Mentionsy Mentionsy
SpoilerMaster
SpoilerMaster

S06E18: "Ścigany" (1993) -- CLASSIC

10.05.2024 ·1 godz 20 min

Opowiadam o filmie "Ścigany" (1993) w reżyserii Andrew Davisa.

W dzisiejszym odcinku opowiem o filmie pod tytułem Ścigany z roku 1993. To film w reżyserii Andrew Davisa z Harrisonem Fordem w roli głównej ze słynną drugoplanową rolą Tommy'ego Lee Jonesa. To jest film akcji, który wydaje mi się jednym z najlepszych przedstawicieli tego gatunku w historii kina. A jako, że ja ten gatunek bardzo lubię, czemu dałem wyraz chociażby mniej więcej rok temu, przygotowując odcinek o filmie Speed, niebezpieczna prędkość, postanowiłem przyjrzeć się kolejnemu klasykowi tego gatunku, jednocześnie filmowi, który wydaje mi się nawet lepszy pod wieloma względami od Speeda, a mianowicie właśnie Ściganemu.

Ścigany to tak żelazny klasyk emisji telewizyjnych, kaset wideo, a następnie płyt DVD i Blu-ray. Mówię tutaj to nieprzypadkowo, ponieważ tak się składa, że Ścigany był jednym z pierwszych filmów w ogóle wypuszczonych w nowym formacie, jakim pod koniec lat 90. było DVD. To dlatego, że pierwsze filmy wypuszczone w tym formacie należały do Warner Brothers, a jest to produkcja Warner Brothers. I wydaje mi się, że jest bardzo niewielu takich widzów, na pewno bardzo niewielu wśród tych, którzy interesują się kinem, którzy uchowali się jeszcze ściganego. Nie widzieli. A jako że w tym momencie nagrywam ten odcinek przebywając na stypendium polsko-amerykańskiej komisji Fulbrighta w Chicago, gdzie w ramach stypendium Fulbright Slavic Award przez jeden semestr uczyłem amerykańskich studentów o polskim kinie,

Pomyślałem, że nagram także odcinki o filmach, które dzieją się w Chicago, o ikonicznych chicagowskich filmach, a spośród nich wszystkich to chyba najbardziej chicagowskim filmem jest właśnie Ścigany. To pozwoliło wrócić mi po latach do filmu, który bardzo lubię, który obejrzałem po raz pierwszy na kasecie wideo chyba około roku 1995 i do którego później wracałem. Bardzo często, a jednocześnie muszę powiedzieć od razu, że o ile powrót rok temu do filmu Speed niebezpieczna prędkość zaowocował także pewną krytyczną refleksją, którą zawarłem w tamtym odcinku, pomimo wszystkich atutów, tamten film wydał mi się jednak zanadto odklejony od rzeczywistości i beztroski w prezentowaniu świata, w którym absolutnie nie ma żadnych problemów z wyjątkiem wymyślonych przez scenarzystów psychopatów, o tyle

Ścigany ujął mnie po latach przede wszystkim wielką dozą realizmu. Nie tyle realizmu zdarzeń, bo jak przekonamy się w filmie Ścigany, niezwykłych zbiegów okoliczności i spisków scenarzysty, jak to bywa określane, jest sporo, ale jest to film bardzo wyraźnie zakorzeniony właśnie w rzeczywistości Chicago jako miasta, ale także szerzej w rzeczywistości pejzażu, który prezentuje i to i pejzażu naturalnego, i pejzażu Miejskiego. Jest to film chwilami szorstki, dosyć realistyczny, bardzo sprawnie zrealizowany, niesłychanie dynamiczny. Jest to innymi słowy film, który moim zdaniem mimo upływu 3 dekad nie zestarzał się jako akcyjniak i może do dzisiaj być oglądany z wielką przyjemnością, a nawet wydaje mi się, że z zapartym tchem.

No i właśnie tym piątym filmem jest Ścigany, akcyjniak w reżyserii Andrew Davisa, który jako reżyser miał na koncie wówczas takie filmy jak wcześniejszy rok Liberator Under Siege z Stevenem Seagalem, wcześniejsze Nico Ponad Prawem także ze Stevenem Seagalem, w którym Seagal po raz pierwszy pokazał szerokiej kinowej publiczności techniki walki aikido, Czy taki film jak KOD MILCZENIA, CODE OF SILENCE z roku 1985, film BYŁO NIE BYŁO z Chuckiem Norrisem, gwiazdorem kopanego kina policyjnego lat 80. Innymi słowy, tego wieczora w Dorothy Chandler Pavilion Nastąpiło pewne zakrzywienie rzeczywistości, a może pęknięcie Matrixa, albo lakanowskie wkroczenie realnego, to znaczy Hollywood niechcący być może nominując Ściganego jako jeden z najlepszych filmów roku i przyznając mu dodatkowo sześć innych jeszcze nominacji,

Ale gdzieś pod tym wszystkim bije właśnie serce tej czystej akcji, fantastycznej, precyzyjnej realizacji zegarmistrzowskiego rzemiosła w konstruowaniu opowieści i w zestawianiu ze sobą obrazów i nadawaniu im Zawrotnego tempa. Wydaje mi się, że, powtórzę to raz jeszcze, tamtego wieczora na Oscarach bardzo dobrze się stało, że Ścigany został doceniony. Co prawda nie statuetkami w tych siedmiu kategoriach, ale przynajmniej tą jedną, czyli statuetką dla Tommy'ego Lee Jonesa za rolę drugoplanową. W tej roli aktor pokonał faworyta tamtego wieczoru, to znaczy Ralph'a Fiennesa, który zagrał Psychopatycznego Amona Getta w liście Schindlera. Dobrze się stało, że film otrzymał także nominację za zdjęcia, za dźwięk, za montaż dźwięku, za montaż dla wszystkich sześciu montażystów, którzy w pocie czoła i w krótkim terminie montowali tę pulsującą, rytmiczną opowieść, a także za muzykę Jamesa Newtona Howarda.

Z perspektywy lat może się wydać wręcz ironiczne, że Steven Spielberg triumfował w roku, w którym jednym z jego przeciwników Oscarowych był właśnie film Ścigany. Dlaczego? Ponieważ niedawno dowiedzieliśmy się z Feibelmanów Stevena Spielberga, Miłość Spielberga do kina i pasja do tworzenia ruchomych obrazów miała swój początek w fascynacji sceną kraksy kolejowej jaką mały Steven zobaczył na ekranie w filmie Cecila Biedemilla Największe Widowisko Świata. W Fablemanach widzimy nawet jak ekranowy odpowiednik małego Stevena odtwarza tę kraksę za pomocą zabawkowego pociągu.

Otóż dokładnie z tego samego impulsu wyrasta wydaje mi się Ścigany, który zawiera najbardziej spektakularną scenę kraksy kolejowej. Co najmniej od generała Bustera Keatona z roku 1927 na potrzeby Ściganego rozwalono faktyczny pociąg i faktyczny autobus, nie posługując się miniaturami, tylko 27 kamerami, filmując prawdziwą, oczywiście zabezpieczoną wcześniej, Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnym odcinku!

Fabuła ściganego pod pewnymi względami nie mogłaby być prostsza. Cała fabuła oparta jest na KONWENCJI POŚCIGU, a właściwie na konwencji kotka i myszki. Bohaterem filmu jest dr Richard Kimball w tej roli Harrison Ford przez pierwsze paręnaście minut występujący tu z brodą. Dr Richard Kimball jest wziętym i świetnie opłacanym chirurgiem naczyniowym w Chicago i poznajemy go feralnej nocy, kiedy to po ekskluzywnym bankiecie, na którym przebywał ze swoją

W twarzach tych specjalistów, którzy pewnie rodzili się w momencie, kiedy Ścigany był kręcony, jest prawdziwe, niekłamane zdumienie, że tę scenę zrealizowano niemalże bez komputerowych efektów. Doktor Richard Kimball nie tylko przetrwał tę kraksę, na dodatek uratował od niej jednego ze strażników. To jeden z chwytów scenariuszowych, który od razu pokazuje nam niepoślakowany charakter. Słowa, jakie do niego kieruję, brzmią Be good, bądź dobry. I to jest dialog emblematyczny dla doktora Richarda Kimble, ponieważ jako postać

Filmowa. Jest to postać w zasadzie nieposzlakowana, tzn. dr Richard Kimball nie ma w tym filmie żadnych wad. Jest tytułowym ściganym, a jeśli przetłumaczyć by angielskie słowo dosłownie, to jest zbiegiem, ponieważ The Fugitive to jest dosłownie zbieg. On jest ową myszką, gonioną w tym filmie przez kotka, jakim jest Sam Gerrard, US Marshal, grany przez Tomiego Lee Jonesa. Nieustępliwy, dowcipny, otoczony malutką armią swoich pomocników, z którymi nieustannie żartuje i którzy są jak takie Tło, na którym on lśni jeszcze bardziej, jako człowiek odważny, wydaje się pozbawiony moralnych wątpliwości i, powtórzę teraz jeszcze, niebywale skuteczny, jest kotem, jakiego nie należy życzyć żadnej myszce, a zwłaszcza myszce

Jest to zatem film zbudowany na najbardziej prymarnych, atawistycznych, podłączonych pod nasz układ przetrwania biologicznego mechanizmach. Jest to film w pewnym sensie, którego biologicznie nie da się zignorować, ponieważ jeśli pokazuje się nam postać niesłusznie oskarżoną, W pędzie ucieczki i na dodatek organizuje się i filmuje tę ucieczkę w sposób tak mistrzowski jak tutaj i stawia się w roli prześladowcy kogoś tak twardego, nieustępliwego i na dodatek fascynującego jak sam Gerard, no to mamy receptę na sukces. Ten schemat fabularny jest zakorzeniony w serialu amerykańskim pod tym samym tytułem stworzonym przez Roya Hugginsa, wymienionego także w napisach do Ściganego.

Oglądanie Ściganego sprawia tak wielką frajdę między innymi dlatego, że ta pogoń wspaniale filmowana przez Michaela Chapmana i świetnie chwytana w długich jazdach kamery w takich ruchomych ujęciach realizowanych steady camem. Otóż ta ucieczka czy te kolejne ucieczki rzeczywiście rozgrywają się w tuzinach ciekawych lokalizacji. To jest film, który przez te dwie godziny zabiera nas właściwie na taką prezentację rozmaitych typów pejzażu amerykańskiego. Mamy tutaj całkiem dosłownie pojęte, to nawet nie jest metafora, góry i doliny, salony i speluny, dziuple i pałace, place miejskie i miejskie załóki, jakieś tylne alejki,

Mamy kanały, wreszcie trafiamy pod ziemię. Mamy tunele i szosy. Mamy biurowce i małe szeregowce w etnicznych dzielnicach, między innymi w dzielnicy polskiej. Mamy wreszcie różne środki transportu, pociągi, samochody, metro, helikoptery. W jednej z moich ulubionych sekwencji helikopter ściga karetkę na sygnale, którą prowadzi nasz bohater Richard Kimball. Ta szaleńcza pogoń, czy to piesza, czy to właśnie uprawiana za pomocą kolejnych wehikułów, dosłownie przerzuca nas przez ten kalejdoskop rozmaitych lokalizacji i ponieważ scenariusz jest skonstruowany tak zmyślnie, że nie daje nam nawet czasu, żeby pomyśleć nad prawdopodobieństwem pewnych łańcuchów wydarzeń, my tej gonitwie się poddajemy i wydaje mi się, że jedną z podstawowych przyjemności oglądania Ściganego

Z takim potworem, który miażdży na swojej drodze między innymi tak piękne i niewinne kobiety, jaką była śp. Helen Kimball. To jest mechanika tej opowieści, natomiast przez 130 minut projekcji dzieje się w tym filmie oczywiście bardzo dużo. I o ile pierwszą pokusą byłoby napisać list i laurkę z komplementami do scenarzystów tego filmu, tzn. Jeba Stewarta i Davida Tułiego, to trzeba pamiętać, że historia powstawania tego filmu i także historia przemian, jakie ten scenariusz przechodził, jest najlepszym potwierdzeniem tego, że należy między bajki włożyć historię o idealnych scenariuszach, które następnie są zmieniane w idealne filmy. Scenariusz Ściganego miał 25 draftów, czyli wersji.

Można go odnieść do tak szacownego źródła, jakim są chociażby nędznicy Wiktora i Go z 1862 roku. I to nie jest tutaj moja erudycyjna wstawka, tylko to jest źródło, na które wskazywał sam Andrew Davis. Przypomnę, że tam bohaterem jest Skazany na nieproporcjonalną karę galernik Jean Valjean, jego zbrodnią była kradzież bochenka chleba, który ucieka i przez całe cztery opasłe tomy jest ścigany przez nieustępliwego policjanta Javerta. Tutaj Javertem jest Gérard, zresztą trochę brzmi to podobnie. Jean Valjean. Richard Kimball.

to jest coś, o czym Andrew Davis mówi dosyć sporo przy tym filmie, że improwizacja z aktorami i wspólne zmiany linijek dialogowych, które były obecne w scenariuszu, bardzo się filmowi przysłużyły. Tutaj mała uwaga, improwizacja oznacza nie to, że aktorzy wchodzą przed kamerę i zaczynają mówić co im ślina na język przyniesie, tylko to, że już w trakcie zdjęć reżyser pracował z aktorami, rozpracowywał sceny i w trakcie tego rozpracowywania padały propozycje zmian dialogowych, które następnie były odgrywane przed kamerą. I skala tych improwizacji była w przypadku Ściganego bardzo duża. Dość powiedzieć, że nawet słynne zdanie I don't care brzmiało inaczej w scenariuszu. W scenariuszu brzmiało This is not my problem.

Oczywiście moją ulubioną jest, kiedy pyta on jednego ze swoich pomocników, co robisz? Ten odpowiada, myślę. Na co Gerard odpowiada? To wymyśl mi pączka z czekoladą i z taką posypką, no wiesz. Nic dziwnego, że po latach sam Gerard powróci i Tommy Lee Jones powróci w tej roli w filmie Wydział pościgowy z 1998 roku, dużo słabszym, ale stanowiącym oficjalny spin-off, ponieważ faktycznie i sam Gerard i duża grupka jego pomocników w tym filmie właśnie na ekran wróci. Wszystko to o zmianach scenariuszowych mówię, ponieważ film Ścigany jest znany z tego, że scenariusz zmieniał się i mutował jeszcze w trakcie realizacji, tak jak mutowała obsada.

Rzeka Chicago została zafarbowana na zielono i mimo, że w oryginalnym scenariuszu takiej parady nie było, Andrew Davis postanowił wykorzystać tę paradę i kręcił niemalże metodami dokumentalnymi przez kilka minut jak Tommy Lee Jones ściga Harrisona Forda Harrison Ford używa zielonego kapelusika, udając jednego z hydraulików chicagowskich, którzy dumnie maszerują w tej paradzie razem ze swoim związkiem zawodowym. Hydraulicy w Chicago to grupa bardzo silnie zidentyfikowana etnicznie, to właśnie głównie potomkowie irlandzkich emigrantów. I tutaj na chwilę takim irlandzkim emigrantem w roboczym niemal stroju staje się dr Richard Kimball.

W trakcie prawdziwych zamieszek, jakie miały miejsce w trakcie słynnego konwentu Partii Demokratycznej w tamtym roku, kiedy doszło do starć młodzieży około hippiesowskiej z policją chicagowską, notabene dowodzoną przez Richarda J. Daley'a, czyli ojca tego burmistrza, którego widzimy w Chicago. Haskell Wexler nauczył Andrew Davisa bardzo wiele i w tym filmie, w Ściganym, ten właśnie złapany na gorąco moment uczestnictwa w Paradzie św. Patryka jest jednym z wielu momentów w tym filmie, kiedy naturalna skłonność Andrew Davisa do wielkomiejskiego realizmu i do łapania tkanki miejskiej w taki bardzo łapczywy, jednocześnie konkretny i precyzyjny sposób Niesamowicie się temu filmowi przysłużyło.

Tymczasem wydaje mi się, że nawet gdyby film nie otrzymał tych wszystkich pozostałych, to tę jedną powinien był dostać. W piątce Oscarowej akademicy zamiast Davisa wskazali na Roberta Altmana za film na skróty. Film także mistrzowski i ważny, przy czym na skróty w zasadzie jako całość zostało zignorowane w tamtym roku przez Akademię. Być może był to zbyt zgryźliwy portret Los Angeles dla ludzi, którzy tam mieszkali i zobaczyli może za dużo prawdy o sobie na ekranie. Wielka szkoda, że nie nominowali Andrew Davisa, bo wydaje mi się, że musiał być to dla niego niesłychanie gorzki moment. Ścigany zawdzięcza swoją wyjątkowość właśnie znakomitej reżyserii, nie ujmując nic tym wszystkim, którzy przyczynili się do owych sześciu nominacji, no a na pewno już nie ujmując nic Tommy Lee Jonesowi, ale pamiętajmy także, że był on reżyserowany właśnie przez

Oczywiście były to jeszcze czasy zanim Steven Seagal stał się ulubieńcem Wladimira Putina i zanim już długo po Inwazji na Ukrainę przyjmował on od Wladimira Putina w roku 2023 Order Przyjaźni Między Narodami. Nad tym przejdźmy do porządku dziennego. To jest rok 1992 i to właśnie po obejrzeniu Liberatora, który był niesamowicie sprawnym filmem akcji i który wrósł w świadomość kogokolwiek, kto dorastał z VHS-em w domu, Po obejrzeniu tego filmu producent Arnold Copelson podszedł do Davisa i powiedział, wiem jaki będzie Twój następny film. To będzie właśnie Ścigany. Harrison Ford bardzo chciał zagrać w Ściganym. Copelson szukał dobrego reżysera. Największym sukcesem Copelsona do tej pory był Pluton Olivera Stowna, film Oscarowy.

I to oko Andrew Davisa jest tym, co wynosi Ściganego o oczko wyżej w hierarchii filmów akcji. Ponieważ gdyby to był taki film akcji nakręcony z charakterystycznym nawet dla lat 90., Połyskiem luksusowej fotografii. Spójrzcie nawet na speed, niebezpieczna prędkość, jaka lśniąca jest tamta Kalifornia, po której pędzi autobus prowadzony przez Sandra Bullock. Tymczasem Ścigany ma właśnie to błotko pod stopami, ten topniejący śnieg, te rozpadające się domki, tą odłażącą farbę, te wszystkie detale, które koniec końców przenoszą nas do tej rzeczywistości w sposób

Bo w komentarzu Davisa jest mnóstwo elementów. Kiedy on zatrzymuje się nad jakimś obrazem, nad jakimś detalem ściganego i mówi, o jak fajnie, że to się udało złapać. Zawsze w tej scenie podoba mi się i tutaj wyliczę kilka rzeczy, które naprawdę są niesamowite, jeśli chodzi właśnie o umiłowanie detalu przez Davisa. Bo Davis mówi w tym komentarzu między innymi tak. W scenie, w której Richard Kimball wchodzi do toalety szpitalnej, jeszcze zanim zetnie brodę i zanim zje posiłek przeznaczony dla chorego, widzimy pielęgniarkę, która wchodzi do tego pokoju i która także wchodzi do tej toalety. Richard Kimball chowa się za drzwiami.

Moim zdaniem obecnie jest co najmniej dwójka takich polskich reżyserów, nie chcę nikogo pominąć, ale gdyby ktoś mnie w środku nocy obudził i powiedział, który z polskich reżyserów teraz ma takie oko do realistycznego detalu, Jan Matuszyński i Aleksandra Terpińska. Wydaje mi się, że to są takie dwie osobowości reżyserskie, których bardzo mocną stroną jest właśnie to zaobserwowanie detalu i odtworzenie go na ekranie. I to jest coś, co mnie zachwyca u Andrew Davisa w filmie Ścigany. Po Ściganym Davis będzie wracał jeszcze do Chicago i w braterskich porachunkach, i w reakcji łańcuchowej, ale ta kariera nigdy nie osiągnie tego poziomu, który reprezentuje Ścigany. Wydaje mi się, że to jest summa reżyserskich umiejętności Davisa i to jest też ten film, w którym owo 40 milionów dolarów budżetu mogło zostać wydane w sposób, który rzeczywiście okazał się twórczy, ciekawy.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.