Mentionsy Mentionsy
Stacja Arsenal
Stacja Arsenal

Kryptonit nadal działa | Arsenal remisuje z Fulham | Stacja Arsenal S02E12

11.12.2024 ·55 min 9 s · 3 rozdziały

Gdy wydawało się już, że wszystko w czerwonej części północnego Londynu wraca na najlepsze tory, na drodze drużyny Mikela Artety stanęła wyprawa na Craven Cottage, do nie najlepiej leżącego Kanonierom Fulham. Z wyprawy nie udało się wyjść suchą stopą, jednak sporo winy leży tutaj po stronie samego Arsenalu. Jak? Dlaczego? Wszystkie odpowiedzi znajdziecie w tym odcinku. Zapraszam! Tutaj możecie znaleźć mnie na X 👉 https://x.com/k_olborski

0:00 · Analiza meczu 13

Cześć, hej, witajcie na Stacji Arsenal. Z tej strony Kuba Olborski. Arsenal 1, Fulham 1. Siódma strata punktów w 15 kolejkach, niezbyt mistrzowskie tempo, trzeba przyznać. Chciałbym tutaj siedzieć, chciałbym tutaj wam powiedzieć teraz, że Arsenal zemścił się na Fulham. Taki nagłówek, już wyobrażam to sobie oczami wyobraźni. Arsenal zemścił się na Fulham. Arsenal odpłaca Fulham pięknym znanadobnemu. Tak się nie stało. Tak się nie stało z wielu przyczyn, ale pierwsza i najważniejsza chyba jest taka, że sam trener Arsenalu właściwie podarował ten wynik, ten remis Fulham i nie zrobił zbyt wiele, żeby przyczynić się do tego, żeby jego drużyna osiągnęła z kolei dobry wynik. O tym sobie zaraz oczywiście powiemy w detalach, natomiast...

Ten mecz był bardzo frustrujący. Był chyba jednym z najbardziej frustrujących spotkań w ostatnim czasie, ale głównie z tego względu właśnie, że przed meczem w dużej mierze można było powiedzieć jak, widząc skład już, przed meczem można było powiedzieć w dużej mierze jak ten mecz się potoczy, że to nie będzie zbyt dobre spotkanie w wykonaniu Arsenalu, że to nie będzie gra się układała. I to nie dlatego, że Fulham jest jakieś dobre, albo że to jest nasz bogi team, który nomen omen zabrał nam 5 punktów w tamtym sezonie, więc przydałoby się nauczyć grać przeciwko nim. Nie, nie dlatego. Dlatego, że ta jedenastka, która została desygnowana do gry, trochę z przymusu oczywiście, bo Arsenal miał, Arteta miał właściwie ograniczone pole manewru, ale miał większe niż to, co zrobił i lepsze, przynajmniej według mnie, o czym sobie też zaraz oczywiście powiemy w szczegółach.

Z tego powodu ten mecz był bardzo frustrujący właśnie, że te same błędy, które już widziałem, widzieliśmy, te same rzeczy, które już nie funkcjonowały i do których można było już się dowiedzieć, że one nie funkcjonowały, znowu zostały użyte z nadzieją, że raz nagle zadziałają, raz jakimś cudem jednak to wypali. I nie wiem właściwie jaki był proces myślowy za tym stojącym, za wyborem takiego składu. No i też to jest kolejny mecz, który się wpisywał bardzo w te problemy Arsenalu. Nazwałbym to takim kryptonitem wręcz, że Arsenal najzwyczajniej w świecie nie potrafi grać przeciwko. Mit blokom, mit blokom, o których też sobie zaraz powiemy, co to jest, z czym to się je i dlaczego to jest takie ciężkie do pokonania i dlaczego ta jedenastka Arsenalu właściwie nie była dopasowana do tego, żeby ten mit blok Fulham pokonać.

Natomiast te mit bloki są Arsenalu kryptonitem już od jakiegoś czasu, od ubiegłego sezonu właściwie, no bo tam straciliśmy wiele punktów na tych mit blokach. Na właśnie Fulham 5 punktów w lidze. Na Chelsea straciliśmy na Stamford Bridge, która też wtedy użyła takiej taktyki. Newcastle na St. James Park. Aston Villa dwa razy, też to było to samo. Więc Arsenal potracił punkty na tych mid blockach i... Wydawało się, że takim pierwszym nadrzędnym celem powinno być, żeby ten problem rozwiązać gdzieś w lecie i żeby sobie jakoś być w stanie lepiej z nim poradzić. No i nic z tych rzeczy. Wydawało się przynajmniej mi, że może w lutym Arsenal znalazł trochę rozwiązania na to?

To Mikel Arteta stawia na tych zawodników, którym ufa, ponad to, żeby dynamika boiskowa drużyny, żeby to się zgadzało mniej więcej, żeby to po prostu grało i gryzło i miało szansę zagrać. To znowu był ten kolejny błąd, to znowu zostało popełnione i dlatego ta frustracja jest coraz większa, bo dokładnie te błędy, które widziałem i widzieliśmy, w ostatnim czasie zostały popełnione jeszcze raz. I dlatego te punkty tak bolą. Jakby to była strata punktów po naprawdę dobrze wybranym składzie, albo sensownie chociaż wybranym składzie, po dobrej grze. Arsenal, można powiedzieć, że na pewno miał szansę, żeby ten mecz wygrać. Tutaj nie ma w ogóle wątpliwości, bo wygenerowany łącznie współczynnik na poziomie 2, expected goals, to jest całkiem, całkiem sporo w porównaniu zwłaszcza do 11 setnych w Fulham.

To też jest niesamowite, że po prostu nie mamy szczęścia trochę i że właściwie jedyna szansa w Fulham, jaka była w tym meczu i jedyny ich kontakt z piłką w polukarnym Arsenalu skończył się bramką. Także tutaj trochę może zabrakło szczęścia pod naszą bramką, to z jednej strony. Chociaż szczęścia, to był błąd Arsenalu powiedzmy w ustawieniu. Fulham je po prostu wykorzystało i było o wiele bardziej konkretne niż Arsenal. Ale też to jest trochę zwodliwe, ten współczynnik Expected Goals. Oczywiście było dwa dla Arsenalu pod tym kątem, ale jeżeli już wyjmiemy sobie stałe fragmenty gry z tego i zostawimy tylko Expected Goals, które jest Kolejny odcinek.

No ale o Rzezusie sobie jeszcze chwilę powiemy na pewno później, natomiast teraz powoli będziemy się udawać na planszę, na planszę, którą znacie, na planszę, którą znacie i powiemy sobie trochę o tym, jak ten mecz wyglądał i co się tam właściwie, właściwie działo. Już widzicie teraz, teraz planszę, ja też już się na nią przenoszę. Także mamy sobie ustawienie Arsenalu dedykowane, to jest 4-3-3, Rogerinho, Reiss, Partey oczywiście na prawej obronie, Timber na lewej, Tak, denerwujące dosyć ustawienie, ale zaraz sobie powiem dlaczego dokładniej. No i mniej więcej to się działo tak. Tutaj macie też oczywiście Fulham już ustawione powiedzmy bardziej bez piłki w tym właśnie mid blocku kompaktowym.

I teraz tak, Arsenal jak to zazwyczaj ma też w zwyczaju... Atakował w swoim dedykowanym 3-2-5, tak to mniej więcej się układa, które też przechodziło oczywiście w 2-3-5. I tak sobie też wyjściowo to ustawimy, że będziemy mieli oczywiście tutaj Kiewior, Saliba, Jorginho, Partey schodzący bliżej środka, a także Timber schodzący bliżej środka. Mamy takie 2-3-5 teraz, jak widzicie. No i co widzimy? Widzimy to, że jest multum zawodników w środku. I też na tym dokładnie Fulham zależało. Na tym też polega mid block. Mid block, to już kiedyś sobie tłumaczyliśmy, ale przejdźmy przez to jeszcze raz. Mid block polega na tym, tu jest taki cel, żeby jednocześnie, żeby przede wszystkim zablokować jak największą ilością zawodników w środek pola.

Nie ma czegoś takiego jak wyższy pressing. Ci obrońcy są po prostu perfekcyjnie zadowoleni z tego, że odcinają powiedzmy ten środek pola od gry. Nie ma tam jakiegoś wysokiego pressingu, który mógłby rozerwać ten szyk i umożliwić Arsenalowi ewentualnie, tutaj już przechodzimy oczywiście do mówienia o tym meczu konkretnie, tutaj w tym przypadku Arsenalowi łatwiejsze przegranie piłki przez ten blok. Nie ma czegoś takiego, to jest po prostu trzymanie tego kompaktowego bloku w środku pola, mającego za zadanie utrudnić przegranie przez środek. Więc, jeżeli mamy coś takiego... Ten mid-block, z którym Arsenal tyle razy miał kłopoty, no to też logiczne jest niejako, że gdzie jest przestrzeń? Przestrzeń jest na bokach.

Na bokach oczywiście i to jest konieczne, żeby jakkolwiek być w stanie wykorzystać te słabe punkty tego mid-blocku, wykorzystanie właśnie bocznych sektorów boiska. No i teraz spójrzmy sobie na to, co ma Arsenal w jedenastce. Jak to w ogóle ma się do rzeczywistości, jeżeli chodzi o wykorzystanie tych bocznych sektorów boiska? Arsenal ma Parteya. To jest defensywny pomocnik, który grał tutaj na prawej obronie i naturalne jest dla niego, że on schodzi do środka pola. Jak gra na prawej obronie, to zawsze robi tak. Nie ma też fizyczności za bardzo, żeby robić to, co robi Timber czy White, czyli obiegać Bukayo Saka. I Timber po lewej stronie, który jest prawonożny. Który jest prawonożny i który też nie będzie, który też naturalnie, jako że jest prawonożny, z tej lewej strony schodzi do środka pola.

Kolejny odcinek. To prawa strona staje się zupełnie wykastrowana. I ta prawa strona przecież funkcjonowała bardzo dobrze z Timberem właśnie i Odegaardem i Saką. To było źródełko kreatywności Arsenalu po całości. To było coś, co funkcjonowało bardzo, bardzo dobrze. I w tym meczu zostało oczywiście zniszczone przez to, że Arsenal... przez właściwie jedną kontuzję, co jest też abstrakcją dla mnie.

Names mentioned in the video. To by była olbrzymia wartość dodana, gwarantuję Wam, dla dynamiki samej. Z perspektywy tego, że Arsenal stałby się mniej statyczny, mógłby bardziej rozciągnąć Fulham. Natomiast tak, ciężko tutaj w ogóle mówić o czymkolwiek, no bo tych sposobów na rozciągnięcie tego bloku Fulham nie było na boisku najzwyczajniej.

I to pierwsza sprawa, że nie było tych sposobów. Natomiast druga sprawa jest taka, że reakcja Mikela w Artecie zajęła zdecydowanie za długo. Po pierwszej połowie, która wyglądała fatalnie w wykonaniu Arsenalu i widać było, że są problemy właśnie te, które sobie omówiliśmy, że to jest wszystko zbyt statyczne. Arsenal kreował sobie sytuację tylko po stałych fragmentach gry. Tutaj coś się wyświetliło, już się pochowamy. Wtedy zaczęło to wyglądać zupełnie inaczej.

21:43 · Ustawienia boiska 12

Za późno, zdecydowanie za późno i bardzo szkoda po prostu, bo też jak wspomniałem, jeżeli byłbym, taka analogia, jeżeli byłbym trenerem Fulham i dostałbym szansę ułożenia składu Arsenalu na ten mecz, myślę, że jakby po prostu takiego składu, który zrobi relatywnie mało przeciwko mojej drużynie, To myślę, że jest duża szansa, że Marco Silva postawiłby dokładnie na ten sam skład co Mikel Arteta w tej sytuacji. Oczywiście jakby zachowując zdrowy rozsądek i myśląc sobie o tym, że wybieramy nadal tych zawodników, którzy są najmocniejsi na niektórych pozycjach. Także ta jedenastka w ogóle się nie zgadzała.

Jakby Mikel Arteta równie dobrze poddał ten wynik trochę i stąd też ta moja frustracja, stąd mój lament na x na Twitterze, dawniej Twitterze oczywiście o to, że Mikel Arteta się nie uczy i ta frustracja spora, bo no znowu to nie jest tak, że zrobiliśmy, że Mikel Arteta zrobił tutaj dużo, żeby ten mecz wygrać. Nie mam takiego wrażenia, nie mam takiego poczucia. I to mnie najbardziej chyba denerwuje, że jak te mid-blocki były kłopotem dla Arsenalu, Tak nadal są i nadal jesteśmy na nich w stanie tracić punkty, nadal na nich tracimy punkty, mimo że rozwiązanie sobie znaleźliśmy, mimo że nawet jeżeli myśli się o takich podstawowych zasadach, jak pokonać taką strukturę, no to tutaj tego nie było, tutaj tego nie było i tutaj trzeba już niestety winić za to menadżera, bo to jest na pewno po prostu jego wina i też do Mikela Artety samego sobie jeszcze wrócimy, bo myślę, że

Wywiązała się też dyskusja po tym meczu na temat Mikela Artety, natomiast ten plan był po prostu zły. Był zły, był pokazem, że nie wyciągamy wniosków, że Mikel nie wyciąga wniosków i tak, dlatego uważam, że ten plan był zły. I to mniej więcej tyle, jeżeli chodzi o samą analizę tego meczu. Teraz sobie powoli będziemy wracać na tą większą planszę, bo mamy jeszcze kilka tematów do omówienia, jeżeli chodzi o samo spotkanie. Myślę, że przede wszystkim też lewa strona wymaga dużej koncentracji z mojej strony, bo to co się dzieje, jeżeli chodzi o lewą stronę Arsenalu, To są nieśmieszne żarty. To są nieśmieszne żarty i ta strona nie funkcjonuje właściwie od ubiegłego sezonu.

W sezonie 2002-23 to działało. To było dobrze zbalansowane. Zinchenko, Czaka, Martinelli. Widać było, że to się dobrze uzupełnia. Jeszcze tam Jezus schodzący z pozycji napastnika. To się dobrze uzupełniało. Natomiast to co widzimy teraz, to jest porażka. To jest porażka i kompletny brak balansu. Kompletny brak też jakiejś dobrej platformy dla tych zawodników, żeby grali na dobrym poziomie. I Arsenal stał się drużyną, która jest bardzo, bardzo przywiązana do prawej strony boiska. Tak jak grafika się pojawiła gdzieś i widziałem ją, że w sezonie 2022-2023 Arsenal lewą stroną boiska przeprowadzał 34% swoich ataków.

Prawą stroną to było bodajże 38% swoich ataków. W biegłym sezonie z kolei to było 33% lewą stroną boiska i 41% prawą stroną boiska. W tym sezonie mamy 31% lewą stroną boiska i 45% prawą stroną boiska. Czyli ta prawa strona jest absolutnie dominująca ze strony Arsenalu. I oczywiście tam są najlepsi zawodnicy Arsenalu. Martin Odegaard, Bukayo Saka. To jest zrozumiałe. Okej. Ale to prowadzi do tego, że Arsenal staje się ultraprzewidywalny do gry przeciwko. Drużyny to wykorzystują. Drużyny wiedzą, jak się przed tym bronić. Drużyny wiedzą, że jeżeli wyłączą prawą stronę Arsenalu, to jest duża szansa, że wyłączą cały Arsenal.

I nie wiem, czy tak chcemy mówić o drużynie, która chce podobno walczyć o mistrzostwo. Bo Thomas Tuchel kilka miesięcy temu w spotkaniu z Bayernem, oczywiście z Bayernem, w Lidze Mistrzów, nawet otwarcie mówił o tym, że jeżeli się wyłączy prawą stronę Arsenalu, Bukayo Sake i Martina De Garda, To wyłączy się Arsenal w dużej mierze. I to zrobił Bayern wtedy. Dał taki wzór innym drużynom, jak grać przeciwko Arsenalowi, jak to wykorzystać, jak Arsenal spacyfikować. Skupił się na obronie tej prawej strony Arsenalu, żeby ich wyłączyć z gry i dał grać lewej stronie Arsenalu. I zgadnijcie, co się stało. Arsenal oczywiście odpadł z Ligi Mistrzów, nie strzelając nic, nie będąc w stanie nawet nic stworzyć przeciwko Bayernowi na Allianz Arenie.

I Arsenal stała się tak bardzo drużyną, która jest zdominowana tą prawą stroną boiska, że to jest po prostu, to się staje kłopotem, bo Arsenal jest przez to bardzo, bardzo przewidywalny i o wiele bardziej łatwy do tego, żeby się przeciwko niemu bronić. I to jest olbrzymi kłopot, jeżeli mówimy o jakiejś tam przyszłości, bo Bo jeżeli Arsenal jest przewidywalny, jeżeli wiemy, jeżeli przeciwnik ma jakiś pomysł jak bronić przeciwko Arsenalowi, co da im dużą szansę na wygraną, to jest kłopot. Wtedy jest kłopot. Bo na przykład przeciwko Arsenalowi dwa sezony temu nie było wiadomo. Lewa strona boiska była zagrożeniem ogromnym, prawa strona była też zagrożeniem ogromnym, także...

Tu się pojawia duży problem i to jest coś na pewno nad czym musi Mikel Arteta się pochylić w najbliższej przyszłości, bo to nie doprowadzi do niczego dobrego jeżeli chodzi o Arsenal i też sprawia, że to zadanie tych zawodników na lewej stronie boiska, ta dominacja i też To nie jest tylko tak, że tam gra Timber, Odegaard i Isaka na tej prawej stronie boiska. Tam schodzi dużo zawodników, naprawdę. Nawet też oczywiście defensywny pomocnik, ale też drugi. I tamtą stroną są robione przewagi liczebne, bo jeszcze napastnik też schodzi na tą prawą stronę boiska. Więc tam się robi, wiecie, jest taki mem, że prawa ręka muskularna i lewa ręka niezbyt. To jest Arsenal mniej więcej. I niestety, jeżeli tak mało się robi, żeby stworzyć dobrą platformę lewej stronie boiska do dobrych występów,

No to też ciężko oczekiwać, że ta lewa strona będzie działała. I to w Arsenalu nie działa. Obecnie kompletnie leży. Bo ta lewa strona nie dość, że nie jest zoptymalizowana dobrze, to jeszcze granią jest rzadka. Naprawdę rzadka. I też oczywiście to ma na pewno wpływ na to, że no jednak kiedy się gra lewą stroną, no to się ryzykuje sporą też frustrację. Jak na przykład ta ze spotkania właśnie z Fulham, gdzie po wejściu na boisko Martinelli miał piłkę bardzo wiele razy przy nodze. Natomiast oczywiście był w stanie dograć tą świetną piłkę do Bukayosaki, gdzie sam spalił. Chociaż myślę, że przy tej sytuacji dużą winą bym też obarczył Timbera. Znaczy dużą winą. To nie jest wina Timbera.

To jest wina tego, że jest prawonożnym zawodnikiem grającym na lewej stronie boiska. Więc siłą rzeczy dopasowanie swojego ciała, odwrócenie jego do tego, żeby zagrać tę piłkę na lewą stronę boiska, trwa trochę dłużej. I te ułamki sekund decydują o tym, i w tym przypadku zadecydowały o tym, że Martinelli był naspalonym. Dlatego to jest taki błąd też, powiedzmy, pożany przez samych siebie, jeżeli chodzi o tą lewą stronę boiska. Także tutaj Martinelli oczywiście powinien lepiej sprawdzić tą linię spalanego, ale też na pewno Timber mógł mu tą piłkę o wiele szybciej... Dostarczyć. I ta lewa strona jest po prostu problemem dla Arsenalu. Bo jeżeli jedna strona nie funkcjonuje, no to tak jak mówiłem stajesz się o wiele bardziej przewidywalny, stajesz się o wiele łatwiejszy do tego, żeby przeciwko Tobie bronić.

I taki jest właśnie Arsenal. I to drużyny robią. I jeżeli Arsenal tak będzie, jeżeli Arsenal sobie z tym nie poradzi i szybko nie sprawi, że ta lewa strona też zacznie jakoś lepiej funkcjonować, to będziemy tracić punkty, no bo ta, przepraszam, prawa strona nie może nas zawsze ratować, nie będzie w stanie nas zawsze ratować i drużyny po prostu wiedzą jak Arsenal odłączyć, więc i będą wiedziały w przyszłości jak to zrobić. Także ta lewa strona jest olbrzymim problemem dla Arsenału obecnie i czymś, co na pewno musi zostać poprawione bardzo szybko. Bo jeżeli nie, no to co tu poradzić? Nie będziemy punktować tak dobrze, jak możemy. Przynajmniej według mnie.

Odnośnie kontrataków, ale Martin Odegaard, no widać było, że to nie są jego mecze. Kiedy przeciwnik właśnie gra w takim mid-blocku, jest dramatycznie mało miejsca w środku i te mecze są fizyczne, to widać, że Martin po prostu nie jest sobą. Nie jest sobą, nie gra na swoim poziomie i to było widać w tym meczu, że to nie jest jego gra, bo nie był w stanie właściwie złapać swojego rytmu, nie był w stanie jakoś wywrzeć takiego... Takiego wpływu na grę Arsenalu, jak zawsze to robi. Tutaj był bardziej anonimowy zdecydowanie, niż nas do tego przyzwyczaił, także to na pewno coś kiepskiego ze strony Odegarda, jeżeli chodzi o ten mecz. Ale też taki klip krąży, kiedy Martin dostał piłkę taką sytuacyjną trochę i mógł się z nią obrócić i podryglować do przodu, ale tego nie zrobił.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.