trofeum nie zdobył od 2020 roku. Także to już są cztery lata. No i kiedyś trzeba te trofea wygrać. Ja wiem, że jakby to nie jest wszystko w piłce.
Ja jestem jeszcze skłonny Mikelowi dać jeden sezon po tym sezonie i żeby po prostu, nie wiem, zrobił ostatnie swoje, powiedzmy takie, ostatnią wersję swojej drużyny, taką ultimate wersję swojej drużyny, żeby ją doszlifował i dostał tą szansę, żeby walczyć o te trofeje jeszcze raz. No i potem te pytania już by były... O wiele trudniejsze do odpowiedzi, bo jeżeli nawet w tym sezonie Mikel Arteta by nie zdobył trofeum i w przyszłym też nie, to dlaczego właściwie miałby dalej mieć ten kredyt zaufania? Dlaczego? Wiem, zrobił fantastyczną robotę dla Arsenalu i dlatego też uważam, że to jest wyjątkowy trener. Żaden normalny trener, żaden zwykły trener nie byłby w stanie zrobić tej roboty dla Arsenalu, którą Mikel Arteta zrobił.
Oczywiście z pomocą osób zarządzających klubem. Ale nie byłby. Arsenal w ostatnich dwóch sezonach gra na poziomie naprawdę bardzo wysokim. Walczy o mistrzostwo, walczy o najwyższe cele, ale ten krok między walką o najwyższe cele, a zdobyciem tych najwyższych celów też jest bardzo ważny. I póki co nie widzę, żeby Mikel Arteta był w stanie go wykonać, bo on jest specjalnym trenerem. Specjalnym to może akurat po polsku źle brzmi, natomiast wyjątkowym trenerem na pewno. I tylko robi czasami błędy, które są absolutnie poniżej jego umiejętności trenerskich. Wiem, jak on potrafi trenować. Widzieliśmy to wielokrotnie, że to jest naprawdę wspaniały trener. Osobiście bardzo go cenię.
Bardzo też mam dużą sympatię do niego. Kiedy zaczynało się to wszystko z Arsenalem i z Artetą, miałem 19-20 lat mniej więcej, więc jakby trochę wchodziłem też w to jakby, nie patrzeć, dorosłe życie właśnie z Artetą Mustaru i dlatego też bardzo chciałbym, żeby on to wygrał, żeby mu się udało w Arsenalu. Bo też po prostu od początku byłem za nim plecami. Byłem za nim mura właściwie. I chciałem, bo to miało sens zawsze. Widać było, że coś tutaj buduje, że coś tutaj się tworzy. Teraz to mamy. Ale ten ostatni krok też jest ważny. Do zdobycia trofeów. I nie możemy wiecznie czekać na to, aż te trofea zdobędziemy. Bo mamy naprawdę, według mnie, najlepszą generację zawodników.
Dzisiaj inaczej. No tak, mogę tak powiedzieć. Najlepszą generację zawodników mamy w Arsenalu, jaką mieliśmy od przeszło 20 lat. Nie było tak nigdy, żebyśmy mieli tylu klasowych zawodników, którzy są w takim czubie na swojej pozycji, na świecie nawet, jak teraz to mamy. Nie mieliśmy tak wielu zawodników w jednym momencie w klubie na takim poziomie. Od 2005 roku. To jest długo. Także to jest czas, żeby wygrywać. Ci zawnicy zasługują i mogą wygrywać trofea. I muszą to zrobić tutaj. Znaczy muszą. Mam nadzieję, że to zrobią. Tylko że kwestia właśnie, czy to Mikel Arteta będzie w stanie zrobić. Bo co sezon też widać, że... Czymś co nas dzieli od tego, od zdobywania tych trofeów, to jest właśnie takie błędy, które nie przystoją jego umiejętnościom trenerskim, które są poniżej ich, absolutnie poniżej ich.
Takie błędy, które często ciężko wytłumaczyć. I te błędy kosztują nas, no w lidze, w Champions League, w ubiegłym sezonie, w pucharach ogólnie. Te błędy oddzielają nas od zdobywania trofeów i po prostu Musi być taki moment, w którym te błędy zostaną usunięte. Wiecie, jakby to, że się popełnia błędy, to jest zrozumiałe. Nie mogę zrozumieć tego, że popełnia się błędy, że po popełnionych błędach nie wyciąga się wniosków, a nawet jeżeli się wyciągnęło wnioski raz, potem się za jakiś czas wraca do tego znowu, żeby popełniać te błędy, które się już popełniło. I nie ma na to wyjaśnienia. I nie jestem w stanie znaleźć wyjaśnienia. I dlatego mam takie nastawienie teraz do Mikela Artety, że
Jak na tacy mieliśmy wszystkie błędy, które już zostały popełnione i z których nie zostały wyciągnięte wnioski. I to frustruje najbardziej, jak mi się wydaje. Przynajmniej w moim wypadku. Także mam nadzieję, że odpowiedziałem na to pytanie, jeżeli chodzi o Mikela Artetę. I to by było też za tyle, jeżeli chodzi o to spotkanie z Fulham. To był fajniejszy trochę okres, kilka wygranych seryjnie, natomiast teraz ten frustrujący wynik z Fulham. No i teraz gramy z Monaco w Lidze Mistrzów, możemy sobie zagwarantować nawet drugie miejsce po tej kolejce, jeżeli mamy tam bodajże 10 punktów i jesteśmy teraz trochę dalej w tabeli, ale drugi Inter ma... Inter albo Aston Villa ma 13 punktów, więc Arsenal jest w zasięgu. Może się zrównać punktami, jeżeli wygra ZS Monaco.
Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Analiza strategii Arsenalu i Fulham w meczu, skupienie na problemach Arsenalu w grze przeciwko mit blok.
Opis ustawień boiska i strategii Fulham, analiza ustawienia Arsenalu i problemów z rozciągnięciem bloku.
Analiza konkretnych sytuacji z meczu, omówienie braków w strategii Arsenalu, omówienie zmian w drugiej połowie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gdy wydawało się już, że wszystko w czerwonej części północnego Londynu wraca na najlepsze tory, na drodze drużyny Mikela Artety stanęła wyprawa na Craven Cottage, do nie najlepiej leżącego Kanonierom Fulham. Z wyprawy nie udało się wyjść suchą stopą, jednak sporo winy leży tutaj po stronie samego Arsenalu. Jak? Dlaczego? Wszystkie odpowiedzi znajdziecie w tym odcinku. Zapraszam! Tutaj możecie znaleźć mnie na X 👉 https://x.com/k_olborski