Mentionsy Mentionsy
Smaki z Plusem
Smaki z Plusem

Jakub Kuroń „To mi smakuje”

15.05.2026 ·30 min 19 s · 7 rozdziałów

Szef kuchni, który gotuje o najmłodszych lat. Dzieli się wiedzą podczas warsztatów, ale także w swoich książkach. W najnowszej „To mi smakuje! Moje ulubione dania” wyd. Harde, dzieli się przepisami i wspomnieniami z dzieciństwa. Gościem tych „Smaków z Plusem” będzie Jakub Kuroń. Oprócz rozmowy o książce będzie też o życiu i rodzinie m.in. o tym, jak powstała zupa „Kuroniówka” i kto zajmuje się w domu pieczeniem ciast. Przepis na jedno z ulubionych dań także się pojawi. Zapraszam do słuchania Agnieszka Morawska.

0:00 · Wprowadzenie i przedstawię się 2

Smaki z plusem Agnieszki Morawskiej. Z gotowaniem związane od dziecka. Najpierw podpatrywał tatę, później sam został szefem kuchni. Teraz chętnie dzieli się swoją wiedzą i nie tylko podczas warsztatów, ale także pisząc książki. Moim i Waszym gościem jest dzisiaj Jakub Kuroń, kucharz, pisarz? Mogę powiedzieć pisarz, w końcu spotykamy się tutaj przy okazji książki. No chyba tak. Nigdy w ten sposób o sobie nie myślałem, ale skoro ty tak mówisz, to okej, to przystanę na to. Dzień dobry, cześć. Cześć, cześć. Znaczy nie tylko i kucharz i nie tylko i pisarz, ale także i dziennikarz. Możemy tych funkcji jeszcze wymieniać, ale myślę, że przede wszystkim fan dobrego smaku i też polskiej kuchni.

Tak, tak, to myślę, że przede wszystkim, tak, bo to jest, w dzisiejszych czasach to człowiek musi się znać na wielu rzeczach, ale jak właśnie pytają mnie teraz ludzie, jakbyś się mógł przedstawić, szef kuchni trochę już nie wypada, bo coraz mniej w tej kuchni takiej profesjonalnej jestem, muszę się do tego przyznać bez bicia, żeby być też szczerym po prostu, ale bardzo chętnie właśnie mówię, że jestem entuzjastą dobrego jedzenia i zawsze wstanę jakby w obronie, będę takim ambasadorem polskiej kuchni, więc to jest coś, pod czym jak najbardziej mogę się podpisać. A ta książka, przy okazji której się spotykamy, to mi smakuje, moje ulubione dania, Kuchnia Polska w nowoczesnym wydaniu. Wiesz, jak się tę książkę czyta, to to jest taka kuchnia polska, ale kuchnia trochę też rodzinna, taka jakby nowe pokolenie Kuroniów przygotowywało coś z tradycyjnej polskiej kuchni z takim wakacyjnym vibe'em.

5:11 · Słodycze i współpraca z Bogusią 1

Ta książka jest takim, też tak jak już wspomniałam, takim jakby nowym spisem dań Kuroniów, ale ona jest taka pełna ciepła i te dania są tutaj takie domowe, rodzinne, tak jakbyście w domu nic innego nie robili, tylko gotowali. Trochę tak jest, bo... Zanim wyszedłem gotowałem, zrobiłem owsiankę. Teraz są egzaminy ósmoklasistów, więc nasze córki są w domu, więc gotujemy cały dzień. Jak są w szkole, to gotujemy, bo trzeba trochę tworzyć content tak zwany do tych social mediów i tak dalej, albo są jakieś zlecenia, albo po prostu wrzucać na bloga i tak dalej. a oprócz tego trzeba zrobić obiad, śniadanie, kolację, więc no gotowanie to jest takie rzeczywiście coś, co robimy praktycznie cały czas, a jak nie gotujemy, to montujemy gotowanie, robimy zdjęcia, przepisy, książki i tak dalej, więc całe nasze życie toczy się wokół gotowania, ale cieszę się, że to jest tak odbierane, tak jak powiedziałaś, bo

9:09 · Zupy i tradycje 3

Tak mi się wydaje, chociaż właśnie była robiona tak w okresie letnio-wiosennym była, więc jest rzeczywiście troszeczkę skierowana na wiosnę, na lato, ale też staraliśmy się nie zapominać o tym, żeby wychodzić poza te ramy i chcieliśmy właśnie, żeby z każdego sezonu coś takiego się znalazło, albo danie, które można przygotować właśnie na jesień, na lato, na wiosnę, coś lżejszego, tak jak mówiliśmy, chłodnik. Jest sporo przekąsek, zup, a zupy z kolei to jest coś, co uważam, że w Polsce naprawdę wyśmienite i o tym jest jakby ten rozdział zupowy, że to faktycznie jest coś, z czego Polska może być dumna. Zupę to jest, napisałeś, że to jest taka magia zupy, że z każdą łyżką człowiek się zbliża do tego drugiego człowieka. I skoro o tych zupach wspomniałeś, to ja muszę spytać od twojego dziadka, bo zupa kuroniówka od razu mi się przypomina.

Twój dziadek gotował? Nie, nie, absolutnie nie. Dziadek w czasach właśnie tych przemian ustrojowych, koncepcja kuroniówki się pojawiła, też jakby działał w SOS wioskach dziecięcych, działał, zakładał banki żywności. Wtedy pojawiły się te tematy, no... że jednak te przemiany nie idą tak gładko, jak niektórzy zapowiadali, że on jednak był socjalistą, człowiekiem, który chciał pomagać, no to wymyślił, że właśnie ta zupa Kuroniówka, z jednej strony właśnie jakieś zapomogi finansowe zaczęły się pojawiać, ale także ta zupa, której oczywiście on nie gotował, ale byłem przy tym spotkaniu, kiedy właśnie spotkał się z moim ojcem i pytał się Maciuś, Jaka ta zupa powinna być, ta kuroniówka, co to powinno być? Tak siedzieli, zastanawiali się, no i on powiedział, że to najbliżej ma być zupy, która jest jednogarnkowa, która ma w sobie wszystko, że jak człowiek ją zjada, to jest pełen siły, pełen energii, odzyskuje radość życia i gdzieś tam...

W tych pierwszych słowach padła nazwa właśnie grochówki wojskowej, że jemu się to tak kojarzy oczywiście, ale przez lata te zupy kuroniówki gotowaliśmy zupełnie inne. Chodziło właśnie, żeby zachować jej charakter, żeby podzielić się z kimś, żeby ona była sycąca, no i żeby każdy, kto ją zje, na jego twarzy pojawił się po prostu uśmiech. Przyznam, że uzupełniam swoją biblioteczkę ostatnio o takie książki okołojedzeniowe i właśnie książka Jacka Kuronia, Moja zupa, to jest jedna z takich książek i czytałam ją i tak myślałam sobie, o rany, jaki to był mądry człowiek, jak brakuje takich polityków teraz z taką autorefleksją. To jest niesamowite, nie ma już takich polityków dzisiaj. To też pytanie do ciebie, czy ty, jeśli chodzi o dziadka, to miałeś z nim taki kontakt właśnie bliższy, czy jednak gdzieś to jedzenie was łączyło? Chyba jedzenie niekoniecznie, chociaż pojawiał się u nas przy okazji różnych świąt, wydarzeń i tak dalej, więc to jedzenie było.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.