Mentionsy Mentionsy
SpoilerMaster
SpoilerMaster

S06E20: "Blues Brothers" (1980) || Gościnnie: Odie Henderson -- CLASSIC

24.05.2024 ·2 godz 55 min · 7 rozdziałów

Opowiadam o filmie "Blues Brothers" (1980) w reżyserii Johna Landisa. Gościem specjalnym odcinka jest Odie Henderson ("The Boston Globe").

Stypendium Polsko-Amerykańskiej Komisji Fulbrighta, Stypendium Fulbright Slavic Award na University of Illinois w Chicago. Postanowiłem, że nagram kilka odcinków związanych z historią filmowego Chicago i że opowiem Wam o kluczowych filmach dziejących się w tym mieście amerykańskiego. Midwestu nad jeziorem Michigan. Jeden z tych odcinków już powstał. To ścigany, który spotkał się z bardzo miłym przyjęciem, a dzisiaj opowiem Wam o filmie Blues Brothers. O filmie w reżyserii Johna Landisa, który miał swoją amerykańską premierę w czerwcu roku 1980 i który uchodzi w oczach wielu, chyba w moich także,

Nieprawdopodobnych popisów kaskaderskich, pościgów samochodowych, jakich świat i kino wcześniej nie widziało i ogólnie rzecz biorąc komedii rozpisanej na gigantyczną skalę. Kiedy film wchodził na amerykańskie ekrany, mówiło się wręcz o pewnej komediowej gigantomanii. Rok wcześniej Steven Spielberg zaliczył ostrą kasową wpadkę filmem 1941 za 35 milionów dolarów, które nie za bardzo chciały się zwrócić. Był to film o ataku Japończyków na Hollywood, które pomylili z Pearl Harbor. I był to jednocześnie czas, kiedy budżety takich filmów jak 1941 czy słynne Wrota Niebios Michaela Simina Pęczniały tak ogromnie, a o reżyserskim ego rozbuchanym mówiło się już nie tylko w kontekście Francisa Forda Coppoli i jego gigantycznego czasu apokalipsy, że Blues Brothers stało się w roku 1980 pewnym symbolem nowego kina kręconego przez młodych reżyserów, jednocześnie wykarmionych dużymi budżetami i pracującymi na skalę wręcz

Odie Henderson, Odie Henderson. Ten film jest jednocześnie filmem muzycznym, jest musicalem. Poza wszystkimi pościgami, poza sekwencjami akcji rozpisanymi tutaj na niemalże 2 godziny 20 minut, mamy tutaj fantastyczne numery muzyczne i sam tytuł podpowiada z jakim gatunkiem muzycznym będziemy tutaj mieli do czynienia, ponieważ Blues Brothers to najsłynniejsza, największa, najbardziej wystawna i jednocześnie unikalna pod względem składu muzycznego celebracja bluesa na amerykańskim ekranie.

Wskażę także na kilka tych tropów, powiązanych często wręcz z architekturą miejską Chicago, w którym film się rozgrywa. Blues Brothers to świetna zabawa, to film, jako się rzekło, który na owym przysłowiowym Polsacie był emitowany dziesiątki, jeśli nie setki razy. Obecnie możecie go oglądać między innymi w legalnym streamingu Amazon Prime czy Sky Showtime, ale tych miejsc jest więcej. Zawsze polecam przy takich okazjach portal FilmWeb, który Odie Henderson, Odie Henderson

To jest tutaj oczywiście fantastyczna muzyka z wykonawcami takimi jak James Brown, Aretha Franklin, Ray Charles, Cap Calloway czy chyba w najbardziej wzruszającej scenie John Lee Hooker. Blues Brothers to w moim przekonaniu arcydzieło amerykańskiej kultury popularnej. Nie używam tego słowa w sposób lekki i nieprzemyślany. Myślę, że tutaj faktycznie spotkało się bardzo dużo wybitnych twórców, bardzo dużo dobrze wydanych pieniędzy i pewna filmowa wyobraźnia, Filmowa muzyczna, może powinienem powiedzieć, która sprawia, że nawet po 44 latach od premiery, bo tyle upłynie w parę tygodni po premierze tego odcinka w maju 2024 roku, że ten film zachowuje świeżość, energię i pewien popkulturowy ogień, które bardzo trudno byłoby powtórzyć, między innymi dlatego, że, jak już wspomniałem, film zawiera także historyczne występy legendarnych

Blues Brothers jest filmem, który jednocześnie przez niektórych komentatorów był nazywany filmem zbyt anarchizującym, wręcz filmem promującym anarchię. Z drugiej strony jest to film, który w 2010 roku na łamach Lo Servatore Romano został uznany przez jednego z komentatorów za jeden z katolickich klasyków, za jeden z filmów, w których zarówno ikonografia, jak i tematyka, jak i moralność katolicka jest obecna w sposób najsilniejszy i najbardziej jawny. Bo rzeczywiście, jak się przekonamy, cała fabuła filmu jest oparta na chęci uratowania katolickiego Sierocińca, a bohaterowie nie raz i nie dwa razy informują innych bohaterów, że ich misja uratowania owego sierocińca imieniem Heleny od świętego całunu jest im podyktowana przez Boga.

We're on a mission from God, jak mówi Jake Joliet Blues i Elwood Blues, Czyli John Belushi i Dan Aykroyd, którzy grają tytułowych braci. Może warto sobie uświadomić i przypomnieć w tym momencie, że nie są to bracia biologiczni, ale raczej bracia krwi, ponieważ wychowali się w jednym sierocińcu i zgodnie z pewną mitologią, którą opracował Dan Aykroyd na potrzeby tych postaci, Połączyli oni swoje losy, przecinając palce, raniąc je strunami do gitary i właśnie ślubując sobie pewne braterstwo krwi. Film anarchizujący, film katolicko-watykański, film muzyczny, film pełen pościgów, film akcji, film z nieprawdopodobnymi popisami kaskaderskimi,

Wreszcie film, w którym rozbrzmiewa Minnie de Moucher, Thing i Boom Boom Boom, czyli bluesowe klasyki obok tuzinów innych utworów, które towarzyszą jako muzyka w tle. To wszystko jest prawda i to wszystko jest właśnie Blues Brothers i dodam, że w drugiej części odcinka moim specjalnym gościem będzie patron Odie Henderson, obecnie główny krytyk filmowy prestiżowego dziennika The Boston Globe, wcześniej związany z RogerEbert.com. Który opowie mi i o swoim oglądaniu Blues Brothers i o wielu kontekstach kulturowych, o których ja nie miałem pojęcia. Chcę tutaj podkreślić, że Odie jest jedną z dwóch osób na tym świecie.

Drugą jest Dan Salit, nowojorski krytyk i filmowiec, których uważam za największych filmowych erudytów, jakich spotkałem kiedykolwiek w swoim życiu. To jest wiedza Odie i Dan to osoby, które pod tym względem są moimi absolutnymi mistrzami. Sam Odie wydał niedawno swoją książkę o kinie Blacksploitation , którą już wielokrotnie polecałem na profilu Spoilermastera, a dla mnie z kolei przy przygotowywaniu tego odcinka główne dwa źródła, poza oczywiście Blu-rayem z filmem Blues Brothers, była wydana w marcu bieżącego 2024 roku książka,

Daniela de Vize, autora chicagowskiego, pt. The Blues Brothers, An Epic Friendship, The Rise of Improv and the Making of an American Film Classic, czyli Blues Brothers, epicka przyjaźń, rozwój komedii improwizacyjnej i produkcja amerykańskiego klasyka filmowego. Daniel de Vize był niemal powołany do napisania tej książki. Wśród jego poprzednich książek jest opasła biografia B.B. Kinga, a zatem króla bluesa, który nie pojawił się w Blues Brothers ze względów zdrowotnych, pojawił się za to w sequelu. Drugą książką, z której korzystałem bardzo obficie, jest książka z serii Very Short Introduction, wydana przez Oxford University Press.

To jest książka pod tytułem po prostu The Blues Eliza Wald. Zapraszam Was zatem na ową opowieść, którą wypada rozpocząć właśnie w Chicago, ponieważ to w Chicago w roku 1949, dokładnie 24 stycznia, Przychodzi na świat John Adam Belushi, najstarszy z trzech kluczowych artystów stojących za konceptem Blues Brothers. John Belushi był synem imigrantów z Albanii. Jego rodzina wywodziła się z rejonu Albanii znajdującego się całkiem blisko Grecji i mimo, że nazwisko Belushi brzmiało włosko i bardzo wiele osób było przekonanych przez dekady, że John Belushi jest

Amerykaninem włoskiego pochodzenia. Warto pamiętać, że de facto jest Albańczykiem. John Belushi jest najbardziej chyba tragiczną i legendarną postacią związaną z Blues Brothers. W filmie wciela się w tego bardziej krępego z dwóch braci Blues. I historia życia Johna Belushiego to równoległa historia dwóch elementów. Mianowicie po pierwsze komediowego geniuszu, który wykuwał się jeszcze na Odie Henderson, Odie Henderson.

Substancji psychoaktywnych na czele z kokainą, a później także niestety heroiną i historia przedwczesnej śmierci, ponieważ John Belushi zmarł w roku 1982, nie dożywszy nawet 40 roku życia. To była śmierć Sprzedawkowania w wieku zaledwie 33 lat. W Blues Brothers John Belushi ma zatem dokładnie lat 30. Warto o tym pamiętać, kiedy oglądamy ten film, ponieważ jest to naprawdę ostatni rozbłysk wspaniałego, ale już wtedy niszczonego przez nauk i pewien eksces talentu. Jak wspomniałem, John Belushi przychodzi na świat w Chicago i Chicago jest tym miastem, w którym dwie tradycje utrzymują się bardzo mocno.

Tradycja kultury robotniczej, często o korzeniach irlandzkich, ale także polskich, w przypadku Belushiego albańskich. Z drugiej strony jest to także miasto bardzo silnej tradycji bluesowej. Ponieważ to właśnie w Chicago lądowało bardzo wielu czarnych muzyków, którzy podróżowali z południa Stanów Zjednoczonych, po tym jak skończyła się wojna secesyjna i duża część czarnych przenosiła się z południa na północ, Przybywali bardzo często do Chicago. Zresztą w Chicago do dzisiaj niedaleko parku Granta znajdują się marmurowe bloki ze starej stacji kolejowej, gdzie idąc tzw. Blues Trail, czyli właśnie szlakiem Bluesa, owi czarnoskórzy przybywali do tego miasta.

Można tam zobaczyć tablicę pamiątkową upamiętniającą tę wielką migrację. Dosłownie parę metrów dalej stoi swoją drogą rzeźba Magdaleny Abakanowicz pt. Agora, co ciekawe. Blues chicagowski, wywodzący się oczywiście jeszcze z tradycyjnego bluesa, czyli muzyki delty Mississippi, muzyki najczęściej opartej na dwunastotaktowej strukturze, a także na mechanizmie pytań i odpowiedzi, Wywodzących się jeszcze z nabożeństw baptystów afroamerykańskich. Otóż ta muzyka silnie zakorzeniła się w Chicago, jednocześnie się przekształcając. Jedną z osób, które mocno wpłynęły na unowocześnienie bluesa, na dodanie mu pewnej energii zaczerpniętej z muzyki boogie, był John Lee Hooker, którego na ekranie w Blues Brothers zobaczymy.

Ale warto pamiętać, że John Belushi mimo tego, że wzrastał w Chicago i mimo, że to właśnie przy chicagowskiej Maxwell Street, potem upamiętnionej w filmie Johna Landisa, chicagowski blues wielkomiejski wspaniale się rozwijał, John Belushi za bardzo się tym blusem nie interesował. W liceum był abstynentem, co ciekawe, był także zawodnikiem futbolu amerykańskiego, był atletą, niesłychanie silnym fizycznie, który jednak odkrył w sobie skłonność do grania, do błaznowania i miał nieprawdopodobną energię właśnie jako komik. Było to połączone z aparycją nacechowaną bardzo silnie właśnie jego urodą śródziemnomorską, wywodzącą się z pogranicza Albanii i Grecji, czyli burza czarnych włosów, mocny ciemny zarost, twarz okrągła z wielkimi ciemnymi oczami,

Belushi nie był fanem bluesa, nie za bardzo znał tę chicagowską scenę, ale od czego dobry kolega. W pewnym momencie ścieżki życiowe Johna Belushiego skrzyżowały się ze ścieżkami życiowymi bardzo uprzywilejowanego młodzieńca z Ottawy, stolicy Kanady, imieniem Daniel Aykroyd. Daniel Aykroyd, znany głównie jako Dan, Przyszedł na świat w Ottawie w roku 1952 i pochodził z rodziny katolickiej, francusko-kanadyjskiej i brytyjsko-kanadyjskiej, bardzo zamożnej, bardzo szacownej. Ojciec Aykroyda był dosyć wysoko postawionym urzędnikiem państwowym i Dan uczęszczał do ekskluzywnych szkół katolickich o bardzo

Wzmożonym rygorze wychowania, a jednocześnie był wychowany w tradycjach i francuskojęzycznej, i angielskojęzycznej. Był bardzo oczytanym młodym człowiekiem, który od samego początku przejawiał także silny impuls buntowniczy. Był geniuszem. Naprawdę pamiętajmy o tym, bo wiem, że wielu osobom może się wydawać, kiedy ogląda Blues Brothers, że Dan Aykroyd to po prostu jeden z dwóch błaznujących aktorów w tym filmie. Ale pamiętajmy, że Aykroyd był nie tylko autorem pierwszej wersji scenariusza tego filmu. Był człowiekiem z wielką ambicją literacką, muzyczną. Był autentycznym geniuszem. Już kiedy był młody, najpierw rozpoznano u niego zaburzenia rozwoju.

Wydawało się, że może cierpieć na zespół Tourette'a. Potem okazało się, że miał po prostu nieprzeciętnie wysoki IQ. I erudycja Aykroyda, a jednocześnie ekscentryczność jego zainteresowań była bardzo duża. To był człowiek, który długo wahał się z wyborem swojej ścieżki. Człowiek, który zgłębił bardzo mocno studia socjologiczne i kryminologiczne, bo kryminologia go bardzo interesowała. Nieprzypadkowo Bracia Blues są recydywistami, ale interesowała go także praca policji i wszelkie metody śledcze. Być może nie zdziwi nas zatem, że recydywiści Bracia Blues jeżdżą używanym radiowozem. Jeden z przyjaciół Aykroyda powiedział, że Dan jest osobą, która najchętniej popełniłaby jakieś przestępstwo, np. napad na bank, po czym sama siebie w wyrafinowany sposób wytropiła i zaaresztowała.

Był w nim zatem pewien ambiwalentny element, z jednej strony chęć przekraczania granic, Połączona także z kontrkulturą, w której od pewnego momentu wyrastał, a z drugiej strony potrzeba porządku, potrzeba pewnej moralnej jasności i jak zobaczycie w Blues Brothers jest to dokładnie to, o czym jest ten film, ponieważ bracia Blues oczywiście są złodziejami, recydywistami, mają na koncie setki wykroczeń drogowych, których nie może im przebaczyć. Chicago Police. Ale z drugiej strony, co oni robią w tym filmie? Ratują katolicki sierociniec, ponieważ są powodowani poczuciem obowiązku i, to już cytat z ścieżki dialogowej filmu, potrzebą odkupienia. Więc dokładnie na tej ambiwalencji skłonności do chaosu i anarchii z jednej strony i z drugiej strony na pewnej skłonności do porządku i właśnie moralnej jasności, uporządkowania,

Jest zbudowana i osobowość Aykroida, i film Blues Brothers, który w swojej pierwszej wersji powstał właśnie jako jego scenariusz, potem trochę uporządkowany i przepisany przez Johna Landisa, więc warto na to zwrócić uwagę. I jest jedna anegdota, którą przytacza Daniel de Vize w swojej książce, która wydaje mi się idealnie chwyta ten paradoks Aykroida. Mianowicie jeden z kolegów, który chodził do niego na imprezy w latach studenckich, a zwróćmy uwagę, że Aykroyd dorasta razem z latami sześćdziesiątymi, ponieważ ma 10 lat w 1962 roku i odpowiednio 18 lat w roku 1970, więc te lata sześćdziesiąte mocno także na niego wpływały. Otóż ten kolega mówił, że imprezy prywatki u Dana były bardzo paradoksalne,

No i krawat i garnitur i pewien wygląd sugerujący właśnie wyrafinowanie i elegancję będzie także domeną braci Blues w filmie Blues Brothers. I właśnie te dwie osoby, John Belushi, czyli chłopak z albańskiej klasy robotniczej z Chicago, chłopak, który uwielbiał prowokować, uwielbiał w swojej komedii także na scenie Second City szokować I Dan Aykroyd, czyli ten chłopak z bardzo dobrego kanadyjskiego domu, bardzo rozkochany w muzyce bluesowej od pewnego momentu, ponieważ Dan Aykroyd zdobywał wręcz encyklopedyczną wiedzę dotyczącą bluesa.

To z ich spotkania narodzili się Blues Brothers. Jak panowie się spotkali? No po raz pierwszy spotkali się w momencie, kiedy już cieszący się całkiem dużą renomą komik estradowy, jakim był wtedy Belushi, wybrał się do Toronto, aby zwerbować utalentowanych tamtejszych komików, grających w oddziale Second City w Toronto, do audycji radiowej, jaką przygotowywało wówczas pismo o nazwie National Lampoon. To było pismo zrodzone wśród harwardzkich buntowników tamtego czasu, później także marka, którą opatrzono wiele filmów, m.in. komedię z Chevy Chase'em, takie jak Witaj Święty Mikołaju, ale wtedy National Lampoon dopiero stawiało swoje pierwsze kroki poza

I oczywiście mama Kevina, czyli Katrin O'Hara wywodziła się także z tej sceny, więc Kevin sam w domu to kolejny film chicagowski, może na inną okazję. Właśnie wówczas Belushi po raz pierwszy spotyka Aykroyda. Siadają w klubie muzyczno-alkoholowym, który Aykroyd założył i który prowadził. Aykroyd już wtedy świetnie zarabiał, występował także w kanadyjskiej telewizji. Wcale mu się nie spieszyło, żeby wyjeżdżać do Nowego Jorku. I po raz pierwszy wtedy Aykroyd i Belushi zaczęli rozmawiać o bluesie. Okazało się, że Belushi wie o tym bluesie bardzo niewiele, Aykroyd wie o tym bluesie bardzo dużo. Aykroyd był zdziwiony, że John, który wychował się w Chicago, wie tak mało.

Belushi jego wtedy interesował o wiele bardziej ekstremalny heavy metal i rock'n'roll, bo zasłynął m.in. jako świetny parodysta Joe Cockera. I ta rozmowa była pierwszą, w trakcie której padła sugestia, żeby założyć własną kapelę. A jako, że w tym samym barze siedział także wybitny kompozytor muzyki filmowej, także później Howard Shore, rzucił on pomysł, tak, powinniście założyć zespół, powinien się nazywać Blues Brothers. Blues Brothers, czyli zespół faktycznie istniejący, rodzi się w drugiej połowie lat 70. Konkretnie rodzi się w momencie, kiedy John Belushi jako Jake Blues i Dan Aykroyd jako Elwood Blues wychodzą na scenę w programie Saturday Night Live, w którym występują od roku 1975.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.