Mentionsy Mentionsy
Rysław i UV - GRUV
Rysław i UV - GRUV

O Raymanie, Control i Silent Hill: Townfall

27.09.2026 ·1 godz 48 min · 8 rozdziałów

Dziś spotkanie w dużej mierze poświęcone grom, choć znalazło się też miejsce na inne rzeczy. Rysław grał w Control Resonant, UV w Silent Hill: Townfall, a obaj panowie podzielą się też wrażeniami z testów rimejku Raymana

1:44 · Problem z dźwiękiem 1

Nie było pamięci, nie było zapisanych ustawień i wyzerowało się tak, że Ja to kiedyś raz ustawiłem, zapomniałem jak to się robi i od kilku dni mam problem. Tak jak ja z kamerą, jak mi wywaliło prąd, to kiedyś mi się kamera zresetowała, że to jest profesjonalna kamera, no to trzeba było ją odpowiednio ustawić i od tego momentu mam problem z fokusem, co prawda jest zmniejszony do minimum, ale jeszcze czasami mi nie zbiera źle, muszę jeszcze tam pogrzebać trochę. Ale dobra, nie będziemy gadać o problemach sprzętowych, tylko będziemy gadać o grach komputerowych, jak już się rzekło. Chciałbym pogadać z tobą o Raymanie. Mam nadzieję, że trochę tego kontrola ograłeś, że będziesz mógł się wypowiedzieć, a ja z kolei mogę się odwdzięczyć wrażeniami pierwszymi oczywiście z Silent Hilla.

2:47 · Pogadanka o Raymanie 1

Ja wiem, że ci się podoba Silent Hill, ludzie mi doniesie. Podoba mi się, to prawda. Z kilku powodów, chociaż widzę już tam problemy, jeśli chodzi o ten tytuł. Natomiast muszę przyznać, że duże zaskoczenie. Ale zacznijmy od Raymana. Bo pograłem jakiś tydzień temu, półtora tygodnia temu w tego Raymana, może nawet trochę dłużej. I miałem okazję zagrać w jeden dość długi segment w trzeciej lokacji, tej z ogniem i kucharzami. Nie pamiętam jak się nazywało. Trochę w sekcję podwodną. Jesteś, ale mi ta kamera źle zbiera. No i sprawdziłem Rayman Origins, wyobraź sobie. O, to zupełnie inne miały doświadczenie niż ja, bo ja miałem pierwszy świat, miałem dwie podróże na smoku i miałem jeden etap muzyczny chyba.

14:41 · Silent Hill: Townfall 15

Mówię, druga noc już, jak próbuję to zrobić. Ja, jeśli chodzi o zagadki, to mierzyłem się z nimi wczoraj w Silent Hillu. I trudne są? Nie. Ciężko powiedzieć, żeby to było trudne, natomiast niektóre troszkę wymagają zastanowienia się. Na jednej poległem w zasadzie już na starcie. Zrobiłem to ostatecznie, ale sens tej zagadki tłumaczy notatka, natomiast jest źle przetłumaczona w języku polskim. O, najgorzej. Chodzi o to, że masz pudełko takie na organy, Gdzie się przechowuje organy, które musisz otworzyć za pomocą dwóch kodów. Kody są trzycyfrowe. Organy w sensie instrument?

Takie organy? Nie, nie, nie. Organy... Ludzi. A, wnętrzności masz. To jest Silent Hill. Przepraszam, bo jak słyszałem organy, to mi się skojarzyło organy Jan Sebastian Bach. Żaden kościół, żadna orkiestra, żadne kombinowanie i tak dalej. Jest ona zamknięta na dwa kody, trzy cyfrowe. Oba kody trzeba wprowadzić, trochę jak w walizce, wiesz, że po lewej stronie wprowadzasz jeden, po drugiej drugie i one oczywiście nie są takie same. I notatka ci mówi, że musisz... Notatka jest w ogóle napisana trochę, znaczy ona pewnie napisana była dobrze, tylko ma błędy takie wynikające na przykład z jakichś błędów w pliku, bo to akurat z maila odczytujesz.

No, zmusza to do pomyślunku momentami, ale nie powiedziałbym, że jest to zaawansowana gra logiczna wbrew pozorom. Nie. Zresztą wbrew pozorom w sumie. Czego się spodziewać po Silent Hillu? Chyba nikt nie uważa Silent Heala za grę logiczną, tylko przygodę. Natomiast zagadki plus skradanie się, no to błyszczą te kwestie w tej grze. Chociaż pewnie wiele osób ze skradania nie będzie zadowolonych. Masz perspektywę FPP. Więc wszystko dostajesz w twarz, wiadomo mniejszy przegląd otoczenia. Jak w złodzieju. Te walki są trochę bardziej takie kontaktowe, że wiesz ci w rygłowie jak cię zaczynają atakować to ich widzisz na całym ekranie. Nie możesz też faktycznie łatwo spojrzeć jak w grach TPP co jest koło ciebie.

Natomiast jest po wklepaniu tego numeru telefonu takie małe opóźnienie jak w tych maszynach w obcym izolacji. Jest chowanie się za osłonami i gra generalnie stawia na skradanie, mniej na walkę. Ja tu walczę w ostateczności lub gdy mam taką ochotę, bo na przykład decha, którą wziąłem, Jest jeszcze na tyle wytrzymała, że można uderzać, a obok leży kolejna. No to wtedy czasami sobie powalczyłem. Ale przejście tego metodą siłową raczej moim zdaniem nie wchodzi w grę, bo za dużo jest przeciwników, a nie ma czym za bardzo się tłuc. Więc trzeba się skradać i myślę, że stąd się biorą spore narzekania na tę grę. Bo jednak z tych wszystkich nowożytnych Silent Hillów, mówię tutaj o FC, o 2, no to ma najniższą ocenę na Metacritic, a ludzie trochę właśnie narzekali np. że wrogowie ich zbyt łatwo wykrywali.

To wszystko tak w ciebie bardziej uderza. Nie masz takiego szerokiego przeglądu pola. Wiesz, jak grałeś na przykład w dwójkę całkiem niedawno czy tam wewkę, to widziałeś stworę. Umiałeś ocenić łatwiej odległość pomiędzy nimi. Widziałeś, kiedy zadać ciosy. A tutaj te stwory mogą cię zauważyć w każdym momencie i one są w zasadzie zaraz przy tobie. A ty nie masz tego szerokiego przeglądu pola, więc po prostu musisz się skoncentrować wyłącznie na nim, bo jak on cię atakuje, to cię wypełnia cały ekran. Lubię takie rzeczy. No ale Resident to to nie jest. Jednak ten rdzeń Silent Hilla został zachowany. Nie zmieniło się to w sieczkę, wręcz przeciwnie, choćby dlatego, że jest mało broni. Bardzo często się tutaj skradałem.

Bywało tak, że walczyłem w ostateczności, ale bywało też, że właśnie prowokowałem wrogów O Raymanie, Control i Silent Hill – Townfall. Musiałem jakiegoś wroga przejść właśnie metodą siłową, to znaczy stał mi na przykład w drzwiach i choćby nie wiem co, nie chciał się ruszyć. Z reguły te potwory odbiegają, więc da się przemykać. Dużo jest w ogóle miejsc, w których się można schować, bo jest sporo osłon, są te drzwi i tak dalej, więc to całkiem sympatycznie wygląda.

Do Yamaoka. Dobrze, dobrze powiedziałeś. Czyli są do niego nawiązania? Nie wiem, w sumie. Wiesz co, dawno nie słuchałem muzyki z Silent Hilla, nie mam... Ale chodzi o rodzaj instrumentacji, tak? Czy masz gitary? Nie, dużo plam ambientowych jest u mnie i ta gra na tym polega, że cię atakuje różnymi biciami. Wiesz, takie bicia są, stuki i tak dalej. No i oczywiście takie plamy niezbyt nachalne, one się nie nucą, w tym sensie, że czasami jest tak, że jak masz jedną muzykę do walki albo do informowania o obecności wroga i ona nawet jest tonowana właśnie w jakiejś takiej ambientowej formie, to tak na dłuższą metę cię to męczy, nie? Tutaj po 4 godzinach w ogóle czegoś takiego nie odczułem i grało mi się naprawdę spoko.

Druga sprawa jest taka, że jara mnie trochę to uniwersum. Dawno nie grałem żadnego Silent Hilla. F-kę odpuściłem w zasadzie, gdzieś tam po jakimś czas po starcie. Tych starych to ja już kompletnie nie pamiętam. Wczoraj ktoś zadał pytanie, które gry są powiązane fabularnie. I wiedziałem, że większość nie, nie? Ale ja nie potrafiłem nawet określić, które są powiązane fabule. Ja już w stylu nic nie pamiętam. Jedyne co pamiętam to dwójka, tylko dlatego, że wygrywałem ona niedawno, nie? No i pewnie teraz Blue Badge robią jedynkę, tak? Tak, robią jedynkę. Ciekawi mnie ta droga, którą Konami obrało, bo widać ewidentne wpływy Capcomu i Residentów. Masz tak, od czasu tego restartu serii, po wielu latach przerwy, masz jedną grę TPP, F-kę, ale w zupełnie odmiennym settingu niż zwykle.

Masz remake, czyli zgodnie z polityką Capcomu robione są remake'i i teraz się robi drugi. No i masz jeszcze właśnie taką nietypową grę ze zmianą perspektywy, tak jak Resident 7 ładnych parę lat już temu. No, ale czy takiej perspektywy nie było w czwórce, w The Room? Nie pamiętam, czy było. W The Room była perspektywa chyba pierwsza osoba. Nie pamiętam. Grałem w The Room, ale kompletnie nie pamiętam. Zaraz sprawdzę. Przynajmniej początek był w The Room. Czekaj, Silent Hill 4 The Room. Klikanie w klawiaturę mechaniczną. Będzie wyciszone. Nie no, to jest bardzo dobrze.

To ja w ogóle tego nie będę pamiętać. Silent Hill 4 to jest właśnie jedna z takich rzeczy. Przyznaję. Dawno nie grałem w Silenty. No mogę powiedzieć teraz, że w dwójkę. W remake i w F-kę próbowałem, ale jeśli chodzi o te stare, to niewiele pamiętam. Poza Mugłą. To chyba najłatwiejsze do zapamiętania. No ale zadowolony pan, to dobrze. No, na razie tak. Zobaczymy, jak to będzie w pełniaku. Wiesz, jak przywalą 30 potworów pod koniec gry i każą ci z nimi walczyć, albo te skradankowe elementy staną się już tak irytujące, że szkoda zachodu, to... Wiesz, dadzą 30 przeciwników, ale jednocześnie dadzą ci, tak jak w Rezydencie, rakietnicę, żebyś mógł sobie z nimi prać.

Nie grałem z rakietnicą w Rezydenta. Ale na końcu jedynki dostajesz, przecież zostaje zrzucona z helikoptera. Ok, myślałem, że nawiązujesz do Requiem i... Nie, nie. Chodzi mi o jedynkę i na końcu gry dostajesz rakietnicę, żeby sobie poradzić. Postrzelać. Tak, no więc tutaj też nagle zrzut powietrza. Masz tutaj, słuchaj... Nie wiem, jak się bohater nazywa. Simon. Słuchaj, Simon. Simon says, masz tu rakietnicę. I tak wyskakujesz z dwoma rakietnicami, hordy potworu, a ty tylko puf, puf i ewaporacja, boom. Silent Hill, to jest właśnie DNA Silent Heala. Kojarzysz taki motyw, że bohater myśli?

U ciebie się odbija w tym. Jest chyba russane odbicie. Nie, u ciebie będzie ok. Zaglądaj Rysława. Zaprogramowałem. Ale powinienem dać oglądać GRUV-a, natomiast ja to zrobiłem na mój wczorajszy transmisji z kontrola. Zaraz będziesz się o tym Controlu produkować. Na razie jeszcze nie mam co się produkować, za mało grałem. To też mało grałeś. Chyba więcej trochę niż ja. Ja w Controla grałem 3 godziny 20 minut. To wystarczająco na pierwsze wrażenie, ale fakt. Będę grać więcej. A tego Silent Hilla chcesz dotykać w ogóle?

Kiedyś? No nie teraz, po prostu jest za dużo, wiesz? Jak się rzucę teraz jeszcze na Silent Hill, a mam rozgrzebanego, mam RDR-a rozgrzebanego, którego będę odpalać na Steam Machine w końcu. Mam rozgrzebaną Onimuszę. Jest teraz Control włączony. Zaraz będą kolejne gry, a mam jeszcze mało czasu, bo mam... oprócz... różne rzeczy muszę ogarnąć. Jeszcze takie prywatne muszę poogarniać rzeczy. Więc... Nie, nie, teraz Silent Hilla nawet nie włączam. Znaczy, nie mam Silent Hilla, ale w sensie, że chętnie go sprawdzę, ale za jakiś czas. Nie wiem, może pudełko kupię na PlayStation.

Ale mam już dzisiaj ten punkt odniesienia i przynajmniej mogę wyrazić swoje zdanie, które raczej koresponduje z tymi krytycznymi uwagami, chociaż ja nie będę się pastwić nad smugą, która się pojawia od czasu do czasu na ekranie. Bardziej mi tam nie robią inne elementy. No ale Onimusha przez to musiała poczekać. No a teraz wyszedł znowu Silent Hill. No wiesz jak to działa. Nie da się grać we wszystko naraz po 20 godzin dziennie, bo musisz robić inne rzeczy. Teraz będzie coraz gorzej, no. No popatrz. Będzie coraz lepiej. Minie GTA, skończy się Szałbotina. No ale październik jest jeszcze. A w październiku, dobra, ty może w Gears nie grasz, ale może już All of the Thinking Stars zagrasz.

Chyba w niedzielę jest, a później zaraz jest ze Szwecją. Będziesz oglądać ten mecz? No, chyba tak. Chyba tak. Co ty gadasz, naprawdę? Co ci się wzięło? Piłki w czasie Euro nie oglądałeś prawie w ogóle? A grają tam Polacy? Ja właśnie reprezentacji polskiej nie oglądam, bo mnie szlag trafia, to już wolę coś innego robić. Mnie też szlag trafia, ale jestem masochistą w tym względzie. Będę oglądać, no muszę obejrzeć. No okej. Może z widzami zrób takie oglądanie. No nie mogę, bo wtedy zejdzie ten... To nie robi się w ten sposób. Uważaj, ja będę reagował, tak? Nie. Robią tak niektóre kanały sportowe. O Raymanie, Control i Silent Hill.

73:53 · Control i walka w ręcz 2

O Raymanie, Control i Silent Hill. Wiesz, możesz sobie odpalić przecież dzisiaj... Polskie mecze są chyba w TVP, nie? Tak. Możesz sobie chyba odpalić stadion z samą atmosferą stadionu, czy mecz z atmosferą stadionu bez komentatorów. Ja lubię z komentarzem. Okej, a którego komentatora polskiego najbardziej lubisz? Mateusz Święcicki. Nie wiem, o kogo ci chodzi, tylko nie pamiętam, czy ma na imię Mateusz.

Na przykład trzech przeciwników atakuje cię naraz bez ładu i składu i kaplica trzy minuty później trzech przeciwników nie jest w stanie zadać ci jednego ciosu. A jak wygląda na PlayStation? Nieźle. W ogóle ta gra ma taki fajny look. Trochę mi GTA IV przypomina. Tak. Takie mam skojarzenia. No ale ta koncepcja też, nie? Robisz w kółko jedno i to samo. Czuję się jakbym grał w Asasyna I i wykonywał te wszystkie misje typu, nie wiem, dajmy na to śledzenie, pobicie i tak dalej przed jakimś daniem głównym, po czym odpalasz danie główne w postaci misji fabularnej O Raymanie, Control i Silent Hill – Townfall.

98:35 · Ostatnie wrażenia z Controla 2

I tego mi trochę w Wolverine brakowało. Zresztą po Don Walkerze, gdzie można tak złożyć postać, że faktycznie też będą gąbki na pociski. Gąbczaści ci przeciwnicy. No, ale zobaczymy. Na razie Silent Hill do skończenia. Myślę, że niedługo jakieś 40% gry mam zrobione, więc dokończę. Może nawet na streamie dokończę, potem sobie będę spokojnie ugrywał. U mnie on nie musza do skończenia, później Control będę chciał skończyć, a wiesz, za 3-4 dni wychodzi Wiedźmin. A to Wiedźmina, to ja mam rozgrzebanego, to sobie tam chwilę pogram. Nie będę przecież tego jakoś przechodził na maksa. Chociaż kto wie, może zrobią znowu kolejną wersję gry i kolejną platynę do zdobycia, więc wszystko przed nami.

Czyli musiała być ładna, po prostu. Ładna była, ładna bestia. Dobra, Rysław, musimy kończyć. Musimy kończyć. Gdyż mam coś do zrobienia. Ale cieszę się, że się udało nagrać dzisiejszy odcinek. Trochę pogadaliśmy o Raymanie, trochę o Treściwy odcinek. O Silent Hillu i Rysław wam opowiedział ze szczegółami, czym jest Control i Rezonant po trzech godzinach. Myślę, że powinniście być zadowoleni. Ze szczegółami to na pewno nie powiedziałem, ale będę jeszcze grać. Pewnie nagram jakiś materiał w przyszłym tygodniu taki z pierwszymi wrażeniami. A może uda mi się, nie wiem, przez weekend skończyć, ale nie, nie mam czasu przez weekend grać, bo jeszcze w Łodzi będę na panelu o związku komiksów i gier.

Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.