O ratowaniu jedzenia
To nie będzie rozmowa o frytkach z ziemniaczanych skórek (choć to dobry pomysł na ich pyszne wykorzystanie), ale o tym, co działa i nie działa w naszych domach, firmach i sklepach. O tym, że jadłodzielnie to nie „resztki z pańskiego stołu”, a zabranie do domu niedokończonego posiłku z restauracji to żaden wstyd. O tym, jak nie marnować i gdzie szukać pomysłów na uratowanie jedzenia, w tym odcinku „Smaków z Plusem” opowiada Sylwia Majcher – dziennikarka, edukatorka ekologiczna, autorka książek takich jak np. „Gotuję, nie marnuję. Kuchnia zero waste po polsku”
Może też efekt taki, żeby zmobilizować też i centra handlowe, wielkie sieci spożywcze do tego, żeby jednak te produkty, które trafiają na tę półkę z przecenami, one nie były już produktami, które za chwilę, za dwie godziny stracą przydatność do spożycia, bo to też jest chyba jeden z powodów, dla których to się marnuje i tak. Tak, to jest luka w ustawie. Znowu ja tu jestem optymistką, bo śledziłam przez ponad 8 lat dwie kadencje Sejmu i Senatu Parlamentu, co się dzieje z ustawą o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności, jak mocne było lobby, które nie chciało, żeby ta ustawa weszła w życie. Udało się. Dzięki nam, czyli Pospolitemu Ruszeniu, nie mnie, tylko optymistom. temu, że już kiedy było wiadomo, że ustawa znowu nie przejdzie, będzie wzięta pod uwagę, nastąpiła taka mobilizacja, powstała petycja, która trafiła do prezydenta, no trzeba było wtedy zareagować.
I rzeczywiście rzutem na taśmę przeszła przez Senat, Sejm wróciła do Senatu i została podpisana przez prezydenta, czyli właśnie dlatego, że oddolna inicjatywa nastąpiła. W każdym razie ustawa rzeczywiście zmobilizowała, zmusiła sklepy do tego, żeby płaciły karę za każdy kilogram wyrzuconego jedzenia. Stąd te w ogóle półki. z tą żywnością, której się kończy termin ważności. Natomiast w tej ustawie po tych już pięciu latach działania zauważono, że jest niejasno określone, co jest stratą. I sklepy nadwyrężają tę definicję straty, bo właśnie w momencie, kiedy coś się przeterminuje, sklep nie może tego wprowadzić do obiegu ze względów prawnych. I często czekały sklepy do ostatniej, czy czekają, bo jeszcze nie ma nowelizacji tej ustawy, do ostatniej chwili, żeby wydać w tym ostatnim momencie na tę półkę, a potem wrzucić w straty. To ma się zmienić, bo Najwyższa Izba Kontroli przeanalizowała właśnie te statystyki ze sklepów, są uwagi i teraz trwają prace nad tym, żeby była nowelizacja, która to zmieni.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.