Mentionsy Mentionsy
SpoilerMaster
SpoilerMaster

S06E20: "Blues Brothers" (1980) || Gościnnie: Odie Henderson -- CLASSIC

24.05.2024 ·2 godz 55 min · 7 rozdziałów

Opowiadam o filmie "Blues Brothers" (1980) w reżyserii Johna Landisa. Gościem specjalnym odcinka jest Odie Henderson ("The Boston Globe").

We're on a mission from God, jak mówi Jake Joliet Blues i Elwood Blues, Czyli John Belushi i Dan Aykroyd, którzy grają tytułowych braci. Może warto sobie uświadomić i przypomnieć w tym momencie, że nie są to bracia biologiczni, ale raczej bracia krwi, ponieważ wychowali się w jednym sierocińcu i zgodnie z pewną mitologią, którą opracował Dan Aykroyd na potrzeby tych postaci, Połączyli oni swoje losy, przecinając palce, raniąc je strunami do gitary i właśnie ślubując sobie pewne braterstwo krwi. Film anarchizujący, film katolicko-watykański, film muzyczny, film pełen pościgów, film akcji, film z nieprawdopodobnymi popisami kaskaderskimi,

Belushi nie był fanem bluesa, nie za bardzo znał tę chicagowską scenę, ale od czego dobry kolega. W pewnym momencie ścieżki życiowe Johna Belushiego skrzyżowały się ze ścieżkami życiowymi bardzo uprzywilejowanego młodzieńca z Ottawy, stolicy Kanady, imieniem Daniel Aykroyd. Daniel Aykroyd, znany głównie jako Dan, Przyszedł na świat w Ottawie w roku 1952 i pochodził z rodziny katolickiej, francusko-kanadyjskiej i brytyjsko-kanadyjskiej, bardzo zamożnej, bardzo szacownej. Ojciec Aykroyda był dosyć wysoko postawionym urzędnikiem państwowym i Dan uczęszczał do ekskluzywnych szkół katolickich o bardzo

Wzmożonym rygorze wychowania, a jednocześnie był wychowany w tradycjach i francuskojęzycznej, i angielskojęzycznej. Był bardzo oczytanym młodym człowiekiem, który od samego początku przejawiał także silny impuls buntowniczy. Był geniuszem. Naprawdę pamiętajmy o tym, bo wiem, że wielu osobom może się wydawać, kiedy ogląda Blues Brothers, że Dan Aykroyd to po prostu jeden z dwóch błaznujących aktorów w tym filmie. Ale pamiętajmy, że Aykroyd był nie tylko autorem pierwszej wersji scenariusza tego filmu. Był człowiekiem z wielką ambicją literacką, muzyczną. Był autentycznym geniuszem. Już kiedy był młody, najpierw rozpoznano u niego zaburzenia rozwoju.

Wydawało się, że może cierpieć na zespół Tourette'a. Potem okazało się, że miał po prostu nieprzeciętnie wysoki IQ. I erudycja Aykroyda, a jednocześnie ekscentryczność jego zainteresowań była bardzo duża. To był człowiek, który długo wahał się z wyborem swojej ścieżki. Człowiek, który zgłębił bardzo mocno studia socjologiczne i kryminologiczne, bo kryminologia go bardzo interesowała. Nieprzypadkowo Bracia Blues są recydywistami, ale interesowała go także praca policji i wszelkie metody śledcze. Być może nie zdziwi nas zatem, że recydywiści Bracia Blues jeżdżą używanym radiowozem. Jeden z przyjaciół Aykroyda powiedział, że Dan jest osobą, która najchętniej popełniłaby jakieś przestępstwo, np. napad na bank, po czym sama siebie w wyrafinowany sposób wytropiła i zaaresztowała.

Jest zbudowana i osobowość Aykroida, i film Blues Brothers, który w swojej pierwszej wersji powstał właśnie jako jego scenariusz, potem trochę uporządkowany i przepisany przez Johna Landisa, więc warto na to zwrócić uwagę. I jest jedna anegdota, którą przytacza Daniel de Vize w swojej książce, która wydaje mi się idealnie chwyta ten paradoks Aykroida. Mianowicie jeden z kolegów, który chodził do niego na imprezy w latach studenckich, a zwróćmy uwagę, że Aykroyd dorasta razem z latami sześćdziesiątymi, ponieważ ma 10 lat w 1962 roku i odpowiednio 18 lat w roku 1970, więc te lata sześćdziesiąte mocno także na niego wpływały. Otóż ten kolega mówił, że imprezy prywatki u Dana były bardzo paradoksalne,

Bo z jednej strony pojawiały się na nich narkotyki, pojawiła się na nich marihuana i tak dalej, a z drugiej strony Dan Aykroyd był niesłychanie wyrafinowanym gospodarzem, człowiekiem wielkiej kultury, który dbał o każdego z gości i nawet proponując owe wyskokowe i psychoaktywne używki, Używał języka właśnie owego wyrafinowanego gospodarza z wyższych sfer kanadyjskich. Kolega cytuje zdanie Aykroyda. Jak wspaniale Cię gościć. Witaj. Czy chcesz buchnąć sobie trochę marihuany? Więc tu widzicie ten paradoks, że z jednej strony lata sześćdziesiąte, kąt kultura, ogólne rozluźnienie obyczajów, które także interesowało bardzo Aykroyda, a z drugiej strony właśnie ten, nazwijmy to, gorset czy krawat,

No i krawat i garnitur i pewien wygląd sugerujący właśnie wyrafinowanie i elegancję będzie także domeną braci Blues w filmie Blues Brothers. I właśnie te dwie osoby, John Belushi, czyli chłopak z albańskiej klasy robotniczej z Chicago, chłopak, który uwielbiał prowokować, uwielbiał w swojej komedii także na scenie Second City szokować I Dan Aykroyd, czyli ten chłopak z bardzo dobrego kanadyjskiego domu, bardzo rozkochany w muzyce bluesowej od pewnego momentu, ponieważ Dan Aykroyd zdobywał wręcz encyklopedyczną wiedzę dotyczącą bluesa.

I oczywiście mama Kevina, czyli Katrin O'Hara wywodziła się także z tej sceny, więc Kevin sam w domu to kolejny film chicagowski, może na inną okazję. Właśnie wówczas Belushi po raz pierwszy spotyka Aykroyda. Siadają w klubie muzyczno-alkoholowym, który Aykroyd założył i który prowadził. Aykroyd już wtedy świetnie zarabiał, występował także w kanadyjskiej telewizji. Wcale mu się nie spieszyło, żeby wyjeżdżać do Nowego Jorku. I po raz pierwszy wtedy Aykroyd i Belushi zaczęli rozmawiać o bluesie. Okazało się, że Belushi wie o tym bluesie bardzo niewiele, Aykroyd wie o tym bluesie bardzo dużo. Aykroyd był zdziwiony, że John, który wychował się w Chicago, wie tak mało.

Belushi jego wtedy interesował o wiele bardziej ekstremalny heavy metal i rock'n'roll, bo zasłynął m.in. jako świetny parodysta Joe Cockera. I ta rozmowa była pierwszą, w trakcie której padła sugestia, żeby założyć własną kapelę. A jako, że w tym samym barze siedział także wybitny kompozytor muzyki filmowej, także później Howard Shore, rzucił on pomysł, tak, powinniście założyć zespół, powinien się nazywać Blues Brothers. Blues Brothers, czyli zespół faktycznie istniejący, rodzi się w drugiej połowie lat 70. Konkretnie rodzi się w momencie, kiedy John Belushi jako Jake Blues i Dan Aykroyd jako Elwood Blues wychodzą na scenę w programie Saturday Night Live, w którym występują od roku 1975.

Te pierwsze kilka lat SNL to jest oglądanie prawdziwych geniuszy przy pracy. Wtedy powstała trupa nazwana Not Ready for the Primetime Players, do której należeli m.in. Dan Aykroyd i John Belushi. Były tam także inne nazwiska, takie jak świetna Jane Curtin, Lorraine Newman, czy od pewnego momentu Bill Murray i oczywiście Harold Ramis. To wszystko są nazwiska, które przez kolejne dekady będą błyszczały w świecie amerykańskiej komedii. Ale faktycznie te pierwsze lata SNL, napędzane kontrkulturową energią, charakterystyczną dla pokolenia wychowanego na telewizji, ironią w stosunku do popkultury, postmodernistycznym przetwarzaniem popkulturowych motywów,

Ego, zwłaszcza na linii John Belushi i Chevy Chase, ale to, co było przed kamerą, robi do dzisiaj wielkie wrażenie. Ja bym przyrównał to do takiej sytuacji, w której kabaret starszych panów i ich inteligencja i wyrafinowanie połączyć by z czymś bardziej popkulturowo zakorzenionym, z czymś także anarchizującym, czasami wulgarnym, Trochę tak jakby kabaret starszych panów zażył bardzo dużo koksu i na dodatek zakochał się w rock'n'rolu. Mniej więcej tak to wyglądało. Więc wielkie wyrafinowanie i wielka wolność, to właśnie kontrkulturowe zerwanie z okowami przyzwoitości. To było coś, co eksplodowało we wczesnych latach Saturday Night Live. I pomiędzy tymi wieloma, wieloma wcieleniami, jakie wtedy i John Belushi, i Dan Aykroyd mieli w tym programie, bo obydwaj wcielali się co tydzień właściwie w inne postaci, niektóre z nich potem powracały,

Innymi słowy, Kiedy latem i jesienią trwają zdjęcia do Blues Brothers w Chicago, a później w Los Angeles, cała Ameryka już wie, kim są Dan Aykroyd, John Belushi i przede wszystkim kim są Blues Brothers. Był to film bardzo wyczekiwany, film, z którym wytwórnia Universal wiązała duże nadzieje i mimo, że nie spodziewała się tego, jak bardzo to będzie kosztowny film, bo budżet faktycznie rozrósł się niemal trzykrotnie w stosunku do wstępnych planów, To jednak był to film, który miał wtedy na swoich barkach, ale także w swoich skrzydłach ciężar i moc popkulturowego uderzenia, jakim był wielki, wielki sukces SNL, Aykroyda, Belushi'ego i Blues Brothers.

Blues Brothers jako postaci byli tak naprawdę dzieckiem przede wszystkim umysłu Aykroyda, który wymyślił dla tych postaci całą mitologię, całą ich przeszłość i który został poproszony przez wytwórnię o napisanie scenariusza. Ta pierwsza wersja scenariusza liczyła sobie 324 strony. Sam Aykroyd mówił, że nigdy nie pisał wcześniej filmowego scenariusza i napisał ten scenariusz troszkę jakby to była powieść z bardzo szczegółowymi scenami, a także z bardzo detalicznie rozpisaną historią osobistą obydwu braci i wszystkich członków ich zespołu. Ten scenariusz musiał być dosyć mocno przerobiony na filmowalną wersję przez Johna Landisa i rzeczywiście tak się stało. To jest moment, w którym warto przypomnieć pokrótce fabułę tego filmu.

Pogrzebowo czarne garnitury były, jak mówił Aykroyd, wzięte wprost od Lenego Bruce'a, czyli komika, którego w filmie biograficznym zagrał Dustin Hoffman, który zawsze twierdził, że trzeba wyglądać jak normals, żeby przechytrzyć normalsów. To look like a straight to full straights. Kapelusz i ciemne okulary przywodziły na myśl wielkomiejskich bluesmanów, takich jak John Lee Hooker, który zelektryzował tradycyjny blues z Delty Mississippi, dodając doń energiczny rytm boogie. W jeszcze szerszym kontekście formalny strój łączył białych bluesmanów z długą tradycją czarnego rythmen bluesa. Ikony muzyki R&B tak w czasie przedwojennym jak i powojennym zawsze ubierały się nienagannie, począwszy od Lonniego Johnsona i Kaba Callowaya, a na B.B. Kingu skończywszy.

Więc decyzja Jane Byrne, żeby otworzyć miasto na filmowców do tego stopnia, żeby wprowadzać czołgi na Daily Center i Daily Plaza, była bardzo znacząca, bo to była decyzja burmistrzyni, która w ogóle słynęła z pewnego mocnego liberalnego zwrotu. Informacja dodatkowa, Jane Byrne była pierwszą burmistrzynią Chicago, która wzięła udział w Gay Pride Parade. I która także zakazała Policji Szykagowskiej nalotów na lokale gejowskie w Chicago, co do końca lat 70. było jeszcze praktykowane, mimo tego, że Stonewall w Nowym Jorku wydarzyło się w 1969 roku. Więc Jane Byrne, stając po stronie filmowców, Landisa, Belushiego, Aykroyda, i pozwalając na te wszystkie harce w centrum Chicago, włącznie z obrazami militarnej interwencji, jakie tutaj są, ona dawała też wyraźny sygnał, że otwiera to miasto bardziej dla filmowców.

Wokół tej rzeźby dzieje się ogromna ilość akcji w kulminacji Blues Brothers i o tej rzeźbie nawet mówi Jake Elwoodowi w scenie z samochodem. I faktem jest, że Jane Byrne pozazdrościła na tyle tej nowoczesnej rzeźby poprzednim administracjom, że zleciła Juanowi Miró, czyli artyście z Hiszpanii, także, żeby dosłownie po drugiej stronie tej samej plazy dał swoją wersję i tam jest rzeźba Miró do dzisiaj stojąca. To już tylko mały przypis. Natomiast teraz jakby sedno sprawy zanim przejdziemy do rozmowy z Odiem Hendersonem. Chcę zwrócić uwagę na to, że Blues Brothers z jednej strony jest beztroską komedią, jest filmem muzycznym, jest filmem, który zwłaszcza w epoce dominacji disco przywraca muzykę bluesową tam, gdzie jej miejsce, czyli przywraca jej ten piedestał, na którym zdaniem Aykroida przede wszystkim

Ona powinna stać, ale jest to także film, w którym dwójka chłopaków, Dan Aykroyd wciąż przed trzydziestką, a Belushi niedawno kończący trzydziestkę, którzy wywodzą się z tradycyjnych rodzin, jeden z elity kanadyjskiej, drugi z robotniczej rodziny albańskiej w Chicago, Rozliczają się trochę z tą sprzecznością, w której się wychowali. Bo z jednej strony obydwaj wychowali się w bardzo tradycyjnych rodzinach, czy to robotniczej, czy tej elitarnej. Z drugiej strony obydwaj weszli w taką bardzo namiętną reakcję z kontrkulturą. Z muzyką rockową, z odnową bluesa, z narkotykami. Belushi był tutaj o wiele bardziej aktywny narkotykowo niż Aykroyd, ale Aykroyd także nie stronił od marihuany i od kokainy.

I w tym filmie oni próbują pożenić te dwa impulsy. Czyli z jednej strony odbudowują i ocalają sierociniec, a z drugiej strony rozwalają półmiasta i są na celowniku policji, nazistów i białych rasistów. A wszystko to rozgrywa się wokół tego Richard J. Daley Plaza, czyli wokół miejsca nazwanego imieniem najbardziej kontrowersyjnego dla amerykańskiej lewicy polityka chyba miejskiego XX wieku. I ten film wydaje mi się taką ciekawą popkulturową polemiką, walką o pewne kulturowe pole, bo Belushi, Aykroyd i Landis mówią tak naprawdę to robotnicze serce, ale także to czarne serce bije po naszej stronie, czyli po stronie tej właśnie buntowniczej, anarchistycznej.

77:01 · Pierwsza screena i kontekst filmu 1

Więc Saturday Night Live pojawiał się o 11.30 na NBC, czyli na Channel 4 w Nowym Jorku, jednym z trzech dużych stacjon w tamtym czasie. Trzy ruchy, tylko trzy ruchy. Odie Henderson, The Boston Globe. Odie Henderson, The Boston Globe. John Belushi, Stan Aykroyd, Rodos Clothes i skit z Geraldem Fordem, który był zawsze granym Czerrym Chasem.

86:38 · Muzyka i wojna disco 2

Jeszcze jedna rzecz na temat muzyki, zanim przejdziemy do plotu, ponieważ to jest coś, czego młodzi widzowie możecie trochę przegapić. 1980 był znanym rokiem, czy raczej nieznanym, dla musicalów disco, takich jak Zanadu i Can't Stop the Music. I zazwyczaj 1980 jest określonym jako ostatni rok, rok, który zniszczył disco w jakiś sposób. I byłem trochę zaskoczony, kiedy znalazłem tę kwotę od Dan Aykroyd, który powiedział, że to było też jednym z celów Blues Brothers, żeby wyprzedać tę inwazję disco. Niektórzy na scenie nawet wzięli t-shirt, mówiąc, że disco

Sucks, bo Aykroyd, który był ogromnym fanem muzyki bluesowej, czuł, że jest tu cała ta wspaniała muzyka bluesowa, o której ludzie nie są naprawdę świadomi, a w międzyczasie tam są, wiesz, tańczący w wiosce ludzi, czy coś innego. Czy czułeś wtedy, że to był film, który oferował inną, nie wiem, drogę muzyczną czy coś innego? Trzeba popatrzeć na to jeszcze bardziej. Po pierwsze, Chicago, w którym się znajdują Blues Brothers, jest miejscem znanej zaznaczonej Rallye Disco Sucks w Parku Komiski. Rallye Disco Sucks to było bardzo racistyczne wydarzenie, gdzie mnóstwo białych ludzi, którzy nie lubili disco, a to głównie muzyki męskiej i latynosko-gajskiej osoby,

92:01 · Porównanie z Airplane i SNL 1

Wtedy pojawiły się filmy jak Coneheads, w których jest Dan Aykroyd, i The Night at the Roxbury, które są straszne. Ladies' Man to niebezpieczne filmy. Wayne's World to aborcja. Jeszcze dwa rzeczy związane z kulturą czarną, którą film wyobrażał. Po pierwsze, była kontrowersja, nawet wtedy, kiedy Blues Brothers, jako grupa, wylazła album, który nazywa się Briefcase Full of Blues. Niektórzy ludzie mówili, że to były te dwóch biednych chłopaki, którzy śpiewali historycznie czarną muzykę. W Twojej piosence w Big Media Vandalism, powiesz, że podczas nagrań muzycznych Blues Brothers rzadko się włącza, że dają scenę tych ikonicznych prezentantów, takich jak Aretha Franklin i John Lee Hooker.

106:14 · Kulinaria i symbolika w filmie 1

Wygrywa go chłopak, który otrzymuje ich pieniądze. To był wink od Landisa, ich relacja z Spielbergiem, kiedy go wygrywa. Jakiś samochód z tuna. I w ostatniej scenie, kiedy wszyscy są na nich rzucają strzały, jest milion strzałów rzucających się na Stevena Spielberga. No, to też jest fajny wątek, ponieważ kiedy film został zrobiony, były wszystkie te wiadomości, a zresztą faktycznie, że budżet balonował się i, wiesz, film stał się naprawdę kosztownym i wiesz, dlaczego. Było też trochę schadenfreude, zanim film został wydany, bo ludzie mówili, że to będzie tak samo jak Spielberg's 1941, taki wielki, wiesz, zniszczenie filmu. Który przedstawia John Belushi i Dan Aykroyd. Tak, dokładnie. Ludzie z różnego rodzaju, myślę, zaczęli nazywać ten film przed otwarciem w 1942 roku.

136:52 · Krytyka i kontekst historyczny 2

I to dotyczy zarówno Kanadyjczyka Aikroida, jak i Amerykanina z albańskimi korzeniami, czyli Belushi'ego. Ten film ma dosłownie dwa serca. Jedno jest konserwatywne Nie da się tego filmu analizować w oderwaniu od tych dwóch elementów, czyli właśnie kultury robotniczo-folkowej, mówiąc tak szeroko, i kultury, dla której ten zwrot kontrkulturowy był tak ważny. I nie ma lepszego faktu, który podsumowuje takie rozdarte czy bijące w dwie strony serce tego filmu, który z jednej strony jest oczywiście wykwitem hollywoodzkiego kapitalizmu, bo tych 30 milionów dolarów czy ponad 20 nie wzięło się znikąd, tylko film wyprodukowała wielka wytwórnia i była to najdroższa komedia świata.

To tyle, jeżeli chodzi o krytykowanie kapitalizmu w ramach kapitalizmu. Ale nie ma faktu, który w moim przekonaniu lepiej by nie streszczał paradoksu całego tego pokolenia, do którego należą boomersi Aykroyd i przedwcześnie zmarły boomer Belushi, jak fakt, że w okolicach realizacji Blues Brothers, troszkę wcześniej, Już świetnie zarabiający Belushi i jego żona Judy kupili dom na posiadłości liczącej sobie 8 hektarów na wyspie leżącej u wybrzeży Massachusetts na Atlantyku. Nie była to byle jaka wyspa, tylko ta wyspa nazywa się Martha's Vineyard.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.