Mentionsy Mentionsy
Rysław i UV - GRUV
Rysław i UV - GRUV

O Raymanie, Control i Silent Hill: Townfall

27.09.2026 ·1 godz 48 min · 8 rozdziałów

Dziś spotkanie w dużej mierze poświęcone grom, choć znalazło się też miejsce na inne rzeczy. Rysław grał w Control Resonant, UV w Silent Hill: Townfall, a obaj panowie podzielą się też wrażeniami z testów rimejku Raymana

14:41 · Silent Hill: Townfall 5

A nie Baccaradet. Czekasz, jak rozumiem. Bardzo czekam, tak, tak. Ale w przeciwieństwie do siebie nawet się troszkę ucieszyłem, że przesunęli. A, że wyjdzie poza ten okres. Tak, że początek października jest jakimś bardzo mocno obciążonym okresem. No tak, nabity pod korek. Jest Gears of War, jest Order of the Sinking Star. To też spełnienie dla ciebie. Nie, Order to prędzej. Gears to ewidentnie. Order to jest masakra.

Jak często ludzie w tego typu właśnie grach korzystają z poradników i to jest gra, która w zasadzie jest jednym wielkim polem do robienia poradników w mózgu. W rzeczy samej. I powiem Ci, że w Order of the Sinking Stars poradników do dema nie korzystałem. Chociaż w jeden raz mnie kusiło bardzo, ale się przemogłem i nie skorzystałem. I myślę o tym, żeby przygotowywać poradniki do tej gry, żeby zrobić przejście na przykład całego jednego świata i pokazać jak to się robi. Natomiast korzystałem z poradników i to kilkukrotnie do tej przeklętej Baba Is You. Tamto miałem Kilka razy byłem tak, że wydawało mi się, że wyczerpałem wszystkie możliwości, że już nic innego się nie da zrobić, zwłaszcza i to jest frustrujące dla twojego samopoczucia intelektualnego, kiedy na przykład etap jest niewielki, nie jest niczym ograniczonym.

Masz remake, czyli zgodnie z polityką Capcomu robione są remake'i i teraz się robi drugi. No i masz jeszcze właśnie taką nietypową grę ze zmianą perspektywy, tak jak Resident 7 ładnych parę lat już temu. No, ale czy takiej perspektywy nie było w czwórce, w The Room? Nie pamiętam, czy było. W The Room była perspektywa chyba pierwsza osoba. Nie pamiętam. Grałem w The Room, ale kompletnie nie pamiętam. Zaraz sprawdzę. Przynajmniej początek był w The Room. Czekaj, Silent Hill 4 The Room. Klikanie w klawiaturę mechaniczną. Będzie wyciszone. Nie no, to jest bardzo dobrze.

Nie grałem z rakietnicą w Rezydenta. Ale na końcu jedynki dostajesz, przecież zostaje zrzucona z helikoptera. Ok, myślałem, że nawiązujesz do Requiem i... Nie, nie. Chodzi mi o jedynkę i na końcu gry dostajesz rakietnicę, żeby sobie poradzić. Postrzelać. Tak, no więc tutaj też nagle zrzut powietrza. Masz tutaj, słuchaj... Nie wiem, jak się bohater nazywa. Simon. Słuchaj, Simon. Simon says, masz tu rakietnicę. I tak wyskakujesz z dwoma rakietnicami, hordy potworu, a ty tylko puf, puf i ewaporacja, boom. Silent Hill, to jest właśnie DNA Silent Heala. Kojarzysz taki motyw, że bohater myśli?

Ale mam już dzisiaj ten punkt odniesienia i przynajmniej mogę wyrazić swoje zdanie, które raczej koresponduje z tymi krytycznymi uwagami, chociaż ja nie będę się pastwić nad smugą, która się pojawia od czasu do czasu na ekranie. Bardziej mi tam nie robią inne elementy. No ale Onimusha przez to musiała poczekać. No a teraz wyszedł znowu Silent Hill. No wiesz jak to działa. Nie da się grać we wszystko naraz po 20 godzin dziennie, bo musisz robić inne rzeczy. Teraz będzie coraz gorzej, no. No popatrz. Będzie coraz lepiej. Minie GTA, skończy się Szałbotina. No ale październik jest jeszcze. A w październiku, dobra, ty może w Gears nie grasz, ale może już All of the Thinking Stars zagrasz.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.